Artykuły
PRL 1944–1989
Historia współczesna po 1989
II wojna światowa 1939-1945
Społeczeństwo
Wojny
Biografie
Dorośli
Studenci
Feliks Tych – świadek i historyk
czas czytania:
Feliks Tych był jednym z najciekawszych polskich historyków XX wieku. Jego życiorys, naznaczony osobistą traumą Zagłady, stał się unikalnym świadectwem burzliwych dziejów Polski. W czasach PRL był badaczem polskiego ruchu robotniczego, następnie doświadczył politycznych represji, by wreszcie – jako wieloletni dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego – odegrać kluczową rolę w odradzającej się historiografii i pamięci o dziejach Żydów w Polsce. Postać Tycha, łącząca w sobie perspektywę człowieka ocalałego z Holocaustu i zdystansowanego naukowca, stanowi most między trudnymi narracjami historycznymi.
Korzenie i ocalenie
Feliks Tych urodził się jako Fiszel Szpiro w Radomsku 31 lipca 1929 roku. Pochodził z tradycyjnego żydowskiego domu, był najmłodszym z dziewięciorga dzieci Abrahama Mojżesza i Estery Chai (z domu Szpichler) Szpirów. W dzieciństwie, mimo iż rodzina borykała się z trudnościami materialnymi, lgnął do nauki i książek. Już jako sześcioletni chłopiec z inicjatywy starszego brata (w tajemnicy przed rodzicami) rozpoczął edukację szkolną, jego pasją było czytanie i kino.
Dzieciństwo zostało brutalnie przerwana przez II wojnę światową. W grudniu 1939 roku rodzina Szpirów znalazła się w radomszczańskim getcie, gdzie zamieszkali wszyscy w ciasnym, dwunastometrowym pokoju. Mimo tragicznego położenia ojciec Fiszela ufał, że „Niemcy nie są narodem morderców”. W getcie Fiszel czytał roczniki „Rycerza Niepokalanej”, co później, paradoksalnie, okazało się przydatne, aby przetrwać. W lipcu 1942 roku odbyła się jego bar micwa – ostatnia wspólna uroczystość rodziny Szpirów.
Kluczowy moment, który na zawsze naznaczył jego los i późniejszą drogę naukową, nastąpił we wrześniu 1942 roku. W przededniu akcji likwidacyjnej w radomszczańskim getcie rodzice Fiszela, świadomi zagrożenia, podjęli dramatyczną decyzję o wysłaniu syna do mieszkającej w Warszawie siostry, Reny Folman. Z niewielkim bagażem, w którym matka umieściła słoiczek gęsiego smalcu, Fiszel opuścił getto, przetransportowany przez byłego pracownika fabryki ojca. Żegnając się z matką, nie miał jeszcze świadomości, że to ostatni kontakt z rodzicami i częścią rodzeństwa, którzy zginą w Treblince. Ten moment ucieczki otworzył nowy, naznaczony traumą, lecz i determinacją rozdział w życiu przyszłego historyka.
Kluczowy moment, który na zawsze naznaczył jego los i późniejszą drogę naukową, nastąpił we wrześniu 1942 roku. W przededniu akcji likwidacyjnej w radomszczańskim getcie rodzice Fiszela, świadomi zagrożenia, podjęli dramatyczną decyzję o wysłaniu syna do mieszkającej w Warszawie siostry, Reny Folman. Z niewielkim bagażem, w którym matka umieściła słoiczek gęsiego smalcu, Fiszel opuścił getto, przetransportowany przez byłego pracownika fabryki ojca. Żegnając się z matką, nie miał jeszcze świadomości, że to ostatni kontakt z rodzicami i częścią rodzeństwa, którzy zginą w Treblince. Ten moment ucieczki otworzył nowy, naznaczony traumą, lecz i determinacją rozdział w życiu przyszłego historyka.
