Kobiety, które złamały Gierka - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Dwie młode kobiety pracują przy maszynie włókniarskiej. Jedna trzyma w rękach szpulę białej nici.
Gdy opadł dym po masakrze Grudnia 1970 roku, I sekretarz KC PZPR Edward Gierek zapowiedział nadejście czasu stabilizacji i budowy społecznego zaufania. Jednak gniew robotników nie wygasł. Przeniósł się do Łodzi – miasta przemysłu lekkiego – gdzie to nie stoczniowcy, lecz tysiące włókniarek, zatrudnionych w najgorzej opłacanym sektorze gospodarki, rzuciły wyzwanie władzy.
Na trybunie ozdobionej godłem PRL przemawia Edward Gierek. Po jego lewej stronie stoi Piotr Jaroszewicz. powiększ
I sekretarz KC PZPR Edward Gierek i premier Piotr Jaroszewicz na trybunie honorowej, fot. Grażyna Rutowska, 1 maja 1973 r. (NAC)

Strajkujące kobiety

W takich warunkach wystarczyłaby iskra – a pojawiły się aż trzy. Pierwszą były podwyżki cen żywności. Już w grudniu w łódzkich zakładach pracy zaczęło wrzeć. Meldunki przekazywane przez lokalne struktury partyjne do Komitetu Centralnego PZPR jasno sygnalizowały narastające napięcie: „Podczas wielu zebrań znaczną aktywność wykazywały kobiety. Ich wypowiedzi, jak i pytania dowodziły, że obecna zmiana cen obniży stopę życiową rodzin robotniczych, głównie najniżej zarabiających i wielodzietnych”.

Zaczęto szeptać o protestach, w mieście pojawiły się napisy wzywające do wystąpień i rozliczenia władzy, a przede wszystkim domagające się poprawy warunków życia. Napięcie osłabło po zmianie kierownictwa partyjnego. Chociaż nie było ku temu solidnych podstaw, ludzie uważali, że odejście Władysława Gomułki i objęcie władzy przez Edwarda Gierka przyniesie odczuwalną poprawę.

Wkrótce pojawiła się druga iskra. Wynagrodzenia wypłacone na początku 1971 roku okazały się niższe od zapowiadanych, między innymi z powodu przestojów, za które pracownicy nie ponosili odpowiedzialności. Załogi wielokrotnie alarmowały, że braki surowców i części zamiennych bezpośrednio uderzają w ich zarobki: „[Kobiety] z troską mówiły o potrzebie zaopatrzenia w surowce, części zamienne, gdyż każdy postój będzie się odbijał na zarobkach pracowników, co w konsekwencji jeszcze poważniej skomplikuje budżety rodzinne”.

Przesilenie

Dzień po spotkaniu z premierem, w poniedziałek 15 lutego 1971 roku nastąpiło apogeum strajków. W godzinach wieczornych protestowały załogi nawet 32 zakładów, łącznie około 20 tysięcy osób. Nie wiadomo, jak daleko mogłaby posunąć się ta narastająca fala niezadowolenia – czy doszłoby do strajku powszechnego w województwie, a może protesty rozlałyby się na cały kraj? Tego się już nie dowiemy, ponieważ władze ugięły się pod presją.

Wieczorem, w radiowym komunikacie, który szybko obiegł miasto i hale fabryczne, protestujący usłyszeli długo wyczekiwaną decyzję. Spiker informował: „Dziś odbyło się wspólne posiedzenie Biura Politycznego Komitetu Centralnego i prezydium rządu. Na posiedzeniu dokonano oceny aktualnej sytuacji gospodarczej i społecznej kraju […]. [Postanowiono] obniżyć z dniem 1 marca br. ceny artykułów żywnościowych łącznie z mięsem i jego przetworami do poziomu sprzed 13 grudnia ub.r.”.

Mimo tego komunikatu strajkujący nie rozeszli się od razu. Nieufność wobec władzy była zbyt głęboka, by wystarczyło jedno ogłoszenie. Czekano na kolejne potwierdzenia i sygnały, że decyzja rzeczywiście zostanie zrealizowana. Dopiero wtedy napięcie zaczęło stopniowo opadać. Aby dodatkowo rozładować atmosferę, władze zdecydowały się na gest polityczny – stanowisko opuścił I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Łodzi, Józef Spychalski. Pracownicy przemysłu lekkiego dostali także obietnice wypłacenia wyrównania.
Młoda kobieta stoi pochylona przy maszynie włókniarskiej, na której umieszczone są szpule białych nici. powiększ
Prządka przy pracy, fot. Ignacy Płażewski, Łódź, lata 50. i 60. XX wieku (Muzeum Miasta Łodzi, domena publiczna)
1/4

Powiązane Wystawy

1/4

PowiązaneMateriały