Sowieci walczą o rząd. Dlaczego doszło do procesu szesnastu? - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu

Sowieci walczą
o rząd. Dlaczego doszło do procesu szesnastu?

czas czytania:
Zdjęcie przedstawia dużą tablicę ze znakiem Polski Walczącej i napisem informującym o uprowadzeniu przywódców podziemnych władz RP do Moskwy.
W marcu 1945 r. przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego zostali podstępnie aresztowani przez NKWD. Trzy miesiące później skazano ich w tzw. procesie szesnastu. Głównym reżyserem tej operacji był Józef Stalin. Dlaczego przywódca Związku Sowieckiego zdecydował się na tak ryzykowny krok?
Zdjęcie przedstawia Leopolda Okulickiego jako więźnia NKWD - mężczyznę w średnim wieku, z nieogoloną zmęczoną twarzą, z włosami zaczesanymi do tyłu. powiększ
Leopold Okulicki po aresztowaniu przez NKWD w 1945 r. (Wikimedia Commons)

27 marca 1945 r. w willi w Pruszkowie stawili się Delegat Rządu na Kraj Jan S. Jankowski, przewodniczący Rady Jedności Narodowej Kazimierz Pużak oraz ostatni komendant Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki. Dzień później na rozmowy udali się zastępcy Delegata Rządu na Kraj – Adam Bień i Stanisław Jasiukowicz – oraz członkowie Rady Jedności Narodowej: Kazimierz Bagiński, Aleksander Zwierzyński, Eugeniusz Czarnowski, Stanisław Mierzwa, Franciszek Urbański, Józef Chaciński i Kazimierz Kobylański. Do Pruszkowa przybyli także inni przedstawiciele polskiego podziemia – Antoni Pajdak, Stanisław Michałowski, Zbigniew Stypułkowski oraz urzędnik i tłumacz Delegatury Józef Stemler. Wszyscy oni zostali aresztowani, a następnie samolotem przetransportowani do Moskwy, gdzie osadzono ich w niesławnym więzieniu na Łubiance. Łącznie aresztowano 16 osób, liderów polskiego podziemia politycznego, przedstawicieli różnych formacji politycznych oraz przywódcę AK.

Po trzymiesięcznym śledztwie 18 czerwca 1945 r. rozpoczął się pokazowy proces. Zarzuty stawiane w akcie oskarżenia dotyczyły m.in. nielegalnej i dywersyjnej działalności prowadzonej na tyłach Armii Czerwonej oraz planu wystąpienia zbrojnego z Niemcami przeciw ZSRS. Po trzech dniach „procesu” o godzinie 4:30 ogłoszono wyrok. Na 10 lat pozbawienia wolności skazano gen. Okulickiego, 8 lat więzienia otrzymał Jankowski, a Bień i Jasiukowicz – 5 lat. Michałowski, Kobylański i Stemler zostali uniewinnieni, zaś pozostali oskarżeni otrzymali niewielkie wyroki, większość z nich opuściła sowieckie więzienie po kilku lub kilkunastu miesiącach. W osobnym procesie sądzono Antoniego Pajdaka, którego skazano na 5 lat więzienia oraz zesłanie na Syberię.

Geneza procesu szesnastu sięga porozumień jałtańskich (4-11 lutego 1945 r.). Podczas rozmów przedstawicieli Wielkiej Brytanii, USA i Związku Sowieckiego podjęto decyzję, że do czasu wyborów w Polsce rządzić będzie Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, utworzony na bazie Rządu Tymczasowego oraz „przywódców demokratycznych z samej Polski i od Polaków z zagranicy”. Rzecz jasna zachodni alianci, zwłaszcza Brytyjczycy, chcieli, by w nowym rządzie zasiadało jak najwięcej przedstawicieli niekomunistycznych, z kolei Stalin domagał się pełnego uznania dla swojego marionetkowego Rządu Tymczasowego. W Jałcie nie uznano administracji Osóbki-Morawskiego, o składzie przyszłego rządu miała zadecydować „komisja trzech”, składająca się z ministra spraw zagranicznych ZSRS Wiaczesława Mołotowa, ambasadorów USA i Wielkiej Brytanii w Moskwie – Averella Harrimana i Archibalda Clark-Kerra. Aby osiągnąć cel Stalina, Mołotow i Sierow musieli połączyć swoje wysiłki. Ten pierwszy miał sabotować działalność „komisji trzech” i doprowadzić do korzystnego składu przyszłego rządu, rolą Sierowa zaś było aresztowanie przywódców podziemnej Polski, tak aby zostali oni wyeliminowani z udziału w TRJN.
Zdjęcie przedstawia rozmawiających ze sobą Mołotowa i Stalina. Stalin w mundurze, z papierosem w lewej dłoni. Prawą dłonią gestykuluje. powiększ
Wiaczesław Mołotow i Józef Stalin na konferencji w Jałcie, 1945 r. (Biblioteka i Muzeum Prezydenckie Franklina D. Roosevelta, domena publiczna)
Zdjęcie przedstawia Kazimierza Bagińskiego - mężczyznę wśrednim wieku, z czarnymi krzaczastymi brwiami, w okrągłych okularach w grubej oprawie. powiększ
Kazimierz Bagiński (zdjęcie z książki Zbigniewa Stypułkowskiego „Zaproszenie do Moskwy”)

Cele poboczne

Dzięki aresztowaniu i procesowi szesnastu Moskwa zrealizowała także swoje inne zamierzenia. Sowieci chcieli nie tylko pozbawić przedstawicieli niekomunistycznych udziału w TRJN, ale także rozbić opozycję przeciwko komunistom. Aresztowanie przywódcy AK oraz najważniejszych polityków podziemnej Polski, wywodzących się z różnych orientacji, w dużej mierze ułatwiało to zadanie. Kilkanaście dni po procesie szesnastu, 1 lipca 1945 r., rozwiązano Delegaturę Rządu na Kraj i Radę Jedności Narodowej, a 6 sierpnia swoją działalność zakończyła Delegatura Sił Zbrojnych. Stanowiło to w zasadzie koniec Polskiego Państwa Podziemnego. Cała operacja udowodniła także przedstawicielom emigracji oraz politykom pozostającym w konspiracji, że na poparcie Zachodu nie mają co liczyć. 

W pewnej mierze proces szesnastu spełnił propagandowe oczekiwania Moskwy. W rozprawie wzięli udział przedstawiciele świata zachodniego, którzy usłyszeli o złym polskim podziemiu szykującym się do dywersji przeciw Armii Czerwonej, a nie o podstępnym aresztowaniu polskich elit. Zresztą niektóry oskarżeni wpisali się w narrację komunistycznej propagandy. Eugeniusz Czarnowski mówił, że polskie podziemie popełniło wiele błędów w stosunku do ZSRS, a Kazimierz Bagiński na zakończenie powiedział:  „Te zasady wspaniałomyślności ze strony Związku Radzieckiego, na których teraz będzie oparty sojusz polsko-radziecki, uczynią ten sojusz trwałym, na długie, długie lata”.
1/4

PowiązaneMateriały