Władysław II Jagiełło. Król Polski w latach 1386-1434
czas czytania:
Władysław II Jagiełło, w litewskich źródłach Jogaila, wyrósł z rzeczywistości bardzo dalekiej od łacińskiej Europy. Syn wielkiego księcia Olgierda i wnuk Giedymina, dorastał w ogromnym, wieloetnicznym państwie litewskim, rozciągającym się od Bałtyku po okolice Morza Czarnego. Źródła zgodnie wskazują, że był jednym z młodszych synów Olgierda, urodzonym około połowy XIV wieku. Wykształcenia w sensie uniwersyteckim nie miał, ale wcześnie nauczył się twardej szkoły polityki na pograniczu świata ruskiego, litewskiego i krzyżackiego. Litwa była krajem religijnie i kulturowo rozdwojonym, z pogańską elitą i przewagą prawosławnych poddanych. To zaważyło na całej późniejszej karierze przyszłego króla Polski.
Po śmierci ojca w 1377 roku przejął władzę na Litwie, formalnie współrządząc z potężnym stryjem Kiejstutem. W praktyce szybko doszło między nimi do konfliktu o zwierzchnictwo w państwie. Obie strony szukały wsparcia u Krzyżaków, obiecując im upragnioną Żmudź. Spór zakończył się brutalnie: Kiejstut zmarł w tajemniczych okolicznościach w niewoli, jego syn Witold uciekł i rozpoczął długie pasmo buntów przeciw Jagielle. Wielki książę przekonał się, że utrzymanie jedności Litwy wymaga nie tylko siły, ale też nieustannego lawirowania pomiędzy krewnymi, bojarami i sąsiadami. Musiał jednocześnie odpierać presję Zakonu i rosnącej w siłę Moskwy, która rościła sobie prawa do ziem ruskich, będących trzonem litewskiej potęgi.
Na polskim tronie
Kluczową decyzją jego życia stał się jednak zwrot ku Polsce. Litwa, ostatnie pogańskie państwo Europy, była zagrożona zarówno ze strony Zakonu Krzyżackiego, jak i ze strony Moskwy. Jagiełło rozumiał, że bez przyjęcia chrztu i trwałego sojuszu z silniejszym partnerem jego państwo może zostać rozszarpane.
Gdy w 1384 roku na polski tron wstąpiła młoda Jadwiga Andegaweńska, polska elita zaczęła szukać kandydata na jej męża, aby zapewnić krajowi nowego władcę i sojusznika. Po serii negocjacji zawarto w 1385 roku układ w Krewie: Jagiełło zobowiązał się przyjąć chrzest, poślubić Jadwigę, odzyskać utracone ziemie, wypłacić odszkodowanie niedoszłemu mężowi królowej Wilhelmowi Habsburgowi i „przyłączyć” Litwę do Korony. Z punktu widzenia Polaków była to szansa na odbudowę siły królestwa, z perspektywy Jagiełły – sposób na ocalenie litewskiej państwowości.
W lutym 1386 roku litewski książę został w Krakowie ochrzczony jako Władysław, przyjął sakrament bierzmowania, poślubił Jadwigę, a 4 marca został koronowany na króla Polski. Rozpoczęły się tym samym jego rządy w kraju, którego nie znał i który przeżywał głęboki kryzys.
Gdy w 1384 roku na polski tron wstąpiła młoda Jadwiga Andegaweńska, polska elita zaczęła szukać kandydata na jej męża, aby zapewnić krajowi nowego władcę i sojusznika. Po serii negocjacji zawarto w 1385 roku układ w Krewie: Jagiełło zobowiązał się przyjąć chrzest, poślubić Jadwigę, odzyskać utracone ziemie, wypłacić odszkodowanie niedoszłemu mężowi królowej Wilhelmowi Habsburgowi i „przyłączyć” Litwę do Korony. Z punktu widzenia Polaków była to szansa na odbudowę siły królestwa, z perspektywy Jagiełły – sposób na ocalenie litewskiej państwowości.
W lutym 1386 roku litewski książę został w Krakowie ochrzczony jako Władysław, przyjął sakrament bierzmowania, poślubił Jadwigę, a 4 marca został koronowany na króla Polski. Rozpoczęły się tym samym jego rządy w kraju, którego nie znał i który przeżywał głęboki kryzys.
