Bronisław Geremek: od historii do polityki. W 90. rocznicę urodzin

Bronisław Geremek był człowiekiem wielu pasji: historia i polityka miały wśród nich największe znaczenie. Jego osiągnięcia polityczne są znacznie bardziej dostrzegalne, bo też ich zasięg społeczny i znaczenie dla państwa polskiego są poważne. Geremek uosabiał sukcesy polityki zagranicznej III RP: przystąpienie Polski do NATO oraz Unii Europejskiej. Zarówno jego kompetencje jak i dokonania na tym obszarze wiązały się z pierwszą pasją – historią.


Droga Bronisława Geremka od historii do polityki, przy przeplataniu się działalności na obu polach, obfitowała w podobne zawirowania jak dzieje polskiej inteligencji po drugiej wojnie światowej.

Warszawskie dzieciństwo

Urodził się dziewięćdziesiąt lat temu, 6 marca 1932 roku jako Beniamin Lewertow w Warszawie, w inteligenckiej rodzinie Alicji i Borucha. „Rodzina żydowska, polskojęzyczna i zanurzona w polskiej kulturze” – określał ją Geremek w rozmowie z hiszpańskim eseistą Juanem Carlosem Vidalem. O swoim przedwojennym życiu opowiadał bardzo niewiele. Oddzielała go od niego trauma wojny i Zagłady. Nie ma już ulicy Mławskiej położonej w rejonie Starego Miasta: tam stał dom, w którym mieszkali Lewertowowie. Po zajęciu Warszawy przez Niemców rodzina trafiła do getta. W 1942 roku udało im się przedostać na aryjską stronę. Boruch i Israel (starszy brat Beniamina) zostali jednak uwięzieni w Auschwitz – pierwszy z nich zginął. Beniamin po wyjściu z getta posługiwał się imieniem Bronisław. Ocalał, wraz z matką ukrywając się na prowincji. Pomocy udzielił im Stefan Geremek, z którym Alicja związała się po wojnie.

 Początki naukowych poszukiwań

W 1948 roku Geremkowie powrócili do Warszawy. Zamieszkali na Żoliborzu, gdzie Bronisław uczęszczał do Liceum im. Bolesława Limanowskiego. Po maturze w 1950 roku rozpoczął studia historyczne w murach Uniwersytetu Warszawskiego. Nie był to wcale wybór oczywisty. Rozważał medycynę, ekonomię, socjologię, historia jednak okazała się wyborem ostatecznym. Ten sam rok zasilili także inni przyszli badacze historii: Janusz Żarnowski, Teresa Monasterska, Andrzej Poppe, Krzysztof Groniowski, Andrzej Wyrobisz.

Czas, w którym Bronisław Geremek przekraczał próg Instytutu Historycznego UW był pod wieloma względami szczególny. Trwające wówczas próby przebudowy nauk historycznych w duchu stalinowskim zakończyły się patem, a ostatecznie – co łatwiej dostrzec z perspektywy wielu lat – niepowodzeniem. Było to wielkim osiągnięciem kręgu profesorów wywodzących się z seminarium Marcelego Handelsmana, nierzadko mających doświadczenie w służbie w Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej: Tadeusz Manteuffel, Aleksander Gieysztor, Witold Kula, Marian Małowist, Stefan Kieniewicz…  

Jak większość studentów historii Geremek pierwsze kroki skierował jednak na zajęcia z dziejów najnowszych, gdzie spotkał go ogromny zawód. Żanna Kormanowa, dogmatyczna marksistka i komunistyczna działaczka partyjna wykładająca historię ruchu robotniczego,  skutecznie zniechęciła go do zajmowania się historią XIX wieku. Sam marksizm pozostał jednak dla Geremka (podobnie jak dla wielu jego rówieśników) atrakcyjną propozycją intelektualną. Tyle, że trafił na tę metodologię poprzez badania z zakresu historii gospodarczej – a tu marksizm, pomimo doktrynalnego traktowania go przez rządzących, mógł stanowić źródło inspiracji.