Kryjówka i wojenna przemiana
Po ucieczce z Radomska we wrześniu 1942 roku Fiszel Szpiro trafił do Warszawy. Schronienie znalazł u Wandy Koszutskiej, kobiety, którą później określał swoją przybraną mamą. Jej dom i intelektualne otoczenie, związane z polskim ruchem lewicowym, silnie wpłynęły na młodego Fiszela, odrywając go od religijności i zbliżając do nowych idei. W tym okresie, jako trzynastoletni chłopiec, przyjął nową tożsamość, Feliksa Tycha, i to nazwisko zatrzymał już na zawsze. Dzięki „dobremu wyglądowi” i sfałszowanym dokumentom mógł poruszać się po mieście, obserwując złożoność ludzkich postaw: od obojętności, przez przypadki zdrady (jak tragiczna historia brata, Zygmunta, wydanego przez polskiego kolegę i zamordowanego przez Niemców na Pawiaku), po bezinteresowną pomoc.
W grudniu 1944 roku, po ucieczce z Warszawy Feliks Tych wstąpił do Związku Walki Młodych w Lublinie, co było jego pierwszym świadomym zaangażowaniem w powojenną rzeczywistość polityczną. Tam też poznał swoją przyszłą żonę, Lucynę. Mimo nalegań ocalałego rodzeństwa, które w obliczu powojennych aktów antysemityzmu (jak zbrodnia w Przedborzu) zdecydowało się na emigrację, Feliks podjął decyzję o pozostaniu w Polsce. Zamieszkał w Łodzi, gdzie ukończył Gimnazjum i Liceum Męskie im. T. Kościuszki, zdając maturę w 1948 roku i umacniając swoje lewicowe przekonania.
W grudniu 1944 roku, po ucieczce z Warszawy Feliks Tych wstąpił do Związku Walki Młodych w Lublinie, co było jego pierwszym świadomym zaangażowaniem w powojenną rzeczywistość polityczną. Tam też poznał swoją przyszłą żonę, Lucynę. Mimo nalegań ocalałego rodzeństwa, które w obliczu powojennych aktów antysemityzmu (jak zbrodnia w Przedborzu) zdecydowało się na emigrację, Feliks podjął decyzję o pozostaniu w Polsce. Zamieszkał w Łodzi, gdzie ukończył Gimnazjum i Liceum Męskie im. T. Kościuszki, zdając maturę w 1948 roku i umacniając swoje lewicowe przekonania.
Edukacja w Warszawie i w Moskwie
Po maturze w 1948 roku Feliks Tych rozpoczął studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Jego zainteresowania szybko skierowały się ku historii ruchu robotniczego, czemu poświęcił pracę magisterską pt. „Związek Robotników Polskich 1889–1892” pod kierunkiem Żanny Kormanowej. Już w 1948 roku wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej (PPR), a możliwość zarobkowania w Wydziale Historii Partii KC PPR sprawiła, że stał się jego pracownikiem i rozpoczął tym samym karierę jako historyk związany z aparatem partyjnym. W 1952 roku poślubił Lucynę, córkę Jakuba Bermana, działacza komunistycznego i jednego z najbardziej wpływowych ludzi w powojennej Polsce. Mimo obaw, że będzie postrzegany jako „zięć Bermana”, związek ten okazał się udany, a wsparcie Lucyny miało spory wpływ na późniejsze życie i karierę Feliksa.
W 1952 roku Feliks Tych wyjechał do Moskwy na studia doktoranckie na Uniwersytecie Łomonosowa. Pod kierunkiem Iriny Bielawskiej przygotowywał dysertację poświęconą Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy w okresie rewolucji 1905-1907, którą obronił po trzech latach. Pobyt w Moskwie był dla Tycha kluczowy nie tylko z uwagi na rozwój zainteresowań postacią Róży Luksemburg i dostęp – dzięki Annie Pankratowej – do zakazanych wcześniej źródeł, ale także z powodu bolesnego doświadczenia. Właśnie tam w kontekście stalinowskiej „sprawy lekarzy kremlowskich” Tych po raz pierwszy po wojnie zetknął się z jawnym antysemityzmem, co nim wstrząsnęło i odnowiło wojenną traumę.
Kariera w Polsce Ludowej
Po powrocie z Moskwy Feliks Tych kontynuował intensywną pracę naukową w Instytucie Historii PAN oraz w Zakładzie Historii Partii przy KC PZPR. W 1959 roku habilitował się na podstawie rozprawy poświęconej Polskiej Partii Socjalistycznej-Lewicy.
