Gdy w 1989 roku upadł komunizm w Polsce, Jerzy Giedroyc miał 83 lata. Dożył chwili, o którą walczył całe życie, chwili odzyskania przez Polskę wolności. Mimo to pozostał na emigracji. Nigdy nie wrócił na stałe do kraju, choć po 1989 roku zapraszano go oficjalnie wielokrotnie. Z dystansu obserwował przemiany nad Wisłą i komentował je w „Kulturze” oraz w listach. Jego oceny bywały surowe. Początkowo krytykował ustalenia Okrągłego Stołu z pozycji radykalnego antykomunizmu. Paradoksalnie jednak w III RP bardziej niepokoiły go inne zjawiska: narastający nacjonalizm i klerykalizm w życiu publicznym. U schyłku życia przestrzegał, że to właśnie te dwie siły – skrajny nacjonalizm oraz upolitycznienie religii – stanowią największe zagrożenie dla wolnej Polski.
Wolna Polska oddała Giedroyciowi należny szacunek – przyznano mu m.in. doktoraty polskich uniwersytetów. Jednak najwyższego odznaczenia państwowego – Orderu Orła Białego – Redaktor odmówił przyjąć. Ten gest wynikał z jego krytycyzmu wobec realiów III RP. Giedroyc uważał bowiem, że kraj nie w pełni wykorzystuje odzyskaną wolność i rozmija się z ideałami, o które walczyła emigracja.
Pomimo to Giedroyc do końca wspierał ojczyznę swoją pracą: „Kultura” wychodziła nieprzerwanie aż do października 2000 roku. Redaktor zmarł 14 września 2000 roku w Maisons-Laffitte pod Paryżem, dożywszy 94 lat. Zgodnie z jego wolą pismo zakończyło wówczas swą misję, pozostawiając po sobie bezcenne archiwum i idee, które wciąż inspirują kolejne pokolenia.
Tomasz Wilczyński