Artykuły
PRL 1944–1989
II Rzeczpospolita 1918-1939
II wojna światowa 1939-1945
Wojny
Biografie
Nauczyciele
Dorośli
Licealiści
Studenci
Wańkowicz – reporter spod Monte Cassino
czas czytania:
„Czwarte natarcie na górę klasztorną – będzie polskim natarciem… Tam, gdzie padli Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Francuzi, Hindusi…” – tymi słowami zmarły w 1974 roku Melchior Wańkowicz, korespondent II Korpusu Polskiego we Włoszech, zapowiedział udział rodaków w „najcięższej i najkrwawszej z walk zachodnich aliantów z niemieckim Wehrmachtem na wszystkich frontach drugiej wojny światowej” (Matthew Parker). Alianci zwyciężyli w tej przełomowej bitwie i 18 maja 1944 roku polska flaga zawisła na ruinach klasztoru benedyktyńskiego na Monte Cassino.
Polski pisarz, dziennikarz, reporter i publicysta przeszedł do historii jako autor trzytomowej „Bitwy o Monte Cassino” (inny tytuł „Monte Cassino”), w której wystawił pomnik bohaterskim żołnierzom generała Władysława Andersa. Urodził się w 1892 roku w rodzinie ziemiańskiej w Kałużycach (obecnie Białoruś). Jego ojciec został zesłany na Syberię za udział w powstaniu styczniowym. Po śmierci rodziców wysłano Melchiora na naukę do Warszawy, gdzie zaangażował się w ruch patriotyczny. Był sekretarzem generalnym trójzaborowej organizacji młodzieżowej „Pet”, podporządkowanej Lidze Narodowej. Działalność kontynuował w trakcie studiów w Krakowie. Ukończył politologię i prawo. W latach 1917-1918 był ochotnikiem w Korpusie Polskim w Rosji generała Józefa Dowbora-Muśnickiego.
W II Rzeczpospolitej
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości działał w Towarzystwie Straży Kresowej, w którym koordynował wydawanie pism i dzienników, funkcjonowanie księgarń i pisał teksty propagandowe.
Wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Następnie pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, gdzie był naczelnikiem Wydziału Prasowego i Widowiskowego. Współtworzył „Rój” –jedną z najważniejszych oficyn wydawniczych międzywojennej Polski. W tym okresie zadebiutował jako reporter, przenosząc na papier wspomnienia ze swych podróży do Meksyku, Prus Wschodnich, Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego. Szczególnie poczytna była książka „Na tropach Smętka” (1936), w której przedstawił życie rodaków w nazistowskich Niemczech. Po 1939 roku reportaż Wańkowicza sprowadził na jego rozmówców represje, sam zaś pisarz znalazł się na liście poszukiwanych przez Gestapo. Wańkowicz był również autorem popularnego hasła reklamowego „Cukier krzepi”. Wziął także udział w rządowej akcji promującej Centralny Okręg Przemysłowy.
Wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Następnie pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, gdzie był naczelnikiem Wydziału Prasowego i Widowiskowego. Współtworzył „Rój” –jedną z najważniejszych oficyn wydawniczych międzywojennej Polski. W tym okresie zadebiutował jako reporter, przenosząc na papier wspomnienia ze swych podróży do Meksyku, Prus Wschodnich, Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego. Szczególnie poczytna była książka „Na tropach Smętka” (1936), w której przedstawił życie rodaków w nazistowskich Niemczech. Po 1939 roku reportaż Wańkowicza sprowadził na jego rozmówców represje, sam zaś pisarz znalazł się na liście poszukiwanych przez Gestapo. Wańkowicz był również autorem popularnego hasła reklamowego „Cukier krzepi”. Wziął także udział w rządowej akcji promującej Centralny Okręg Przemysłowy.
