Prof. M. Kornat: z punktu widzenia polskich polityków Białoruś nie była kluczowym elementem przyszłego ładu

„Z punktu widzenia polskich polityków Białoruś nie była kluczowym elementem przyszłego ładu międzynarodowego. Aspiracji niepodległościowych Białorusinów nie uwzględniał Dmowski, ponieważ jego celem była realizacja założeń noty o granicach państwa z lutego 1919 r., czyli idei inkorporacyjnej” – mówił prof. Marek Kornat z Polskiej Akademii Nauk podczas debaty o historii pierwszego państwa białoruskiego, zorganizowanej przez Muzeum Historii Polski.


103 lata temu, 25 marca 1918 r., w Mińsku formalnie proklamowano pierwsze niepodległe państwo białoruskie – Białoruską Republikę Ludową, które przez ponad trzy lata toczyła walkę o uznanie swojej niezależności. W tym miesiącu obchodzono również setną rocznicę podpisania pokoju kończącego wojnę polsko-bolszewicką i ustalenia granicy pomiędzy Polską a Rosją Sowiecką. Debata zorganizowana przez Muzeum Historii Polski w kontekście tych dwóch rocznic miała odpowiedzieć na pytanie o współczesną pamięć o Białoruskiej Republice Ludowej oraz stosunku Białorusinów do wzbudzającego wielkie dyskusje układu pokojowego z marca 1921 r.

Zapis debaty „Od Białoruskiej Republiki Ludowej do Rygi. Kwestia niepodległości Białorusi 1918-1921” dostępny jest na kanale Muzeum Historii Polski na portalu YouTube:

 

Wersja rosyjskojęzyczna:

„W odróżnieniu od polskiego ruchu niepodległościowego ruch białoruski nie przeżył okresu pozytywizmu, który byłby równoznaczny z aktywną działalnością kulturalną wśród mas. Mimo to w czasie niemieckiej okupacji aktywność narodowa była już dość duża, ale Niemcy nigdy nie zdecydowali się na postawienie na białoruskich polityków” – stwierdził dr hab. Alaksandr Smalańczuk.

Zdaniem dr. hab. Alaksandra Smalańczuka z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk kluczem do zrozumienia sprawy niepodległości Białorusi po zakończeniu I wojny światowej jest zrozumienie, że białoruski ruch narodowy był zjawiskiem stosunkowo młodym i słabo zakorzenionym wśród społeczności zamieszkujących tę część dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Stwierdził, że jeszcze w czasie Powstania Styczniowego ludność Białorusi opowiadała się za ideami walki o Rzeczpospolitą, a nie budowy własnego państwa. Przypomniał, że pierwsze białoruskie partie polityczne oraz ważniejsze ośrodki życia kulturalnego powstawały dopiero w początkach XX wieku. „W odróżnieniu od polskiego ruchu niepodległościowego ruch białoruski nie przeżył okresu pozytywizmu, który byłby równoznaczny z aktywną działalnością kulturalną wśród mas. Mimo to w czasie niemieckiej okupacji aktywność narodowa była już dość duża, ale Niemcy nigdy nie zdecydowali się na postawienie na białoruskich polityków” – stwierdził białoruski historyk. Dodał, że koncepcja budowy w pełni niepodległego państwa ukształtowała się dopiero w okresie okupacji niemieckiej. Zaledwie kilkanaście miesięcy wcześniej, tuż po rewolucji lutowej, białoruscy działacze liczyli raczej na powstanie autonomicznej Białorusi w ramach demokratycznego państwa rosyjskiego. W tym kontekście historyk z PAN przypomniał postać Romana Skirmunta, pochodzącego z polskiej szlachty zwolennika orientacji „krajowej”, drugiego premiera Białoruskiej Republiki Ludowej. Jego działania na rzecz budowy państwa białoruskiego i armii białoruskiej zostały storpedowane przez niemieckie władze okupacyjne. „Biorąc pod uwagę tak późne ukształtowanie się białoruskiego ruchu narodowego, można powiedzieć, że już sama idea państwowości była dużym sukcesem. Główną przyczyną klęski tego ruchu był brak ich masowości” – dodał dr hab. Smalańczuk.

Wg prof. Marka Kornata mitem współczesnej historiografii jest założenie, jakoby Piłsudski miał sprecyzowaną wizję federacji poza pomysłem powiązania państw na wschodzie bliskimi związkami z Polską. „Jedno jest pewne – był przeciwny rozbijaniu Wielkiego Księstwa Litewskiego, ale na przeszkodzie jego ideom stanęły ekskluzywne nacjonalizmy – m.in. litewski i polski” – zaznaczył.

