Stanisław Żółkiewski. Recepcja w sztuce

Stanisław Żółkiewski, jeden z najwybitniejszych wodzów w dziejach oręża polskiego obchodzi 7 października 2020 roku 400 setną rocznicę śmierci.


Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 13 czerwca 2019 roku w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Hetmana Stanisława Żółkiewskiego głosi: „Stanisław Żółkiewski brał udział we wszystkich wojnach toczonych przez Rzeczpospolitą w drugiej połowie XVI wieku i początkach XVII wieku. Najpierw walczył u boku doświadczonego wodza i kanclerza Jana Zamoyskiego, uczestniczył w wyprawach przeciw Habsburgom i Moskwie, na Mołdawię i Wołoszczyznę, później zwyciężał, dowodząc samodzielnie w wielu kampaniach przeciwko Rosji, Szwecji, Kozakom, Turcji i Tatarom. Pełnił szereg najważniejszych urzędów I Rzeczypospolitej: był sekretarzem królewskim, hetmanem polnym koronnym, kasztelanem lwowskim, wojewodą kijowskim, a w końcu hetmanem wielkim koronnym i kanclerzem wielkim koronnym. W 1609 roku stanął na czele wojsk polskich w kolejnej wojnie polsko-rosyjskiej i rozpoczął oblężenie Smoleńska.

4 lipca 1610 roku, mając do dyspozycji tylko około 3 tysięcy jazdy, przede wszystkim husarii, pod Kłuszynem pokonał ponad 30-tysięczną armię połączonych wojsk rosyjskich i szwedzkich. 28 sierpnia, po zwycięskim wkroczeniu do Moskwy, podpisał układ z bojarami rosyjskimi, na mocy którego polski królewicz Władysław został ogłoszony carem Rosji. Niestety król Zygmunt III Waza nie uznał tego porozumienia. Stanisław Żółkiewski 29 października 1611 roku sprowadził do Warszawy zdetronizowanego cara Wasyla Szujskiego i jego dwóch braci, którzy złożyli hołd królowi polskiemu, tzw. Hołd ruski. Zawsze przedkładał dobro Polski ponad własne korzyści, stał wiernie po stronie kolejnych królów, także w wewnętrznych sporach, mimo krytycznego zdania o polityce Zygmunta III Wazy. Opowiadał się za tolerancją religijną i łagodzeniem konfliktów. […] Stanisław Żółkiewski zginął 6 października 1620 roku pod Mohylowem nad Dniestrem, broniąc Rzeczypospolitej przed Turkami w walkach odwrotowych spod Cecory. Odmówił porzucenia towarzyszy broni i ratowania się ucieczką. Z Jego postawą w ostatnich chwilach życia wiązana jest maksyma: ‘Słodko i zaszczytnie jest umrzeć za Ojczyznę’ ”.

W miejscu bohaterskiej śmierci hetmana Żółkiewskiego (obecnie wieś Bierezowska w Mołdawii, dawniej polska wieś Laszki) jego syn Jan w 1621 roku wzniósł pomnik ozdobiony tablicą z tymże cytatem „Quam dulce et decorum est pro patria mori”. Pomnik przetrwał aż do 1868 roku, zaś dzięki staraniom Polaków został odbudowany w 1912. Jest to ponad ośmiometrowy obelisk wykonany z wapienia, zwieńczony półtorametrowym metalowym krzyżem.

Zasługi i odwaga hetmana zyskały wiele śladów materialnych w dziełach sztuki i obiektach upamiętniających działalność tego nieugiętego żołnierza i polityka. W kolegiacie św. Wawrzyńca w Żółkwi, którą sam założył, znajduje się  renesansowy nagrobek hetmana i jego syna, Jana, ufundowany przez córkę Żółkiewskiego Zofię Daniłowiczową. Na nagrobku przedstawiającym wyprostowanego hetmana z buławą umieszczono napis „Powstanie kiedyś z kości naszych mściciel”, nabierający szczególnego znaczenia wobec faktu, że jego prawnukiem był król Jan III Sobieski.

W ikonografii upamiętniającej Stanisława Żółkiewskiego – jego wyprostowana postać, z dumnie uniesioną głową i atrybutami funkcji wojskowych jest bardzo popularnym motywem. Między innymi na litografii „Stanisław Żółkiewski. Hetman i Kanclerz Wielki Koronny” Heinricha Aschenbrennera według rysunku Wojciecha Gersona (nie datowany), na litografii według rysunku Antoniego Oleszczyńskiego z wydanego ok. 1833 roku w Paryżu albumu „Les Variétés polonaises” („Rozmaitości polskie”), gdzie hetman z buławą ustawiony jest na tle fasady katedry gotyckiej, czy w wielu innych XIX-wiecznych wizerunkach anonimowych twórców, przedstawiających bądź korpus hetmana z szablą albo buławą wielką koronną – insygnium władzy hetmańskiej, bądź całą postać w pełnym uzbrojeniu.

Znana jest francuska ilustracja, przedstawiająca Żółkiewskiego jako „pięknego Sarmatę”, z sentymentalnym, mglistym spojrzeniem i rumieńcami. Niewidoczny napis pod portretem głosi: „Hetman i Wielki Kanclerz Polskiej Korony urodzony w 1547 r., poległ na polu  chwały w starciu z Turkami pod Cecorą w 1620 r. Pogromca Moskwy w 1611 r., przywiódł do stolicy Polski jako jeńców wojennych cara Iwana Wasilewicza (!) i jego dwóch braci”.

