PAŁASZ – KOŃ JANA III SOBIESKIEGO. SPRÓBUJ ZROBIĆ WŁASNEGO WIERZCHOWCA Z PAPIERU!

Nie wiem czy wiecie, ale żołnierze zawsze byli bardzo przywiązani do swoich koni – w końcu to na nich przemierzali często długie odległości i znosili trudy bitew.

Koń, o którym będzie mowa, nosił  na swoim grzbiecie wyjątkowego jeźdźca – króla Rzeczypospolitej Jana III Sobieskiego. Ten monarcha i dowódca wojskowy, pogromca Turków pod Wiedniem, należał do postawnych mężczyzn, więc jego rumak musiał być bardzo silnym zwierzęciem.

Pałasz, bo takie imię nosił, był też wytrzymały. W ciągu sześciu dni król potrafił przejechać na nim ponad 350 km i na dodatek stoczyć trzy bitwy. Wiemy, że Pałasz miał bułaną maść, czyli był koniem koloru jasnobrązowego.

Warto przyjrzeć się bliżej imieniu naszego zwierzęcego bohatera, gdyż słowo pałasz oznacza także dawną broń, przypominającą szablę. Co ciekawe, w zbiorach Zamku na Wawelu znajduje się właśnie taki pałasz, pochodzący z Turcji i zdobyty przez Polaków podczas słynnej bitwy pod Wiedniem w 1683 r.

To właśnie koń Pałasz towarzyszył królowi w czasie odsieczy wiedeńskiej i został uwieczniony m.in. na obrazie Jana Matejki Sobieski pod Wiedniem – w centrum kompozycji widzimy tu króla, który z grzbietu swojego wierzchowca wydaje rozkazy podczas zwycięskiej bitwy.

 

Pocztówka „Sobieski pod Wiedniem" – reprodukcja obrazu Jana Matejki przedstawia króla Jana III Sobieskiego wręczającego list kanonikowi Denhoffowi wysłannikowi papieża Innocentego XI z wiadomością o pokonaniu wojsk tureckich pod Wiedniem, ze zbiorów MHP.

 

Natomiast drugi obraz – autorstwa Jana Krzysztofa Damela – przedstawia spotkanie Jana Sobieskiego z cesarzem Leopoldem I na polach pod Wiedniem. Miało ono miejsce kilka dni po bitwie. Sytuacja  nie była prosta, ponieważ z jednej strony pojawiał się polski wódz jako wybawca, a z drugiej cesarz, który najpierw uciekł z miasta przed turecką nawałnicą, ale teraz też chciał mieć swój udział w zwycięstwie nad wrogami. 

Po długich naradach ustalono, że obaj władcy odbędą spotkanie na polu bitewnym, siedząc na swoich wierzchowcach. Nie był to jednak koniec problemów, gdyż podobno żaden z monarchów nie chciał przywitać się pierwszy.  W końcu król polski podniósł dłoń, jakby zdejmował z szacunkiem czapkę. Na ten gest cesarz uniósł kapelusz, a wtedy Jan III Sobieski niespodziewanie podkręcił dłonią wąsa. Ten moment przywitania przedstawia obraz Jana K. Damela. Co ważne, możemy zobaczyć na nim również konia Pałasza, którego dosiada polski król.

 Spotkanie króla Jana III Sobieskiego z cesarzem Leopoldem pod Wiedniem, domena publiczna.

 

Dziś przed Wami nie lada wyzwanie – spróbujecie zrobić własnego wierzchowca.

 

KOŃ Z PAPIERU

 Czego potrzebujemy?

  • kartka grubszego papieru w formacie A4
  • drewniana łyżka lub patyk
  • kawałek materiału, ew. filc
  • kredki, mazaki
  • ścinki kolorowych papierów
  • klej
  • nożyczki
  • zszywacz

 Koń krok po kroku

  1. Z materiału wytnij prostokąt o wymiarach ok. 30 cm na 50 cm. Maść Twojego konia zależy od tego jaki kolor lubisz albo jaki materiał masz w domu.
  2. Na grubszym papierze dwa razy odrysuj szablon łba końskiego. Wytnij oba kształty. Na wyciętym końskim łbie narysuj oczy konia, możesz też z pasków kolorowego papieru przygotować i nakleić fragmenty uprzęży czy pomalować końskie uszy.
  3. Z małego kawałka materiału lub papieru wytnij długi prostokąt i ponacinaj go tak, żeby powstała końska grzywa.
  4. Włóż grzywę pomiędzy dwie papierowe części łba i połącz elementy klejem lub zszywaczem.
  5. Połącz boki łba, dołu nie sklejaj lub nie zszywaj.
  6. Nałóż wycięty materiał na łyżkę, przywiąż go wstążeczką, nitką lub sznureczkiem. Nakryj go końskim łbem – Twój wierzchowiec jest gotowy! Możesz wyruszyć w podróż.
2020-03-30