Święto Trzech Króli

Dopiero od 2011 roku dzień Święta Trzech Króli jest znowu dniem ustawowo wolnym od pracy. Przestał nim być decyzją Władysława Gomułki, usankcjonowaną przez peerelowski sejm w 1960 roku. Święto Trzech Króli, a bardziej poprawnie Święto Objawienia Pańskiego, jest jednym z najdawniej ustanowionych świąt chrześcijańskich.


Słowo „objawienie” dobrze oddaje jego pierwotny charakter. Początkowo upamiętniało ono całość objawienia się Chrystusa światu – od narodzin, przez wizytę Trzech Króli, chrzest w Jordanie, aż po pierwszy cud w Kanie Galilejskiej.

We wschodnich kościołach kładziono duży nacisk na przechowanie różnych opowieści związanych z  pojawieniem się Jezusa na świecie. Wizyta magów była nieraz w tej tradycji nie mniej świętowana niż same narodziny. Kościół rzymski natomiast za wydarzenie najwyższej wagi uznał Boże Narodzenie. Inne wydarzenia z wczesnego życia Chrystusa były w nim świętowane oddzielnie i z mniejszą atencją. Ostatecznie znaczenie Święta Objawienia Pańskiego skurczyło się w tradycji łacińskiej do upamiętnienia wizyty trzech króli u nowo narodzonego Jezusa.

Kontrowersje wzbudzają same postaci trzech króli. Otóż istotnie w Biblii nie ma mowy o królach – wspomina ona o magach, nie podając przy tym ich liczby. Należy tu wspomnieć, że słowo „mag” miało niegdyś trochę inne znaczenie niż dziś. Biblijny lub średniowieczny mag był osobą uczoną. W czasach spisywania Ewangelii magami powszechnie nazywano uczonych i kapłanów wschodnich kultów i religii, szczególnie perskiej proweniencji.

W późnej starożytności nie było wcale wiadome, że chrześcijaństwo (a później również islam) stanie się religią panującą w Europie i na Bliskim Wschodzie. Był to czas, gdy różne religie i systemy filozoficzne (takie jak manicheizm, neoplatonizm czy właśnie chrześcijaństwo) znajdywały duży odzew wśród obywateli Cesarstwa Rzymskiego oraz Persji, rządzonej przez Sasanidów. Dla czytelnika z V wieku n.e. wymowa epizodu, w którym magowie przynoszą dary małemu Jezusowi, była dość jasna: przedstawiciele innych wyznań uznawali wyższość Jezusa i zapowiadali przyszłą wielką karierę religii, której stał się założycielem. Mądrość magów kontrastuje tu ze ślepotą króla Żydów Heroda, niepotrafiącego odnaleźć Mesjasza. Interpretację taką pogłębia słynny wiersz T.S. Eliota Podróż trzech króli, skupiający się na przeżyciach podróżników ze wschodu.

We wczesnych przedstawieniach sceny ze składaniem darów liczba magów-uczonych waha się od dwóch do dwunastu. Biblia przekazuje tylko informację o darach, jakie otrzymał Jezus – mirrze, złocie i kadzidle. Stąd w tradycji przyjęło się, że składających dary było trzech. Ich imiona – Kacper, Melchior i Baltazar – pojawiły się dopiero w VIII wieku n.e. Jeszcze późniejsze jest domniemanie, że odwiedzający byli królami. W czasach nowożytnych scena wizyty trzech magów zatraciła swoje pierwotne znaczenie. Nabrała natomiast innego: potężni i bogaci królowie składają w niej hołd najuboższemu mieszkańcowi Betlejem – Jezusowi. Takie ujęcie epizodu stało się bardzo popularne wśród  mniej zamożnych warstw społecznych. Nowoczesny konflikt między prawdami religii i obrazem świata dostarczanym przez naukę uwypuklił kolejny sens opowieści, dającej obietnicę jego zażegnania: w mędrcach dopatrywano się intelektualistów, których poznanie i krytyczny namysł mogą prowadzić ku objawieniu.

Do dziś, na pamiątkę darów, jakie królowie mieli przynieść Jezusowi, kadzidło i kredę święci się w kościele. Wierni zabierają je do domów, a na drzwiach wypisują litery K+M+B (inicjały trzech mędrców) i aktualny rok. Po łacinie skrót odczytywany jest jako błogosławieństwo – Christus Mansionem Benedicat, czyli „Chryste błogosław temu domowi”.

Łukasz Wojtach



Ilustracja: Pokłon Trzech Króli, Adrian Głębocki, domena publiczna.

2022-01-05