Wywiad
II Rzeczpospolita 1918-1939
Społeczeństwo
Cywilizacja
Nauczyciele
Dorośli
Licealiści
Studenci
Największa reforma
II Rzeczypospolitej
czas czytania:
Rozmowa z prof. Wojciechem Morawskim
29 kwietnia 1924 r. wprowadzono złotego w Polsce.
Jerzy Morawski: Niektórzy porównują reformy Władysława Grabskiego do planu Leszka Balcerowicza. Czy jest to trafne porównanie?
Prof. Wojciech Morawski: Pewne podobieństwa są wyraźnie widoczne. W obu przypadkach celem reformy było ustabilizowanie budżetu i zahamowanie inflacji. Zarówno Grabski, jak i Balcerowicz, wstrzymali druk pieniądza. „Last but not east”, obaj zapłacili za to spadkiem popularności. Kiedy Władysław Grabski odchodził z urzędu premiera w listopadzie 1925 roku, cieszył się bardzo słabym zaufaniem w społeczeństwie. Jest to los wszystkich reformatorów, którzy próbują stabilizować walutę i równoważyć budżet. Taka polityka przejściowo osłabia wzrost gospodarczy i zwiększa bezrobocie.
W listopadzie 1923 roku inflacja w Polsce wyniosła 360 procent. Co się takiego stało, że wartość pieniądza spadała tak drastycznie?
Wysoka inflacja stanowiła wówczas codzienność w całej Europie, a zwłaszcza w dawnych państwach centralnych. Była ona przede wszystkim rezultatem pierwszej wojny światowej, kiedy państwa masowo drukowały pieniądze, by finansować wydatki zbrojne, a ceny pozostawały zamrożone. Inflacja stała się naturalną konsekwencją uwolnienia cen po wojnie. W Polsce szczególnie dużo pieniędzy wydano na wojnę 1920 roku. Słusznie myślano, że jeśli chcemy obronić niepodległość, to nie możemy skąpić na armię. Po uwolnieniu cen w 1921 roku duża ilość pieniądza w gospodarce musiała przełożyć się na inflację. Aby pokrywać wydatki z budżetu państwa i zasypywać deficyt, rząd stale drukował pieniądze. Podobnie jak w PRL, władza finansowała wydatki produkcją banknotów.
Zwykli ludzie reagowali zapewne paniką w sytuacji, kiedy otrzymywali pensję, która w ciągu kilku tygodni trzykrotnie traciła ona na wartości.
Paniki nie było. Większość ludności Polski mieszkała wówczas na wsi i mogła łatwo przejść na gospodarkę naturalną. W miastach ratowano się szybkim wydawaniem pieniędzy, a także inwestycjami w nieruchomości. Przy szalejącej inflacji pewne było to, że ich cena będzie rosnąć.
Pracownicy budżetówki nie tracili na inflacji, ponieważ wskutek rozwiązań przeforsowanych przez PPS rząd regularnie podwyższał pensje o wysokość inflacji. Oczywiście, taka polityka tylko przyspieszała wzrost cen. W szczytowym momencie hiperinflacji, czyli w listopadzie 1923 roku, niektórzy mogli mieć jednak problem z dotrwaniem do pierwszego.
Co się takiego stało, że rząd wprowadził złotego i nagle inflacja ustała?
Grabski przeprowadził dwie reformy: skarbową i monetarną. Tę pierwszą rozpoczął jeszcze w czasie, kiedy był ministrem skarbu w pierwszej połowie 1923 roku. Wprowadził wówczas przeliczanie podatków na franka szwajcarskiego. Zwiększyło to wpływy do budżetu, bowiem podatnikom przestało się opłacać odkładanie płacenia świadczeń. Przy szalejącej inflacji taki proceder był powszechny. Grabski przeprowadził także przez Sejm ustawę nakładającą jednorazowy podatek majątkowy. Wpływy z niego miały w ciągu trzech lat przynieść budżetowi pół miliarda franków szwajcarskich. Sejm z własnej inicjatywy podwyższył tę kwotę do miliarda. Co ciekawe, nie pojawił się żaden zorganizowany opór społeczny wobec takiego podatku. Zrównoważeniu budżetu sprzyjało także ograniczenie wydatków przez zwolnienie kilkudziesięciu tysięcy urzędników i podniesieniu cen biletów kolejowych.