W okresie studenckim Geremek zaangażował się także politycznie – zupełnie bezkrytycznie. Wraz z Jerzym Holzerem i Januszem Żarnowskim aktywnie działali w Związku Młodzieży Polskiej; wkrótce wstąpił także do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

W kręgu Mariana Małowista

Bronisław Geremek szczególnie cenił zajęcia z historii powszechnej średniowiecza prowadzone przez Mariana Małowista, światowej sławy badacza zagadnień nierównomierności rozwoju gospodarczego, twórcy jednej z ważniejszych w powojennej Polsce szkół historycznych. Geremek wspominał go wielokrotnie ciepło i z wdzięcznością. W rozmowie z Georgesem Dubym opowiadał o początkach z nim współpracy, o genezie swoich badawczych poszukiwań: „Małowist był moim mistrzem, on dał mi inspirację do pierwszych prac. Zapytał mnie, czy znam język holenderski. Powiedziałem, że nie. Wynik: musiałem przeczytać w tym języku dzieło liczące trzysta pięćdziesiąt stron na temat patrycjatu Gandawy w XIV wieku! W rezultacie napisałem prawie stustronicową rozprawę o ruchach społecznych w Gandawie, w XIV wieku, o Jakubie i Filipie Van Artevelde’ach. Przy tej okazji musiałem dotrzeć do dokumentów, nauczyć się krytycznej oceny źródeł i opracować własny kwestionariusz badawczy: jak zrozumieć niegdysiejszych ludzi, w jaki sposób analizować stosunki społeczne i bunt społeczny? Wiązało się to z moimi pierwszymi lekturami historyków, mediewistów francuskich oraz «Annales». W pracy magisterskiej przyszło mi zagłębić się w całkiem inny problem. Wtedy także pierwsze pytanie brzmiało: «Czy znasz niemiecki?» Gdy odpowiedziałem negatywnie, otrzymałem temat: «Państwo Zakonu Krzyżackiego w XIV i XV wieku, stosunki między miastem i wsią». W obydwu przypadkach byłem zmuszony do poznania innej dziedziny i stanowiło to nie tylko podjęcie nowego tematu, ale też nowej problematyki, uświadamiałem sobie, na czym polegają badania historyczne, poznawałem wymogi metodologiczne mojej dyscypliny. Koniecznym było czytanie i szukanie inspiracji «obok». Obok, to znaczy w ekonomii, w socjologii, etnografii, która interesowała mnie wtedy znacznie mniej, później dopiero ją polubiłem”.

Po obronie pracy magisterskiej Geremek wyjechał do Paryża na studia w École pratique des hautes études. W Paryżu pracował pod kierunkiem Maurice’a Lombarda, poznał wówczas niekwestionowanego przywódcę środowiska Annales, Fernanda Braudela.  Wyjazd do Francji był dla Geremka szalenie istotnym doświadczeniem. Wspominał o nim w rozmowie z Vidalem: „Za pośrednictwem Małowista nawiązałem pierwsze kontakty z francuskimi historykami. Gdy w 1956 roku po raz pierwszy jechałem za granicę, do Paryża, wiozłem ze sobą listy rekomendacyjne od Aleksandra Gieysztora, Tadeusza Manteuffla i Mariana Małowista. Gieysztor wprowadzał mnie do środowiska tradycyjnych mediewistów związanych z L’École de Chartres, najbardziej konserwatywną szkołę kształcącą historyków i archiwistów; Tadeusz Manteuffel kierował mnie do środowiska polskiej emigracji, a Marian Małowist do ludzi ze szkoły «Annales»”.

Nad Sekwaną przygotowywał rozprawę doktorską pt. Najemna siła robocza w rzemiośle Paryża XIII-XV w. Po powrocie z Paryża w 1958 roku znalazł zatrudnienie w Instytucie Historii PAN, a dwa lata później obronił doktorat. Promotorem był naturalnie Małowist.

Budowniczy mostu Warszawa - Paryż

W warunkach ograniczonego otwarcia na Zachód po 1956 roku polscy historycy szczególnie cenili sobie kontakty z francuskim środowiskiem naukowym, gdzie ton nadawała szkoła Annales założona w latach 20. XX wieku przez Luciena Febvre’a i Marca Blocha, a kontynuowana w kolejnym pokoleniu przez Braudela i krąg jego współpracowników. Powodów życzliwych i owocnych kontaktów między dwoma środowiskami było kilka. M.in. otwarcie Francuzów na inspiracje marksizmem, rozkwit historii społeczno-gospodarczej w powojennej Polsce, a także międzywojenne tradycje tych kontaktów, którym patronował w Warszawie Marceli Handelsman a w Poznaniu Jan Rutkowski.