Królestwo po śmierci Kazimierza Wielkiego zostało okrojone: jedynie Małopolska była stabilna, w Wielkopolsce trwała wojna domowa, Ruś Czerwona pozostawała w rękach węgierskich, a ziemia wieluńska, dobrzyńska i część Kujaw były w posiadaniu lokalnych książąt, przede wszystkim Władysława Opolczyka i Siemowita IV. Jagiełło obejmował więc – jak pisał jeden z historyków – „kikut” dawnego królestwa, a przy tym wchodził do świata, w którym o wielu sprawach decydowała już nie tylko wola monarchy, lecz także rada królewska i zjazdy rycerstwa.
Na dodatek w Krakowie czekała na niego elita, która dość jasno widziała swoją rolę. Dla najważniejszych małopolskich możnych – Spytka z Melsztyna, Jana z Tarnowa, Kurozwęckich czy Tęczyńskich – prawdziwym podmiotem władzy była Jadwiga. Król Litwin miał być raczej jej małżonkiem niż samodzielnym monarchą. Oczekiwano, że będzie wdzięczny za tron i królewską rękę i posłusznie wykona to, co mu doradzą. Jagiełło bardzo szybko zrozumiał jednak, że jeśli nie zbuduje własnego zaplecza, pozostanie marionetką w rękach panów małopolskich. Zaczął więc wynosić do urzędów ludzi z drugiego szeregu, także tych, których poznał podczas negocjacji unii – tworząc powoli nową grupę lojalnych współpracowników. W ten sposób nie podważał pozycji „starych” możnych, ale równoważył ich wpływy świeżo awansowanymi stronnikami.
Równolegle musiał wywiązać się z zobowiązań wobec Litwy. W 1387 roku ruszyła chrystianizacja Wielkiego Księstwa: król wysyłał duchownych, zakładał biskupstwa i fundował kościoły, starając się nie zrazić ani pogańskiej jeszcze ludności, ani prawosławnych bojarów. Zrozumiał przy tym, że nie jest w stanie jednocześnie twardą ręką rządzić w Wilnie i w Krakowie. Po serii dramatycznych konfliktów z Witoldem – który raz sprzymierzał się z Polską, innym razem uciekał do Zakonu – doszło do porozumienia: Jagiełło uznał kuzyna za faktycznego wielkiego księcia litewskiego, zachowując dla siebie zwierzchnictwo i wspólną politykę zagraniczną. Zrezygnował z pozycji „jedynowładcy” na Litwie, ale w zamian zyskał stabilnego partnera przeciw Krzyżakom i Moskwie. Był to przykład jego politycznego pragmatyzmu, docenianego dziś przez historyków.
Na dodatek w Krakowie czekała na niego elita, która dość jasno widziała swoją rolę. Dla najważniejszych małopolskich możnych – Spytka z Melsztyna, Jana z Tarnowa, Kurozwęckich czy Tęczyńskich – prawdziwym podmiotem władzy była Jadwiga. Król Litwin miał być raczej jej małżonkiem niż samodzielnym monarchą. Oczekiwano, że będzie wdzięczny za tron i królewską rękę i posłusznie wykona to, co mu doradzą. Jagiełło bardzo szybko zrozumiał jednak, że jeśli nie zbuduje własnego zaplecza, pozostanie marionetką w rękach panów małopolskich. Zaczął więc wynosić do urzędów ludzi z drugiego szeregu, także tych, których poznał podczas negocjacji unii – tworząc powoli nową grupę lojalnych współpracowników. W ten sposób nie podważał pozycji „starych” możnych, ale równoważył ich wpływy świeżo awansowanymi stronnikami.
Równolegle musiał wywiązać się z zobowiązań wobec Litwy. W 1387 roku ruszyła chrystianizacja Wielkiego Księstwa: król wysyłał duchownych, zakładał biskupstwa i fundował kościoły, starając się nie zrazić ani pogańskiej jeszcze ludności, ani prawosławnych bojarów. Zrozumiał przy tym, że nie jest w stanie jednocześnie twardą ręką rządzić w Wilnie i w Krakowie. Po serii dramatycznych konfliktów z Witoldem – który raz sprzymierzał się z Polską, innym razem uciekał do Zakonu – doszło do porozumienia: Jagiełło uznał kuzyna za faktycznego wielkiego księcia litewskiego, zachowując dla siebie zwierzchnictwo i wspólną politykę zagraniczną. Zrezygnował z pozycji „jedynowładcy” na Litwie, ale w zamian zyskał stabilnego partnera przeciw Krzyżakom i Moskwie. Był to przykład jego politycznego pragmatyzmu, docenianego dziś przez historyków.
