Początek procesu kurii krakowskiej

W największej w Krakowie hali widowiskowej zakładów Zieleniewskiego (wtedy im. Szadkowskiego) władze komunistyczne urządziły pokazowy proces czterech księży i trzech osób świeckich. Słynny stalinowski prokurator płk Stanisław Zarakowski oskarżał ich o szpiegostwo na rzecz Watykanu i amerykańskiego imperializmu, handel walutą i przywłaszczanie skarbów narodowych. Dowody, znalezione w czasie przeszukania budynku kurii, miały przekonać wszystkich o winie: pliki dolarów, butelki z alkoholem, książeczki dla dzieci (służące do przemycania szpiegowskich materiałów) oraz broń. W arsenale, który kuria miała zgromadzić w ramach przygotowań do III wojny światowej, znajdowały się zabytkowe szable i rusznice, ale też karabiny, które księża połamali i zatopili dwa lata wcześniej w rzece.

Wszyscy oskarżeni, z wyjątkiem Stefanii Rospond, przyznali się do winy. Większość w pełni zgadzała się z zarzutami, podawała też kompromitujące fakty dotyczące innych osób. Dopełniali tym samym obraz przedstawiony przez świadków. Obrońcy podkreślali, że zbrodnie ich klientów są wielkie i niepodważalne. Sprawiedliwość okazała się więc surowa dla wrogów Polski Ludowej: trzy wyroki śmierci (żadnego nie wykonano), dla pozostałych od 6 lat więzienia do dożywocia.

W czasie procesu władze zorganizowały nagonkę w mediach. W zakładach pracy i w szkołach odbywały się masówki, na których potępiano "zdrajców".

Wszyscy oskarżeni i świadkowie byli poddani torturom. Kilkudziesięciogodzinne przesłuchania miały na celu nauczenie na pamięć kwestii, które mieli odegrać na sali rozpraw. Bito ich, wystawiano nagich na mróz i polewano wodą, pluto na nich, gaszono papierosy na skórze. Ksiądz Józef Fudali został tak zmaltretowany, że nie nadawał się do procesu pokazowego. Sądzony w osobnym procesie - trząsł się, ledwo stojąc na nogach, miał wybite zęby - odwołał swoje zeznania, krzycząc, że miażdżyli mu przyrodzenie. Zmarł w szpitalu więziennym w 1955 r., nie doczekawszy wyroku.

Kampania była fragmentem walki z Kościołem - jedyną instytucją niezależną od PZPR. Miała na celu kompromitację zmarłego niedawno kard. Adama Sapiehy. W kilka miesięcy po niej internowany został prymas Wyszyński.

MAS

Fotografia: wykonana przez UB fotografia aresztowanego ks. Rudolfa Schmidta (1915–1973), kapelana i sekretarza kard. Adama Stefana Sapiehy, Instytut Pamięci Narodowej, CC-BY-NC.