Intelektualista, który okazał się wzorowym żołnierzem – 70. rocznica śmierci Adolfa M. Bocheńskiego

Fantastyczna czwórka

To było szczególne rodzeństwo – obdarzone zarówno wyjątkowymi talentami, jak i równie wyjątkową długowiecznością. Najstarszy, Józef Maria Bocheński, żył przez 93 lata. Dominikanin przez lata związany ze szwajcarskim uniwersytetem we Fryburgu, zdobył uznanie jako wybitny logik łączący osiągnięcia filozofii analitycznej z tradycją chrześcijańskiej filozofii.


Drugi w kolejności, Aleksander Bocheński, osiągnął wiek 97 lat. Był oryginalnym, choć kontrowersyjnym, publicystą i myślicielem politycznym. Przed wojną związany z tzw. obozem mocarstwowym, pisywał do „Buntu Młodych” oraz „Polityki”. W okresie PRL stał się jednym z intelektualnych liderów środowiska PAX-owskiego i starał się łączyć współpracę (ograniczoną, ale jednak) z komunistycznymi władzami z prowadzeniem niezależnej, kontynuującej konserwatywne tradycje, refleksji ideowej. Trzecia w kolejności była jedyna w tym rodzeństwie siostra – Olga, która po zawarciu małżeństwa zmieniła nazwisko na Zawadzka. Żyła aż 103 lata, zmarła całkiem niedawno, bo w 2008 r. W czasie II wojny światowej uratowała życie trzem Żydówkom, za co po latach została uhonorowana medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Po wojnie pracowała jako nauczycielka i katechetka, była współautorką jednego z najpopularniejszych programów nauczania religii.

I wreszcie najmłodszy – Adolf Maria Bocheński, urodzony w roku 1909. Erudyta, jeden z najwspanialszych publicystów i myślicieli politycznych II Rzeczpospolitej, autor wielu błyskotliwych analiz dotyczących zagadnień ustrojowych, polityki zagranicznej, kwestii narodowościowych. Rzecznik polskiej idei imperialnej. W latach wojny oficer w 2. Korpusie Polskim. Jego biografia wyróżnia się na tle życiorysów braci i siostry przede wszystkim jedną cechą – nie można w jego przypadku mówić o długowieczności. Żył jedynie 35 lat. Zginął 18 lipca 1944 r. pod Ankoną w wyniku wybuchu rozbrajanej przez siebie miny. Mija właśnie 70 lat od tego wydarzenia. Choćby z tego powodu warto pokrótce przypomnieć biografię i najważniejsze koncepcje autora.


Adolf Bocheński


Bunt młodych

Wspomnienia i opracowania są zgodne w podkreślaniu zaskakująco wczesnej intelektualnej dojrzałości Bocheńskiego. Czytać miał nauczyć się już w wieku pięciu lat, a co więcej pierwszą z czytanych przez niego książek był nie elementarz, ale monografia Mariana Kukiela poświęcona polskiej wojskowości w okresie napoleońskim. Wyjątkowo wcześnie – mając 16 lat – napisał też i opublikował pierwszą własną pracę. Była to napisana wspólnie z bratem, Aleksandrem, książka Tendencje samobójcze narodu polskiego. Ukończył gimnazjum klasyczne we Lwowie, prestiżową paryską École des Sciences Politiques oraz studia prawnicze na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W czasie studiów związał się ze Związkiem Akademickiej Myśli Mocarstwowej i pismami „Myśl Mocarstwowa” oraz „Dzień Akademicki”. Następnie, aż do końca istnienia II RP, współtworzył pisma, które wyrosły z mocarstwowych zrzeszeń akademickich, a których redaktorem naczelnym był Jerzy Giedroyc.

Początkowo był to dwutygodnik „Bunt Młodych” ukazujący się od 1934 r., który w 1937 r. został przemianowany na „Politykę”. Precyzyjne określenie profilu ideowego tych periodyków jest trudne, ponieważ realizowana przez nie linia programowa wymykała się podziałom ideologicznym kształtującym polityczną mapę dwudziestolecia. Skupionych wokół „Buntu Młodych” i „Polityki” młodych autorów zwykło się określać mianem neokonserwatystów, albo przedstawicieli myśli mocarstwowej (zgodnie z ich instytucjonalnym rodowodem). O pismach tych mówiono czasem jako o periodykach propiłsudczykowskich. Tylko trzeba pamiętać, że zarówno konserwatyzm, jak i piłsudczykowskość były w tym wypadku wyjątkowo przekorne, podporządkowane tytułowemu „buntowi młodych”, czyli – innymi słowy – dążeniom do sformułowania nowej idei dla młodego polskiego państwa. Rafał Habielski i Jerzy Jaruzelski oceniają, że „tworzyli go [zespół redakcyjny – KN] młodzi ludzie, niewiele starsi niż niepodległa Polska, nowicjusze w profesji o imponującym nieraz warsztacie […] wytyczyli oni nowe, niezłe standardy w polskim pisarstwie politycznym, a bodaj i w naszym życiu publicznym”.

