Krwawy rok 1666 - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Rysunek przedstawia oddziały wojska ustawione w kwadraty i otaczające obóz wroga. Obok ręcznie opisane nazwy oddziałów.
Rok 1666, który wedle części przepowiedni miał być diabelski w dziejach świata, przeszedł raczej bez echa. Owszem, były miejsca, w których przyniósł wielkie zmiany, np. w Anglii, gdzie w Londynie wybuchł jeden z największych pożarów, ale poza tym „szatański” rok upłynął bez większych zmian dla świata. Inaczej było w Rzeczypospolitej, gdzie w decydującą fazę wkroczył konflikt Jana Kazimierza z Jerzym Sebastianem Lubomirskim – jedno z najbardziej tragicznych wydarzeń w dziejach tego państwa.
Jan Kazimierz ma duże smutne oczy, zamyśloną twarz, czarne wąsiki i długie, ciemne, pofalowane włosy. Wokół szyi - duży, biały, koronkowy kołnierz. powiększ
Daniel Schultz, „Portret Jana II Kazimierza Wazy”, olej na płótnie, ok. 1658 r. (Zamek Królewski w Warszawie)

Dobre początki
z Janem Kazimierzem

Z nowym monarchą Lubomirski początkowo był w dobrych stosunkach. Młody, ambitny magnat odnalazł się w towarzystwie króla, który też chciał postawić na nowego człowieka. Szybko jednak zaczęły pojawiać się konflikty, Lubomirski był ambitny, a król miał swoje plany. Do tego doszła nieco skandalizująca sprawa zatargu z Hieronimem Radziejowskim, którego Lubomirski oskarżył o korupcję, twierdząc między innymi, że ten kupił sobie urząd podkanclerza koronnego.

Cała sytuacja miała tak naprawdę jeszcze jeden wymiar: Hieronim Radziejowski i Jerzy Lubomirski w tym samym czasie starali się o rękę wdowy po Adamie Kazanowskim. Ta zaś była kochanką Jana Kazimierza. Mimo że ręka pani Kazanowskiej przypadła Radziejowskiemu, Lubomirski pozostał królowi wierny. Wierny był zwłaszcza podczas potopu szwedzkiego, kiedy większość starych magnatów i dowódców opowiedziała się po stronie Karola Gustawa. Lubomirski jako jeden z nielicznych walczył po stronie króla, w dodatku tak mężnie, że to właśnie dzięki jego działaniom Jan Kazimierz mógł wrócić do kraju. Wtedy Jan Kazimierz był jeszcze w sojuszu z Lubomirskim. W 1657 roku dał mu buławę hetmana polnego koronnego, ale wkrótce relacje zaczęły się psuć.

Do walnej konfrontacji wciąż jednak nie dochodziło, Lubomirski chciał wymęczyć wroga. Dopiero we wrześniu rozegrała się bitwa pod klasztorem jasnogórskim w Częstochowie. Dowodzony przez Aleksandra Hilarego Połubińskiego oddział litewski, wierny królowi, ruszył na wojska rokoszan, którymi dowodził Aleksander Polanowski. Początkowo wydawało się, że szala zwycięstwa przechyla się na stronę wojsk królewskich, ale zostały one nagle zaatakowane przez dodatkowe siły rokoszan z lekką jazdą i zaciężnymi wojskami cudzoziemskiego autoramentu. Wojska króla musiały się wycofać, licząc, że uda im się schronić w klasztorze. Paulini jednak ich nie wpuścili i siły królewskie musiały bronić się u bram klasztoru. Zginęło blisko 300 żołnierzy króla, a około 1200 trafiło do niewoli. Mimo przegranej wojsk królewskich zawarto rozejm w Palczynie, lecz nie na długo. Sąsiedzi Rzeczypospolitej – Austria i Brandenburgia – wiedzieli, że wojna domowa w Polsce jest im na rękę. Rokosz się nie skończył, tylko wszedł w kolejną, tragiczną dla kraju fazę.

Król próbował ze wszystkich sił załagodzić konflikt, gotów był nawet cofnąć wyrok banicji i infamii, przyznać się do błędu, przywrócić Lubomirskiego do łask, oddać mu jego urzędy. Ale hetman był już zupełnie zaślepiony i szedł na konfrontację.
Jerzy Lubomirski ma na sobie zbroję przewiązaną czerwoną szarfą. W lewej ręce trzyma laskę marszałkowską. Twarz ma dumną, trochę opuchłą. Nosi wąsy i jest prawie łysy. powiększ
Portret Jerzego Sebastiana Lubomirskiego wg Jana de Herdt, olej na płótnie, ok. 1664 r. (Zamek Królewski w Warszawie)
1/4

PowiązaneMateriały