Bronisław Geremek był pod wielkim wrażeniem pracy Braudela „Morze Śródziemne i świat śródziemnomorski w epoce Filipa II”, która była obowiązkową lekturą na seminarium Małowista. Ogromne znaczenie miał też dwuletni pobyt w Paryżu, o którym wyżej wspomniano. W 1959 roku do Warszawy zaś przybył Jacques Le Goff. Geremek został wówczas jego przewodnikiem po stolicy, a ich spotkanie dało początek wieloletniej przyjaźni. Te kontakty zaowocowały nie tylko inspiracjami w twórczości Bronisława Geremka i szerokimi kontaktami warszawskiego historyka z badaczami francuskimi, lecz także objęciem przez niego stanowiska kierownika Ośrodka Kultury Polskiej we Francji, które pełnił w latach 1962-1965.

Bronisław Geremek od początku pracy naukowej odgrywał rolę pasa transmisyjnego między historiografią polską a francuską. Jego dokonania na tym polu są poważne. Obok prac organizacyjnych, z wielką mocą należy podkreślić jego twórczość w tym zakresie: szereg artykułów o wybitnych badaczach francuskich: Marcu Blochu, Lucienie Febvrze, Fernandzie Braudelu, Jacquesie Le Goffie, oraz pierwsze polskie wydanie zbioru artykułów Braudela („Historia i trwanie”1971 r.), które nie tylko poprzedził przedmową napisaną wspólnie z Witoldem Kulą, ale także był autorem ich tłumaczenia.

Historyk „niepotrzebnych światu”

Jak wielu historyków, którzy rozpoczynali karierę naukową zaraz powojnie Bronisław Geremek pierwsze prace poświęcił zagadnieniom gospodarczym. Jednak już na początku lat 60. jako jeden z pierwszy historyków w Polsce, zwraca się ku historii mentalności. Inspirowali go francuscy przyjaciele: wspomniany Le Goff i Georeges Duby. Jeszcze na seminarium Małowista – być może w okresie wieńczącym pracę nad doktoratem – napisał artykuł o włóczęgostwie we Francji. Kilkudziesięciostronicowy tekst zachował się jedynie w rękopisie, opatrzony na marginesie uwagami mistrza. Wkrótce, w roku 1962, na łamach „Przeglądu Historycznego opublikował pionierski artykuł sygnalizujący jego zainteresowania „Umysłowość i psychologia zbiorowa w historii”. Ogromna część twórczości Geremka została poświęcona dziejom społecznym i historii kultury umysłowej średniowiecznej Europy. Szczególnie jednak historyk upodobał sobie obszary wykluczenia.

W 1971 roku ukazała się książka Bronisława Geremka „Ludzie marginesu w średniowiecznym Paryżu”. Stanowiła ona podstawę jego habilitacji. Jej bohaterami są kloszardzi, przestępcy, prostytutki i inni ludzie wyrzuceni poza nawias społeczeństwa.  Książka doczekała się dwóch wydań w języku francuskim. W 1972 roku ukazała się popularna opowieść na ten sam temat „Życie codzienne w Paryżu Franciszka Villona”. Ta książka przyniosła Geremkowi największą popularność wśród polskich czytelników.

W kolejnych latach Geremek nie dostarczył polskiemu czytelnikowi zbyt wielu lektur. Jeżeli jednak przyjrzymy się bibliografii jego prac, okaże się, że sporo książek ukazało się w językach włoskim i francuskim, podczas gdy w po polsku do druku trafiają głównie artykuły przeznaczone do naukowych periodyków. Wiąże się to z postawą obywatelską Geremka. Publikacje jego książek wstrzymywane były przez cenzurę. Prace, które dostępne były czytelnikowi na zachodzie, w Polsce wydrukowano dopiero w 1989 roku. „Litość i szubienica. Dzieje nędzy i miłosierdzia” ukazała się w znakomitej serii „Wielkie problemy dziejów człowieka”, którą od końca lat 70. dla wydawnictwa Czytelnik redagowali znakomici warszawscy historycy Michał Tymowski i Rafał Karpiński. Gdy wydawnictwo zdecydowało się wreszcie na druk, praca ukazała się w o połowę mniejszym nakładzie niż poprzednie książki z serii. Sam Autor mówił o książce następująco: „Przedmiotem mojej książki był problem złamania stereotypów. Starałem się pokazać, jak zmieniają się etosy, wzorce promowane i rzeczywiste postawy społeczne. W chrześcijańskim etosie ubóstwa jest ono traktowane jako wartość, ale wówczas, gdy wynika z własnego wyboru, nie zaś z kondycji życiowej. W świecie współczesnym ubóstwo traktowane jest jako choroba społeczna”.