Zostawszy premierem w grudniu 1923 roku, Grabski zaczął pracę od zapowiedzi, że zaprzestanie druku pieniądza. Wszystkie dostępne rezerwy finansowe przeznaczył na ustabilizowanie kursu marki polskiej. To się udało i do czasu wymiany na złotego, kurs marki do dolara utrzymał się. Zaletą wprowadzonej 29 kwietnia waluty było oparcie jej na parytecie złota. Stanowiło to podstawę stabilności złotego. Marka polska, wprowadzona podczas wojny przez Niemców w miejsce rubla, nie posiadała oparcia w złocie. Wszyscy wiedzieli, że stanowi ona rozwiązanie przejściowe, jednak okoliczności (wojna 1920 roku) nie pozwalały na zmianę systemu monetarnego.
Co ciekawe, początkowo nowa waluta miała nazywać się lech. Ostatecznie jednak Sejm zdecydował, że powinna ona nosić nazwę taką, jak przed rozbiorami.
W Polsce jednak nie znajdowały się odpowiednio duże zasoby złota, aby pokryć wartość emitowanych banknotów.
Problem ze złotem miał wówczas cały świat. Stąd od czasu konferencji w Genui w 1923 roku stosowano rozwiązanie nazywane „gold exchange standard”. Państwo, które posiadało niewiele złota, opierało swoją walutę nie tylko na swoim złocie, ale również częściowo na walucie innego państwa, które z kolei było w posiadaniu dużych rezerw złota. Załóżmy, że po reformie Grabskiego poszedłby pan do banku z zamiarem wymiany kilkuset złotych na złoto. Wówczas otrzymałby pan albo złoto, albo dolary z obietnicą, że w Nowym Jorku będzie je pan mógł wymienić na złoto.
Jakie znaczenie miała reforma Władysława Grabskiego w historii II RP?
Reforma Grabskiego umocniła polskie państwo. Warto podkreślić, że została przeprowadzona bez zagranicznej pożyczki, co ją wyróżniało na tle innych reform w Europie. Zbliżało się Locarno i ewentualna pożyczka byłaby udzielona z wyraźną sugestią, że Polska powinna zgodzić się na rewizję swojej zachodniej granicy. Jeśli chcieliśmy tego uniknąć, nie należało w tym momencie prosić o pieniądze.
Władysław Grabski był mężem stanu tego samego kalibru co Józef Piłsudski, Roman Dmowski czy Wincenty Witos. Jego wyjątkowość polegała na tym, że w przeciwieństwie do tej trójki nie miał za sobą rzeszy zwolenników i trwałego oparcia w partii politycznej. Osiągnięcia zawdzięczał osobistym talentom i szerokim kompetencjom.
Rozmawiał Jerzy Morawski
Prof. Wojciech Morawski – ekonomista i historyk, specjalizujący się w historii gospodarczej i historii finansów. Kierownik Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Autor ok. 340 artykułów i kilkunastu książek. Stały współpracownik miesięcznika „Mówią Wieki”.
Prof. Wojciech Morawski: Pewne podobieństwa są wyraźnie widoczne. W obu przypadkach celem reformy było ustabilizowanie budżetu i zahamowanie inflacji. Zarówno Grabski, jak i Balcerowicz, wstrzymali druk pieniądza. „Last but not east”, obaj zapłacili za to spadkiem popularności. Kiedy Władysław Grabski odchodził z urzędu premiera w listopadzie 1925 roku, cieszył się bardzo słabym zaufaniem w społeczeństwie. Jest to los wszystkich reformatorów, którzy próbują stabilizować walutę i równoważyć budżet. Taka polityka przejściowo osłabia wzrost gospodarczy i zwiększa bezrobocie.
W listopadzie 1923 roku inflacja w Polsce wyniosła 360 procent. Co się takiego stało, że wartość pieniądza spadała tak drastycznie?
Wysoka inflacja stanowiła wówczas codzienność w całej Europie, a zwłaszcza w dawnych państwach centralnych. Była ona przede wszystkim rezultatem pierwszej wojny światowej, kiedy państwa masowo drukowały pieniądze, by finansować wydatki zbrojne, a ceny pozostawały zamrożone. Inflacja stała się naturalną konsekwencją uwolnienia cen po wojnie. W Polsce szczególnie dużo pieniędzy wydano na wojnę 1920 roku. Słusznie myślano, że jeśli chcemy obronić niepodległość, to nie możemy skąpić na armię. Po uwolnieniu cen w 1921 roku duża ilość pieniądza w gospodarce musiała przełożyć się na inflację. Aby pokrywać wydatki z budżetu państwa i zasypywać deficyt, rząd stale drukował pieniądze. Podobnie jak w PRL, władza finansowała wydatki produkcją banknotów.
Zwykli ludzie reagowali zapewne paniką w sytuacji, kiedy otrzymywali pensję, która w ciągu kilku tygodni trzykrotnie traciła ona na wartości.
