czas czytania:
Pogrzeb
Wincentego Witosa
w Wierzchosławicach
Wincenty Witos to jeden z najbardziej znanych i zasłużonych polskich polityków pierwszej połowy XX w. Urodził się we wsi Wierzchosławice pod Tarnowem w 1874 r. Przełom XIX i XX w. to ciekawy okres, jeśli chodzi o galicyjską wieś. Nastąpiło wtedy raptowne uaktywnienie się chłopów na arenie politycznej. O ile początki ruchu ludowego były owocem pracy inteligencji (Bolesław i Maria Wysłouch, Jan Stapiński, Karol Lewakowski), to od ok. 1900 r. przywódcami ruchu ludowego stało się autentyczni chłopi, żyjący z pracy na roli. Jednym z nich był właśnie Wincenty Witos.
Przyszły premier karierę w Stronnictwie Ludowym (przyszłym PSL) rozpoczął w 1895 r. W 1909 r. został wybrany na wójta Wierzchosławic, którą to funkcję sprawował do 1931 r. – czyli do momentu, gdy dostał wyrok skazujący w procesie brzeskim. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Witos trzykrotnie pełnił funkcję premiera. W wolnych chwilach jeździł jednak do Wierzchosławic, gdzie zajmował się gospodarstwem. Zachowała się relacja z 1920 r., z czasów wojny polsko-bolszewickiej, gdy wobec klęsk na froncie upadł gabinet Władysława Grabskiego. Wysłano wtedy gońca do Wierzchosławic, by sprowadzić Witosa do Warszawy i zaproponować mu stanowisko premiera. Witos tak opisuje to wydarzenie:
Wincenty Witos zmarł 31 października 1945 r. w Krakowie. W dniach 3–6 listopada kondukt żałobny z jego zwłokami przeszedł pieszo od Krakowa do Wierzchosławic, gdzie Witos został pochowany. Towarzyszyły mu zastępy działaczy ludowych oraz zwykłych chłopów, dla których Witos był największym przywódcą ich czasów.
Ilustracja: Kondukt żałobny Kraków, 1945 r., zbiory Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Wincentego Witosa w Wierzchosławicach
„Jednego dnia, który nie był ani świątecznym, ani jarmarcznym, a przez to na zgromadzenia nieodpowiednim, zostałem w domu celem orki pod łubin i wywiezienia trochę nawozu w pole. Około godziny trzeciej po południu zwrócił mi uwagę parobek, zaznaczając, że jakieś auto zajechało na podwórze domu, zapewne więc do mnie. Roboty nie przerywałem, wiedząc, że jak kto ma do mnie interes, to mnie na pewno znajdzie. Nie omyliłem się, gdyż za parę minut przybył na pole oficer, z miną ogromnie poważną, a upewniwszy się, że ma ze mną do czynienia, oświadczył bardzo uroczyście, że przyjeżdża od Naczelnika Państwa, Piłsudskiego i na jego rozkaz, żeby mnie natychmiast przywiózł do Warszawy”.
Wincenty Witos zmarł 31 października 1945 r. w Krakowie. W dniach 3–6 listopada kondukt żałobny z jego zwłokami przeszedł pieszo od Krakowa do Wierzchosławic, gdzie Witos został pochowany. Towarzyszyły mu zastępy działaczy ludowych oraz zwykłych chłopów, dla których Witos był największym przywódcą ich czasów.
Ilustracja: Kondukt żałobny Kraków, 1945 r., zbiory Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Wincentego Witosa w Wierzchosławicach