Drogi do (niepodległej) Białorusi

Bez Białoruskiej Republiki Ludowej i kilku formacji wojskowych, powstałych u schyłku I wojny światowej i w kilkunastu miesiącach po jej zakończeniu na ziemiach między Bugiem a Berezyną nie byłoby ani Białoruskiej Sowieckiej Republiki Socjalistycznej, ani dzisiejszej Republiki Białoruś.


Emancypacja narodowa Białorusinów z wielu powodów nastąpiła później niż w przypadku większości ludów zachodnioeuropejskich, a nawet narodów bezpośrednio z Białorusinami sąsiadujących. Jeśli natomiast idzie o okres między wykształceniem się nowożytnych elit narodowych, umacniających i doskonalących rodzimy język i kulturę, a sformułowaniem postulatu niepodległości państwowej Białorusini okazali się w Europie rekordzistami. O własne państwo narodowe upomniało się już pierwsze pokolenie inteligentów białoruskich.

I drugi paradoks, o którym warto wspomnieć już na początku: sam język białoruski (w jego archaicznej dla dzisiejszego ucha, wczesnonowożytnej formie) pojawił się w dojrzałej, wykrystalizowanej postaci znacznie wcześniej niż idea „narodu białoruskiego”, by nie wspominać już o państwowości! Już od XIII wieku był on bowiem językiem państwowym Wielkiego Księstwa Litewskiego i w tym języku kodyfikowano najważniejsze dokumenty Księstwa w okresie jego unii z Królestwem Polskim. Były to tzw. Statuty Litewskie, których trzy redakcje ukazały się w 1529, 1566 i 1588 roku. Mało tego: przekład Pisma Świętego na język starobiałoruski, dokonany przez Franciszka Skarynę i opublikowany w latach 1517-1519, był drugim na świecie (po niemieckim) przekładem Biblii na język niekanoniczny! Starobiałoruski doczekał się swoich gramatyk (Melecjusz Smotrycki, 1569), wielu autorów „dwujęzycznych”, tj. piszących po „rusku” i po polsku lub po „rusku” i po łacinie – a następnie schyłku, w miarę trwającego przez kilka wieków polonizowania się drobnej szlachty, zamieszkującej ziemie dzisiejszej Białorusi. Lud oczywiście mówił „po dawnemu” – ale kto w epoce przedromantycznej ciekaw był języka ludu?

Białoruscy „budziciele”

Gigantyczne zmiany polityczne (za najważniejszą z nich uznać trzeba rozbiory Polski w latach 1772-1795, w następstwie których ziemie dzisiejszej Białorusi znalazły się w całości pod panowaniem rosyjskim), wojny i powstania, a nawet przemiany społeczne miały początkowo mniejszy wpływ na „awans” języka białoruskiego do literatury niż grono autorów z połowy XIX wieku, wychowanych w kulturze romantyzmu i ciekawych, jak na romantyków przystało, gminnego języka, pieśni i obyczajów. Pierwsze zbiory pieśni ludowych, krótkich, moralizujących przedstawień i autorskich wierszy wyszły spod pióra garstki pisarzy-amatorów, wywodzących się z drobnej szlachty i identyfikujących się z historycznymi i politycznymi tradycjami Rzeczpospolitej: tak było z Wincentym Dunin-Marcinkiewiczem, Franciszkiem Bohuszewiczem czy Władysławem Syrokomlą. Nie zmieniało to jednak wiele w obowiązujących narracjach: z punktu widzenia Polaków marzących o niepodległości, ziemie białoruskie stanowiły jedną z „prowincji” Rzeczpospolitej. Administratorzy i władcy Imperium Rosyjskiego przychylali się z kolei do doktryny „zachodniorusizmu”, sformułowanej przez słowianofila i historyka Michaiła Kojałowicza, głoszącego cywilizacyjną jedność „Wielkorusów (Rosjan), małorusów (Ukraińców) i zapadno-rusów (Białorusinów)”.

Musiało minąć pokolenie od pierwszych publikacji w języku białoruskim, by pochodzący z Białorusi młodzi entuzjaści rosyjskiego rewolucyjnego ruchu narodowolców zaczęli publikować pierwsze apele „do ludu białoruskiego” (1884) – pojmowanego jednak, dodajmy, bardzo retorycznie. Dopiero w roku 1898 w mińskim gimnazjum zawiązało się pierwsze kółko samokształceniowe, studiujące język i obyczaje białoruskie. Czy współtworzący je bracia Anton i Iwan Łuckiewiczowie mogli przypuszczać, że w 20 lat później staną na czele białoruskich struktur państwowych?