Również dopiero w 1989 opublikowano książkę „Świat opery żebraczej. Obraz włóczęgów i nędzarzy w literaturach europejskich XV-XVII wieku”. Praca czekała na druk jedenaście lat. Bronisław Geremek także i na profesurę musiał sporo poczekać – otrzymał ją w 1989 roku.

Twórca Historii

Przez osiemnaście lat Bronisław Geremek był członkiem PZPR. W 1968 roku, w proteście przeciw inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowacje z wraz z grupą koleżanek i kolegów z IH PAN zwrócił legitymację partii komunistycznej. Historyk tak przywiązany do wyjazdów zagranicznych, będący u progu habilitacji miał świadomość, jak wiele ryzykuje. Po tym odważnym geście przyszły kolejne decyzje. W 1978 roku zaangażował się w pracę na rzecz Towarzystwa Kursów Naukowych powiązanych z Komitetem Obrony Robotników. Jednak momentem najważniejszym, a zarazem – co podkreślił Andrzej Garlicki - w biografii politycznej Geremka przełomowym był jego wyjazd wraz z Tadeuszem Mazowieckim w sierpniu 1980 do strajkującej Stoczni Gdańskiej. Obaj zostali głównymi doradcami Lecha Wałęsy. W kolejnych miesiącach angażował się w centralne inicjatywy NSZZ „Solidarność”. W konsekwencji po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku został internowany. Przetrzymywano go m.in. w ośrodku w Jaworzu, gdzie przebywał wraz z innymi działaczami „S” wśród których nie zabrakło historyków: Jerzego Holzera, Jerzego Jedlickiego, Marka Barańskiego, Władysława Bartoszewskiego….

Za swoją postawę obywatelską zapłacił wysoką cenę: w 1985 roku został zwolniony z pracy w IH PAN. Nie ostudziło to jednak jego działalności. Niemałą rolę odegrał Geremek podczas obrad okrągłego stołu. Jeszcze większą – w wolnej Polsce. Po 1989 roku zasiadał w Sejmie, był działaczem centroliberalnej Unii Demokratycznej, a następnie Unii Wolności.

Polski głos w Europie

W 1997 roku Bronisław Geremek został ministrem spraw zagranicznych. W marcu 1999 roku Polska przystąpiła do NATO: dokumenty ratyfikacyjne złożył w miejscowości Independence w USA, w obecności Madeleine Albright. W tym samym miesiącu rozpoczął Geremek negocjacje w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.

Od 2004 roku pełnił mandat europosła. Był politykiem wpływowym i cenionym na arenie międzynarodowej. Jako reprezentant Rzeczypospolitej w europarlamencie nie tylko dbał o interesy własnego kraju. Starał się także kreować kształt i przyszłość samej Unii Europejskiej, wielokrotnie prezentował własną wizję jej rozwoju. Odegrał m.in. istotną rolę w promowaniu Traktatu Lizbońskiego.

Bronisław Geremek zmarł niespodziewanie 13 lipca 2008 roku w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym. Spoczywa na warszawskich Powązkach Wojskowych obok Jacka Kuronia i Leszka Kołakowskiego.

Po śmierci Bronisława Geremka na jednym ze spotkań poświęconych jego pamięci Władysław Bartoszewski przypomniał słowa Paula Lendvaia, które posłużyć mogą jako właściwe podsumowanie biografii wybitnego historyka i polityka: „Był to prawdziwy Europejczyk. Swym międzynarodowym uznaniem przetarł Polsce drogę do NATO i Unii Europejskiej. Był głęboko liberalnym człowiekiem, który zawsze pogardzał sztuką subtelnych kłamstw i nagłych zmian frontu, typową dla postkomunistycznych lawirantów. Czy to jako Minister Spraw Zagranicznych, czy jako wykładowca i historyk, jakąkolwiek pełnił funkcję, pozostawał otwartym, przyjaznym budowniczym mostów. Wczas wyprzedaży wartości i oportunistycznych karier opadają maski z twarzy polityków. Bronisław Geremek nigdy maski nie nosił”.

 dr Tomasz Siewierski, Instytut Historii Nauki PAN

 

Fotografia w tle: Bronisław Geremek, PAP/L. Wawrynkiewicz.

2022-03-04