Jan III Sobieski - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
W centrum na podium przykrytym dywanem siedzi para królewska, niżej po lewej stronie stoi trzech królewiczów w zbrojach, a po prawej siedzą dwie kobiety i niemowlę.
Jan Sobieski herbu Janina urodził się 17 sierpnia 1629 roku w Olesku na Rusi, w rodzinie, która dopiero od dwóch pokoleń pięła się po drabinie magnackiej. Jego dziad, Marek, był jeszcze klientem Jana Zamoyskiego, jednym z wielu na dworze potężnego kanclerza. Ojciec przyszłego króla, Jakub Sobieski, zrobił już karierę senatorską jako kasztelan krakowski. Matka, Teofila z Daniłowiczów, była wnuczką hetmana Stanisława Żółkiewskiego. Wychowywany w cieniu legendy dziadka, poległego pod Cecorą, młody Jan od początku słyszał, że od żołnierskiej sławy nie ma w Rzeczypospolitej nic cenniejszego.
Młoda Maria Kazimiera ma rozpuszczone, długie, kręcone włosy, piękną, białą twarz, duże czarne oczy, wyraźne brwi. Jest w błękitnej sukni. powiększ
„Portret Marii Kazimiery d’Arquien jako pokutującej Marii Magdaleny lub Astrei”, malarz nieznany, ok. 1658-1660 (Zamek Królewski na Wawelu)

Marysieńka

Druga połowa lat sześćdziesiątych XVII wieku to okres, w którym Sobieski zrobił błyskawiczną karierę i wszedł w najtrudniejszy romans swojego życia. Maria Kazimiera d’Arquien – Marysieńka, wychowanka dworu królowej Ludwiki Marii Gonzagi i żona Jana Sobiepana Zamoyskiego – pojawia się w jego listach jako białogłowa o „czarnych oczach i złotym sercu”. Związek, początkowo ukrywany, potem jawny, był skandalem obyczajowym. Politycznie otwierał jednak Sobieskiemu drzwi do świata francuskich intryg. W 1665 roku, tuż po śmierci Zamoyskiego, królowa Ludwika Maria niemal dosłownie wyciągnęła kochanków z alkowy do ołtarza; ślub, wzięty w pośpiechu w nocy, stał się natychmiast tajemnicą poliszynela.

Równolegle Jan budował swoją pozycję wojskową. W czasie rokoszu Jerzego Sebastiana Lubomirskiego opowiedział się – po długim wahaniu – po stronie Jana Kazimierza. Walczył pod Mątwami, gdzie źle poprowadzona szarża doprowadziła do rzezi wojsk królewskich. Sam był przeciwny tej taktyce, ale jako dowódca nie zdołał zapobiec katastrofie. Po roku 1665 został marszałkiem wielkim koronnym, w 1666 – hetmanem polnym, a w 1668 – wielkim hetmanem koronnym. W ciągu kilku lat przeszedł drogę od chorążego do najwyższego urzędu wojskowego w państwie.

Miłość i polityka

Małżeństwo z Marią Kazimierą stało się jednym z najbardziej komentowanych związków epoki. W ciągu blisko trzydziestu lat urodziła mu – licząc również ciąże zakończone poronieniem – czternaścioro dzieci, z których tylko czworo dożyło dorosłości. Król, który w bitwie potrafił kierować dziesiątkami tysięcy żołnierzy, w listach do żony rozczula się nad niemowlęcymi choróbkami, opisuje pierwsze słowa Teresy Kunegundy, śmiech Aleksandra Benedykta, figle Konstantego. „Niech zdrowo tańcują, bo chowane są dla świata, a nie do sutanny” – pisał, kreśląc przy okazji własny ideał magnackiego wychowania. Sobiescy byli parą niezwykle nowoczesną jak na swoje czasy – władca traktował żonę nie tylko jak ukochaną, lecz także jak polityczną partnerkę. W momentach kryzysu grali rolę dobrego i złego policjanta. Marysieńka rozmawiała z dyplomatami, król pozornie trzymał się z boku, aby w razie niepowodzenia móc się zdystansować od zbyt śmiałych projektów. To właśnie Maria Kazimiera najsilniej pchała Jana III ku myśli o uczynieniu z Rzeczypospolitej niemal dziedzicznej monarchii poprzez zapewnienie Jakubowi korony po ojcu. Ambicja rodzinna będzie jednym z motorów jego późniejszej polityki.

