Aleksander Fredro – król komedii - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu

Aleksander Fredro – król komedii

czas czytania:
Nekrol z krzyżem i napisem: „Aleksander hrabia Fredro, żołnierz napoleoński, ojciec komedyi polskiej, zmarł dnia 15 lipca 1876 w roku 84 życia”.
Hrabia Fredro tworzył w epoce romantyzmu, choć z jego dzieł bije oświeceniowa swawola. Gdy politycznie zaangażowani Seweryn Goszczyński, Julian Bartoszewicz i Aleksander Dunin Borkowski zaatakowali go za jego liche jakoby zdolności i brak ducha narodowego, ten najwybitniejszy polski komediopisarz obraził się śmiertelnie i na kilkanaście lat zawiesił działalność literacką. Pisać nie musiał, bo robił to dla przyjemności – nie dla czytelników. Tych zresztą podobno nie lubił...
Fredro w podeszłym wieku, z siwymi włosami zaczesanymi na bok, z siwymi wąsami. Ubrany w surdut, kamizelkę i białą koszulę. powiększ
Aleksander Fredro, 1870 r. (Polona)

Jaśnie wielmożny
pan hrabia

Pochodził z bogatej rodziny szlacheckiej, a wśród jego przodków byli liczni senatorowie Rzeczypospolitej. Aleksander Fredro urodził się 20 czerwca 1793 roku w Suchorowie niedaleko Przemyśla. Wychowany w aurze dawnej świetności rodowej, od małego nasiąkał obyczajowością szlacheckiego dworku, którą później tak czule (choć także z przekąsem) portretował w swoich komediach.

Jako szesnastolatek wstąpił do armii Księstwa Warszawskiego, z którą był związany aż do upadku Napoleona. Pełnił w niej funkcję oficera ordynansowego w sztabie cesarskim, wziął udział w wyprawie na Moskwę, a za swoje zasługi został odznaczony m.in. złotym krzyżem Orderu Virtuti Militari. Doświadczenia te, w połączeniu z wielkim talentem, bez wątpienia predestynowały go do tego, by stać się figurą polskiego romantyzmu – tragicznego weterana, opowiadającego o klęsce niespełnionych nadziei na wskrzeszenie ojczyzny. Wybrał jednak inną drogę. Rozstanie z mundurem skwitował po swojemu: „Wyjechaliśmy razem, z odmiennych pobudek: Napoleon na Elbę, ja zasię do Rudek”.

Komedie mizantropa

Aleksander Fredro napisał łącznie kilkadziesiąt utworów scenicznych. Większość z nich jest już niemal nieznana współczesnemu czytelnikowi. Nie wszystkie można potraktować jako w pełni udane, jednak te najbardziej znane potwierdzają kunszt Fredry. Zarzuty o brak dostatecznych umiejętności były z całą pewnością nietrafione. Wystarczy sięgnąć po najbardziej znaną „Zemstę”, której prapremiera odbyła się w 1834 roku we Lwowie.

Akcja dramatu zasadza się na konflikcie Cześnika Raptusiewicza i Rejenta Milczka (nazwiska bohaterów mówią same za siebie). Utwór jest do dzisiaj kopalnią cytatów: od słynnego „Mocium panie” po „Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby”. Opowieść kończy się dobrze – spór zostaje zażegnany, a w narodzie nastaje zgoda. Przeważnie zresztą  utwory Fredry miały pozytywne zakończenie: zwyciężała miłość, która pokonywała  wszystkie przeciwności. Co ciekawe, historia sporu Cześnika i Rejenta nie była wymysłem – Fredro znalazł w archiwum zamku w Odrzykoniu (który wniosła mu w posagu żona) akta procesowe prawdziwych właścicieli: Firleja i Skotnickiego, którzy przez lata toczyli wojnę o mur graniczny.
Aktor w stroju szlacheckim, z szablą w dłoni, z wąsami siedzi na krześle, pozując do zdjęcia. powiększ
Józef Grzywiński jako Cześnik w „Zemście” Aleksandra Fredry, 1900 r. (Polona)
Aktorka w długiej białej sukni siedzi przy stoliku i pisze coś piórem na papierze. Obok stoi aktor w eleganckim stroju i przygląda się jej notatkom.  powiększ
Scena ze spektaklu „Śluby panieńskie” Aleksandra Fredry, fot. Klementyna Mień, 1906 r. (Polona)

Libertyn z poprzedniej epoki

Istnieje też drugie, mniej oficjalne oblicze Aleksandra Fredry, które przez dziesięciolecia było skrywane w bibliotecznych archiwach i rozpowszechniane jedynie w odpisach. To autor utworów z pogranicza erotyki i obsceny. Fredro nawiązywał do oświeceniowej tradycji libertynizmu i swawolnej poezji dworskiej. Dla niego wulgaryzm nie był celem samym w sobie, ale formą literackiej zabawy, odreagowaniem sztywnej etykiety i salonowej nudy. Można bez cienia wątpliwości stwierdzić, że te teksty stanowią pokłosie lat spędzonych w obozach wojskowych Wielkiej Armii Napoleona. Tam język musiał być dosadny, a humor rubaszny.

                Fredro używał tu nieskazitelnego, wręcz podręcznikowego wiersza. Kontrast między kunsztowną formą a rynsztokowym słownictwem tworzy efekt komiczny, który był czytelny dla ówczesnych elit. W czasie, gdy inni pisali o „czystych dziewicach” i „duchowej jedności dusz”, Fredro sprowadzał wszystko do biologii i dosadnej fizjologii. Był to jego prywatny bunt przeciwko sztucznemu uduchowieniu epoki. Warto przy tym pamiętać, że Fredro nigdy nie przeznaczył tych tekstów do druku. Był to jedynie literacki żart. Jednak nawet te utwory, których i dzisiaj nie wypada w tym miejscu cytować, pokazują dobitnie, jak wielką swobodę miał w operowaniu polszczyzną.
1/4

PowiązaneMateriały