Lata schyłku XIX i początku XX wieku to absolutne pierwociny białoruskiej myśli politycznej: kolejne formacje rosyjskich rewolucjonistów starają się objąć swoimi inicjatywami również „lud białoruski”, nie starając się jednak stworzyć dlań odrębnego projektu czy programu. Polskie ugrupowania, działające nielegalnie w zaborze rosyjskim, na czele z Polską Partią Socjalistyczną, wspierają białoruską emancypację narodową, widząc w niej jedno z wielu narzędzi osłabiania imperium: pierwsze publikacje w języku białoruskim, w tym np. „Dudka białoruska” Franciszka Bohuszewicza, drukowane są przez PPS na terenie Austro-Węgier (gdzie nie są zakazane) i przemycane na ziemie białoruskie.

„Białoruski” w nazwie

Pierwsze podziemne ugrupowania polityczne z przymiotnikiem „białoruski” w nazwie – Białoruska Partia Rewolucyjna (1902) i Białoruska Rewolucyjna Hromada (1903) są tajne, efemeryczne, elitarne i – wbrew pojawiającej się w nazwie „rewolucyjności” – skupiają się na pozyskiwaniu dla sprawy białoruskiej kolejnych wywodzących się „z ludu” nauczycieli i urzędników. Dopiero rewolucja w Rosji w roku 1905 przynosi częściową liberalizację i możliwości działania legalnego. Kilka legalnych czasopism („Nasza Dola”, „Nasza Niwa”, „Chatka”), towarzystwa oświatowe, wydawane przez nie podręczniki i przekłady stanowiły ogromny krok naprzód, nadal jednak trudno mówić w tych latach o poważnym białoruskim ruchu politycznym. Chłopi w większości głosują na konserwatywne partie „wielkoruskie”, Żydzi – na żydowskie, drobna szlachta przywiązania jest do marzeń o odrodzeniu państwa polskiego, zaś robotników na Białorusi trudno uświadczyć.

Wybuch I wojny światowej jest dla mieszkańców guberni północno-zachodnich ogromnym wstrząsem: już jesienią 1915 przez ziemie Białorusi, od Brasławia do Pińska, przebiega front. Oprócz walk, zniszczeń wojennych i ciężarów życia w strefie przyfrontowej społeczność białoruska doświadcza tzw. bieżeństwa, czyli masowej ucieczki ponad miliona rodzin z dziećmi przed Niemcami, w głąb Rosji; ucieczki, którą władza carska zainicjowała, nie potrafiła jednak jej koordynować ani wspomagać. Jeszcze pod rządami carskimi powstanie Białoruskie Towarzystwo Pomocy Ofiarom Wojny, które stanie się pepinierą różnych inicjatyw społecznych i oświatowych. Okupacja niemiecka oznaczać zaś będzie możliwość powstania, na ziemiach zachodniobiałoruskich, struktur oświatowych, nauczających w języku białoruskim. Rychło też po wejściu Niemców, 18 grudnia 1915 w Wilnie wydany zostaje pierwszy dokument polityczny, w którym postulowana jest samodzielność polityczna ziem białoruskich. „Deklaracja Konfederacji Wielkiego Księstwa Litewskiego”, choć wydana w aż czterech językach (białoruskim, polskim, hebrajskim i litewskim) pozostanie jednak raczej świadectwem marzeń o wielonarodowej wspólnocie Wielkiego Księstwa niż realną propozycją polityczną.

Zanim jednak przejdziemy do prezentacji propozycji bardziej nowoczesnych (choć również niespełnionych) wysuwanych pod adresem narodu białoruskiego konieczne jest zakreślenie, bodaj w jednym akapicie, przebiegu najważniejszych wydarzeń militarnych i politycznych w regionie w ciągu kolejnych pięciu lat. Ziemie białoruskie doświadczyły bowiem w tym czasie najpierw obalającej carat rewolucji lutowej, a po kilku miesiącach „liberalnego chaosu” i radykalizacji mas chłopskich i żołnierskich – rewolucji październikowej, a w jej następstwie tworzenia bolszewickich struktur wojskowych i politycznych. To doświadczenie było wspólne ogromnej większości ziem Imperium. W przypadku Białorusi doszło do tego jednak najpierw, w następstwie pokoju zawartego w Brześciu Litewskim, zajęcie większości kraju przez wojska niemieckie. Następnie po listopadzie 1918, na te tereny weszły siły bolszewickie. W trzeciej kolejności, wiosną 1919 roku, bolszewicy zostali wyparci przez oddziały polskie. W rok później, od wiosny do jesieni 1920 roku, przez tereny te przetoczyła się najpierw ofensywa Armii Czerwonej, idącej „po trupie białej Polski na Zachód”, następnie zaś kontrofensywa polska.