Jan III Sobieski musiał rządzić Rzecząpospolitą, która wychodziła z serii katastrofalnych wojen – z Kozakami, Moskwą, Szwecją, Turcją i Siedmiogrodem. Państwo było wyludnione, skarb pusty, armia zredukowana, a sejm – sparaliżowany nadużywaniem liberum veto. Nic dziwnego, że wielu historyków wypomina mu, iż nie przeprowadził głębszych reform ustrojowych i nie zdołał wzmocnić władzy królewskiej. Z drugiej strony, działał w systemie, który każdą próbę wzmocnienia centrum natychmiast odczytywał jako groźbę absolutum dominium. Tymczasem Sobieski nie miał ani zaplecza, ani czasu, by ten mechanizm przełamać.
Król ma na sobie zbroję i pelerynę ze skóry lamparta. Nosi długie wąsy, włosy ma krótkie, zaczesane do tyłu. Twarz dumna. powiększ
Prawdopodobnie Jan Tricius „Jan III w skórze lamparciej”, olej na płótnie, ok. 1680 r. (Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie)
Na pierwszym planie król na białym koniu, obok polska szlachta na koniach. Na drugim planie - jeździec na wielbłądzie. W głębi widać wzgórze i toczącą się na nim bitwę. powiększ
„Jan III Sobieski w bitwie pod Wiedniem” (fragment), malarz nieznany, XVII/XVIII w. (Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie)

Ostatnie lata panowania

Od połowy lat osiemdziesiątych pogarszał się stan zdrowia króla. Otyły, cierpiący na dolegliwości nerkowe i sercowe, leczony rtęcią, stopniowo tracił siły. W Wilanowie, rezydencji wzniesionej na wzór włoskich i francuskich willi, nadal otaczał się uczonymi i artystami, zamawiał książki, wspierał historiografów Rzeczypospolitej. Ale coraz rzadziej mógł osobiście prowadzić kampanie. Ostatnie lata panowania upływały mu między kuracjami a kolejnymi, coraz bardziej rozpaczliwymi próbami zabezpieczenia korony dla jego syna Jakuba.

Jan III Sobieski zmarł 17 czerwca 1696 roku w Wilanowie. Zgon poprzedziły ataki apopleksji, obrzęki i utrata węchu – objawy ciężkiego zatrucia organizmu, spotęgowanego nieudolną terapią. Pozostawił po sobie legendę „Lwa Lechistanu” i bardzo niejednoznaczną spuściznę polityczną. Rzeczpospolita była nadal osłabiona, sejm funkcjonował coraz gorzej, a plany sukcesji dla syna nie powiodły się: kolejna elekcja przyniosła triumf Wettynów.

Jak więc patrzeć na Sobieskiego z perspektywy historycznej? Niewątpliwie był jednym z najwybitniejszych wodzów w dziejach Polski: świetnie dowodził w polu, rozumiał znaczenie wywiadu, logistyki i dyscypliny. Umiał rozmawiać z żołnierzami, a jego zwycięstwa pod Chocimiem, Lwowem czy Wiedniem zapisały się nie tylko w polskiej, lecz także w europejskiej pamięci. Jako polityk był bardziej dzieckiem swojej epoki niż jej reformatorem. Zręcznie lawirował między Francją, Austrią i Turcją, lecz nie potrafił przestawić Rzeczypospolitej na nowe tory ustrojowe.
1/4

Powiązane Wystawy

1/4

PowiązaneMateriały