Artykuły
I Rzeczpospolita 1569-1795
Zabory 1795–1918
Społeczeństwo
Wojny
Biografie
Nauczyciele
Dorośli
Licealiści
Studenci
Syn Wolności
czas czytania:
Tadeusz Kościuszko należał do najwybitniejszych postaci swojego czasu. Był żołnierzem, a zarazem idealistą głęboko zakorzenionym w myśli oświeceniowej. Do historii przeszedł jako przywódca walczący o wolność i niepodległość nie tylko Polski, ale i Stanów Zjednoczonych. Ponad dwa stulecia po jego śmierci idee, którym służył, nie utraciły aktualności.
Urodził się 4 lutego 1746 roku w Mereczowszczyźnie, położonej dziś na terytorium Białorusi, ponad sto kilometrów od współczesnej granicy Polski. W XVIII wieku znajdował się tam folwark zarządzany przez jego ojca Ludwika Kościuszkę – miecznika brzeskiego oraz pułkownika 3 Pułku Straży Przedniej Buławy Polnej Litewskiej.
Dorastanie i edukacja
w Rzeczpospolitej
Dorastanie w rodzinie szlacheckiej zapewniło młodemu Tadeuszowi przywileje i perspektywy niedostępne dla niższych warstw społecznych. Nie oznaczało to jednak społecznego dystansu – w Mereczowszczyźnie bawił się z chłopskimi dziećmi, poznając ich codzienność. Z tamtych lat zachował także inne obrazy: ciężką pracę pańszczyźnianą na polach rodzinnego majątku. Ta wczesna konfrontacja dwóch światów mogła odegrać istotną rolę w kształtowaniu jego wrażliwości społecznej.
W wieku dziewięciu lat Kościuszko rozpoczął naukę w Kolegium Pijarów w Lubieszowie, gdzie szybko ujawnił uzdolnienia w zakresie rysunku i geometrii. Po kilku latach musiał jednak przerwać edukację – zmarł jego ojciec, a rodzinę dotknęły narastające trudności finansowe. Wraz z bratem wrócił pod opiekę matki.
Jako młodszy syn nie mógł liczyć na przejęcie majątku, musiał więc obrać drogę kariery poza dobrami rodowymi. Dzięki swoim zdolnościom, a także protekcji i wsparciu rodziny Czartoryskich w 1765 roku rozpoczął naukę w warszawskiej Akademii Szlacheckiego Korpusu Kadetów Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej, znanej powszechnie jako Szkoła Rycerska. Była to nowoczesna, oświeceniowa instytucja kształcąca przyszłych oficerów i urzędników państwowych. W czasie kształcenia kładziono nacisk na nauki ścisłe, inżynierię oraz praktyczne przygotowanie wojskowe. Kościuszko szybko dał się poznać jako uzdolniony student.
W wieku dziewięciu lat Kościuszko rozpoczął naukę w Kolegium Pijarów w Lubieszowie, gdzie szybko ujawnił uzdolnienia w zakresie rysunku i geometrii. Po kilku latach musiał jednak przerwać edukację – zmarł jego ojciec, a rodzinę dotknęły narastające trudności finansowe. Wraz z bratem wrócił pod opiekę matki.
Jako młodszy syn nie mógł liczyć na przejęcie majątku, musiał więc obrać drogę kariery poza dobrami rodowymi. Dzięki swoim zdolnościom, a także protekcji i wsparciu rodziny Czartoryskich w 1765 roku rozpoczął naukę w warszawskiej Akademii Szlacheckiego Korpusu Kadetów Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej, znanej powszechnie jako Szkoła Rycerska. Była to nowoczesna, oświeceniowa instytucja kształcąca przyszłych oficerów i urzędników państwowych. W czasie kształcenia kładziono nacisk na nauki ścisłe, inżynierię oraz praktyczne przygotowanie wojskowe. Kościuszko szybko dał się poznać jako uzdolniony student.
Joseph Grassi „Portret Tadeusza Kościuszki”, kreda na papierze, 1793 r. (Zamek Królewski w Warszawie)
Stypendium w Paryżu
Po ukończeniu szkoły udał się na kilka lat do Paryża. We Francji przebywał jako stypendysta Królewskiej Akademii Malarstwa i Rzeźby, oficjalnie kształcąc się w dziedzinie sztuk pięknych. Równolegle jednak – wbrew obowiązującym ograniczeniom – zdobywał wiedzę wojskowo-techniczną. Studiował nowoczesną sztukę fortyfikacyjną opartą na systemie Vaubana, którego rozwiązania wyznaczały standardy europejskiej inżynierii wojskowej XVIII wieku, a także zagadnienia budownictwa cywilnego. Po latach wspominał, że pobyt za granicą poświęcił studiom nad ekonomią i wojskowością, poszukując odpowiedzi na pytanie, jak stworzyć trwały ustrój i zapewnić dobrobyt obywatelom. Zdobywał te umiejętności z myślą służenia Rzeczpospolitej, jednak historia potoczyła się inaczej.