Właśnie w takich okolicznościach aktywiści białoruscy podejmowali próby starania o polityczną autonomię bądź suwerenność swoich ziem. Żadna z sił, operujących w tym czasie na terytorium Białorusi (wymieńmy tu przede wszystkim bolszewików i państwo polskie; trzecim, słabszym, lecz istotnym „aktorem politycznym” było w tym czasie państwo litewskie) nie była gotowa na uznanie Białorusi jako w pełni suwerennego bytu państwowego, uszczuplającego przy tym jej ambicje terytorialne. Zarazem jednak żadna z tych sił (i to właśnie stanowiło krwawo okupiony sukces pierwszego pokolenia inteligencji białoruskiej!) nie była już w stanie traktować Białorusinów wyłącznie jako „mięsa armatniego”. Konieczne były ustępstwa i obietnice dotyczące niezależności narodowej. Tę lukę usiłowali zaś wykorzystać aktywiści białoruscy – oczywiście, z całym bagażem swoich poglądów i uprzedzeń politycznych.

Białoruś: między carem a bolszewikami

Jak wynika z powyższego akapitu, pierwsze działania państwowotwórcze dokonały się jeszcze pod panowaniem rosyjskim: w pierwszym miesiącu rewolucyjnego „karnawału” I Zjazd Białoruskich Partii i Organizacji (zdominowany przez radykalną Białoruską Socjalistyczną Hromadę) powołał Białoruski Komitet Narodowy (BKN). Cóż to za plejada ludzi i losów! Począwszy od ziemianina Konstantego Skirmunta, przez ks. Wincentego Godlewskiego, skończywszy na Bronisławie Taraszkiewiczu, który zostanie z czasem działaczem komunistycznym i zginie, jak tylu innych, w okresie stalinowskiego Wielkiego Terroru.

Już za kilka miesięcy podziały polityczne są decydujące. Na razie, chociaż powstawały a to Białoruski Związek Ludowy, a to Białoruski Związek Narodowy, BKN usiłuje reprezentować wspólną białoruską sprawę i rozmawiać o autonomii z demokratycznym Rządem Tymczasowym w Rosji. Bezskutecznie, co powoduje rosnącą radykalizację. Jesienią 1917 działacze Hromady, dominujący w ruchu białoruskim i coraz bardziej skłaniający się ku bolszewikom, najpierw rozwiązują BKN, potem zaś powołują (24 października, dosłownie na chwilę przed przewrotem Lenina) Wielką Radę Białoruską (WRB). W kilkanaście dni później zostaje z kolei powołana Centralna Białoruska Rada Wojskowa. Pod jej egidą formowane są oddziały, grawitujące politycznie ku Piotrogrodowi, zaś Wielka Rada – bolszewizująca, ale nie bolszewicka – zwołuje na 5 grudnia 1917 rok Zjazd Wszechbiałoruski. Ma on stać się czymś w rodzaju „proto-Konstytutanty”: reprezentacją wszystkich białoruskich ugrupowań i żywiołów.

Zjazd, który rozpoczął się za zgodą i przy wsparciu bolszewików, okazał się im jednak nie w smak. Wprawdzie powołano Wszechbiałoruską Radę Delegatów Chłopskich, Żołnierskich i Robotniczych, postępując zgodnie z bolszewickim modus operandi. Jednak samodzielność tej inicjatywy i deklarowany zamiar ustanowienia władzy odrębnej od Piotrogrodu, choć pozostającej z nim w ścisłym związku, okazał się nie do przyjęcia dla Ludowego Komisariatu ds. Narodowościowych Józefa Stalina i bolszewików dowodzących Frontem Zachodnim. 17 grudnia oddziały wojskowe otoczyły miejsce obrad, aresztując prezydium i rozpędzając delegatów. Ponieważ Zjazd zdołał przedtem powołać Komitet Wykonawczy, stanowiący rodzaj władzy wykonawczej, w Mińsku doszło (nie po raz ostatni w tym burzliwym czasie) do dwuwładzy: obok władz bolszewickich istniał „podziemny” Komitet Wykonawczy, którego słabością był brak środków i sił zbrojnych. Bolszewicy przejęli Centralną Radę Wojskową, aresztowali większość jej kierownictwa, a sformowane już oddziały wysłali na liczne fronty wojny domowej, byle dalej od Białorusi.