Podjął wiele szerokich inicjatyw wydawniczych, które do dziś stanowią szalenie ważną część polskiej historiografii. Był pomysłodawcą i redaktorem naczelnym kwartalnika „Z pola walki” (założonego w 1958), a gdy odebrano mu możliwość redagowania tego pisma w 1971 roku założył kolejne pt. „Archiwum Polskiego Ruchu Robotniczego”. Był również redaktorem naczelnym ambitnego, choć nieukończonego „Słownika Biograficznego Działaczy Polskiego Ruchu Robotniczego”. Był autorem cenionych i poczytnych prac, takich jak „Czwarte powstanie czy pierwsza rewolucja” (wspólnie ze Stanisławem Kalabińskim) oraz „Socjalistyczna irredenta” (1982). W 1970 roku otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego.
Jednak lata 60. przyniosły narastające napięcia polityczne i kampanię antysemicką, która gwałtownie uderzyła również w środowisko naukowe. W 1968 roku Tych, jako „zięć Bermana” i osoba o żydowskim pochodzeniu, stał się celem inwigilacji Służby Bezpieczeństwa oraz anonimowych ataków. W atmosferze czystek politycznych został zmuszony do odejścia z Instytutu Historii PAN. Od 1971 roku kontynuował pracę w Centralnym Archiwum KC PZPR (utworzonym w miejsce zlikwidowanego Zakładu Historii Partii). Pełnoprawny tytuł profesora zwyczajnego uzyskał dopiero w 1982 roku, po dwunastu latach oczekiwania. Na wcześniejszą emeryturę (1987) przeszedł w wyniku konfliktu z ówczesnym kierownikiem Archiwum, Bronisławem Syzdkiem, który wcześniej stał na czele partyjnej egzekutywy podczas marcowych zawirowań.
Po odejściu na emeryturę skutecznie wykorzystał kontakty międzynarodowe, nawiązane m. in. podczas corocznych konferencji w Linzu, i przyjął zaproszenie do prowadzenia wykładów na niemieckich uniwersytetach w Getyndze i Darmstadt. Te doświadczenia otworzyły go na nowe perspektywy, pozwoliły także kontynuować pracę nad zagadnieniami związanymi z biografią Róży Luksemburg i Leona Jogichesa.
Podjął wiele szerokich inicjatyw wydawniczych, które do dziś stanowią szalenie ważną część polskiej historiografii. Był pomysłodawcą i redaktorem naczelnym kwartalnika „Z pola walki” (założonego w 1958), a gdy odebrano mu możliwość redagowania tego pisma w 1971 roku założył kolejne pt. „Archiwum Polskiego Ruchu Robotniczego”. Był również redaktorem naczelnym ambitnego, choć nieukończonego „Słownika Biograficznego Działaczy Polskiego Ruchu Robotniczego”. Był autorem cenionych i poczytnych prac, takich jak „Czwarte powstanie czy pierwsza rewolucja” (wspólnie ze Stanisławem Kalabińskim) oraz „Socjalistyczna irredenta” (1982). W 1970 roku otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego.
Jednak lata 60. przyniosły narastające napięcia polityczne i kampanię antysemicką, która gwałtownie uderzyła również w środowisko naukowe. W 1968 roku Tych, jako „zięć Bermana” i osoba o żydowskim pochodzeniu, stał się celem inwigilacji Służby Bezpieczeństwa oraz anonimowych ataków. W atmosferze czystek politycznych został zmuszony do odejścia z Instytutu Historii PAN. Od 1971 roku kontynuował pracę w Centralnym Archiwum KC PZPR (utworzonym w miejsce zlikwidowanego Zakładu Historii Partii). Pełnoprawny tytuł profesora zwyczajnego uzyskał dopiero w 1982 roku, po dwunastu latach oczekiwania. Na wcześniejszą emeryturę (1987) przeszedł w wyniku konfliktu z ówczesnym kierownikiem Archiwum, Bronisławem Syzdkiem, który wcześniej stał na czele partyjnej egzekutywy podczas marcowych zawirowań.
Po odejściu na emeryturę skutecznie wykorzystał kontakty międzynarodowe, nawiązane m. in. podczas corocznych konferencji w Linzu, i przyjął zaproszenie do prowadzenia wykładów na niemieckich uniwersytetach w Getyndze i Darmstadt. Te doświadczenia otworzyły go na nowe perspektywy, pozwoliły także kontynuować pracę nad zagadnieniami związanymi z biografią Róży Luksemburg i Leona Jogichesa.