Kościuszko miał działać na rzecz wolności oraz dobrobytu innego narodu – rodzących się Stanów Zjednoczonych Ameryki. Zbuntowane kolonie brytyjskie poszukiwały sojuszników oraz materialnego wsparcia dla swojej walki, a ich naturalnym partnerem była właśnie Francja, która w ten sposób mogła osłabić swojego imperialnego rywala.
Kościuszko miał działać na rzecz wolności oraz dobrobytu innego narodu – rodzących się Stanów Zjednoczonych Ameryki. Zbuntowane kolonie brytyjskie poszukiwały sojuszników oraz materialnego wsparcia dla swojej walki, a ich naturalnym partnerem była właśnie Francja, która w ten sposób mogła osłabić swojego imperialnego rywala.
Kościuszko zetknął się w Paryżu z Pierre-Augustinem Caron de Beaumarchais, który organizował wsparcie dla kolonistów. Rząd francuski przekazał mu znaczne środki na założenie fasadowego przedsiębiorstwa, które miało wesprzeć buntowników. „Potrzebujemy broni, prochu, ale ponad wszystko – inżynierów” – pisali Amerykanie do de Beaumarchais. Jednym z takich bojowników o wolność miał wkrótce stać się Kościuszko. Wypłynął on z Europy w tym samym czasie, kiedy po drugiej stronie Atlantyku, w Filadelfii, podpisywano Deklarację Niepodległości.
W walce o niepodległość Stanów Zjednoczonych
Brytyjczycy utrzymywali wówczas morską blokadę zbuntowanych kolonii, dlatego statek, którym podróżował Kościuszko, musiał obrać okrężną trasę przez francuską kolonię Santo Domingo na terenie dzisiejszego Haiti. Podczas rejsu jednostkę zepchnął z kursu gwałtowny sztorm, doprowadzając do jej rozbicia u wybrzeży Martyniki. Ostatecznie Kościuszko zdołał przedostać się do Filadelfii, bogatszy o wstrząsające doświadczenia związane z handlem niewolnikami praktykowanym na Karaibach.
Gdy w 1776 roku dotarł do Ameryki, bez zwłoki zgłosił się do służby w Armii Kontynentalnej. Wykształcony inżynier wojskowy był nabytkiem niezwykle cennym, dlatego szybko powierzono mu odpowiedzialne zadania przy budowie fortyfikacji. Jednym z pierwszych pól jego działalności była twierdza Ticonderoga – strategiczny punkt oporu przeciw ofensywie brytyjskiej.
Do najdonioślejszych kart jego amerykańskiej służby należał udział w przygotowaniu obrony pod Saratogą. Kościuszko cieszył się już wówczas dużym zaufaniem dowódców jako inżynier najwyższej klasy. To on wybrał miejsce budowy umocnień i opracował plan obrony, obejmujący reduty ziemne, szańce artyleryjskie, zapory leśne oraz linie ognia krzyżowego.
Zaprojektowany przez niego system fortyfikacji w znacznym stopniu przyczynił się do zwycięstwa nad armią brytyjską w 1777 roku – jednego z punktów zwrotnych wojny o niepodległość. Horatio Gates, na którego spłynęła chwała triumfu, odpowiadając później na pochwały, podkreślał rolę polskiego inżyniera: „Bądźmy uczciwi. Na wojnie, tak jak w medycynie, wiele czynią siły natury pozostające poza naszą kontrolą. W tym przypadku wielkimi taktykami kampanii były wzgórza i lasy, które młody polski inżynier umiał na tyle zręcznie wybrać, by wyznaczyć miejsce mojego obozu”.
Umocnienia wzniesione pod nadzorem Kościuszki potwierdziły jego talent strategiczny i mistrzostwo inżynieryjne, nie przynosząc mu jednak od razu należnego uznania. Jak zauważył Alex Storozynski, oficerowie często musieli osobiście zabiegać w Kongresie o awanse, a bariera językowa i brak politycznej ogłady sprawiały, że osiągnięcia Kościuszki pozostawały w cieniu – tym bardziej że francuscy oficerowie, wspierani przez własne państwo, łatwiej przyciągali uwagę amerykańskich władz.