Wojna z Zakonem
To właśnie wojna z Zakonem przyniosła mu największą sławę. Konflikt, podsycany od dziesięcioleci przez krzyżacką propagandę, po unii z Litwą nabrał nowego wymiaru. Stawką była nie tylko Żmudź, zabrana przez Krzyżaków Litwie, czy Pomorze Gdańskie, zagrabione przez nich Polsce, lecz także legitymizacja nowej dynastii i prawo Litwy do miejsca w chrześcijańskiej Europie. Kampania 1410 roku, przygotowana wspólnie z Witoldem, była popisem cierpliwej logistyki. Jagiełło dbał o mobilizację rycerstwa i zorganizował niezwykły most łyżwowy na Wiśle w Czerwińsku, który umożliwił połączenie wojsk polskich i litewskich. Armię prowadził tak, by uniknąć zaskoczenia przez Krzyżaków i nie pozwolić im na narzucenie miejsca bitwy.
15 lipca 1410 roku pod Grunwaldem stanęły naprzeciw siebie dwie potężne armie. Król nie rzucił się w wir walki. Nie prowadził szarży z mieczem w dłoni, lecz z pagórka obserwował przebieg starcia i wydawał rozkazy. Słynne stało się przeciąganie rozpoczęcia bitwy. Tak krytykowane przez polskie rycerstwo, okazało się majstersztykiem: zmusiło bowiem Krzyżaków, stojących w pełnym słońcu, do długiego oczekiwania, podczas gdy wojska polsko-litewskie skryły się w lesie. Walne zwycięstwo polsko-litewskie nie starło Zakonu Krzyżackiego z mapy Europy, ale złamało jego ofensywne możliwości i na trwałe zmieniło układ sił w Europie Środkowej. W późniejszej tradycji to z tym dniem kojarzono przede wszystkim imię Jagiełły. Chociaż on sam dobrze wiedział, że po bitwie czeka go jeszcze długa wojna dyplomatyczna.
15 lipca 1410 roku pod Grunwaldem stanęły naprzeciw siebie dwie potężne armie. Król nie rzucił się w wir walki. Nie prowadził szarży z mieczem w dłoni, lecz z pagórka obserwował przebieg starcia i wydawał rozkazy. Słynne stało się przeciąganie rozpoczęcia bitwy. Tak krytykowane przez polskie rycerstwo, okazało się majstersztykiem: zmusiło bowiem Krzyżaków, stojących w pełnym słońcu, do długiego oczekiwania, podczas gdy wojska polsko-litewskie skryły się w lesie. Walne zwycięstwo polsko-litewskie nie starło Zakonu Krzyżackiego z mapy Europy, ale złamało jego ofensywne możliwości i na trwałe zmieniło układ sił w Europie Środkowej. W późniejszej tradycji to z tym dniem kojarzono przede wszystkim imię Jagiełły. Chociaż on sam dobrze wiedział, że po bitwie czeka go jeszcze długa wojna dyplomatyczna.
Krzyżacy potrafili rozgrywać opinię dworów zachodnich i papiestwa, przedstawiając się jako obrońcy chrześcijaństwa przed rzekomo wciąż pogańską Litwą. Król Polski odpowiadał cierpliwą dyplomacją: uczestniczył w zjazdach, wysyłał poselstwa, sporządzał obszerne memoriały. W procesach, m.in. w Budzie i Wrocławiu, broniono polskich racji, choć ostateczne rozstrzygnięcia – takie jak pokój toruński 1411 roku czy pokój mełneński 1422 roku – były dalekie od pełnego sukcesu. Ugruntowały jednak przewagę Polski i Litwy i zapewniły Litwie trwałe panowanie nad Żmudzią, a jednocześnie dały Jagielle czas na umocnienie pozycji wewnątrz królestwa.
Polityka wewnętrzna króla
W cieniu wielkiej polityki Jagiełło stopniowo odbudowywał też wewnętrzną siłę królestwa. Uporządkował stosunki w Wielkopolsce i na Rusi, potwierdzał i rozszerzał przywileje miast, zachęcając mieszczan do handlu dalekosiężnego oraz kredytowania dworu. Dostrzegał znaczenie nauki: to za jego panowania i dzięki zapisowi Jadwigi odnowiono w 1400 roku Akademię Krakowską, która stała się jednym z najważniejszych ośrodków intelektualnych regionu. Król, sam prawdopodobnie niepiśmienny, lubił podkreślać w dyplomach dla Akademii, że służy ona „wszystkim stanom Królestwa”. Wszystko dlatego, że Polska potrzebuje własnych prawników, lekarzy i dyplomatów, a nie tylko importowanych z zagranicy specjalistów.
