Zamach majowy Józefa Piłsudskiego - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Grupy policjantów i przechodniów stoją przy wjeździe na most.
12 maja 1926 roku na moście Poniatowskiego w Warszawie twarzą w twarz stanęli marszałek Józef Piłsudski i prezydent Stanisław Wojciechowski. Stawką rozmowy dwóch najważniejszych ludzi w Polsce była przyszłość młodej republiki. Ich dramatyczna rozmowa obrosła legendą. Prezydent Wojciechowski kategorycznie odmówił spełnienia żądań Marszałka – nie zamierzał odwoływać legalnego rządu – a Piłsudski odparł, że dla niego „droga legalna [do władzy] jest zamknięta”. Stało się jasne, że uniknięcie rozlewu krwi i otwartej zbrojnej konfrontacji nie będzie możliwe.
Trzech oficerów w mundurach stoi przed białą willą otoczoną ogrodem. powiększ
Willa „Milusin”. Przed budynkiem widoczni trzej oficerowie Wojska Polskiego (NAC)

Dni majowe

10 maja 1926 roku powstał trzeci rząd Witosa. Sprzyjający Piłsudskiemu gen. Lucjan Żeligowski – mianowany ministrem spraw wojskowych – tego samego dnia pod pretekstem manewrów zarządził koncentrację oddziałów wiernych Marszałkowi na poligonie w Rembertowie pod Warszawą. 11 maja Piłsudski udzielił zaś ostrego wywiadu dla dziennika „Kurier Poranny”, krytykując nowy rząd. Władze zareagowały nerwowo: nakazano skonfiskować nakład gazety, a do willi Piłsudskiego rzekomo wysłano agentów z zamiarem aresztowania go. W stolicy krążyły też niepotwierdzone pogłoski, że w nocy z 11 na 12 maja padły strzały w kierunku domu Marszałka. Atmosfera była gorąca. Wszystko wskazywało na zbliżające się przesilenie.

Piłsudski nie zamierzał czekać. Uznał, że powtórzenie pokojowej manifestacji, jak w listopadzie, nic nie da – teraz demonstracja siły miała odbyć się w sercu kraju, w Warszawie. Celem była dymisja rządu Witosa i usunięcie od władzy polityków, których Marszałek obarczał winą za słabość państwa. Liczył przy tym na poparcie społeczne. I rzeczywiście wielu Polaków, zmęczonych kryzysem, patrzyło na Piłsudskiego jak na wybawcę zdolnego uzdrowić sytuację.

Walki

Jeszcze tego samego wieczoru, 12 maja, padły pierwsze strzały. Oddziały Piłsudskiego zajęły łączący Pragę z warszawskim Starym Miastem most Kierbedzia, na co stacjonujący tam oddział rządowy odpowiedział ogniem. Rozpoczęły się regularne walki uliczne. 

Wielu badaczy zwraca uwagę, że Piłsudski początkowo nie planował krwawego przewrotu. Zamierzał jedynie zademonstrować siłę i zmusić rząd do ustępstw. Dopiero zdecydowany opór władz i pierwsze strzały uczyniły dalszą eskalację nieuchronną. Siły piłsudczyków szybko opanowały centrum. Zajęto m.in. plac Zamkowy, Krakowskie Przedmieście i okolice placu Saskiego z budynkami rządowymi. Po stronie rządowej broniono jeszcze gmachu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i niektórych koszar, lecz przewaga leżała po stronie zamachowców. Ich liczebność i sprzęt górowały nad siłami wiernymi rządowi, liczącymi niespełna tysiąc ludzi. Na ulicach zapanował chaos. Mieszkańcy tłumnie wybiegli z domów, wielu jako ciekawscy obserwatorzy, co niestety zwiększyło liczbę ofiar cywilnych w trakcie strzelanin.
Józef Piłsudski na przedzie, za nim trzech oficerów. Wszyscy ubrani w mundury idą przez most. powiększ
Marszałek Piłsudski w otoczeniu oficerów na moście Poniatowskiego udaje się na spotkanie z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim, 12 maja 1926 r. (NAC)
Szczupły, starszy mężczyzna, łysy, z siwą bródką i siwymi wąsami. Ma na sobie białą koszulę, krawat i czarny płaszcz. Patrzy prosto w obiektyw. powiększ
Prezydent RP Stanisław Wojciechowski, 1926-1929 (NAC)

Konsekwencje

Zamach majowy przyniósł zasadnicze zmiany ustrojowe i polityczne, choć po zwycięstwie Piłsudski nie ogłosił oficjalnej dyktatury. Doszło natomiast do wyborów prezydenta. Marszałek odmówił jednak objęcia tej godności, choć Zgromadzenie Narodowe wybrało go 31 maja 1926 roku. Zarekomendował jednak na głowę państwa swojego współpracownika, prof. Ignacego Mościckiego. Sam wolał działać zza kulis, jako minister spraw wojskowych i Generalny Inspektor Sił Zbrojnych skupiał w swych rękach realną władzę. Rozpoczął się okres rządów sanacji (od hasła „sanacji moralnej” życia publicznego), trwający nieprzerwanie do wybuchu II wojny światowej. 

Demokratyczne mechanizmy zostały stopniowo ograniczone. Parlament stracił znaczenie, a opozycję polityczną szykanowano, czego kulminacją były aresztowania przywódców opozycji przed wyborami w 1930 roku. Z kolei nowela sierpniowa do konstytucji marcowej, a wreszcie uchwalenie konstytucji kwietniowej w 1935 dały podstawy prawne systemowi autorytarnemu. Piłsudski aż do swojej śmierci w 1935 roku pozostał faktycznym sternikiem państwa. Stabilizacja polityczna została okupiona odwrotem od demokracji.
1/4

Powiązane Wystawy

1/4

PowiązaneMateriały