Dwa życiorysy Baczyńskiego - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Dziesięcioletni chłopiec w szkolnym mundurku półklęczy na dywaniku, obok siedzi biały pies z czarnymi uszami. Chłopiec i pies pozują do fotografii, patrząc w obiektyw.
Krzysztof Kamil Baczyński należał do tych twórców, których los został brutalnie przecięty przez historię. Zamiast studiów – konspiracja. Zamiast debiutów literackich – podziemne drukarnie. Zamiast spokojnego dojrzewania – śmierć rówieśników. W tym życiorysie zawierają się dwie historie: poety i żołnierza.
Krzysztof Kamil Baczyński ma błękitne oczy, pociągłą twarz o szlachetnych rysach, długi prosty nos, jasne, falowane włosy zaczesane do tyłu. powiększ
Krzysztof Kamil Baczyński (Muzeum Powstania Warszawskiego)

Uzdolniony chłopak

Uczył się w szkole prowadzonej przez matkę oraz w ramach nauczania domowego. W 1931 r. zaczął uczęszczać do prestiżowego Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie. Była to jedna z najlepszych szkół, skupiająca wyjątkową młodzież. Baczyński nie był wzorowym uczniem, do nauki – zwłaszcza przedmiotów ścisłych – podchodził z dystansem. Lubił parodiować nauczycieli, pisał żartobliwe wierszyki i szkolne satyry.

Wspomnienia kolegów z klasy ukazują Baczyńskiego jako chłopca wyjątkowo dojrzałego jak na swój wiek. „Jaki był Krzysztof? Nasi ojcowie byli braćmi. Znałem go głównie w latach szkolnych” – wspominał Zbigniew Baczyński. – „Urodziwy, o nieprzeciętnym umyśle. Zwykle zamyślony, skłonny do refleksji, już jako mały chłopiec”. Inni zapamiętali go jako osobę pogodną, inteligentną, nieco skrytą, fizycznie słabą, ale bardzo żywą intelektualnie.

W wieku 15 lat zaczął podejmować pierwsze próby poetyckie – z tego okresu pochodzą tzw. Juwenalia, które można określić jako swego rodzaju wprawki, ślady poszukiwania własnego stylu. Sam Baczyński nie chciał, by zostały publikowane – traktował je właśnie jako ćwiczenia warsztatowe. Wbrew jego życzeniom zostały wydane po śmierci poety. Stały się cennym świadectwem drogi twórczej, pokazując, jak ogromną przemianę literacką przeszedł w ciągu kilku zaledwie lat.

Przełom dokonał się także w jego życiu osobistym. Pod koniec 1941 r. poznał Barbarę Drapczyńską. Związek rozwijał się błyskawicznie – zaręczyli się i  3 czerwca 1942 r. wzięli ślub. Barbara stała się jedną z najważniejszych postaci w jego życiu i twórczości, inspirując wiele liryków miłosnych. W tym samym czasie oboje rozpoczęli studia polonistyczne na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. Rok później matka Baczyńskiego przeprowadziła się do podwarszawskiego Anina, co dodatkowo zmieniło układ jego rodzinnych relacji. Po raz pierwszy najważniejsza figura w jego życiu – matka – zniknęła.

W środowisku konspiracyjnej inteligencji Baczyński szybko zdobył uznanie. Jego nazwisko zaczęło funkcjonować jako jedno z najważniejszych. Do legendy przeszło spotkanie z Czesławem Miłoszem, przyszłym laureatem Literackiej Nagrody Nobla: „Słuchaj, ty będziesz większy ode mnie” – miał powiedzieć Miłosz. „Ja już jestem większy od ciebie” – odpowiedział Baczyński. Choć anegdota ta ma charakter półlegendarny, dobrze oddaje atmosferę rosnącej świadomości artystycznej młodego poety, który w okupacyjnej Warszawie dojrzewał szybciej. Jarosław Iwaszkiewicz stwierdził po latach: „Śpieszył się z pisaniem, jak gdyby przeczuwał, że niedługo będzie mu dane trzymać pióro w wątłej dłoni”.
Młoda kobieta z jasnymi oczami, z upiętymi z tyłu długimi włosami. Nie uśmiecha się. powiększ
Barbara Drapczyńska (Wikimedia Commons)
Dwa ośnieżone świerki wyrastają z zasp śnieżnych. Między świerkami, na ciemnoniebieskim niebie widać księżyc w pełni i kilka gwiazd. powiększ
Akwarela autorstwa K. K. Baczyńskiego ilustrująca jego tomik, 1942 r. (Polona)

Mimo że Stanisław oraz Krzysztof nie mieli najłatwiejszych relacji, to nie wydaje się możliwe, żeby syn nie chłonął wiedzy o wojennej przeszłości ojca. Jeden z kolegów przyszłego poety opisywał swoje wrażenia z wizyty w domu Baczyńskich: „Pamiętam, na ścianie wisiał duży portret jego ojca w mundurze legionowym. Bez dwóch zdań, był to dom o polskiej tradycji”.

W czasie nauki w Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie kolegami z klasy Baczyńskiego byli Jan Bytnar, Maciej Aleksy Dawidowski oraz Tadeusz Zawadzki – czyli słynni „Rudy”, „Alek” i „Zośka”. Był duchem trochę niespokojnym, szukającym zaangażowania najpierw w drużynie harcerskiej, następnie w półlegalnym związku „Spartakus”.

Po wybuchu wojny opiekował się swoją matką, pracował dorywczo, jednocześnie pisał wiersze. Nie potrafił jednak pozostać bezczynny, gdy jego rówieśnicy angażowali się w działalność konspiracyjną. Porzucił studia na tajnym uniwersytecie i wstąpił do Armii Krajowej. Szybko znalazł się w wirze działań zbrojnych – brał udział m.in. w akcji wykolejenia niemieckiego pociągu. Z pozoru wydawał się mało predysponowany do roli żołnierza: od dzieciństwa chorowity, wrażliwy, stworzony raczej do pisania niż do walki z bronią w ręku. Sam jednak postrzegał to inaczej.
1/4

PowiązaneMateriały