Zapomniane kary śmierci w stanie wojennym - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu

Zapomniane
kary śmierci
w stanie wojennym

czas czytania:
Zdjęcie przedstawia kolumnę czołgów jadących zaśnieżoną ulicą miasteczka. Po lewej stronie widać sporo ludzi idących chodnikiem. ludzi
Stan wojenny, wprowadzony w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., oznaczał wiele zmian w funkcjonowaniu kraju, w tym „wymiaru sprawiedliwości” wykorzystywanego w Polsce Ludowej do zwalczania prawdziwych i domniemanych władz wrogów komunistycznych. Nie inaczej było oczywiście w stanie wojennym. W tym właśnie celu bardzo mocno rozszerzono kompetencje prokuratury oraz sądownictwa wojskowego.
Zdjęcie przedstawia generała Jaruzelskiego w mundurze i ciemnych okularach. Generał rozmawia z dwoma mężczyznami i uśmiecha się do nich. powiększ
Wojciech Jaruzelski (pierwszy z lewej) w okresie stanu wojennego, marzec 1982 r. (NAC)

Mazurkiewicz oficjalnie był (od 1978 r.) pracownikiem stałego przedstawicielstwa PRL przy Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, faktycznie zaś wieloletnim, doświadczonym funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa (z ponad piętnastoletnim stażem), wykorzystywanym do pracy na Zachodzie jako szyfrant. Jego zdrada – w listopadzie 1980 r. przeszedł na stronę Amerykanów – spowodowała m.in. konieczność zmiany systemu szyfrowego PRL w łączności z zagranicą. Bogulak natomiast był formalnie pracownikiem ambasady polskiej w Paryżu, a faktycznie kierowcą w Departamencie I MSW (wywiadzie), wykorzystywanym podczas akcji zagranicznych. W lipcu 1982 r. poprosił o azyl polityczny i rozpoczął współpracę z wywiadem francuskim. Henryk Bogulak i Waldemar Mazurkiewicz mieli w sumie „sprzedać” wywiadowi zachodniemu około stu pracowników polskiego wywiadu i kontrwywiadu, a więc spowodować niebagatelne straty dla cywilnej bezpieki. Z kolei Sumiński był oficerem kontrwywiadu wojskowego (notabene zaufanym samego Czesława Kiszczaka), który zdezerterował w czerwcu 1981 r. – wyjechał z kraju maluchem do Wiednia, gdzie przekazał Amerykanom wiele cennych danych i dokumentów (m.in. na temat peerelowskiego wywiadu w Republice Federalnej Niemiec). Bogulak został początkowo skazany (w marcu 1983 r.) na karę 25 lat więzienia, którą Izba Wojskowa Sądu Najwyższego zmieniła (w maju tegoż roku) na karę śmierci, Mazurkiewiczowi „czapę” zasądzono w kwietniu 1982 r., Sumińskiemu zaś w lutym 1983 r.

Rurarz nie był jednak pierwszym ambasadorem PRL, który „zdezerterował” po 13 grudnia 1981 r. Cztery dni przed nim uczynił to inny wielokrotny ambasador PRL Romuald Spasowski, który sprawował wówczas tę funkcję w Waszyngtonie. Kilka miesięcy później – w sierpniu 1982 r. – został on, co ciekawe, skazany „jedynie” na karę 15 lat pozbawienia wolności. Tak „łagodny” wymiar kary w jego przypadku wynikał z tego, że „Trybuna Ludu” (organ KC PZPR) w dzień po jego ucieczce (20 grudnia) poinformowała, że „od pewnego czasu […] cierpiał na okresowe stany depresji, w związku z czym został […] odwołany do kraju”. Jednak ostatecznie „akt zdrady zasługujący na powszechną pogardę i potępienie” popełniony przez „rzekomego patriotycznego kontestatora”, który „za judaszowe srebrniki wyrzekł się swej ojczyzny” – jak grzmiał 21 grudnia 1981 r. podczas konferencji prasowej w Interpressie rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Andrzej Konopacki – został „odpowiednio” ukarany. W wyniku rewizji Naczelnej Prokuratury Wojskowej Izba Wojskowa Sądu Najwyższego skazała w październiku 1982 r. Spasowskiego na karę śmierci.
Na ulotce w czarnej ramce napis: 13 grudnia, PZPR - bez współczucia, naród. powiększ
Nekrolog Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Ulotka znaleziona na rogu ul. Puławskiej i Dąbrowskiego w Warszawie (European 1989, Cyfrowe Archiwum Pamiątek)
1/4

PowiązaneMateriały