Jednocześnie, król musiał stale układać relacje ze szlachtą. I tak m.in. przywilej jedlnieńsko-krakowski z lat 1430–1433 ograniczał władzę królewską, gwarantując szlachcie m.in. nietykalność majątku bez wyroku sądu i rozszerzając wcześniejsze wolności na nowe ziemie. W zamian Jagiełło uzyskiwał poparcie dla swoich planów dynastycznych. Kiedy w 1424 roku urodził się długo wyczekiwany syn Władysław, a trzy lata później Kazimierz, król rozpoczął objazd kraju, zbierając od poszczególnych ziem i miast akty uznania praw sukcesyjnych chłopców. Spór o zakres nowych przywilejów doprowadził do słynnej sceny, w której oburzona szlachta „roznosi na mieczach” dokument z niepodpisanymi jeszcze koncesjami – wymowny znak, że polski monarcha staje się raczej pierwszym wśród równych, aniżeli wszechwładnym panem.
Życie prywatne Jagiełły również odciskało ślad na polityce. Żonaty był czterokrotnie, lecz dopiero ostatni związek, z dużo młodszą Zofią Holszańską, przyniósł mu męskich potomków. Małżeństwo z przedstawicielką niezbyt prominentnego rodu litewskiego wywołało z początku opór części elit, podobnie jak wcześniejszy związek z Elżbietą Granowską, uznawany za mezalians. Król wolał jednak kierować się względami lojalności i politycznego wyważenia niż dworską etykietą: nagradzał wierne rody, dbał o równowagę między stronnictwami, starał się, by korona i unia jagiellońska przetrwały ponad jego życie. Symbolicznym wyrazem tej polityki była królewska pieczęć majestatowa, na której ukazano go siedzącego na tronie, otoczonego herbami ziem polskich i litewską Pogonią. Zupełnie jakby chciał powiedzieć poddanym, że odtąd tworzą jedną, choć złożoną całość.
Jednocześnie, król musiał stale układać relacje ze szlachtą. I tak m.in. przywilej jedlnieńsko-krakowski z lat 1430–1433 ograniczał władzę królewską, gwarantując szlachcie m.in. nietykalność majątku bez wyroku sądu i rozszerzając wcześniejsze wolności na nowe ziemie. W zamian Jagiełło uzyskiwał poparcie dla swoich planów dynastycznych. Kiedy w 1424 roku urodził się długo wyczekiwany syn Władysław, a trzy lata później Kazimierz, król rozpoczął objazd kraju, zbierając od poszczególnych ziem i miast akty uznania praw sukcesyjnych chłopców. Spór o zakres nowych przywilejów doprowadził do słynnej sceny, w której oburzona szlachta „roznosi na mieczach” dokument z niepodpisanymi jeszcze koncesjami – wymowny znak, że polski monarcha staje się raczej pierwszym wśród równych, aniżeli wszechwładnym panem.
Życie prywatne Jagiełły również odciskało ślad na polityce. Żonaty był czterokrotnie, lecz dopiero ostatni związek, z dużo młodszą Zofią Holszańską, przyniósł mu męskich potomków. Małżeństwo z przedstawicielką niezbyt prominentnego rodu litewskiego wywołało z początku opór części elit, podobnie jak wcześniejszy związek z Elżbietą Granowską, uznawany za mezalians. Król wolał jednak kierować się względami lojalności i politycznego wyważenia niż dworską etykietą: nagradzał wierne rody, dbał o równowagę między stronnictwami, starał się, by korona i unia jagiellońska przetrwały ponad jego życie. Symbolicznym wyrazem tej polityki była królewska pieczęć majestatowa, na której ukazano go siedzącego na tronie, otoczonego herbami ziem polskich i litewską Pogonią. Zupełnie jakby chciał powiedzieć poddanym, że odtąd tworzą jedną, choć złożoną całość.