Historyk stosunków międzynarodowych prof. Marek Kornat z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk stwierdził, że z punktu widzenia polskich polityków, niezależnie od ich zapatrywań ideowych, Białoruś nie była kluczowym elementem przyszłego ładu międzynarodowego. „Aspiracji niepodległościowych Białorusinów nie uwzględniał Roman Dmowski, ponieważ jego celem była realizacja założeń noty o granicach państwa z lutego 1919 r., czyli idei inkorporacyjnej. Koncepcja Piłsudskiego zakładała przebudowę tej części Europy, ale kluczem do jej realizacji była budowa niepodległej Ukrainy” – podkreślił prof. Kornat. Dodał, że Piłsudski odrzucał pomysł podziału ziem białoruskich między Polskę a Rosję, ale nie precyzował kształtu państwa białoruskiego. Jego zdaniem mitem współczesnej historiografii jest założenie, jakoby Piłsudski miał sprecyzowaną wizję federacji poza pomysłem powiązania państw na wschodzie bliskimi związkami z Polską. „Jedno jest pewne – był przeciwny rozbijaniu Wielkiego Księstwa Litewskiego, ale na przeszkodzie jego ideom stanęły ekskluzywne nacjonalizmy – m.in. litewski i polski” – zaznaczył prof. Kornat.

Zdaniem prof. Kornata nieuzasadnione są zarzuty, że Traktat ryski był rzeczywistym rozbiorem państwa białoruskiego. „Był to podział terytoriów, do których aspiracje zgłaszały narody upominające się o swoją państwowość, ale nigdy nie udało im się jej formalnie uzyskać. Nie można mówić o rozbiorze państw porównywalnym z rozbiorami Polski w 1939 r. Sama świadomość, że jest to podział terytorium narodów aspirujących do niezależności, była bardzo ograniczona” – tłumaczył prof. Kornat. W jego opinii kluczem do zrozumienia polskiego stosunku do Traktatu ryskiego jest fakt wyczerpania wojną i pragnienia pokoju.

Z jego opinią zgodził się dr hab. Smalańczuk, ale dodał, że obszar ten nie był zupełną pustką ze względu na istnienie białoruskich aspiracji niepodległościowych, a zapisy traktatowe zostały przyjęte z rozczarowaniem. „Rozbiór” uwzględniony w zapisach z Rygi był intensywnie wykorzystywany w propagandzie sowieckiej, mającej zjednać Białorusinów i przekonać ich, że to Polacy, a nie bolszewicy, dążyli do podziału tych ziem. Jego zdaniem tym tezom zaprzecza skala represji, która dotknęła Białorusinów i ich kulturę pod rządami sowieckimi, oraz jednoczesny stosunkowo wolny rozwój białoruskiej działalności kulturalnej w granicach II RP.

Kamil Kłysiński: Obecnie władze Białorusi myślą o ustanowieniu święta jedności Białorusi. Na giełdzie rocznic, które byłyby jego podstawą, jest 17 września lub 14 listopada, gdy formalnie przyłączono ziemie zachodniej Białorusi do ZSRS. Obie daty są antypolskie w swej wymowie i takie będzie to święto.

Kamil Kłysiński z Ośrodka Studiów Wschodnich przypomniał z kolei, że zarysowana przez dr hab. Smalańczuka narracja sowiecka wciąż obecna jest w oficjalnej polityce historycznej. „Emocje polityczne Łukaszenki i jego specyfika pojmowania świata wpływa na pojmowanie historii. O Traktacie ryskim wypowiada się rzadko, ale w duchu czysto sowieckim. Uważa, że było to podstępne i zbrodnicze działanie, które udało się wyrównać dopiero 17 września 1939 r. Obecnie władze Białorusi myślą o ustanowieniu święta jedności Białorusi. Na giełdzie rocznic, które byłyby jego podstawą, jest 17 września lub 14 listopada, gdy formalnie przyłączono ziemie zachodniej Białorusi do ZSRS. Obie daty są antypolskie w swej wymowie i takie będzie to święto” – podkreślił. Kamil Kłysiński stwierdził, że to ostateczne odejście od „łukaszenkowskich eksperymentów” z białoruską świadomością narodową, które kilka lat temu nawiązywały do dziedzictwa Białoruskiej Republiki Ludowej.

Dr hab. Smalańczuk stwierdził, że we współczesnej Białorusi bardzo popularne jest przyrównywanie Białoruskiej Republiki Ludowej do obecnie rozwijającego się ruchu protestów przeciw rządom Aleksandra Łukaszenki. Zaznaczył jednak, że jest to porównanie nieuzasadnione, ponieważ masowy charakter obecnie trwających protestów odróżnia je od wydarzeń z wiosny 1918 r., które nigdy nie miały charakteru masowego.

Michał Szukała (PAP/dzieje.pl)

 

Organizator debaty: Muzeum Historii Polski przy wsparciu Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Patronat: Telewizja Biełsat oraz Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia

2021-03-29