W gronie tych młodych ludzi jedno z czołowych miejsc zajmował właśnie Bocheński. Oprócz artykułów publikowanych na łamach „Buntu Młodych”/„Polityki” wydał również dwie książki autorskie – Ustrój a racja stanu (1928) oraz Między Niemcami a Rosją (1937). Opracował także część ideowej deklaracji swojego środowiska, która ukazała się pod tytułem Polska idea imperialna (1938). W latach trzydziestych rozpoczął pracę w dyplomacji na placówce w Pradze. Wielkiej jednak kariery nie zrobił – po pół roku został odwołany po tym, gdy publicznie wziął w obronę Adama Doboszyńskiego, polityka Stronnictwa Narodowego, którego postawiono przed sąd za organizację zbrojnego rajdu na Myślenice (tzw. „wyprawa myślenicka”). Ta ryzykowna obrona ideowego i politycznego przeciwnika świadczy o cesze Bocheńskiego, którą trafnie opisał Józef Czapski, pytając: „Czy był w Polsce bardziej organiczny, bardziej całkowity wróg sekciarskiego partyjniactwa, totalistycznego światopoglądu, czy był człowiek, który jak on umiał lepiej »szlachetnie się różnić«, doceniać, szanować, nawet zacięcie bronić swoich przeciwników ideowych […]?”.

Myśl – idee, koncepcje, diagnozy

W centrum myśli politycznej Bocheńskiego znajdowały się Polska i polskie państwo, które tworzyły „najważniejszy i najbardziej stały układ odniesienia” (T. Merta). Pomny przestróg formułowanych w XIX w. przez krakowskich „stańczyków”, starał się stworzyć program dla państwa silnego, sprawnego, potrafiącego dobrze rozpoznawać swoje interesy i dążyć do realizacji celów formułowanych w zgodzie z nimi. Warto zaznaczyć, że to przywiązanie do idei silnego państwa nie miało w sobie nic wspólnego ze statolatrią. Państwo miało być silne, ale nie wszechmocne w stosunku do obywateli, nie mogło dławić ich wolności. Dotyczyło to również sfery ekonomii – jak zauważył Kazimierz M. Ujazdowski w myśli Bocheńskiego „silne państwo musi być zdecentralizowane i pozbawione aspiracji do sprawowania kontroli nad gospodarką”. Te ogólne założenia znalazły swoją konkretyzację w szczegółowych propozycjach ustrojowych, które cechowała rezerwa w stosunku do demokracji parlamentarnej ocenianej jako „fatalna mieszanina” rządów ludu (a więc i skorej do ulegania namiętnościom opinii publicznej) z partyjną oligarchią. Bocheński skłaniał się początkowo ku monarchii lub rozwiązaniu quasi-monarchicznym z dożywotnio sprawującym swą funkcję dyktatorem. W bardziej dojrzałej formie intuicje te zostały przekute w „koncepcje konstytucyjne postulujące stworzenie ustroju prezydencko-parlamentarnego godzącego autorytet i siłę państwa z czynnikiem wolności politycznej” (K.M. Ujazdowski).

Drugim, obok rozważań ustrojowych, z głównych tematów publicystyki Bocheńskiego była polityka międzynarodowa. W swoich pracach dotyczących tego tematu łączył namysł teoretyczny z formułowaniem praktycznych diagnoz. Charakterystyczny dla Bocheńskiego sposób myślenia o polityce międzynarodowej zwięźle charakteryzuje Rafał Habielski: „był zwolennikiem myślenia o kwestiach geopolitycznych bez emocji, wykluczał kierowanie się w analizach polityki zagranicznej względami natury ideologicznej, siłę państwa chciał mierzyć potencjałem jego sąsiadów. Uznawał zmienność sytuacji międzynarodowej za normę i przejawiał skłonność do myślenia kombinacyjnego, to znaczy poszukiwania rozwiązania najlepszego w danym momencie”.