Gdy w 1776 roku dotarł do Ameryki, bez zwłoki zgłosił się do służby w Armii Kontynentalnej. Wykształcony inżynier wojskowy był nabytkiem niezwykle cennym, dlatego szybko powierzono mu odpowiedzialne zadania przy budowie fortyfikacji. Jednym z pierwszych pól jego działalności była twierdza Ticonderoga – strategiczny punkt oporu przeciw ofensywie brytyjskiej.
Do najdonioślejszych kart jego amerykańskiej służby należał udział w przygotowaniu obrony pod Saratogą. Kościuszko cieszył się już wówczas dużym zaufaniem dowódców jako inżynier najwyższej klasy. To on wybrał miejsce budowy umocnień i opracował plan obrony, obejmujący reduty ziemne, szańce artyleryjskie, zapory leśne oraz linie ognia krzyżowego.
Zaprojektowany przez niego system fortyfikacji w znacznym stopniu przyczynił się do zwycięstwa nad armią brytyjską w 1777 roku – jednego z punktów zwrotnych wojny o niepodległość. Horatio Gates, na którego spłynęła chwała triumfu, odpowiadając później na pochwały, podkreślał rolę polskiego inżyniera: „Bądźmy uczciwi. Na wojnie, tak jak w medycynie, wiele czynią siły natury pozostające poza naszą kontrolą. W tym przypadku wielkimi taktykami kampanii były wzgórza i lasy, które młody polski inżynier umiał na tyle zręcznie wybrać, by wyznaczyć miejsce mojego obozu”.
Umocnienia wzniesione pod nadzorem Kościuszki potwierdziły jego talent strategiczny i mistrzostwo inżynieryjne, nie przynosząc mu jednak od razu należnego uznania. Jak zauważył Alex Storozynski, oficerowie często musieli osobiście zabiegać w Kongresie o awanse, a bariera językowa i brak politycznej ogłady sprawiały, że osiągnięcia Kościuszki pozostawały w cieniu – tym bardziej że francuscy oficerowie, wspierani przez własne państwo, łatwiej przyciągali uwagę amerykańskich władz.
Wieści o jego talentach trafiły jednak do właściwych osób. W 1777 roku Kongres mianował Kościuszkę głównym inżynierem fortyfikacji w rejonie Hudson Highlands, obejmującym West Point. Miejsce to miało kluczowe znaczenie strategiczne – kontrola nad rzeką Hudson pozwalała zabezpieczyć główną arterię transportową i komunikacyjną kolonii.
Kościuszko zaprojektował i nadzorował budowę rozległego systemu umocnień, w tym Fort Clinton i Fort Putnam. Wznoszone na dominujących wzgórzach i urwiskach nad rzeką fortyfikacje skutecznie zabezpieczały przeprawy przed działaniami brytyjskimi. Kierując zarówno planowaniem, jak i pracą żołnierzy oraz ochotników, stworzył jeden z najlepszych systemów obronnych.
Praca ta zaskarbiła mu zaufanie samego Jerzego Waszyngtona, który w korespondencji dotyczącej West Point pisał: „Pułkownik Kościuszko, któremu Kongres powierzył kierownictwo nad fortami i bateriami, poczynił już taki postęp w ich budowie, iż jakakolwiek zmiana w ogólnym planie uczyniłaby to przedsięwzięcie nazbyt czasochłonnym”. Relacje między dowódcami uległy później ochłodzeniu. Nie wynikało to jednak z zastrzeżeń wobec jakości pracy Kościuszki ale z faktu, że pozostał lojalny wobec generała Horatio Gatesa, którego Waszyngton uważał za swojego rywala.
Kościuszko zaprojektował i nadzorował budowę rozległego systemu umocnień, w tym Fort Clinton i Fort Putnam. Wznoszone na dominujących wzgórzach i urwiskach nad rzeką fortyfikacje skutecznie zabezpieczały przeprawy przed działaniami brytyjskimi. Kierując zarówno planowaniem, jak i pracą żołnierzy oraz ochotników, stworzył jeden z najlepszych systemów obronnych.
Praca ta zaskarbiła mu zaufanie samego Jerzego Waszyngtona, który w korespondencji dotyczącej West Point pisał: „Pułkownik Kościuszko, któremu Kongres powierzył kierownictwo nad fortami i bateriami, poczynił już taki postęp w ich budowie, iż jakakolwiek zmiana w ogólnym planie uczyniłaby to przedsięwzięcie nazbyt czasochłonnym”. Relacje między dowódcami uległy później ochłodzeniu. Nie wynikało to jednak z zastrzeżeń wobec jakości pracy Kościuszki ale z faktu, że pozostał lojalny wobec generała Horatio Gatesa, którego Waszyngton uważał za swojego rywala.
