Kazimierz Deyna
czas czytania:
W latach siedemdziesiątych Kazimierz Deyna był jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Stawiano go w jednym rzędzie z Johanem Cruyffem i Franzem Beckenbauerem. Był liderem i kapitanem reprezentacji Polski, kiedy ta odnosiła największe sukcesy w historii. W 1974 roku zajął trzecie miejsce w plebiscycie na najlepszego piłkarza roku (Złota Piłka). Większość kariery grał w Legii Warszawa, a także m.in. w Manchesterze City. Uważany jest za najwybitniejszego polskiego piłkarza XX wieku.
Urodził się 23 sierpnia 1947 r. w Starogardzie Gdańskim. Wychował się w rodzinie wielodzietnej (miał dziewięcioro rodzeństwa). Ojciec pracował w mleczarni, matka zajmowała się domem. Kazimierz Deyna wspominał:
Przy takiej liczbie dzieci nie mogło się nam dobrze powodzić, ale nie narzekaliśmy na biedę. Ja nie miałem głowy do szkoły. Miałem zostać elektrykiem, ale wolałem grać w piłkę, co rodzicom nie bardzo się podobało. Wtedy w mojej obronie stawało rodzeństwo.
Piłkarskie początki
Jako dziecko grał w piłkę z kolegami od rana do wieczora na miejscowych polach. Wreszcie w wieku 12 lat zapisał się do nieistniejącego dziś klubu Włókniarz Starogard Gdański i szybko zrobiło się o nim głośno, gdyż wysoki chudzielec wyróżniał się nie tylko na tle swojej grupy wiekowej. Jak wspominał jego pierwszy trener, Deyna „umiał utrzymać piłkę w największym tłoku, ale też przewidywał, co może się wydarzyć”. W wieku 18 lat zadebiutował w juniorskiej reprezentacji kraju.
ŁKS i Legia
W styczniu 1966 r. przeniósł się ze Starogardu do Łódzkiego Klubu Sportowego (ŁKS). Jeszcze w tym samym roku upomniało się o niego wojsko i ostatecznie trafił do Legii, wojskowego klubu. Stołeczna drużyna, po okresie dominacji Górnika Zabrze, budowała silny zespół, który po 13 latach przerwy zdobył tytuł mistrzowski w 1969 r. Wojskowi sukces ten powtórzyli także w kolejnym sezonie. Deyna należał do liderów drużyny. Starsi kibice wspominają, że był taki czas, kiedy nie tyle „chodziło się na Legię”, ale „na Deynę”. Młodzian został przekwalifikowany z napastnika na rozgrywającego – miał nienaganną technikę, dużo widział na boisku i potrafił przewidzieć ruchy rywali. Do historii przeszły jego strzały z dystansu nazywane „rogalami” lub „kaczkami” – były to techniczne uderzenia, podkręcona piłka w trakcie lotu nabierała trajektorii trudnej do obrony przez bramkarzy. Popularny „Kaka” w latach 1966–1978 rozegrał łącznie w barwach Legii 304 mecze, w których zdobył 94 gole.
Europejski Puchar Mistrzów Krajowych
W sezonie 1969/1970 Legia dotarła do półfinału Europejskiego Pucharu Mistrzów Krajowych (poprzednik Ligi Mistrzów). Wojskowi zostali wyeliminowali dopiero przez Feyenoord Rotterdam. Był to największy sukces w historii występów polskich drużyn w pucharach europejskich. Szczególnie dużym echem odbiło się zwycięstwo z mistrzem Francji – drużyną St. Etienne. W obu zwycięskich spotkaniach bramki strzelał Deyna, określony przez francuskich dziennikarzy mianem „Generała”. W kolejnym sezonie Legia dotarła do ćwierćfinału, gdzie została wyeliminowana przez Atletico Madryt.
Piłkarskie rozgrywki
na olimpiadzie
Kaka w seniorskiej reprezentacji zadebiutował w 1968 r. w wieku 21 lat. Jego talent rozwijał się systematycznie i został w pełni zaprezentowany światu podczas igrzysk olimpijskich w Monachium i mistrzostw świata w RFN. Warto dopowiedzieć, że piłkarskie rozgrywki na olimpiadzie były wówczas de facto mistrzostwami krajów bloku wschodniego, w którym nie było rozróżnienia na sport zawodowy i amatorski (na olimpiadzie nie mogli występować piłkarze zawodowi). W 1972 r. reprezentacja Polski rozegrała na igrzyskach siedem meczów i tylko w jednym Deyna nie strzelił bramki. Dwa gole zdobył w zwycięskim 2:1 meczu finałowym z faworyzowanymi Węgrami. Tym samym z dorobkiem 9 bramek został królem strzelców turnieju. W cieniu zawodnika Legii był jego rówieśnik Włodzimierz Lubański z Górnika Zabrze, którego kariera rozwijała się w odmiennym tempie i wyraźnie wyhamowała po kontuzji odniesionej w 1973 r. W Monachium Lubański odstąpił Deynie wykonywanie rzutów karnych, a rok później Kaka przejął w reprezentacji funkcję kapitana drużyny. Po powrocie z olimpiady piłkarze byli witani w Polsce niczym bohaterowie. 10 września (dzień meczu z Węgrami) ogłoszono Dniem Piłkarza. Deyna otrzymał awans na chorążego i talon na pierwszy samochód.