W czasie wojny
Po zajęciu Polski przez wojska niemieckie i sowieckie, w nocy z 24 na 25 września 1939 roku, z maszyną do pisania w rękach, pod ostrzałem przekroczył Dniestr. Najpierw przebywał w Rumunii, potem został ewakuowany kolejno na Cypr i do Palestyny. W tym okresie przeprowadził wywiady z ministrem spraw zagranicznych Józefem Beckiem i Naczelnym Wodzem Edwardem Rydzem-Śmigłym. Zajmował się tematyką żydowską i tworzył pierwsze teksty poświęcone wojnie. Jak wspominał później jego kolega po fachu, Jerzy Giedroyc, była to literatura: „podkreślająca bohaterstwo żołnierza i krzepiąca na duchu”. Swoje reportaże Wańkowicz poświęcił m. in. obronie Westerplatte, walkom pod Lwowem oraz Hubalczykom, pierwszym polskim partyzantom. W ten sposób przyczynił się do budowania mitów majora Sucharskiego i Hubala. Początkowo, z uwagi na przedwojenne powiązania z obozem rządzącym, miał spore problemy z wydawaniem swoich prac w języku polskim.
Dzięki poparciu Giedroycia, będącego współpracownikiem Andersa, udało mu się jednak zatrudnić w roli urzędnika wojskowego, czyli de facto nieoficjalnego korespondenta i kronikarza przy II Korpusie Polskim, powołanym do życia 21 lipca 1943 roku. Wańkowicz został bardzo dobrze przyjęty przez żołnierzy. Lubiano z nim rozmawiać, a jego odczyty cieszyły się dużą popularnością. Przeszedł szlak bojowy z Bliskiego Wschodu do Włoch. Wątki „andersowskie” wykorzystał później w pracy „Dzieje rodziny Korzeniowskich”. Książka, przetłumaczona na angielski, francuski i włoski, opowiadała o tragicznych losach polskich zesłańców w Związku Sowieckim.
Pod Monte Cassino Wańkowicz, mimo wrogiego ognia, chciał być wszędzie. Pragnął zobaczyć wszystko na własne oczy i móc porozmawiać z każdym zaangażowanym w walki oddziałem. Efektem był monumentalny reportaż, napisany w Rzymie i Mediolanie w latach 1945-1947. Świetnie przyjęty, zarówno przez weteranów, jak i krytyków. Jak wspominał sam autor:
Dzięki poparciu Giedroycia, będącego współpracownikiem Andersa, udało mu się jednak zatrudnić w roli urzędnika wojskowego, czyli de facto nieoficjalnego korespondenta i kronikarza przy II Korpusie Polskim, powołanym do życia 21 lipca 1943 roku. Wańkowicz został bardzo dobrze przyjęty przez żołnierzy. Lubiano z nim rozmawiać, a jego odczyty cieszyły się dużą popularnością. Przeszedł szlak bojowy z Bliskiego Wschodu do Włoch. Wątki „andersowskie” wykorzystał później w pracy „Dzieje rodziny Korzeniowskich”. Książka, przetłumaczona na angielski, francuski i włoski, opowiadała o tragicznych losach polskich zesłańców w Związku Sowieckim.
Pod Monte Cassino Wańkowicz, mimo wrogiego ognia, chciał być wszędzie. Pragnął zobaczyć wszystko na własne oczy i móc porozmawiać z każdym zaangażowanym w walki oddziałem. Efektem był monumentalny reportaż, napisany w Rzymie i Mediolanie w latach 1945-1947. Świetnie przyjęty, zarówno przez weteranów, jak i krytyków. Jak wspominał sam autor:
Wbrew polskim władzom londyńskim, korzystając z bałaganu wojskowego, przeszmuglowałem się do Włoch. […] Trylogię montecassińską napisałem wbrew przysłanym bubkom-korespondentom, po których nie zostało nic. […] Gdy przyjechałem z Włoch do Londynu, przerwano posiedzenie, by mnie witać, kiedy wchodziłem na widowiskowe imprezy, publiczność witała mnie, powstając.
Jak widać, reporter z jednej strony był ofiarą „polskiego piekiełka” i trwającej w trakcie wojny rywalizacji stronnictw politycznych. Z drugiej zaś – przykładem zdeterminowanego i utalentowanego człowieka, który się obronił dzięki wykonanej pracy, stając się kluczowym świadkiem przełomowej bitwy i kronikarzem polskiego wkładu w zwycięstwo aliantów.