Fortyfikacje w West Point nie tylko odegrały istotną rolę w czasie wojny o niepodległość, lecz stworzyły także fundament pod przyszły rozwój amerykańskiej myśli wojskowej. U schyłku konfliktu twierdza uchodziła za jeden z najsilniej ufortyfikowanych punktów militarnych w Ameryce – trwałe świadectwo skuteczności projektów i talentu dowódczego Tadeusza Kościuszki. Między innymi za tę pracę – oraz w uznaniu za całokształt zasług z czasu wojny o niepodległość – został on uchwałą Kongresu awansowany na stopień generała brygady armii amerykańskiej.
Powrót do Polski
W 1784 roku Kościuszko wrócił do Polski. Jego amerykańskie doświadczenie nie zrobiło jednak w kraju wystarczającego wrażenia – mimo starań nie znalazł miejsca w wojsku i osiadł w rodzinnym majątku. Sytuacja polityczna wkrótce się zmieniła. W październiku 1788 roku rozpoczął się Sejm Czteroletni, który podjął decyzję o rozbudowie armii. W 1789 Kościuszko otrzymał stopień generała majora.
Niebawem Rzeczpospolita stanęła wobec kolejnego kryzysu. W 1792 roku zawiązano konfederację targowicką, wkroczyły wojska rosyjskie. Kościuszko walczył z najeźdźcą pod Zieleńcami, Włodzimierzem i Dubienką, potwierdzając swoje zdolności dowódcze – został awansowany i odznaczony nowo ustanowionym orderem Virtuti Militari. Wysiłek ten okazał się jednak daremny: przystąpienie króla do konfederacji oznaczało kres wojny. Nie godząc się z tą decyzją, Kościuszko podał się do dymisji, podobnie jak jego przełożony, książę Józef Poniatowski oraz około dwustu oficerów.
Niebawem Rzeczpospolita stanęła wobec kolejnego kryzysu. W 1792 roku zawiązano konfederację targowicką, wkroczyły wojska rosyjskie. Kościuszko walczył z najeźdźcą pod Zieleńcami, Włodzimierzem i Dubienką, potwierdzając swoje zdolności dowódcze – został awansowany i odznaczony nowo ustanowionym orderem Virtuti Militari. Wysiłek ten okazał się jednak daremny: przystąpienie króla do konfederacji oznaczało kres wojny. Nie godząc się z tą decyzją, Kościuszko podał się do dymisji, podobnie jak jego przełożony, książę Józef Poniatowski oraz około dwustu oficerów.
Insurekcja
Kościuszko trafił do Paryża, nie było to już jednak to samo miasto, które znał sprzed wypłynięcia do Stanów Zjednoczonych. Bliskie mu ideały republikańskie zdawały się ustępować miejsca narastającej spirali jakobińskiego terroru. Tymczasem trwały przygotowania do powstania narodowego w Rzeczpospolitej – brał w nich udział między innymi Hugon Kołłątaj, który pisał:
Dla uchronienia się nieszczęśliwych wypadków rewolucji francuskiej zgodziliśmy się, że insurekcja w Polsce powinna być pod władzą jednego człowieka, który by pozyskał powszechne zaufanie. Cały naród wskazywał do tego Kościuszkę.
Kościuszko opuścił Paryż i udał się do Drezna, gdzie brał udział w przygotowaniach. W końcu w marcu 1794 roku powrócił do kraju. W Krakowie ogłosił słynną przysięgę naczelnikowską, dając początek powstaniu:
Ja, Tadeusz Kościuszko, przysięgam w obliczu Boga całemu Narodowi Polskiemu, iż powierzonej mi władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyję, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samowładności Narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będę. Tak mi Panie Boże dopomóż i niewinna męka Syna Jego.
Dowodzona przez niego insurekcja odzwierciedlała republikańskie idee zahartowane w Stanach Zjednoczonych: „Za samą szlachtę bić się nie będę – chcę wolności całego narodu i dla niej tylko wystawię me życie”. W maju wydał Uniwersał Połaniecki, który w oparciu o czwarty artykuł Konstytucji 3 maja przyznawał chłopom pańszczyźnianym ograniczoną wolność osobistą. Osobną odezwę skierował także do kobiet polskich, uwypuklając ich społeczną rolę i znaczenie dla sprawy narodowej.