Paniki nie było. Większość ludności Polski mieszkała wówczas na wsi i mogła łatwo przejść na gospodarkę naturalną. W miastach ratowano się szybkim wydawaniem pieniędzy, a także inwestycjami w nieruchomości. Przy szalejącej inflacji pewne było to, że ich cena będzie rosnąć.
Pracownicy budżetówki nie tracili na inflacji, ponieważ wskutek rozwiązań przeforsowanych przez PPS rząd regularnie podwyższał pensje o wysokość inflacji. Oczywiście, taka polityka tylko przyspieszała wzrost cen. W szczytowym momencie hiperinflacji, czyli w listopadzie 1923 roku, niektórzy mogli mieć jednak problem z dotrwaniem do pierwszego.
Co się takiego stało, że rząd wprowadził złotego i nagle inflacja ustała?
Grabski przeprowadził dwie reformy: skarbową i monetarną. Tę pierwszą rozpoczął jeszcze w czasie, kiedy był ministrem skarbu w pierwszej połowie 1923 roku. Wprowadził wówczas przeliczanie podatków na franka szwajcarskiego. Zwiększyło to wpływy do budżetu, bowiem podatnikom przestało się opłacać odkładanie płacenia świadczeń. Przy szalejącej inflacji taki proceder był powszechny. Grabski przeprowadził także przez Sejm ustawę nakładającą jednorazowy podatek majątkowy. Wpływy z niego miały w ciągu trzech lat przynieść budżetowi pół miliarda franków szwajcarskich. Sejm z własnej inicjatywy podwyższył tę kwotę do miliarda. Co ciekawe, nie pojawił się żaden zorganizowany opór społeczny wobec takiego podatku. Zrównoważeniu budżetu sprzyjało także ograniczenie wydatków przez zwolnienie kilkudziesięciu tysięcy urzędników i podniesieniu cen biletów kolejowych.
Zostawszy premierem w grudniu 1923 roku, Grabski zaczął pracę od zapowiedzi, że zaprzestanie druku pieniądza. Wszystkie dostępne rezerwy finansowe przeznaczył na ustabilizowanie kursu marki polskiej. To się udało i do czasu wymiany na złotego, kurs marki do dolara utrzymał się. Zaletą wprowadzonej 29 kwietnia waluty było oparcie jej na parytecie złota. Stanowiło to podstawę stabilności złotego. Marka polska, wprowadzona podczas wojny przez Niemców w miejsce rubla, nie posiadała oparcia w złocie. Wszyscy wiedzieli, że stanowi ona rozwiązanie przejściowe, jednak okoliczności (wojna 1920 roku) nie pozwalały na zmianę systemu monetarnego.
Co ciekawe, początkowo nowa waluta miała nazywać się lech. Ostatecznie jednak Sejm zdecydował, że powinna ona nosić nazwę taką, jak przed rozbiorami.
W Polsce jednak nie znajdowały się odpowiednio duże zasoby złota, aby pokryć wartość emitowanych banknotów.
Problem ze złotem miał wówczas cały świat. Stąd od czasu konferencji w Genui w 1923 roku stosowano rozwiązanie nazywane „gold exchange standard”. Państwo, które posiadało niewiele złota, opierało swoją walutę nie tylko na swoim złocie, ale również częściowo na walucie innego państwa, które z kolei było w posiadaniu dużych rezerw złota. Załóżmy, że po reformie Grabskiego poszedłby pan do banku z zamiarem wymiany kilkuset złotych na złoto. Wówczas otrzymałby pan albo złoto, albo dolary z obietnicą, że w Nowym Jorku będzie je pan mógł wymienić na złoto.
Jakie znaczenie miała reforma Władysława Grabskiego w historii II RP?
Reforma Grabskiego umocniła polskie państwo. Warto podkreślić, że została przeprowadzona bez zagranicznej pożyczki, co ją wyróżniało na tle innych reform w Europie. Zbliżało się Locarno i ewentualna pożyczka byłaby udzielona z wyraźną sugestią, że Polska powinna zgodzić się na rewizję swojej zachodniej granicy. Jeśli chcieliśmy tego uniknąć, nie należało w tym momencie prosić o pieniądze.
Władysław Grabski był mężem stanu tego samego kalibru co Józef Piłsudski, Roman Dmowski czy Wincenty Witos. Jego wyjątkowość polegała na tym, że w przeciwieństwie do tej trójki nie miał za sobą rzeszy zwolenników i trwałego oparcia w partii politycznej. Osiągnięcia zawdzięczał osobistym talentom i szerokim kompetencjom.
Rozmawiał Jerzy Morawski
Prof. Wojciech Morawski – ekonomista i historyk, specjalizujący się w historii gospodarczej i historii finansów. Kierownik Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Autor ok. 340 artykułów i kilkunastu książek. Stały współpracownik miesięcznika „Mówią Wieki”.