Artykuły
PRL 1944–1989
Historia współczesna po 1989
Społeczeństwo
Cywilizacja
Nauczyciele
Dorośli
Licealiści
Studenci
Sierpień 1980 w Nowej Hucie
czas czytania:
Wprowadzona przez władze PRL w dniu 1 lipca 1980 r. kolejna podwyżka cen tym razem niektórych przetworów mięsnych, przeważyła szalę społecznego niezadowolenia.
Szczególnie dotkliwie odczuli ją robotnicy, gdyż znacznie wzrosły ceny mięsa i wędlin w kioskach zakładowych oraz stołówkach pracowniczych. Ta drobna z pozoru sprawa stała się powodem dla wybuchu fali największych strajków w dziejach PRL. Cały kraj ogarnęły spontaniczne protesty robotnicze. Zdecydowanie najważniejszy z nich rozpoczął się 14 sierpnia 1980 r., gdy pracownicy Stoczni Gdańskiej przerwali pracę i stanęli w obronie zwolnionych członków załogi Anny Walentynowicz oraz Lecha Wałęsy (współtwórców Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych). W dwa dni później powołano w Gdańsku pierwszy Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS), kierowany przez Lecha Wałęsę. Andrzeja Gwiazdę, Annę Walentynowicz, Alinę Pieńkowską i Bogdana Lisa. Członkowie MKS sformułowali 21 postulatów, które przedstawiono władzom PRL. Najważniejszy z nich dotyczył powołania „niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych”, jednak zagwarantowanie prawa do strajku, ograniczenie cenzury, czy uwolnienie więźniów politycznych były równie istotnymi żądaniami wysuwanymi w stosunku do rządu komunistycznego. Podobne postulaty zgłosił powstały kilka dni później MKS w Szczecinie z Marianem Jurczykiem na czele.
Fenomen na skalę europejską: władza się ugięła
Wydarzenia gdańskie zyskały poparcie w całym kraju, fala protestów przetoczyła się przez całą Polskę od Pomorza, aż po Dolny i Górny Śląsk (750 zakładów, wzięło w niej udział około 700 tys. pracowników). Również w Hucie im. Lenina (HiL) w Krakowie – Nowej Hucie gdzie od 19 sierpnia rozpoczęto strajki na poszczególnych wydziałach Kombinatu, wyrażono pełną solidarność ze strajkującymi na Wybrzeżu robotnikami i ich postulatami. Pracownicy HiL z 16 wydziałów weszli w skład Komitetu Strajkowego, który wysunął 41 postulatów w tym m.in. żądano wprowadzenia programu radiowo-telewizyjnego dla katolików, usunięcia towarów krajowych z „Pewexu”, ale przede wszystkim zgody na powołanie wolnych związków zawodowych. Oprócz postulatów politycznych pojawiły się również ekonomiczne i socjalne tj. podniesienie podstawowego uposażenia dla każdego pracownika, pełne zaopatrzenie rynku w artykuły żywnościowe, czy też zapewnienie pełnej opieki medycznej osobom pracującym, wprowadzenie wolnych sobót od pracy i obniżenie wieku emerytalnego. Rzecznikiem strajkujących został Mieczysław Gil, redaktor „Głosu Nowej Huty”.
„Ogromny sukces! Wielki krok ludzi pracy w kierunku wolnościowym. Fenomen na skalę europejską. Po raz pierwszy władza się ugięła. Kiedy zaczęliśmy strajkować już wiedzieliśmy, że wolne związki zawodowe powstaną” – tak dziś mówi o porozumieniach sierpniowych Maciej Mach, członek Komitetu Założycielskiego w Hucie im. Lenina (HiL), od września 1980 r. w „Solidarności”.
Determinacja robotników i skala protestu zmusiła komunistów po raz pierwszy w bloku sowieckim do rozpoczęcia negocjacji z robotnikami. W efekcie władza ustąpiła i podpisała porozumienia społeczne: 30 sierpnia w Szczecinie, 31 sierpnia w Gdańsku, 3 września w Jastrzębiu-Zdroju oraz 10 września w Nowej Hucie. Tego dnia dyrekcja HiL podpisała z przedstawicielami utworzonego 3 września Komitetu Robotniczego Hutników (KRH) w HiL z Sylwestrem Mlonkiem na czele, porozumienie w sprawie zasad i warunków działania KRH w Hucie. Dyrektor Eugeniusz Pustówka zobowiązał się m.in. do zapewnienia bezpieczeństwa członkom komitetu, strajkującym i ich rodzinom oraz osobom zapraszanym do współpracy. Wśród doradców KRH znaleźli się mec. Andrzej Rozmarynowicz i Mieczysław Gil. W kilka dni później KRH wystosowało list do prezydenta miasta Krakowa z wnioskiem o rejestrację NSZZ przy Kombinacie Huta im. Lenina. Na zebraniu w Sali Teatralnej HiL, które odbyło się 15 września powołano krakowski Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność”, przygotowano i uchwalono również statut MKZ, który skupiał wówczas już 69 zakładów pracy. Pierwszym przewodniczącym związku został Stanisława Zawada z HiL, a po jego odwołaniu Mieczysław Gil.
„Ogromny sukces! Wielki krok ludzi pracy w kierunku wolnościowym. Fenomen na skalę europejską. Po raz pierwszy władza się ugięła. Kiedy zaczęliśmy strajkować już wiedzieliśmy, że wolne związki zawodowe powstaną” – tak dziś mówi o porozumieniach sierpniowych Maciej Mach, członek Komitetu Założycielskiego w Hucie im. Lenina (HiL), od września 1980 r. w „Solidarności”.