Misja w Żydowskim Instytucie Historycznym
Przełom w karierze naukowej Feliksa Tycha nastąpił w 1995 roku, kiedy to z inicjatywy Mariana Turskiego objął stanowisko dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego. Decyzja ta była trudna, gdyż Tych nie czuł się specjalistą w zakresie historii Żydów. Kluczową rolę w podjęciu tej misji odegrała jego żona, Lucyna Berman-Tych, która argumentowała: „jesteś to winien rodzicom”. Jej doskonała znajomość problematyki Holocaustu i wsparcie stały się nieocenione.
Pod kierownictwem Feliksa Tycha (1995–2006) ŻIH przeszedł gruntowną modernizację. Przeprowadzono remont budynku, stworzono nowoczesne pracownie konserwatorskie i magazyny, co umożliwiło odpowiednie przechowywanie i udostępnianie bezcennych zbiorów archiwalnych, w tym Archiwum Ringelbluma. Tych zainicjował też szeroko zakrojony projekt mikrofilmowania i digitalizacji oraz opracowanie nowych inwentarzy archiwalnych, czyniąc ŻIH wiodącym ośrodkiem badawczym.
Pod kierownictwem Feliksa Tycha (1995–2006) ŻIH przeszedł gruntowną modernizację. Przeprowadzono remont budynku, stworzono nowoczesne pracownie konserwatorskie i magazyny, co umożliwiło odpowiednie przechowywanie i udostępnianie bezcennych zbiorów archiwalnych, w tym Archiwum Ringelbluma. Tych zainicjował też szeroko zakrojony projekt mikrofilmowania i digitalizacji oraz opracowanie nowych inwentarzy archiwalnych, czyniąc ŻIH wiodącym ośrodkiem badawczym.
W tym okresie Feliks Tych zajął się historią Żydów polskich nie tylko jako organizator, ale także jako badacz. Podjęcie wątków związanych z Zagładą stało się dla niego procesem osobistego „otwarcia” i przełamywania milczenia na temat własnych doświadczeń. Opublikował zbiór swoich studiów pt. „Długi cień Zagłady” (1999), był również współredaktorem monumentalnego projektu „Następstwa zagłady Żydów. Polska 1944–2010” (2011). Aktywnie uczestniczył w publicznej debacie wokół zbrodni w Jedwabnem i przyczynił się do popularyzacji wiedzy o dziejach Żydów polskich wśród młodzieży.
Jako historyk i jako ocalały Tych nie unikał tematów trudnych. W swoich wystąpieniach, zwłaszcza w słynnym przemówieniu w niemieckim Bundestagu w 2010 roku z okazji Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, poruszał kwestię odpowiedzialności za Zagładę, w tym „grzechu zaniechania” społeczeństw europejskich. Jednak trauma milczenia, towarzysząca mu przez lata, była tak głęboka, że próba spisania własnych wspomnień kosztowała go tygodnie bezsenności. U schyłku życia zdołał spisać kilka niewielkich, acz niezwykle przejmujących świadectw.
Feliks Tych pełnił wiele funkcji organizacyjnych, zasiadał m.in. w Radzie Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, był również konsultantem wystawy stałej tego muzeum. Zmarł 16 lutego 2015 roku w Warszawie i został pochowany na Cmentarzu Żydowskim przy ul. Okopowej.
Jako historyk i jako ocalały Tych nie unikał tematów trudnych. W swoich wystąpieniach, zwłaszcza w słynnym przemówieniu w niemieckim Bundestagu w 2010 roku z okazji Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, poruszał kwestię odpowiedzialności za Zagładę, w tym „grzechu zaniechania” społeczeństw europejskich. Jednak trauma milczenia, towarzysząca mu przez lata, była tak głęboka, że próba spisania własnych wspomnień kosztowała go tygodnie bezsenności. U schyłku życia zdołał spisać kilka niewielkich, acz niezwykle przejmujących świadectw.
Feliks Tych pełnił wiele funkcji organizacyjnych, zasiadał m.in. w Radzie Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, był również konsultantem wystawy stałej tego muzeum. Zmarł 16 lutego 2015 roku w Warszawie i został pochowany na Cmentarzu Żydowskim przy ul. Okopowej.
Tomasz Siewierski