Truso – jedyna skandynawska osada na terenie dzisiejszej Polski
czas czytania:
Truso jest niczym legendarna Troja. Jedna wzmianka w źródle pisanym wystarczyła, by rozpalić wyobraźnię dziesiątków historyków i archeologów, którzy zapragnęli odkryć osadę. Trwające przez dwa stulecia poszukiwania zwieńczył sukces. To dowód na to, że romantyczna wizja archeologii wielkich odkryć niekiedy może się zrealizować.
Być może porównanie Truso do Troi jest nieco na wyrost. Autorem źródła, w którym odnotowano osadę, był bowiem anglosaski podróżnik, a nie tłumaczony na chyba wszystkie języki świata starożytny grecki poeta. Choć Wulfstan był również ważną postacią na dworze Alfreda Wielkiego, króla Wessexu, trudno jego talenty literackie zrównywać z wielkim Homerem. Wulfstan był zresztą raczej kronikarzem, dyplomatą i może szpiegiem, ale nie poetą. Opisał w stylu niemal etnograficznym kraj Estów (Prusów), przy okazji dość dokładnie odnotowując drogę, którą przebył. Wiodła z duńskiego Hedeby do Truso. Ta krótka informacja wystarczyła, by tysiąc lat później rozpoczęły się poszukiwania Truso. Choć pozornie Homera i Wulfstana różni wszystko, to ze współczesnej perspektywy łączy ich jedna rzecz – obaj zrodzili niezwykłą ciekawość badawczą, która doprowadziła do odkrycia miejsc będących wcześniej tylko legendą.
Czym była osada
i jak ją odkryto?
W przypadku Truso nie udało się to niemieckim uczonym ani w XIX w., ani do 1945 r. Gdy Elbląg i okolice weszły w skład powojennej Polski, próby odnalezienia osady podejmowali polscy archeolodzy i historycy, przez długi czas wskazywali jednak błędne miejsca. Ostatecznie wiosną 1981 r. Truso zostało odkryte. Jak przystało na legendarną osadę, okoliczności odkrycia też były wyjątkowe. Młody elbląski archeolog, Marek F. Jagodziński, podróżując po Wysoczyźnie Elbląskiej rowerem sportowym marki „Huragan”, zauważył na polu w miejscowości Janów Pomorski fragmenty ceramiki, kości zwierzęcych i niewielkie bryłki bursztynu. Słusznie uznał to za ślady dawnego osadnictwa, a już rok później wykonał tam pierwszy wykop sondażowy. Po kilku kolejnych sezonach badawczych stało się jasne, że odkrycie miało wymiar szczególny – była to legendarna osada Truso.
Choć tereny, na których znajdowało się Truso, pozostawały we wczesnym średniowieczu pod panowaniem Prusów, to sama osada miała charakter typowo skandynawski. Było to emporium, podobne do innych ośrodków znanych z Europy Północnej, takich jak Hedeby czy Birka. Osada pełniła funkcje rzemieślnicze, handlowe i portowe. Na podstawie badań archeologicznych, można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że zamieszkiwali ją przede wszystkim Skandynawowie, prawdopodobnie przybysze z Danii. Biorąc pod uwagę nie tylko odkrytą tam kulturę materialną, lecz także inne przesłanki, czyli to, że Wulfstan do Truso płynął z portu duńskiego, a także to, że sama podróż odbywała się w epoce wikingów, pozornie zaskakujący skład etniczny osady, znajduje przekonujące uzasadnienie. Emporia tego typu były bowiem zakładane przez Skandynawów po obu stronach Morza Bałtyckiego. Pełniły te same funkcje i były bardzo zbliżone pod kątem organizacji przestrzeni osadniczej. Czym charakteryzowało się Truso?
Choć tereny, na których znajdowało się Truso, pozostawały we wczesnym średniowieczu pod panowaniem Prusów, to sama osada miała charakter typowo skandynawski. Było to emporium, podobne do innych ośrodków znanych z Europy Północnej, takich jak Hedeby czy Birka. Osada pełniła funkcje rzemieślnicze, handlowe i portowe. Na podstawie badań archeologicznych, można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że zamieszkiwali ją przede wszystkim Skandynawowie, prawdopodobnie przybysze z Danii. Biorąc pod uwagę nie tylko odkrytą tam kulturę materialną, lecz także inne przesłanki, czyli to, że Wulfstan do Truso płynął z portu duńskiego, a także to, że sama podróż odbywała się w epoce wikingów, pozornie zaskakujący skład etniczny osady, znajduje przekonujące uzasadnienie. Emporia tego typu były bowiem zakładane przez Skandynawów po obu stronach Morza Bałtyckiego. Pełniły te same funkcje i były bardzo zbliżone pod kątem organizacji przestrzeni osadniczej. Czym charakteryzowało się Truso?