Determinacja robotników i skala protestu zmusiła komunistów po raz pierwszy w bloku sowieckim do rozpoczęcia negocjacji z robotnikami. W efekcie władza ustąpiła i podpisała porozumienia społeczne: 30 sierpnia w Szczecinie, 31 sierpnia w Gdańsku, 3 września w Jastrzębiu-Zdroju oraz 10 września w Nowej Hucie. Tego dnia dyrekcja HiL podpisała z przedstawicielami utworzonego 3 września Komitetu Robotniczego Hutników (KRH) w HiL z Sylwestrem Mlonkiem na czele, porozumienie w sprawie zasad i warunków działania KRH w Hucie. Dyrektor Eugeniusz Pustówka zobowiązał się m.in. do zapewnienia bezpieczeństwa członkom komitetu, strajkującym i ich rodzinom oraz osobom zapraszanym do współpracy. Wśród doradców KRH znaleźli się mec. Andrzej Rozmarynowicz i Mieczysław Gil. W kilka dni później KRH wystosowało list do prezydenta miasta Krakowa z wnioskiem o rejestrację NSZZ przy Kombinacie Huta im. Lenina. Na zebraniu w Sali Teatralnej HiL, które odbyło się 15 września powołano krakowski Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność”, przygotowano i uchwalono również statut MKZ, który skupiał wówczas już 69 zakładów pracy. Pierwszym przewodniczącym związku został Stanisława Zawada z HiL, a po jego odwołaniu Mieczysław Gil.
Wałęsa, Gwiazda, Walentynowicz i Jurczyk
Do Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego (NSZZ) „Solidarność” w HiL, który był wówczas największym zakładem PRL zatrudniającym blisko 40 tys. pracowników, w struktury „Solidarności” wstąpiło ponad 90 proc. załogi. Na czele tej najliczniejszej, zakładowej organizacji związkowej w Polsce stanęła Komisja Robotnicza Hutników (KRH) NSZZ „Solidarność” HiL.
Jesienią 1980 r przybyli z wizytą do Nowej Huty sygnatariusze porozumień sierpniowych z Gdańska i Szczecina na czele z Lechem Wałęsą, Andrzejem Gwiazdą, Anną Walentynowicz oraz Marianem Jurczykiem. 18 października zostali owacyjnie przywitani na stadionie „Hutnika” przez blisko 10 tys. osób. Atmosfera z jaką byli przyjmowani przywódcy „Solidarności” nawiązywała do tej jaka towarzyszyła pracownikom HiL w momencie podpisania porozumień społecznych z władzą komunistyczną. Na tablicy świetlnej stadionu ukazywały się hasła „Od Bałtyku aż po Tatry »Solidarności« płoną watry”, czy „W »Solidarności« ludzie mądrzy choć prości”. Następnego dnia odprawiono Msze św. W Katedrze Wawelskiej, w swoim kazaniu ks. Józef Tischner tłumaczył zgromadzonym wiernym znaczenie słowa solidarność, które „przyłączyło się do innych, tych najbardziej polskich słów, aby nadać nowy kształt naszym sercom (…). Jest takich polskich słów kilka. Słowo wolność, słowo niepodległość, słowo godność człowieka, a dziś słowo solidarność. Każdy z nas czuje ogromny ciężar ukrytych w tym słowie treści”.
Podpisanie porozumień sierpniowych, które umożliwiły de facto powstanie „Solidarności” wyzwoliło ogromne nadzieje i energię społeczną. Mało kto wtedy zakładał, że pierwsza legalna – z punku widzenia władz peerelowskich – „Solidarność” potrwa tylko 16 miesięcy. Po stanie wojennym nowohucka „Solidarność” przybrała nowe oblicze ale nie przestała działać.
Joanna Sarnecka
Jesienią 1980 r przybyli z wizytą do Nowej Huty sygnatariusze porozumień sierpniowych z Gdańska i Szczecina na czele z Lechem Wałęsą, Andrzejem Gwiazdą, Anną Walentynowicz oraz Marianem Jurczykiem. 18 października zostali owacyjnie przywitani na stadionie „Hutnika” przez blisko 10 tys. osób. Atmosfera z jaką byli przyjmowani przywódcy „Solidarności” nawiązywała do tej jaka towarzyszyła pracownikom HiL w momencie podpisania porozumień społecznych z władzą komunistyczną. Na tablicy świetlnej stadionu ukazywały się hasła „Od Bałtyku aż po Tatry »Solidarności« płoną watry”, czy „W »Solidarności« ludzie mądrzy choć prości”. Następnego dnia odprawiono Msze św. W Katedrze Wawelskiej, w swoim kazaniu ks. Józef Tischner tłumaczył zgromadzonym wiernym znaczenie słowa solidarność, które „przyłączyło się do innych, tych najbardziej polskich słów, aby nadać nowy kształt naszym sercom (…). Jest takich polskich słów kilka. Słowo wolność, słowo niepodległość, słowo godność człowieka, a dziś słowo solidarność. Każdy z nas czuje ogromny ciężar ukrytych w tym słowie treści”.
Podpisanie porozumień sierpniowych, które umożliwiły de facto powstanie „Solidarności” wyzwoliło ogromne nadzieje i energię społeczną. Mało kto wtedy zakładał, że pierwsza legalna – z punku widzenia władz peerelowskich – „Solidarność” potrwa tylko 16 miesięcy. Po stanie wojennym nowohucka „Solidarność” przybrała nowe oblicze ale nie przestała działać.
Joanna Sarnecka