Stosunki polsko-litewskie
do unii w Krewie
czas czytania:
Wielkie dzieło unii polsko-litewskiej kształtowało przez wieki dzieje Europy Środkowo-Wschodniej. Rozpoczęty w 1385 r. w Krewie związek obu państw rozerwała dopiero przemoc sąsiadów 410 lat później. We wcześniejszych dziejach sąsiedztwa polsko-litewskiego niewiele jednak wskazywało na możliwość tak trwałego połączenia tych państw.
W chwili pierwszego zetknięcia się ze sobą w XIII w. przyszli budowniczowie Rzeczypospolitej Obojga Narodów reprezentowali dwa zupełnie obce sobie światy. Podzielona w tym czasie na dzielnice Polska już od trzech stuleci znajdowała się w cywilizacyjnym kręgu chrześcijaństwa łacińskiego. Natomiast wciąż pogańscy Litwini dopiero tworzyli swój pierwszy organizm państwowy. Mieszkańcy Litwy nadrabiali zapóźnienia cywilizacyjne bitnością i zapałem do wypraw łupieskich na ziemie sąsiadów. Ruskie księstwa nad Berezyną i Prypecią już od drugiej połowy XIII w. doświadczały niszczących rajdów wojowników litewskich, a wkrótce los ten stał się udziałem także ziem polskich.
Relacje polsko-litewskie
w XIII wieku
W roku 1220 książę ruski Daniel Romanowicz namówił Litwinów do najazdu na tereny skonfliktowanego z nim władcy Mazowsza, Konrada. Sytuacja ta powtórzyła się w 1238 r. kiedy to – według Latopisu halicko-wołyńskiego – Litwini „wojowali Lachów i wiele zabójstw uczynili u nich”. Wojownicy znad Niemna nie pojawiali się jednak na ziemiach polskich wyłącznie jako najeźdźcy. Ten sam Konrad, którego mazowieckie włości najczęściej padały ofiarą Litwinów, najmował ich do pomocy w swych bezustannych bojach o tron wawelski – i tak litewscy najemnicy wspierali rycerstwo mazowieckie podczas kolejnych wypraw na Kraków w latach 1243–1246.
Państwo Mendoga
Podczas gdy litewscy wojownicy dawali polskim i ruskim kronikarzom okazję do biadania nad dzikością i okrucieństwem pogan, w ich rodzinnych stronach rodziło się państwo tworzone przez ambitnego kunigasa imieniem Mendog. Postępujące rozdrobnienie dzielnicowe Polski i wzrastanie w siłę Litwy owocowało coraz częstszymi i silniejszymi najazdami tej drugiej. W 1262 r. spustoszeniu uległa większa część Mazowsza, a tamtejszy książę Siemowit po dostaniu się w ręce najeźdźców został ścięty. Losu tego oszczędzono jego synowi Konradowi, który jednak spędził w litewskiej niewoli dwa lata.
Najazdy litewskie
w drugiej połowie XIII wieku
Zmniejszanie się potencjału militarnego książąt mazowieckich uniemożliwiało skuteczne przeciwdziałanie najazdom z północy. A te w drugiej połowie XIII w. stawały się coraz częstsze i coraz bardziej dewastujące, przyczyniając się w dużej mierze do cywilizacyjnego zapóźnienia Mazowsza względem pozostałych dzielnic kraju, gdyż tamtejsza ludność całą swą energię musiała kierować na odbudowywanie niszczonych raz po raz osiedli. Najazdy rozzuchwalonych Litwinów szybko zaczęły też sięgać daleko w głąb ziem polskich – już w 1265 r. dotarli do Małopolski, a w 1294 r. złupili Łęczycę, pokonując i zabijając w bitwie tamtejszego księcia, Kazimierza II. Równocześnie jednak doszło do nawiązania pierwszych kontaktów politycznych, gdy zdesperowani książęta mazowieccy zaczęli zabiegać o mariaże z córkami władców litewskich, widząc w tym jedyną skuteczną osłonę przed najazdami. Do pierwszego zbliżenia Polski i Litwy miało jednak doprowadzić zagrożenie ze strony nowej potęgi w regionie.
Wobec Zakonu Krzyżackiego
Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie – lepiej znany w historii jako Zakon Krzyżacki – pojawił się nad Bałtykiem w 1230 r., by na zaproszenie księcia Konrada Mazowieckiego pomóc mu uporać się z zagrożeniem ze strony plemion pruskich. Po trwających pół wieku walkach Krzyżacy do 1283 r. podbili Prusów i zwrócili się przeciwko Litwinom – ostatnim poganom w regionie. Ambicje stworzenia mocarstwa nadbałtyckiego pchnęły ich również przeciw Polsce, której w latach 1308–1309 niemieccy zakonnicy odebrali Pomorze Gdańskie. Rozumiejąc dobrze zasadę „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”, król świeżo zjednoczonej Polski, Władysław Łokietek, sprzymierzył się z Giedyminem, za którego panowania Litwa stała się regionalnym mocarstwem. Alians przypieczętowało małżeństwo dziedzica tronu polskiego Kazimierza z córką Giedymina, Aldoną. Wojna z Krzyżakami, prowadzona wspólnie w latach 1326–1332, nie doprowadziła do odzyskania Pomorza. Było to cenne doświadczenie, dzięki któremu polskie elity mogły dojrzeć w Litwinach kogoś więcej niż tylko dzikich łupieżców. Na solidniejsze zbliżenie było jednak jeszcze za wcześnie. Dla obejmującego rządy w 1333 r. Kazimierza przymierze z Litwą nie przedstawiało już większej wartości, a tuż po śmierci Aldony w 1339 r. sojusznicy znów stali się wrogami.
