Bitwa pod Grunwaldem

Z prof. Sławomirem Jóźwiakiem rozmawia Wojciech Kozłowski.

 
Dlaczego bitwa pod Grunwaldem stała się najsłynniejszą bitwą w historii Polski?
 
Myślę, że ze względu na to, iż była ona wielkim sukcesem polskiego oręża, rzeczywiście znaczącym, jeśli uwzględnimy to, co wiemy ze źródeł.
 
Czy wiadomo, jakie były cele wojenne Krzyżaków? Czy znamy ich zamierzenia po ewentualnym zwycięstwie nad armią królewską?
 
Tego nie wiemy. Trudno powiedzieć, czy mieli oni plany podboju jakichś obszarów po zwycięstwie. Wojna przebiegała dość klasycznie - wybuchła 16 sierpnia 1409 roku i był to atak w czterech miejscach na pogranicze Polski i Litwy: łupienie, niszczenie, palenie, a następnie wycofanie się i czekanie, co zrobi druga strona. W ten sposób prowadzono wtedy wojny. Nie było jakiegoś ataku koncentrycznego, podboju obszarów - Krzyżacy działali raczej ostrożnie. Dlatego trudno powiedzieć, jakie były ich zamierzenia całościowe.
 
Co można powiedzieć na temat stanu wiedzy Krzyżaków o armii królewskiej i jej poczynań w trakcie marszu, kiedy została już zmobilizowana?
 
W Berlinie, w byłym Archiwum Mistrzowskim, do dziś zachowały się raporty przygotowywane przez szpiegów krzyżackich. Na podstawie analizy tych raportów wiemy, jakie były zamierzenia Krzyżaków na czas wojny. Szpiedzy nie zdawali sobie jednak w pełni sprawy z tego, jaki jest cel polsko-litewskich działań militarnych, ani też nie znali liczebności wojsk królewskich. Kiedy okazało się, że Krzyżacy pomylili się w tych dwóch podstawowych kwestiach, ich klęska była już widoczna. Mimo wiedzy, którą posiedli, zlekceważyli zagrożenie, co później przesądziło o ich klęsce.
 
Wiedzieli oni, że strona polsko-litewska mobilizuje na Mazowszu wielką armię, która zostanie prawdopodobnie przerzucona przez Wisłę i uderzy na państwo krzyżackie w Prusach. Szpiedzy donosili też, że dwie armie koncentrują się razem, ale kierownictwo Zakonu nie domyśliło się, iż skoro zbierają się razem, to nie po to, by potem działać oddzielnie, bo byłoby to nielogiczne. Komentarze komturów mówią, że mimo koncentracji na Mazowszu Litwini zaatakują Prusy Górne, a Polacy Pomorze Gdańskie. Dlatego też armia krzyżacka została podzielona. Jedna część czekała na Pomorzu Gdańskim, a druga w okolicach Ostródy. Okazało się jednak, że armia polska i litewsko-ruska działają razem i uderzają w kierunku Malborka, trzeba więc było szybko przerzucić wojska z Pomorza Gdańskiego. Krzyżacy nie zdążyli tego zrobić i dlatego ponieśli klęskę. Tutaj wielką zasługę miał Władysław Jagiełło czy ktoś, kto opracował plan akcji armii polskiej. W średniowieczu atak na stolicę przeciwnika nie był stosowanym manewrem militarnym. Wojna najczęściej odbywała się na pograniczu. Krzyżacy byli więc zaskoczeni atakiem na Malbork. Może też dlatego bitwa pod Grunwaldem jest tak istotna - strona polska postawiła wszystko na jedną kartę i to się opłaciło.
 
Rozmiar sukcesu grunwaldzkiego był zaskoczeniem dla obu stron. Czy kilka następnych dni w działaniach Jagiełły i Witolda można uznać za improwizację? Może jednak nie, skoro marsz na Malbork miał być zaplanowany wcześniej?
 
Na to wygląda. Marsz na Malbork, jednak bez przygotowania do oblężenia twierdzy, nie przyniósł większych sukcesów. Warunki pokoju toruńskiego nie były korzystne dla strony polsko-litewskiej. Wysiłek militarny był tak duży, że trzeba było zebrać jeszcze raz siły, odpocząć. Jagiełło i Witold są często oskarżani o to, że zaprzepaścili szansę. Niekoniecznie tak było. Krzyżacy mieli wielkie możliwości finansowe - we wrześniu 1410 roku zmobilizowali zupełnie nową armię. Pokój toruński nie był więc polsko-litewską klęską. Krzyżacy natomiast z całą pewnością klęskę ponieśli.
 
Czy zaważyła ona na dalszych losach państwa krzyżackiego? Mówi się, że od tego momentu znalazło się ono na równi pochyłej.
 
To prawda. Wynika to z najnowszych badań jednego z niemieckich uczonych, który w początkach lat dziewięćdziesiątych napisał ogromną pracę na temat gospodarki i finansowania państwa krzyżackiego w Prusach. Badacz ten przeprowadził dokładną analizę zachowanych źródeł i obliczył, ile kosztowała Krzyżaków wojna z Polską. Była ona bardzo droga, bo Krzyżacy opierali się głównie na armii zaciężnej wynajmowanej za pieniądze, gdyż możliwości mobilizacyjne państwa krzyżackiego w stosunku do możliwości państwa polskiego były zdecydowanie mniejsze. Krzyżacy nie mogli liczyć na pospolite ruszenie. Postawili zatem na wojska zaciężne, licząc, że ten wydatek zwróci się po zwycięstwie - pokonani będą musieli zapłacić kontrybucje wojenne. Tymczasem to Krzyżacy przegrali i musieli nie tylko płacić kontrybucje, ale także spłacać własne wojska. Stanęli wtedy przed widmem bankructwa. Wojna kosztowała ich około 220 tysięcy grzywien srebra. Przekładając na wartości bardziej zrozumiałe: jest to ich dochód państwowy z około siedmiu lat bądź 40 ton srebra. Z tego powodu w 1411 roku wprowadzono podatki, których wcześniej w państwie zakonnym nie było, i oczywiście nie spodobało się to mieszkańcom. Jednak pomimo opodatkowania Zakon popadał w coraz większe problemy gospodarcze i finansowe.
 
Czy postawa miast pruskich nie była zaskakująca? Nikt - łącznie z Jagiełłą - nie spodziewał się, że tak łatwo zdoła opanować poszczególne punkty oporu i miasta pruskie, które chętnie oddawały się pod opiekę króla.
 
Nie jest to aż tak dziwne. Klęska była tak wielka, że wieść o niej przeraziła wszystkich. Miało to duże znaczenie propagandowe. Jeśli tak potężny zakon, który od wieków prowadzi podboje, ma bardzo dobre finansowanie, przegrywa w jednym starciu, powstaje wrażenie, że skoro padła władza zakonna, to tym bardziej nie obronią się mieszczanie. Gdyby Jagiełło był okrutnikiem w stylu wodzów tatarskich, miasta być może nie poddawałyby się tak łatwo. On jednak ogłaszał manifesty, że jeżeli miasto skapituluje, otrzyma przywileje. Kiedy jednak Krzyżacy odzyskali siły, ludność szybko wróciła pod ich panowanie.
 
 
Prof. Sławomir Jóźwiak - historyk, pracownik Instytutu Historii i Archiwistyki UMK, znawca dziejów państwa krzyżackiego na Pomorzu i w Prusach.
 
Ilustracja: Amtliche Berner Chronik, Band 1. Źródło: Bern, Burgerbibliothek, Mss.h.h.I.1