Chciał być polskim de Gaulle’em - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Zdjęcie przedstawia ścianę wyklejoną plakatami - listami gończymi z podobizną Wojciecha Jaruzelskiego.
Zaraz po przegłosowaniu kandydatury Wojciecha Jaruzelskiego na nowego premiera cały Sejm zaniósł się oklaskami. „Już dawno ta sala takich braw nie słyszała”, zanotował Mieczysław Rakowski, opisując wydarzenia z 11 lutego 1981 roku. W czasie swojego expose nowy szef rządu zaapelował o porozumienie, ale potajemnie kontynuował przygotowania do stanu wojennego.
Dość jeszcze młody Wojciech Jaruzelski - brunet z wysokim, wyłysiałym czołem i ciemnymi oczami, w mundurze generała. powiększ
Gen. Wojciech Jaruzelski jako Szef Sztabu Wojska Polskiego, 1968 r. (Wikimedia Commons)

Odkąd  w 1968 r. został ministrem, systematycznie budował swoją pozycję polityczną. W pierwszej kolejności umocnił kontrolę nad armią: promował swoich zaufanych ludzi, pozbywał się rywali. Pielęgnował także kontakty z sowieckimi towarzyszami. Dzięki temu był nie do ruszenia. Wojsko było instytucją silnie zintegrowaną ze strukturami Układu Warszawskiego – tak długo jak Krem był z niego zadowolony, pozycja Jaruzelskiego była bezpieczna.

Kiedy latem 1980 roku przez kraj przetoczyła się fala strajków, nieunikniona stała się dymisja dotychczasowego I Sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Nazwisko Jaruzelskiego pojawiało się wśród potencjalnych następców. Piotr Kostikow z Wydziału Zagranicznego KC KPZR miał nadzieję, że to właśnie generał obejmie schedę: „widziałem [na tym stanowisku] tylko jednego człowieka: Jaruzelskiego. Nie dlatego, że miał do dyspozycji siłę armii, a za plecami mocne wsparcie zaprzyjaźnionych z nim dowódców i polityków radzieckich. Wyobrażałem sobie, że jest on zdolny odegrać rolę nowego Piłsudskiego. […] Cały czas się zastanawiałem: czy Wojciech się odważy?”.

Jaruzelski się jednak nie zdecydował. Nie był to pierwszy przypadek, kiedy tego gorącego lata 1980 roku generał wykonał taktyczny odwrót. Na chwilę przed swoim politycznym upadkiem Gierek był bliski zaproponowania mu stanowiska premiera. Kiedy chciał odwołać dotychczasowego szefa rządu, Edwarda Babiucha, zaprosił do siebie kilka osób, w tym Jaruzelskiego.

Premier w mundurze

Dla partii Jaruzelski był niezapisaną kartą. Mieczysław Rakowski, który objął stanowisko wicepremiera w nowym rządzie, notował w swoim dzienniku: „Myślę, że w tych trudnych czasach postawienie wojskowego na tym stanowisku nie jest złym posunięciem. Generał jest postacią prawie nieznaną, nieco tajemniczą, ale to dobrze”. Podobnie Pińkowski, ustępujący ze stanowiska premiera, widział w swoim następcy kogoś kto „jawił się dla obu skrzydeł partii jako niekontrowersyjny kandydat. Tak też kształtowano jego wizerunek polityczny w społeczeństwie. Stał, jak gdyby z boku, neutralnie, a wszyscy patrząc na niego z różnych punktów widzenia, pokładali w nim swoje nadzieje”.

Kreml przyjął wybór Jaruzelskiego na premiera z wyraźnym zadowoleniem. Liczono zapewne, że wojskowy – w przeciwieństwie do „zwykłego” polityka – okaże się bardziej zdecydowany w rozprawie z „Solidarnością”. Leonid Breżniew nie krył satysfakcji, określając Jaruzelskiego mianem „dobrego, mądrego towarzysza”. Wszystko wskazuje na to, że sowieckie kierownictwo postrzegało awans generała jako krok w stronę rozwiązania, którego od dawna oczekiwało – wprowadzenia stanu wojennego.
Pośrodku medalu są dwie dłonie, każda trzyma karabin. Na górze napis: „Warszawa”. Po bokach napisy: „Belin”, „Praga”, „Budapeszt”, „Moskwa”, „Bukareszt”, „Sofia”. powiększ
Medal pamiątkowy poświęcony Układowi Warszawskiemu (Wikimedia Commons)
1/4

Powiązane Wystawy

1/4

PowiązaneMateriały