Pierwszy koncert The Rolling Stones w Polsce

Wokół pierwszego koncertu legendarnej brytyjskiej grupy rockowej w Polsce narosło wiele mitów i kontrowersji. Sam występ był swoistym przypadkiem: Stonesi wystąpili w Warszawie, ponieważ ich koncert w Moskwie został odwołany. Dla polskiego społeczeństwa, które miało styczność z zachodnią muzyką rozrywkową wyłącznie za pośrednictwem nielicznych audycji radiowych oraz zdobywanych z trudem płyt, obecność na koncercie była nie tylko bezpośrednią stycznością ze światem zza żelaznej kurtyny, ale także swoistym wyrazem buntu. Zdobycie biletów wymagało niebywałego wysiłku i cierpliwości - rozprowadzane były przez Ministerstwo Kultury oraz podległą władzom Polską Agencję Artystyczną, więc częściej trafiały się partyjnym działaczom niż miłośnikom muzyki.

Ze względu na sceniczne i pozasceniczne ekscesy brytyjskich muzyków (wystarczy przypomnieć, że koncert odbył się wkrótce po słynnym skandalu narkotykowym z ich udziałem) władze zdecydowały się na wzmożone środki ostrożności: Salę Kongresową otoczyły kordony milicji i ORMO, które nie hamowały się przed użyciem siły wobec oczekującej na koncert publiczności. Koncert według wielu relacji nie należał do udanych - głównie przez akustykę Sali Kongresowej oraz stan muzyków, którzy poprzedniej nocy mieli po raz pierwszy do czynienia z polską wódką. Mimo to zespół zrobił ogromne wrażenie na publiczności, która pierwszy raz mogła oglądać na żywo jeden z najpopularniejszych zachodnich zespołów. Według legendy, honorarium za koncert Stonesi przeznaczyli na wagon polskiej wódki, który został jednak odesłany przez brytyjskich celników do Polski, gdzie przez wiele lat służył pracownikom Pagartu.

ŁK

Ilustracja: tłumy przed Salą Kongresową w dniu koncertu, Polska Kronika Filmowa, CC-BY-NC.