Niepodległość jako proces społeczny

Budowanie świadomości narodowej, czyli to, co nazywamy powstawaniem nowoczesnych narodów europejskich, było procesem długotrwałym, który rozciągnął się na cały wiek XIX. Na ziemiach polskich trwał on do 1914, a nawet do 1918 roku.

Zmiany te zapoczątkowane zostały w okresie rewolucji francuskiej, pogłębiły się w okresie napoleońskim, a ich końcowym efektem było zrzucenie niewoli i poddaństwa poprzez proces uwłaszczenia, czyli upodmiotowienie materialne społeczeństwa. Dokonywało się ono w trzech zaborach rozmaicie. Najwcześniej zostało zapoczątkowane w zaborze pruskim i tam trwało do lat pięćdziesiątych XIX wieku. W zaborze austriackim proces uwłaszczeniowy dokonał się po roku 1846, czyli w okresie Wiosny Ludów. W Królestwie Polskim proces uwłaszczenia został zapoczątkowany przez Rząd Narodowy dekretem z 22 stycznia 1863 roku, który próbował egzekwować Romuald Traugutt. W rezultacie sprawę tę musiał sfinalizować car Aleksander II, czego dokonał wydając ukazy uwłaszczeniowe wiosną 1864 roku.




Nie można tu pomijać również czynnika ideowego i mentalnościowego, zapoczątkowanego przez filozofię oświeceniową, a rozwiniętego przez filozofię romantyczną, która upodmiotowiła lud do tego stopnia, że stał się on częścią narodu. Od tego momentu kultura i obyczajowość ludowa staje się równoprawną częścią kultury narodów europejskich. Do ludowości odwołuje się literatura piękna, m.in. twórczość naszych wielkich wieszczów: Mickiewicza i Słowackiego. Później dopiero walka o to, by upodmiotowić lud, została poparta procesami programowo–politycznymi. Można powiedzieć, że proces stawania się chłopów równoprawną częścią narodu na przełomie XIX i XX wieku był o tyle łatwiejszy, że w kulturze wysokiej znajdowano już pierwiastki ludowe wprowadzone tam w epoce romantyzmu.

Już Konstytucja 3 maja zapowiadała wzięcie chłopów w opiekę. Zapis ten rozwinął Tadeusz Kościuszko w uniwersale połanieckim. Nie miejsce tu, żeby mówić o wielkich aktach prawnych, o projektach rozmaitych ugrupowań politycznych, poczynając od Wielkiej Emigracji i Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. Najdobitniej ujął to Traugutt, mówiąc, że bez ludu walka o niepodległość jest praktycznie niemożliwa. Później pojawiły się nawiązania w postaci nowoczesnych partii politycznych, takich jak PPS, Liga Narodowa i ugrupowania ludowe. W XIX wieku dokonała się ogromna praca intelektualna i polityczna. Bez niej wciągnięcie szerokich warstw mieszkańców wsi i małych miast w walkę czy działania niepodległościowe byłoby niemożliwe.

Istnieje jeszcze jeden bardzo ważny czynnik niepodległościowy, o którym historycy często zapominają. Jest nim demografia. Polacy zaczęli się liczyć w polityce międzynarodowej ze względów czysto demograficznych. Do takiego obrotu rzeczy bardzo mocno przyczyniły się czynniki takie jak podwojenie się liczby ludności na ziemiach polskich oraz poprawa jakości życia, w tym wzrost higieny i zmiany w odżywianiu, które w zasadzie zaradziły klęsce głodu na przednówku.

Kiedy spojrzymy na działania militarne na frontach I wojny światowej i na to, co się działo w okopach, to krew żołnierza polskiego i jego bitność – w Legionach i innych formacjach polskich – pokazała, że ten żołnierz jest bardzo wartościowy. Kiedy Niemcy zastosowali taktykę walki na przetrwanie na froncie zachodnim i nie spodziewali się, że państwa ententy sięgną po wojska kolonialne, okazało się, że brakuje im dobrego żołnierza i trzeba było pójść na ustępstwa, żeby pozyskać tego bitnego polskiego wojaka. Krew legionistów nie została przelana na marne. Podpisano akt 5 listopada 1916 r. Potem odpowiedzią Ententy było uznanie prawa do niepodległości Polski w deklaracji Wilsona.



Kolejną sprawą są brutalne działania wynaradawiające ze strony zaborców, a szczególnie polityka epoki Bismarcka oraz systematyczna rusyfikacja – realizowanie zamysłu, by Polacy wtopili się w wielką rodzinę słowiańską pod przywództwem Rosji. Szczególnie próba narzucenia nauki w języku niemieckim i rosyjskim oraz – w przypadku Rosji – wiary prawosławnej, spowodowała, że uderzono w najgłębiej zakorzenione nośniki tożsamości szerokiej rzeszy ludności. Działania te, wbrew intencjom ich inicjatorów, przyspieszyły proces dojrzewania świadomości narodowej.

W wielkiej pracy uobywatelniania i kształtowania świadomości ludu na pierwszym miejscu należy wymienić Kościół. Stał się on nośnikiem tradycji, w czym zastąpił nieistniejące państwo. Stąd identyfikacja większości społeczeństwa z Kościołem.

Barwnym przykładem może być tutaj Gietrzwałd i rola, którą odegrał. W okresie prusyfikacji Warmii i Mazur, rządów Bismarcka i Kulturkampfu, czyli tzw. „walki o kulturę”, która miała być oparta na protestantyzmie, Kościół nagłaśniał objawienia maryjne. Matka Boża ukazała się dzieciom, mówiła do nich po polsku, jak gdyby obracając wniwecz proces germanizacyjny na tamtych terenach. Na Śląsku katolicyzm w dużej mierze utożsamiał się z polskością poprzez prasę wydawaną w języku polskim. Niemiecka katolicka partia Centrum wspierała te działania, chociaż nie z dobrej woli czy z przyjaźni do Polaków, lecz dla uzyskania poparcia w parlamencie. Podobnie na większości ziem zaboru rosyjskiego nastąpiło gwałtowne uderzenie w sferę religijną. Daleko na wschodzie, na tzw. ziemiach zabranych, Rosjanie po likwidacji w 1839 roku Kościoła unickiego próbowali narzucić Kościołowi katolickiemu język i liturgię prawosławną. Wprowadzono nawet modlitewniki pisane grażdanką. Działania te spowodowały jednak, że wzrosło utożsamienie dążeń polskich z obroną wiary.

Warto wspomnieć jeszcze o domu rodzinnym i tradycjach, które przekazywał, a także o tajnej oświacie polskiej. Ważną rolę w jej rozwoju odegrała tajna Liga Narodowa. Nauczanie konspiracyjne poszło w głąb społeczeństwa i funkcjonowało niezależnie od edukacji oficjalnej w języku niemieckim czy rosyjskim. Na odzyskanie niepodległości przez Polaków złożyło się więc wiele czynników, które podlegały licznym długofalowym przemianom. W ostatecznym rachunku wydały one jednak najpiękniejszy owoc – nie tylko wolności mieszkańców, ale także suwerenności ziem, na których się zrodzili.

dr Tadeusz Krawczak
2011-11-15