Osada została założona w końcu VIII wieku i funkcjonowała do końca X lub początków XI wieku. Przez około 200 lat istnienia był to typowy wikiński ośrodek, w którym pracowali rzemieślnicy i kupcy. Przez większość czasu była to osada otwarta, a bezpieczeństwo zapewniała jej dogodna lokalizacja: Truso założono nad jeziorem Druzno, które było połączone z rzeką Ilfing (dziś Elbląg), skąd z kolei wypływano na Zalew Wiślany i dalej na otwarte wody Bałtyku. Taka lokalizacja stwarzała możliwość dogodnego prowadzenia handlu drogą morską, a zarazem niwelowała ryzyko najazdu nieprzyjaciela bezpośrednio z otwartego morza. Uwagę zwraca też położenie osady na mapie wczesnośredniowiecznej Europy, gdyż było to pogranicze słowiańsko-pruskie, a okoliczna ludność składała się przede wszystkim ze społeczności zachodniobałtyjskich. Truso tworzyło zatem niewielką wikińską enklawę, otoczoną obcymi społecznościami, z którymi jednak utrzymywało pokojowe relacje. Nie mamy bowiem żadnych przesłanek, które mogłyby wskazać na wzajemne walki, zachowały się zaś na stanowiskach pruskich przedmioty związane z systemem handlu, wykorzystywanym przez Skandynawów, co sugeruje współpracę gospodarczą.
Co wiemy
o mieszkańcach?
Rozpowszechniony w popkulturze obraz wikingów przedstawia tylko jedną stronę działalności wczesnośredniowiecznych Skandynawów. Nie byli to jednak wyłącznie morscy rabusie i brutalni wojownicy, o czym można się przekonać, śledząc funkcjonowanie zakładanych przez nich osad handlowych (w literaturze anglojęzycznej określane są mianem ports of trade, w niemieckojęzycznej Seehandelsplatz).
Osadą tego typu było również Truso. Jego mieszkańcy trudnili się wytwórczością, która obejmowała różne gałęzie rzemiosła. Do najważniejszych należało bursztynnictwo (z żywicy kopalnej tworzono biżuterię, przęśliki, ale też np. pionki do gry planszowej Hnefatafl), jubilerstwo (z metali szlachetnych, podobnie jak z bursztynu wyrabiano biżuterię), kowalstwo (produkcja mieczy, noży, sierpów, okuć, nitów i innych przedmiotów użytkowych, jak np. raków do chodzenia po lodzie), rogowiarstwo (z kości i poroża wytwarzano przede wszystkim przedmioty użytkowe, m.in. łyżwy, grzebienie, igły i szydła kościane) oraz szklarstwo (przede wszystkim paciorki). Część wytwarzanych przedmiotów była wykorzystywana na potrzebny mieszkańców osady, część trafiała na rynki handlowe.
Osadą tego typu było również Truso. Jego mieszkańcy trudnili się wytwórczością, która obejmowała różne gałęzie rzemiosła. Do najważniejszych należało bursztynnictwo (z żywicy kopalnej tworzono biżuterię, przęśliki, ale też np. pionki do gry planszowej Hnefatafl), jubilerstwo (z metali szlachetnych, podobnie jak z bursztynu wyrabiano biżuterię), kowalstwo (produkcja mieczy, noży, sierpów, okuć, nitów i innych przedmiotów użytkowych, jak np. raków do chodzenia po lodzie), rogowiarstwo (z kości i poroża wytwarzano przede wszystkim przedmioty użytkowe, m.in. łyżwy, grzebienie, igły i szydła kościane) oraz szklarstwo (przede wszystkim paciorki). Część wytwarzanych przedmiotów była wykorzystywana na potrzebny mieszkańców osady, część trafiała na rynki handlowe.