Mural upamiętniający Kazimierza Deynę na bloku mieszkalnym przy ul. Kazury 46 w Warszawie, fot. Adrian Grycuk (Wikimedia Commons)
W reprezentacji Polski
20 czerwca 1968 r. Deyna w jednym ze swoich pierwszych meczów w reprezentacji zagrał w przegranym przez Polskę w stosunku 3:6 towarzyskim spotkaniu z Brazylią, która dwa lata później po raz trzeci w historii sięgnęła po mistrzostwo świata. Różnica klas była widoczna gołym okiem. W 1974 r. środkowy pomocnik reprezentacji był już innym piłkarzem, a wokół niego rośli nowi gracze złotego pokolenia. Trzecie miejsce na mistrzostwach świata w RFN było największym sukcesem w historii polskiej piłki nożnej. W meczu o brązowy medal Polska zwyciężyła ustępującego mistrza Brazylię 1:0. Sportowy wynik mógłby być nawet lepszy, ale w decydującym o awansie do finału meczu z gospodarzami turnieju Orły Górskiego przegrały 0:1 – był to pamiętny mecz na wodzie (po przejściu ulewy murawa przypominała wielką kałużę, co uniemożliwiało obu drużynom przeprowadzanie składnych akcji). W turnieju Deyna zdobył trzy bramki i został uznany za trzeciego najlepszego zawodnika mistrzostw. Szczególnej urody było trafienie zza pola karnego w zwycięskim (2:1) spotkaniu z Włochami, wicemistrzami świata z 1970 r.
Piłkarski bohater narodowy
Deyna był najlepszym zawodnikiem polskiej drużyny, która grała w połowie lat siedemdziesiątych chyba najpiękniejszą piłkę na świecie, co potwierdzało choćby zwycięstwo 4:1 nad wicemistrzem świata Holandią w meczu eliminacyjnym do mistrzostw Europy (1975). Kraj był w euforii, a kapitan drużyny był bohaterem narodowym. Został awansowany na porucznika Ludowego Wojska Polskiego. Miał służyć młodzieży za wzór przywiązania do klubu i kraju. Choć do Warszawy przyjeżdżali wysłannicy m.in. Realu Madryt i AC Milan, nie mogło być mowy o transferze zagranicznym.
W 1976 r. prowadzona przez Górskiego drużyna zdobyła srebrny medal na olimpiadzie w Montrealu, co zostało w Polsce odebrane jako porażka. Dwa lata później, już z Jackiem Gmochem na ławce trenerskiej, podczas mistrzostw świata rozgrywanych w Argentynie polscy kibice liczyli na powtórkę sukcesu z boisk w RFN. Awans do mundialu został przypieczętowany w Chorzowie w meczu eliminacyjnym z Portugalią. Kaka, jako zawodnik Legii wygwizdywany przez niechętną mu śląską publiczność, zdobył wówczas pamiętną bramkę strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego. Mistrzostwa świata w Argentynie i miejsce 5 i 8 były kolejną porażką. W meczu drugiej fazy turnieju z gospodarzami i przyszłymi mistrzami Deyna nie strzelił rzutu karnego.
Po mistrzostwach kapitan postanowił zrezygnować z dalszej gry w reprezentacji. Zagrał w niej rekordową liczbę spotkań – 97, strzelił 41 bramek. W 1978 r. dostał wreszcie zgodę na transfer, odszedł do Manchesteru City. Nie sprawdził się w lidze angielskiej. W 1981 r. wyjechał do USA. Grał do 40. roku życia. Najlepszy polski piłkarz, symbol złotego pokolenia, zginął w wypadku samochodowym 1 września 1989 r. w San Diego. Prowadził pod wpływem alkoholu. Ostatnie lata jego życia naznaczone były walką z nałogami i rozpadającym się małżeństwem.
W 1976 r. prowadzona przez Górskiego drużyna zdobyła srebrny medal na olimpiadzie w Montrealu, co zostało w Polsce odebrane jako porażka. Dwa lata później, już z Jackiem Gmochem na ławce trenerskiej, podczas mistrzostw świata rozgrywanych w Argentynie polscy kibice liczyli na powtórkę sukcesu z boisk w RFN. Awans do mundialu został przypieczętowany w Chorzowie w meczu eliminacyjnym z Portugalią. Kaka, jako zawodnik Legii wygwizdywany przez niechętną mu śląską publiczność, zdobył wówczas pamiętną bramkę strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego. Mistrzostwa świata w Argentynie i miejsce 5 i 8 były kolejną porażką. W meczu drugiej fazy turnieju z gospodarzami i przyszłymi mistrzami Deyna nie strzelił rzutu karnego.
Po mistrzostwach kapitan postanowił zrezygnować z dalszej gry w reprezentacji. Zagrał w niej rekordową liczbę spotkań – 97, strzelił 41 bramek. W 1978 r. dostał wreszcie zgodę na transfer, odszedł do Manchesteru City. Nie sprawdził się w lidze angielskiej. W 1981 r. wyjechał do USA. Grał do 40. roku życia. Najlepszy polski piłkarz, symbol złotego pokolenia, zginął w wypadku samochodowym 1 września 1989 r. w San Diego. Prowadził pod wpływem alkoholu. Ostatnie lata jego życia naznaczone były walką z nałogami i rozpadającym się małżeństwem.
Piotr Bejrowski