Seweryn Gałęzowski. Powstaniec listopadowy, lekarz w Meksyku - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu

Seweryn Gałęzowski. Powstaniec listopadowy,
lekarz w Meksyku

czas czytania:
Na pierwszym planie generał Skrzynecki w granatowo-białym mundurze jedzie na brązowym koniu, za nim jadą inni generałowie. Po prawej stronie grupa żołnierzy gra na bębnach.
Był lekarzem i działaczem społecznym. Dziś trudno stwierdzić, która strona jego działalności była ważniejsza. Ścigany za udział w powstaniu listopadowym, zmuszony był uciekać na Zachód. Pracował w Paryżu, a wcześniej w Meksyku, gdzie nie tylko leczył bogate elity i ubogą rdzenną ludność, ale także współtworzył uniwersytet.
Szczupły mężczyzna w średnim wieku, z gęstymi siwymi włosami zaczesanymi do tyłu, z prawą ręką włożoną w połę surduta stoi przodem do obiektywu, w lewej ręce trzyma cylinder. powiększ
Seweryn Gałęzowski, fot. André Adolphe Eugène Disderi (Polona)

Współtwórca uniwersytetu w Meksyku

Ponieważ w Niemczech nie mógł czuć się bezpiecznie, Gałęzowski podjął decyzję o dalszej podróży. Prawdopodobnie opuścił Niemcy w 1934 roku i przez Hamburg dostał się do Londynu, skąd wyjechał do Meksyku. Początkowo objął tam stanowisko lekarza w nadzorowanej przez niemiecką firmę kopalni srebra w górskiej miejscowości Angangueo, w środkowym Meksyku (współcześnie wschodnia część stanu Michoacán).

Europejskie doświadczenie lekarskie nie gwarantowało mu szczególnej pozycji. Dopiero po dwóch lub trzech latach pracy i złożeniu odpowiednich egzaminów mógł rozpocząć pracę jako chirurg w stolicy kraju. Był to dla niego czas błyskotliwej kariery. Gałęzowski zyskał w Meksyku duże uznanie jako lekarz, z którego usług korzystali zarówno europejscy przybysze, jak i zamożni miejscowi. Praktyka lekarska pozwoliła mu na znaczne wzbogacenie się. O wysokiej pozycji i uznaniu także wśród tamtejszej socjety naukowej świadczy fakt, że Polak współtworzył wydział medycyny na miejscowym uniwersytecie.

Gałęzowski pozyskiwał fundusze na działalność szkoły m.in. podczas podróży do ojczyzny. W krytycznych momentach, gdy placówka traciła zewnętrzne źródła finansowania, sięgał do własnej kieszeni, aby za wszelką cenę utrzymać funkcjonowanie szkoły. W obliczu niezwykle trudnej sytuacji politycznej Polski zrozumiałym wydaje się, że ówcześni działacze największe nadzieje pokładali w edukacji, która w dalszej perspektywie miała zapewnić przyszłość odrodzonego państwa polskiego. Cele te z powodzeniem były realizowane. Wystarczy wspomnieć, że wśród absolwentów szkoły byli m.in. synowie Adama Mickiewicza czy profesor Józef Babiński. Ci, którzy opuszczali jej mury, często angażowali się w działalność patriotyczną (np. wydawali dzieła polskich pisarzy albo udzielali korepetycji młodszym uczniom).

Wokół placówki koncentrowało się życie towarzyskie i naukowe. Absolwenci Szkoły Batiniolskiej brali udział w powstaniu styczniowym. Idea szkoły, przeżywającej wiele problemów i przeobrażeń, przetrwała do czasu odzyskania przez Polskę niepodległości. W tym miejscu warto dodać, że część działaczy polonijnych krytycznie wyrażała się na temat sposobu kierowania placówką (wśród zarzutów było „wynaradawianie” młodzieży czy surowa dyscyplina względem uczniów). Jednak już w XIX wieku Zygmunt Miłkowski odrzucał te oskarżenia, uznając je za nietrafione.
powiększ
Popiersie Seweryna Gałęzowskiego dłuta Cypriana Godebskiego przed gmachem Szkoły Polskiej w Paryżu (Wikimedia Commons)
1/4

PowiązaneMateriały