Między bolszewikami a Niemcami

Zmianę przyniósł pokój brzeski i zajęcie ogromnej większości etnograficznych ziem białoruskich przez Niemców. W ciągu kilkunastu godzin 21 lutego 1918 r., gdy Mińsk stanowił „ziemię niczyją”, między wyjściem zeń bolszewików a wkroczeniem armii Kaisera, pozostali na wolności członkowie Komitetu Wykonawczego wydali deklarację, tzw. hramotę „Do narodów Białorusi”, ogłaszając się najwyższą władzą cywilną i deklarując wolę samostanowienia narodowego. W hramocie była już mowa o zwołaniu Sejmu Ustawodawczego, a wydano ją w dwóch językach: rosyjskim i białoruskim.

Niemcy początkowo zignorowali istnienie Komitetu, hramoty i powołanego w międzyczasie Sekretariatu Ludowego (namiastki rządu), konfiskując nawet w zapale ich mienie. Rychło jednak uznali, że reprezentacja ludności białoruskiej może być pożądanym partnerem do rozmów, i pod koniec lutego uznali Sekretariat (na czele z Józefem Waronką) za ogólnokrajową strukturę, odpowiedzialną za tworzenie administracji i szkolnictwa.

9 marca 1918 roku Komitet Wykonawczy I Wszechbiałoruskiego Zjazdu ogłasza drugą hramotę, w której proklamuje powstanie Białoruskiej Republiki Ludowej (BRL). To wówczas mamy do czynienia z apogeum tworzenia państwowości białoruskiej: Niemcy wprawdzie traktują władze BRL jako pomocnicze, struktury jednak rozszerzają się błyskawicznie, akces do Rady BRL zgłaszają środowiska marzące dotąd (jak bracia Łuckiewiczowie) o tworzeniu konfederacyjnego państwa polsko-litewsko-białoruskiego pod sztandarem Wielkiego Księstwa. 25 marca 1918 Rada BRL deklaruje niepodległość Białorusi, która odtąd obejmować ma „Mohylewszczyznę, Mińszycznę, Witebszczyznę, Grodzieńszczyznę, Wileńszycznę, Smoleńszczyznę i Czernihowszczyznę”. W miesiąc później władze Rady wysłały telegram do cesarza Niemiec Wilhelma II z wyrazami wdzięczności za wyzwolenie Białorusi.

Telegram pozostał jednak bez odpowiedzi – a dla licznych środowisk związanych uprzednio z bolszewikami lub zorientowanych na Rosję wybór orientacji proniemieckiej był nie do przyjęcia. Niemcy ze swej strony obawiali się koncesji, przegrywając zarazem wojnę światową. Rada zawisła w próżni: nowy premier Anton Łuckiewicz słał misje do państw Ententy, do Warszawy i Kijowa, prowadzi też rozmowy z Leninem w Moskwie: nikt jednak nie chciał jednoznacznie poprzeć nowego państwa.

Niepodległa Białoruś czy „gubernie północno-zachodnie”?

Karta odwróciła się wraz z załamaniem Niemiec: wraz z ewakuującymi się oddziałami w listopadzie 1918 opuścił Mińsk rząd Łuckiewicza, trafiając na emigrację do Wilna. Ziemie białoruskie zajęli bolszewicy, świadomi już, że konieczne jest jakieś zagospodarowanie „guberni północno-zachodnich”. Okres między grudniem 1918 a latem 1919 to czas gorączkowych inicjatyw, powstawania nowych republik sowieckich i ich likwidowania: najpierw powstanie Litewska Socjalistyczna Republika Sowiecka (LSRS), w skład której wejść mają ziemie Białorusi, następnie (30 grudnia 1918) Białoruska SRS, wreszcie, 16 lutego 1919, Socjalistyczna Sowiecka Republika Litwy i Białorusi (SSRLiB), tzw. LitBieł. A wszystko to w warunkach zmian granic między republikami, kolektywizacji, czerwonego terroru i zmagań z zajmującymi te ziemie wojskami polskimi.