„Władysław II Jagiełło klęczy przed Matką Boską”, średniowieczny fresk z kaplicy Trójcy Świętej (Muzeum Narodowe w Lublinie)
Jagiełło z bliska
Współcześni przedstawiali go jako władcę raczej oszczędnego w gestach, małomównego, nieprzywiązanego do zbytku. Chętnie polował, dużo podróżował po kraju, często modlił się w kościołach. Nie był jednak typem intelektualisty. Wolał długie narady z doradcami niż filozoficzne dysputy. Według anegdoty, zdarzało się, że zaglądał do królewskiej kuchni, sprawdzając, co będzie podane do stołu, ku rozpaczy nadwornego kuchmistrza. Takie drobne sceny pokazywały jego przyziemność, ale i prostolinijność. Wpływowy kronikarz Jan Długosz, czerpiąc informacje głównie z kręgów skonfliktowanych z królem, powielał obraz prostaka i analfabety. Choć zarazem jego panowanie oceniał jako czas stabilizacji i wzrostu prestiżu królestwa.
Ostatnie lata życia Władysława Jagiełły zdominowała troska o przyszłość dynastii i królestwa. Coraz rzadziej wyruszał na wielkie kampanie, częściej oddawał inicjatywę Witoldowi na Litwie i zaufanym doradcom w Koronie, sam zaś doglądał spraw unii, sądów i skarbu. Wciąż jednak potrafił zdecydowanie reagować. Przykładem tego były spory z Zygmuntem Luksemburskim czy kryzys wokół planów koronacji Witolda na króla Litwy. Król Polski lawirował między ambicjami kuzyna, interesem Korony a lękami szlachty, która obawiała się rozluźnienia unii. Jednocześnie, coraz wyraźniej rysował się nowy etap dziejów – młodzi Jagiellonowie mieli w przyszłości przenieść centrum ciężkości na Węgry i do Czech, ale fundament pod tę ekspansję został położony właśnie za jego panowania.
Ostatnie lata życia Władysława Jagiełły zdominowała troska o przyszłość dynastii i królestwa. Coraz rzadziej wyruszał na wielkie kampanie, częściej oddawał inicjatywę Witoldowi na Litwie i zaufanym doradcom w Koronie, sam zaś doglądał spraw unii, sądów i skarbu. Wciąż jednak potrafił zdecydowanie reagować. Przykładem tego były spory z Zygmuntem Luksemburskim czy kryzys wokół planów koronacji Witolda na króla Litwy. Król Polski lawirował między ambicjami kuzyna, interesem Korony a lękami szlachty, która obawiała się rozluźnienia unii. Jednocześnie, coraz wyraźniej rysował się nowy etap dziejów – młodzi Jagiellonowie mieli w przyszłości przenieść centrum ciężkości na Węgry i do Czech, ale fundament pod tę ekspansję został położony właśnie za jego panowania.
Wiosną 1434 roku siedemdziesięcioletni władca wyruszył w kolejną podróż po południowych ziemiach królestwa. Według przekazu, miał uparcie domagać się nocnego wyjazdu do lasu pod Przemyślem, by słuchać śpiewu słowików, mimo chłodu i deszczu. Przeziębił się wtedy ciężko, a kilka tygodni później zmarł w Gródku Jagiellońskim, pozostawiając niepełnoletnich synów i rozbudowane, ale wciąż delikatne dzieło unii polsko-litewskiej.
Bilans jego panowania jest imponujący. Z pogranicznego litewskiego księcia, wyrósł monarcha, który trwale związał losy Polski i Litwy. Złamał potęgę Zakonu Krzyżackiego, odbudował pozycję królestwa w Europie Środkowej, odnowił uniwersytet i otworzył drogę ekspansji dynastii jagiellońskiej. Nie był wodzem z rycerskich miniatur ani renesansowym humanistą, lecz cierpliwym graczem politycznym, umiejącym ustąpić, gdy wymagała tego sytuacja, i uderzyć, gdy nadchodził właściwy moment. Dlatego w polskiej pamięci zbiorowej Jagiełło pozostaje królem, który przyszedł z zewnątrz, ale w naszych dziejach zapisał się złotymi zgłoskami.
Bilans jego panowania jest imponujący. Z pogranicznego litewskiego księcia, wyrósł monarcha, który trwale związał losy Polski i Litwy. Złamał potęgę Zakonu Krzyżackiego, odbudował pozycję królestwa w Europie Środkowej, odnowił uniwersytet i otworzył drogę ekspansji dynastii jagiellońskiej. Nie był wodzem z rycerskich miniatur ani renesansowym humanistą, lecz cierpliwym graczem politycznym, umiejącym ustąpić, gdy wymagała tego sytuacja, i uderzyć, gdy nadchodził właściwy moment. Dlatego w polskiej pamięci zbiorowej Jagiełło pozostaje królem, który przyszedł z zewnątrz, ale w naszych dziejach zapisał się złotymi zgłoskami.
Grzegorz Barański