Walki o Ruś
Halicko-Włodzimierską
Wiosną 1340 r. zmarł bezpotomnie, otruty przez bojarów, Bolesław Jerzy II – ostatni władca Rusi Halicko-Włodzimierskiej, rozpościerającej się na obszarach współczesnej zachodniej Ukrainy. Do tego imponującego spadku pretensje po rodzinnych koligacjach zgłaszali zarówno Polacy, jak i Litwini, co doprowadziło jeszcze w tym samym roku do wybuchu wojny między niedawnymi sprzymierzeńcami. Kolejne dekady były wypełnione wyprawami rycerstwa polskiego na wschód, gdzie stawiało ono czoła litewskim zastępom dowodzonym przez synów Giedymina. Kolejną stroną konfliktu był słabnący dziedzic imperium Czyngis-chana – Złota Orda, starająca się utrzymać mongolską zwierzchność nad tymi najbardziej na zachód wysuniętymi ziemiami ruskimi. Dodatkowo zamęt potęgowało postępowanie lokalnego możnowładztwa. Haliccy bojarzy – zamożni i niezależni, od dawna przeciwstawiający się silnej władzy książęcej – opowiadali się na zmianę to po polskiej, to po litewskiej stronie, uciekając się też do przyzywania zagonów tatarskich. Przy okazji częstych negocjacji z Litwinami posłowie Kazimierza, oprócz kompromisowego rozwiązania kwestii przynależności Rusi, proponowali także chrystianizację Litwy za polskim pośrednictwem. Następcy Giedymina – rządzący razem bracia, Kiejstut i Olgierd – używali jednak karty chrztu jedynie w celu negocjacji korzystnych warunków kolejnych rozejmów, nie będąc szczerze zainteresowanymi porzuceniem wiary przodków. Po wielu kampaniach wojennych przetykanych nietrwałymi zawieszeniami broni, w 1366 r. dokonał się podział ruskiego księstwa między jego katolickim i pogańskim sąsiadem. Polsce udało się przyłączyć bogatą Ruś Halicką ze Lwowem, a w zachodniej części Wołynia osadzić we Włodzimierzu księcia Aleksandra Koriatowicza jako lennika, podczas gdy Litwie udało się opanować jedynie wschodni Wołyń i Polesie.
Wielki książę litewski i król polski Władysław Jagiełło, ok. 1500 r., autor nieznany (Wikimedia Commons)
Geneza unii w Krewie
Współcześnie spotkać można wypowiedzi traktujące unię w Krewie jako naturalny, wręcz oczywisty scenariusz wobec krzyżackiego zagrożenia. Podejście takie lekceważy jednak olbrzymią śmiałość samej idei połączenia Polski i Litwy pod władzą jednego monarchy, a przecież musiała ona brzmieć dla wielu ówczesnych jak pomysł szaleńca. Tylko ostatnia wojna z Litwą trwała dłużej niż wszystkie konflikty z Krzyżakami razem wzięte. Co więcej, Litwini byli nie tylko rywalami na Rusi, ale również bezlitosnymi łupieżcami, którzy od ponad wieku niszczyli i wyludniali wschodnie obszary kraju. W 1370 r., na wieść o śmierci Kazimierza Wielkiego, Litwini uderzyli ponownie i opanowali pozostającą pod polskim zwierzchnictwem część Wołynia. A jednak już 15 lat później polscy możnowładcy w imieniu jedenastoletniej królowej Jadwigi przystali na jej małżeństwo z władcą Litwy Jagiełłą, zobowiązującym się do chrystianizacji swego kraju. Omówienie unii krewskiej i początków związku obu państw to temat na osobny artykuł, doceńmy jednak odwagę i ambicję ówczesnych kierowników nawy państwowej, którzy zaprosili na tron władcę pogańskiego kraju, rządzonego samowładnie. Wierząc, że ostatecznie wyższa cywilizacja zachodnia zatriumfuje, nie bali się wziąć odpowiedzialności za chrystianizację „ostatnich pogan Europy”, potrafili także zrozumieć, że najbardziej uciążliwy sąsiad niekoniecznie musi być zarazem tym najgroźniejszym dla przyszłości państwa.
Michał Beczek