Pierwsze wydanie zawierało aż 1968 ilustracji, w tym prawie 590 portretów uczestników bitwy. W komunistycznej Polsce praca ukazała się pod zmienionym tytułem – „Monte Cassino” – w 1958 roku. Była to wersja okrojona przez cenzurę, bez fragmentu opisującego odyseję żołnierzy Andersa w Związku Sowieckim. Pełne wydanie ukazało się dwadzieścia lat później. Było kilkukrotnie wznawiane w wysokich nakładach (najczęściej w jednym tomie). Wańkowicz zadedykował reportaż rodakom: „W hołdzie – Krajowi. Z dedykacją – Uczestnikom. Z myślą o tych – po nas...”.
Pierwsze wydanie zawierało aż 1968 ilustracji, w tym prawie 590 portretów uczestników bitwy. W komunistycznej Polsce praca ukazała się pod zmienionym tytułem – „Monte Cassino” – w 1958 roku. Była to wersja okrojona przez cenzurę, bez fragmentu opisującego odyseję żołnierzy Andersa w Związku Sowieckim. Pełne wydanie ukazało się dwadzieścia lat później. Było kilkukrotnie wznawiane w wysokich nakładach (najczęściej w jednym tomie). Wańkowicz zadedykował reportaż rodakom: „W hołdzie – Krajowi. Z dedykacją – Uczestnikom. Z myślą o tych – po nas...”.
Po 1945 roku
Jak wyglądały życie i twórczość „ojca polskiego reportażu” po 1945 roku? Najpierw przebywał w Londynie, ale jego bezkompromisową twórczość środowiska emigracyjne przyjmowały z różnymi reakcjami. Wzbudził kontrowersje, pisząc o narodowych przywarach Polaków oraz głosząc, że chociaż Polska kulturowo należy do Zachodu, to geopolitycznie jest uzależniona od Wschodu. Następnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie napisał „Ziele na kraterze”, książkę o realiach życia w okupowanej przez Niemców stolicy i powstaniu warszawskim. W tym okresie opisywał również życie kanadyjskiej Polonii.
Chociaż był zafascynowany Ameryką i otrzymał nawet amerykańskie obywatelstwo, w 1958 roku, na fali odwilży październikowej, zdecydował się wrócić na stałe do Polski. Jego dzieła wznawiano bądź po raz pierwszy wydawano w kraju. Pisarz cieszył się popularnością i należał do kulturalnej elity. W marcu 1964 roku, z grupą wybitnych intelektualistów, podpisał tzw. List 34, wyrażający sprzeciw wobec komunistycznej cenzury i ograniczania przydziału na papier do druku. Kilka miesięcy później Wańkowicz został aresztowany pod zarzutem współpracy z Radiem Wolna Europa. Oskarżono go o „rozpowszechnianie fałszywych wiadomości” o państwie polskim. Choć faktycznie przekazał mieszkającej na Zachodzie córce memoriał krytykujący rzeczywistość komunistycznej Polski, wydaje się jednak, że jego stosunek do rządzących był ambiwalentny. Autor „Bitwy o Monte Cassino” z pewnością nie był żarliwym sympatykiem systemu komunistycznego, ale deklarował wobec niego lojalność. Został skazany na trzy lata więzienia. W ramach amnestii wyrok skrócono do półtora roku, ale ostatecznie – wobec społecznego sprzeciwu – władze odstąpiły od wykonania kary, mimo braku wniosku o ułaskawienie. W 1990 roku został pośmiertnie rehabilitowany. Wańkowicz do końca życia był inwigilowany przez komunistyczne służby. Zmarł na raka 10 września 1974 roku. Pochowano go na warszawskich Powązkach.
* * *
Wańkowicz uważał, że tworzy literaturę faktu, lecz tak naprawdę mieszał gatunki, przeplatając swoje reportaże elementami fikcji lub łącząc w obrazie jednego bohatera wydarzenia, które miały miejsce w życiorysach kilku osób. W swoim pisarstwie wykorzystywał całe bogactwo polszczyzny, łącznie z gwarą ludową i słownictwem kresowym. Potrafił bawić się słowem. Tworzył neologizmy, uzupełniał narrację licznymi dygresjami i gawędami. Jako świadek przełomowych wydarzeń, nie tylko w historii Polski, napisał szereg ważnych pozycji, będących prawdziwą kroniką minionego wieku.
Piotr Bejrowski
Piotr Bejrowski