Ofensywa polska rozpoczęła się w lutym 1919 roku. 22 kwietnia w zdobytym Wilnie ogłoszono odezwę Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego „Do mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego”, w którym deklarował otwartość na rozwiązania federacyjne. Do września tego roku wojska polskie znalazły się w podobnej sytuacji jak rok wcześniej niemieckie, zajmując większość ziem białoruskich, aż po linię Borysów-Połock. Polska nie deklarowała wprost woli odtworzenia Białoruskiej Republiki Ludowej. Jej premier na uchodźstwie Anton Łuckiewicz uzgodnił jednak 1 lipca 1919 z premierem Polski Ignacym Paderewskim projekt przyszłej umowy federacyjnej, w Wilnie rozpoczęła werbunek Białoruska Komisja Wojskowa, w Mińsku otworzony został Tymczasowy Białoruski Komitet Narodowy, a Konwent Seniorów Rady BRL rozpoczął odtwarzanie administracji lokalnej...

Strona polska nie zamierzała jednak w pełni zrezygnować z kontroli nad tymi ziemiami i ich przyszłością. Nie miała też, szczególnie w warunkach wojny z Rosją, jednoznacznej wizji uregulowania sytuacji na tym obszarze, rozwiązania kwestii reformy rolnej i samostanowienia. Zaczęły mnożyć się tarcia między aktywistami białoruskimi a miejscowymi ziemianami, wojskowymi, eksploatującymi zaplecze frontu oraz powołaną przez Warszawę nową strukturą administracyjną, czyli Zarządem Cywilnym Ziem Wschodnich. Środowisko skupione wokół Łuckiewicza nadal liczyło na poparcie Polski. Sam Łuckiewicz zgodził się nawet, po negocjacjach z Piłsudskim, na przekształcenie Rady BRL w Narodową Radę Białoruską, co oznaczało obniżenie jej rangi. Większość białoruskich aktywistów zaczęła jednak znowu skłaniać się ku opcji prorosyjskiej. Ostatecznie wybrali oni na nowego premiera Wacława Łastouskiego, powołując Radę Ludową BRL. Akolici Łuckiewicza zachowali tytuł premiera i przemianowali swoje struktury na Radę Najwyższą BRL.

Białoruska Socjalistyczna Republika Sowiecka i Białoruska Republika Ludowa

Stan dwuwładzy nie potrwał długo. W styczniu Polacy rozwiązali Radę Ludową i na krótko aresztowali jej przywódców, którzy następnie odtworzyli rząd w Kownie, na terytorium Republiki Litwy. Gabinet Łuckiewicza z kolei przeniósł się do kontrolowanego przez Polaków Wilna, rezygnując z aktywności w Mińsku.

Przedostatni już zwrot w sprawie białoruskiej nastąpił wraz z ofensywą moskiewską wiosną 1920 roku. Na zajętym przez siebie terenach bolszewicy powołali kolejną, czwartą już Białoruską Socjalistyczną Republikę Sowiecką (BSRS), o terytorium znacznie skromniejszym niż poprzednie, ograniczonym głównie do Mińszczyzny. Polska usiłowała odzyskać zaufanie Białorusinów: na zachód kraju ewakuowano rząd Łuckiewicza i Białoruską Komisję Wojskową, na flance północno-zachodniej frontu działały w sojuszu z wojskami polskimi oddziały dowodzone przez Stanisława Bułak-Bałachowicza. Po przejściu strony polskiej do kontrofensywy jesienią 1920 podjęto jeszcze jedną, desperacką próbę utworzenia niebolszewickiej państwowości białoruskiej. Jej motorem stał się Bułak-Bałachowicz, skłonny do daleko posuniętej samodzielności. Opanowawszy (już po polsko-sowieckim zawieszeniu broni) Mozyrz, proklamował tam 10 listopada 1920 powstanie Białoruskiej Republiki Ludowej, ignorując istnienie dwóch ośrodków władzy (rząd Łuckiewicza w Warszawie i gabinet Łastowskiego w Kownie) i ogłaszając premierem Wiaczesława Adamowicza, siebie zaś – Naczelnym Wodzem.

Nowa BRL, której zbrojne ramię stanowić miały oddziały Bułak-Bałachowicza, przetrwała jednak niespełna tydzień. Nie udało się przeprowadzić reformy rolnej, zwołać konstytuanty ani zawrzeć sojuszu z Polską. Pod koniec listopada oddziały Bałachowicza, podobnie jak oficerów walczących w tzw. Brygadzie Słuckiej, deklarujących lojalność wobec BRL, zmuszane zostały do przejścia granicy z Polską i złożenia broni. Przez najbliższych 20 lat dla BSRS – coraz mniej białoruskiej, coraz bardziej sowieckiej – nie istniała żadna alternatywa.

 

dr Wojciech Stanisławski (Muzeum Historii Polski)

Artykuł w wersji anglojęzycznej dostępny jest na stronie polishhistory.pl

2021-03-25