Choć handlowano wszystkim tym, na co był popyt – zarówno na bezpośrednim zapleczu, jak i w odległych rejonach Europy i świata, to w przypadku Truso wyraźnie dominuje handel dwoma dobrami. Najważniejszym towarem eksportowym był bursztyn, który sprzedawano zarówno w formie surowca, jak i gotowych wyrobów. Drugim „przedmiotem” handlu byli niewolnicy – we wczesnym średniowieczu to sprzedaż ludzi niewolnych pozwalała na czerpanie największych zysków. Taki proceder w przypadku Truso mogą potwierdzać odkryte podczas badań kajdany. Mieszkańcy osady sprowadzali natomiast przedmioty zarówno luksusowe, jak i te codziennego użytku, były to m.in. niektóre typy szklanych paciorków, ale też naczynia ceramiczne czy surowce.
Życie codzienne nie składało się jednak wyłącznie z wytwórczości i handlu. Badania archeologiczne dostarczyły ciekawych świadectw związanych m.in. z wierzeniami i rozrywką.
O wierzeniach Skandynawów z Truso świadczą przede wszystkim różnego rodzaju zawieszki i amulety (m.in. zawieszki w kształcie młotów Thora, przedstawienie Odyna czy domniemana walkiria). Co ciekawe, to właśnie w Truso odkryto najstarsze świadectwa chrześcijaństwa na terenie dzisiejszej Polski – mowa o naczyniach liturgicznych (dzbanach typu Tating i Badorf), denarze z krzyżem, który został przerobiony na zawieszkę (medalik), krzyżyku bursztynowym, czy wyobrażeniu Jezusa w typie wielkomorawskim.
Życie codzienne nie składało się jednak wyłącznie z wytwórczości i handlu. Badania archeologiczne dostarczyły ciekawych świadectw związanych m.in. z wierzeniami i rozrywką.
O wierzeniach Skandynawów z Truso świadczą przede wszystkim różnego rodzaju zawieszki i amulety (m.in. zawieszki w kształcie młotów Thora, przedstawienie Odyna czy domniemana walkiria). Co ciekawe, to właśnie w Truso odkryto najstarsze świadectwa chrześcijaństwa na terenie dzisiejszej Polski – mowa o naczyniach liturgicznych (dzbanach typu Tating i Badorf), denarze z krzyżem, który został przerobiony na zawieszkę (medalik), krzyżyku bursztynowym, czy wyobrażeniu Jezusa w typie wielkomorawskim.
Jedną z rozrywek, a zarazem ważnych umiejętności, była gra w Hnefatafl, grę planszową, której zasady znane są do dziś, a w Truso odkryto jej elementy w postaci licznych pionków.
Warto jeszcze dodać, że osada była zamieszkiwana przez całe rodziny, a nie tylko mężczyzn. Przęśliki, ciężarki tkackie, a nawet zabawki wskazują na obecność w Truso kobiet i dzieci, co pozwala wyobrazić sobie całkiem inny obraz codzienności niż w przypadku osad sezonowych, w których pojawiali się wyłącznie kupcy.
Jak widać, o Truso wiadomo już bardzo dużo. Całą wiedzę na temat osady zawdzięczamy archeologii. Ponad 40 lat badań pozwoliło dobrze poznać jej specyfikę, udało się przynajmniej w pewnym stopniu poznać życie mieszkańców osady. Wiele sezonów wykopalisk, kilkanaście monografii ponad 100 artykułów naukowych, wymiernie przyczyniły się do rozpoznania i popularyzacji Truso. Owoc tych badań jest prezentowany na wystawie stałej w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu.
Warto jeszcze dodać, że osada była zamieszkiwana przez całe rodziny, a nie tylko mężczyzn. Przęśliki, ciężarki tkackie, a nawet zabawki wskazują na obecność w Truso kobiet i dzieci, co pozwala wyobrazić sobie całkiem inny obraz codzienności niż w przypadku osad sezonowych, w których pojawiali się wyłącznie kupcy.
Jak widać, o Truso wiadomo już bardzo dużo. Całą wiedzę na temat osady zawdzięczamy archeologii. Ponad 40 lat badań pozwoliło dobrze poznać jej specyfikę, udało się przynajmniej w pewnym stopniu poznać życie mieszkańców osady. Wiele sezonów wykopalisk, kilkanaście monografii ponad 100 artykułów naukowych, wymiernie przyczyniły się do rozpoznania i popularyzacji Truso. Owoc tych badań jest prezentowany na wystawie stałej w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu.
Jakub Jagodziński