Jako przywódca wojskowy Kościuszko po raz kolejny wykazał się zdolnościami organizacyjnymi, kluczowymi dla mobilizacji. Szybko przystąpił do formowania armii, w której znaleźli się nie tylko żołnierze regularni, lecz także ochotnicy wywodzący się z różnych warstw społecznych, od szlachty po chłopów. Udział oddziałów chłopskich nabrał szczególnego znaczenia 4 kwietnia 1794 podczas bitwy pod Racławicami. Kościuszko stanął na czele sił liczących ponad 7 tysięcy ludzi – obok około 4 tysięcy żołnierzy regularnych walczyło blisko 3 tysiące kosynierów i pikinierów. Stanęli oni naprzeciw mniej licznych, lecz lepiej wyszkolonych i dysponujących artylerią wojsk rosyjskich. Brawurowy atak kosynierów przesądził o zdobyciu armat i zwycięstwie.
Jako przywódca wojskowy Kościuszko po raz kolejny wykazał się zdolnościami organizacyjnymi, kluczowymi dla mobilizacji. Szybko przystąpił do formowania armii, w której znaleźli się nie tylko żołnierze regularni, lecz także ochotnicy wywodzący się z różnych warstw społecznych, od szlachty po chłopów. Udział oddziałów chłopskich nabrał szczególnego znaczenia 4 kwietnia 1794 podczas bitwy pod Racławicami. Kościuszko stanął na czele sił liczących ponad 7 tysięcy ludzi – obok około 4 tysięcy żołnierzy regularnych walczyło blisko 3 tysiące kosynierów i pikinierów. Stanęli oni naprzeciw mniej licznych, lecz lepiej wyszkolonych i dysponujących artylerią wojsk rosyjskich. Brawurowy atak kosynierów przesądził o zdobyciu armat i zwycięstwie.
„Polonia. Tadeusz Kościuszko”, pocztówka z malarstwem Jana Styki, Wydawnictwo Salonu Malarzy Polskich, Kraków, 1908-1922 (Polona)
Wspólna walka szlachty i chłopów stała się symbolem jedności narodowej, a wieść o wiktorii racławickiej przyczyniła się do rozszerzenia powstania, w tym do wybuchu insurekcji w Warszawie. Zjednoczenie wszystkich stanów – szlachty, mieszczan oraz chłopów – miało wymiar historyczny, jednak nie mogło wystarczyć w starciu z potęgą armii rosyjskiej. Klęski pod Szczekocinami i Chełmem, a także brutalność przeciwnika ujawniona podczas oblężenia Warszawy i rzezi Pragi przesądziły o losach insurekcji. Finałem tej nierównej walki była bitwa pod Maciejowicami. 10 października 1794 roku ranny Kościuszko dostał się do niewoli.
Car Paweł Romanow zwolnił go dopiero w listopadzie 1976 roku, w zamian za przysięgę wiernopoddańczą. Została ona złożona pod przymusem – od niej car uzależnił zwolnienie z więzień oraz z zesłania 20 tysięcy Polaków. Kościuszko udał się na emigrację, tułał się między Europą i Stanami Zjednoczonymi. Był żywym symbolem walki o niepodległość Polski, jednak znaczącej roli już nie odegrał. Zmarł w 1817 roku w Szwajcarii.
Kościuszko nie doczekał wolnej Polski, o którą walczył, lecz pozostawił po sobie republikański testament. W jego wizji niepodległość nie była przywilejem jednego stanu, lecz wspólnym dobrem całego narodu: szlachty, mieszczan i chłopów. Zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych pozostał symbolem walki o wolność, nie tylko narodową, lecz także społeczną.
Car Paweł Romanow zwolnił go dopiero w listopadzie 1976 roku, w zamian za przysięgę wiernopoddańczą. Została ona złożona pod przymusem – od niej car uzależnił zwolnienie z więzień oraz z zesłania 20 tysięcy Polaków. Kościuszko udał się na emigrację, tułał się między Europą i Stanami Zjednoczonymi. Był żywym symbolem walki o niepodległość Polski, jednak znaczącej roli już nie odegrał. Zmarł w 1817 roku w Szwajcarii.
Kościuszko nie doczekał wolnej Polski, o którą walczył, lecz pozostawił po sobie republikański testament. W jego wizji niepodległość nie była przywilejem jednego stanu, lecz wspólnym dobrem całego narodu: szlachty, mieszczan i chłopów. Zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych pozostał symbolem walki o wolność, nie tylko narodową, lecz także społeczną.
Tomasz Kozłowski