„Portret Marszałka Józefa Piłsudskiego” Józefa Mehoffera – budowa techniczna, stan zachowania, konserwacja
Od zniszczonego płótna do odrestaurowanego dzieła
Obraz namalowano farbami olejnymi na grubym, gęsto tkanym płótnie lnianym, pokrytym klejem zwierzęcym i białą zaprawą kredowo-klejową. Na zaprawie Mehoffer wykonał węglem rysunek, miejscami korygowany błękitną farbą. Badania laboratoryjne wykazały, że obraz powstawał w trzech etapach: kolejne warstwy malarskie artysta oddzielał cienkimi warstwami werniksu. Paletę tworzyły m.in. biel ołowiowa i cynkowa, ugry, cynober, żółcień kadmowa, błękit kobaltowy i ultramaryna. Powtarzalny dobór pigmentów w kolejnych warstwach i poprawki naniesione na werniks, widoczne w fotografii w ultrafiolecie, wskazują, że całość wyszła spod ręki autora. Nie stwierdzono późniejszych przemalowań.
Obraz przetrwał dziesięciolecia na strychu – bez krosien, złożony na trzy części wzdłuż dłuższych boków i zwinięty. Zmiany temperatury i wilgotności powodowały cykliczne pęcznienie i kurczenie się włókien płótna, a naprężenia przenosiły się na sztywniejszą zaprawę i farbę. Część spękań ma źródło także w samej technice: w partiach malowanych grubą, impastową warstwą różne tempo schnięcia warstw wywoływało naprężenia wewnętrzne. W zagłębieniach rulonu kondensowała się wilgoć, sprzyjając rozwojowi pleśni. Płótno było pofalowane, rozciągnięte w miejscach zagięć i rozdarte na długości ok. 24 cm, a odwrocie pokrywały plamy i zacieki. Zaprawa i warstwa malarska były spękane, odspojone i wykruszone – najwięcej ubytków występowało w pasie szerokości ok. 40 cm wzdłuż dolnej krawędzi oraz na liniach zagięć. Luźne łuski farby zalegały na płótnie, część była przesunięta.