Najbardziej narracyjnymi obrazami utrwalającym wizerunek hetmana są dzieła Jana Matejki z 1863 roku: „Stanisław Żółkiewski przedstawia carów Szujskich na sejmie warszawskim 1611”. Carowie Szujscy składają hołd królowi Zygmuntowi III Wazie w Wielkiej Sali Senatu Zamku Królewskiego w Warszawie. W centrum przedstawienia hetman prezentuje władcy jeńców. Car Wasyl pada na kolana i uderza czołem w posadzkę, zaś jeden z jego braci pochyla się w głębokim ukłonie. Obok króla zasiada jego syn, królewicz Władysław. Kompozycja ta stanowi ideową analogię do „Hołdu pruskiego” Jana Matejki. Sceny hołdów – pruskiego przed Zygmuntem I i moskiewskiego przed Stefanem Batorym – to szczytowe momenty polskiej dominacji politycznej.

Młody Żółkiewski przedstawiony jest także na fragmencie innej pracy Jana Matejki, „Stefan Batory pod Pskowem” z 1872 roku. Stoi za plecami legata papieskiego Antonio Possevino w zbroi husarskiej jako ówczesny sekretarz królewski.

Na obrazie „Bitwa pod Cecorą” Witolda Piwnickiego z 1877/1878  roku – namalowano hetmana przez pryzmat osobistej odwagi i honoru doświadczonego wodza. Pamiętano przede wszystkim o jego geście świadczącym o wierności swym żołnierzom i sprawom Rzeczypospolitej do końca, choćby za cenę życia – o przebiciu konia szablą i przez to odebraniu sobie możliwości ucieczki z pola walki. W bitwie pod Cecorą, stoczonej 19 września 1620 roku, armia polska przegrała z siłami turecko-tatarskimi. Część wyższych dowódców już wcześniej próbowała dezercji, dlatego w ostatecznym starciu siedemdziesięciotrzyletni Żółkiewski, chcąc pokazać żołnierzom wolę walki, zabił własnego konia, pragnąc walczyć do końca. Następnego dnia Turcy znaleźli jego ciało. Ten właśnie moment z życia hetmana wybrał Witold Piwnicki jako temat swojego obrazu. Wielkie rozmiary płótna, precyzja w oddaniu bogactwa rekwizytów oraz dbałość o przekaz wierny faktom historycznym, stanowią potwierdzenie, że artysta chciał sprostać wymaganiom nakładanym przez akademie sztuk pięknych na twórców obrazów historycznych, które w akademickiej hierarchii gatunków malarskich były cenione najwyżej.

Moment heroicznej decyzji hetmana o podjęciu walki aż do śmierci znajdujemy na obrazie Juliusza Kossaka „Bitwa pod Cecorą 1620” z 1862 roku. Stoi z opuszczoną głową, przyjmując swój los.

Śmierć hetmana Stanisława Żółkiewskiego pod Cecorą, uwieczniona zaś została na obrazie Walerego Eljasza Radzikowskiego (nie datowany), gdzie hetman stawia z szablą czoła wrogowi w symbolicznej scenie spotkania z nimi w bitewnym pejzażu. „Dawnom tego szukał, nie nad wolę swoją rad żywot położę dla wiary świętej, dla służby Waszej Królewskiej Mości, dla Rzeczypospolitej” – pisał Stanisław Żółkiewski do króla, wyruszając na wyprawę wojenną przeciw Turkom. 7 października 1620 r. zginął w trakcie odwrotu spod Cecory, a jego głowa została wysłana do Konstantynopola jako podarunek dla sułtana.

Powstały także prace malarskie już po śmierci artysty – m.in. współczesny obraz Zdzisława Stanisława Walczaka, obrazujący szarże polskiej husarii na połączone siły moskiewsko-szwedzkie pod Kłuszynem, czy portret malarski Żółkiewskiego nieznanego artysty, powstały już po bohaterskiej śmierci hetmana, oddający w detalu jego strój i rozważny, skromny wyraz twarzy.

Autora wybitnego dzieła literatury pamiętnikarskiej: „Początek i progres wojny moskiewskiej”, znanego też pod tytułem „Historia wojny moskiewskiej aż do opanowania Smoleńska” upamiętniono także w literaturze. Józef Ignacy Kraszewski wspominał hetmana w utworach „Banita i Bajbuza”, a Kazimierz Gliński w utworze „Cecora Powieść historyczna z pierwszej połowy XVII w.” Wśród autorów, którzy uczcili okolicznościowymi utworami przeniesienie w 1908 roku popiołów Stanisława Żółkiewskiego do sarkofagu w podziemiach kolegiaty w Żółkwi, znalazła się Maria Konopnicka i Stefan Żeromski („Duma o hetmanie”). Ponad pół wieku później poświęcił pamięci Stanisława Żółkiewskiego i Cecory swój „Rapsod o głowie hetmana” Wacław Korabiewicz.

Z okazji Roku Hetmana Żółkiewskiego nakładem wydawnictwa Biały Kruk ukazała się w roku 2020 monografia Wojciecha Polaka „Żółkiewski. Pogromca Moskwy”. Biografia hetmana jest tu nie tylko doskonałym, bogato ilustrowanym źródłem wiedzy, ale także wciąż aktualną wskazówką dla współczesnych pokoleń.

 

Małgorzata Paluch-Cybulska

 

Ilustracja w tle: Portret Stanisława Żółkiewskiego, rycina Carla Heinricha Steffensa wg wzoru Kajetana Wincentego Klellsińskiego, nakładem Jana Konstantego Żupańskiego, Poznań ok. 1844; Biblioteka Narodowa.

 

2020-10-06