Polowanie na „Solidarność” - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Zdjęcie przedstawia pierwszą stronę gazety z przemówieniem Wojciecha Jaruzelskiego z 13 gdrudnia 1981 r.
Była noc z 12 na 13 grudnia 1981 roku. W Stoczni Gdańskiej im. Lenina dobiegały właśnie końca obrady Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Nagle wśród uczestników zebrania rozeszła się informacja, że przestały działać teleksy i telefony. Około północy Lech Wałęsa i Andrzej Krupiński zamknęli posiedzenie. Związkowi delegaci zaczęli się rozchodzić. Nie wiedzieli, że w całej Polsce zaczął się stan wojenny.

Wojciech Jaruzelski w mundurze siedzi przy stole i mikrofonach, w rękach trzyma kartki z tekstem przemówienia. Za jego plecami wisi biało-czerwony sztandar z orłem bez korony. powiększ
Gen. Wojciech Jaruzelski w studiu telewizyjnym przed odczytaniem przemówienia o wprowadzeniu stanu wojennego, 13.12.1981 r. (Wojskowa Agencja Fotograficzna)

Największą akcją przeprowadzoną tej nocy przez MSW były aresztowania w sopockim Grand Hotelu. Wzięło w niej udział co najmniej 948 funkcjonariuszy MO i SB. Jak wspominał Lech Dymarski: „Wychodząc z baru, zderzyłem się z człowiekiem, który bardzo przejęty zapytał, czy jestem z Komisji Krajowej «Solidarności». Po czym poprowadził mnie do frontowego okna, a tam na zewnątrz – sprzętu i ludzi uzbrojonych tyle, jakby odbywały się manewry. [...] Więc spytałem tego człowieka: – Czy tu się da kędyś spieprzyć? I poszliśmy do innego okna, w stronę plaży – tam też desant. Człowiek wtedy odpowiedział spokojnie: – Nie, w tej sytuacji nikt stąd nie ucieknie”. 

Przebywający w hotelu związkowcy znaleźli się w potrzasku. „Błyskawicznie znaleźliśmy się na górze – wspominał Krzysztof Czabański. – Widok z okna na plażę nie był zachęcający: łokieć przy łokciu stali milicjanci uzbrojeni po zęby, w hełmach i z wielkimi tarczami”. Hotel był otoczony podwójnym kordonem milicji. Zdaniem Czabańskiego w tej dramatycznej chwili działacze związkowi zastanawiali się tylko nad jednym: ci za oknem to Polacy czy Rosjanie? 

Nieco inaczej zapamiętała ten moment hotelowa recepcjonistka Bożena Murawska: „Niektórzy członkowie «Solidarności» zauważyli, że hotel został otoczony. Jeden z nich z telefonu przy recepcji zadzwonił do baru nocnego i opowiadał to komuś ze śmiechem i rozbawieniem. Nikt się tym nie przejął. Bawiono się nadal”.

„Solidarność” za kratami

Aresztowanych związkowców przewożono do ośrodków internowania. W całym kraju było ich około pięćdziesięciu. Wciąż nie sporządzono kompletnej listy osób internowanych w skali całej Polski. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w samym województwie gdańskim z powodów politycznych internowano co najmniej 373 osoby. W okresie całego stanu wojennego internowano w Polsce około 10 tys. osób. Zamykano jednak nie tylko działaczy związkowych. Wśród internowanych znaleźli się także pospolici przestępcy, a nawet kilkudziesięciu byłych działaczy partyjnych, na czele z byłym I sekretarzem KC PZPR Edwardem Gierkiem i byłym premierem PRL Piotrem Jaroszewiczem. 

Czas, jaki internowani spędzali w ośrodkach, bywał bardzo różny. Kierowcę i asystenta Lecha Wałęsy, Mieczysława Wachowskiego, zwolniono już 13 grudnia 1981 r. Jednym z najdłużej internowanych działaczy „Solidarności” był Andrzej Gwiazda, który został aresztowany w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku. W kolejnych ośrodkach odosobnienia spędził ponad rok, po czym bez jakiegokolwiek wyroku sądowego przeniesiono go do Centralnego Aresztu Śledczego, z którego wyszedł dopiero na mocy amnestii z 22 lipca 1984 roku. Po latach Gwiazda zwrócił uwagę, że z czasem reżim w obozach internowania został złagodzony, co było efektem zarówno protestów osób internowanych, jak i presji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Mimo to spokój ducha w tak ekstremalnych warunkach potrafiły zachować tylko osoby bardzo silne psychicznie lub zahartowane wcześniejszymi aresztowaniami.
Zdjęcie przedstawia Zbigniewa Bujaka obejmującego swoją żonę. Oboje są uśmiechnięci i radośni. Bujak patrzy w obiektyw.  powiększ
Zbigniew Bujak z żoną Wacławą po wyjściu z więzienia, 1986 r. (Z. Bujak, J. Rolicki „Przepraszam za Solidarność”, BGW, Warszawa 1991)
1/4

Powiązane Wystawy

1/4

PowiązaneMateriały