Truso – jedyna skandynawska osada na terenie dzisiejszej Polski - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu

Truso – jedyna skandynawska osada na terenie dzisiejszej Polski

czas czytania:
Zdjęcie przedstawia osadę na brzegu jeziora.  Część jezora otoczona jest drewnianym płotem. Na wodzie widać kilka łodzi z biało-czerwonymi żaglami.
Truso jest niczym legendarna Troja. Jedna wzmianka w źródle pisanym wystarczyła, by rozpalić wyobraźnię dziesiątków historyków i archeologów, którzy zapragnęli odkryć osadę. Trwające przez dwa stulecia poszukiwania zwieńczył sukces. To dowód na to, że romantyczna wizja archeologii wielkich odkryć niekiedy może się zrealizować.
Czarno-białe zdjęcie przedstawia jezioro, porośniety lasem brzeg w oddali i niebo z gęstymi chmurami, przez które prześwieca słońce. powiększ
„Zachód słońca nad jeziorem Druzno pod Elblągiem”, fot. Jan Bułhak, 1948 r. (Polona)

Osada została założona w końcu VIII wieku i funkcjonowała do końca X lub początków XI wieku. Przez około 200 lat istnienia był to typowy wikiński ośrodek, w którym pracowali rzemieślnicy i kupcy. Przez większość czasu była to osada otwarta, a bezpieczeństwo zapewniała jej dogodna lokalizacja: Truso założono nad jeziorem Druzno, które było połączone z rzeką Ilfing (dziś Elbląg), skąd z kolei wypływano na Zalew Wiślany i dalej na otwarte wody Bałtyku. Taka lokalizacja stwarzała możliwość dogodnego prowadzenia handlu drogą morską, a zarazem niwelowała ryzyko najazdu nieprzyjaciela bezpośrednio z otwartego morza. Uwagę zwraca też położenie osady na mapie wczesnośredniowiecznej Europy, gdyż było to pogranicze słowiańsko-pruskie, a okoliczna ludność składała się przede wszystkim ze społeczności zachodniobałtyjskich. Truso tworzyło zatem niewielką wikińską enklawę, otoczoną obcymi społecznościami, z którymi jednak utrzymywało pokojowe relacje. Nie mamy bowiem żadnych przesłanek, które mogłyby wskazać na wzajemne walki, zachowały się zaś na stanowiskach pruskich przedmioty związane z systemem handlu, wykorzystywanym przez Skandynawów, co sugeruje współpracę gospodarczą.

Choć handlowano wszystkim tym, na co był popyt – zarówno na bezpośrednim zapleczu, jak i w odległych rejonach Europy i świata, to w przypadku Truso wyraźnie dominuje handel dwoma dobrami. Najważniejszym towarem eksportowym był bursztyn, który sprzedawano zarówno w formie surowca, jak i gotowych wyrobów. Drugim „przedmiotem” handlu byli niewolnicy – we wczesnym średniowieczu to sprzedaż ludzi niewolnych pozwalała na czerpanie największych zysków. Taki proceder w przypadku Truso mogą potwierdzać odkryte podczas badań kajdany. Mieszkańcy osady sprowadzali natomiast przedmioty zarówno luksusowe, jak i te codziennego użytku, były to m.in. niektóre typy szklanych paciorków, ale też naczynia ceramiczne czy surowce.

Życie codzienne nie składało się jednak wyłącznie z wytwórczości i handlu. Badania archeologiczne dostarczyły ciekawych świadectw związanych m.in. z wierzeniami i rozrywką.

O wierzeniach Skandynawów z Truso świadczą przede wszystkim różnego rodzaju zawieszki i amulety (m.in. zawieszki w kształcie młotów Thora, przedstawienie Odyna czy domniemana walkiria). Co ciekawe, to właśnie w Truso odkryto najstarsze świadectwa chrześcijaństwa na terenie dzisiejszej Polski – mowa o naczyniach liturgicznych (dzbanach typu Tating i Badorf), denarze z krzyżem, który został przerobiony na zawieszkę (medalik), krzyżyku bursztynowym, czy wyobrażeniu Jezusa w typie wielkomorawskim.
Zdjęcie przedstawia skromny pierścionek wykonany w całości z pomarańczowego bursztynu. powiększ
Pierścionek z bursztynu z okresu wczesnego średniowiecza (Muzeum Narodowe w Szczecinie, domena publiczna)
1/4