W pracy Między Niemcami a Rosją Bocheński sformułował doktrynę polskiej polityki zagranicznej, która jego zdaniem najlepiej zabezpieczałaby polską rację stanu. Jej podstawowe założenia to: Polska może utrzymać niepodległość tylko dzięki własnemu wysiłkowi; sytuację geopolityczną Polski definiuje sąsiedztwo dwóch potęg – Niemiec i Rosji; w interesie Polski leży przeciwdziałanie ewentualnemu sojuszowi obu mocarstw i dlatego powinna utrzymywać dobre stosunki z jednym z nich; sprzymierzyć należy się z Niemcami, ponieważ terenem ich ekspansji będą właśnie ziemie rosyjskie; dzięki temu ruchowi wzmocnieniu ulegnie antagonizm niemiecko-rosyjski, co z kolei wykluczy wspomnianą wcześniej ewentualność zawiązania sojuszu niemiecko-rosyjskiego wymierzonego w Polskę. Koncepcję Bocheńskiego określa się czasem mianem „orientacji proniemieckiej”. To o tyle błędne określenie, że jego doktryna nie wynikała z sentymentu żywionego względem Niemiec czy – tym bardziej – z zauroczenia hitlerowskim totalitaryzmem. Warto też pamiętać, że w miesiącach poprzedzających wybuch wojny Bocheński nie trzymał się kurczowo wcześniejszych diagnoz – to byłby nieelastyczny dogmatyzm, któremu się wszak programowo przeciwstawiał.

Ze sprawami międzynarodowymi łączy się kolejny z „wielkich tematów” pism Bocheńskiego, czyli polityka wobec narodów dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Łączy się z nimi, ponieważ autor Między Niemcami a Rosją postulował grę obliczoną na rozbicie ZSRR i powstanie m.in. niepodległej Ukrainy. W polityce wewnętrznej polemizował z tezami narodowców głoszącymi konieczność stworzenia państwa jednolitego etnograficznie. Nie zgadzał się z polityką wymuszanej asymilacji Ukraińców. Twierdził, że większy pożytek przyniesie Polsce bardziej liberalna polityka względem mniejszości i próba związania ich z polskim państwem. Widział możliwość stworzenia federacyjnego państwa Polaków i Ukraińców. W czasie wojny rozszerzał tę myśl o możliwości powołania związku państw Europy Środkowo-Wschodniej. Kazimierz M. Ujazdowski uznaje Bocheńskiego za autora „najbardziej dojrzałych koncepcji neofederalistycznych poprzedzających integrację europejską”.

Wszystkie tematy poruszane w politycznych pismach Bocheńskiego łączą się w całość dzięki koncepcji „polskiej idei imperialnej” wypracowywanej przez środowisko „Buntu Młodych”/„Polityki”. Dziś wielu może się żachnąć za samo zestawienie Polski ze słowami „imperium” czy „mocarstwo” i widzieć w tego typu myśleniu narodową megalomanię. Tymczasem postulaty tworzenie polskiej myśli imperialnej w przypadku tego środowiska wynikały nie z „rozbudzonej ambicji”, ale ze „świadomości trudnego położenia Polski”, która „jeśli nie zostanie mocarstwem, […] ulegnie nowym rozbiorom” (R. Matyja). W Polskiej idei imperialnej autorzy deklaracji pisali: „Jesteśmy skazani na »wielkość« i albo tę wielkość zdobędziemy lub też się w niwecz obrócimy”. Dziś pewnie pisaliby nie o imperialności i mocarstwowości, ale o podmiotowości Polski. Zmienił się język polityki, ale idee pozostały zbieżne.

Wojna – pierwszy intelektualista, która okazał się wzorowym żołnierzem

Wojna przyniosła zaskakujący zwrot w biografii Bocheńskiego. Ten intelektualista z krwi i kości, książkowy mol, został bohaterskim żołnierzem odznaczonym Krzyżem Walecznych i Virtutti Militari. We wrześniu 1939 r. tylko dzięki protekcji znajomego rotmistrza przyjęto go do służby w 22 Pułku Ułanów Podkarpackich. Po klęsce przedostał się do Węgier, a stamtąd do Francji, gdzie po ukończeniu podchorążówki trafił do Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich. Walczył pod Narvikiem. Po rozgromieniu przez Niemców Francji znalazł się w jej południowych regionach, gdzie specjalizował się w przeprowadzaniu polskich żołnierzy i oficerów przez Pireneje. Następnie udało mu się, w przebraniu marynarza, przedostać do Syrii. Tam zaciągnął się do Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, z którą walczył najpierw w oblężonym Tobruku, a następnie we włoskiej kampanii 2. Korpusu. Brał udział w szturmie na Monte Cassino, a kilka miesięcy później zginął pod Ankoną.


Adolf Bocheński, Słoboda Rungurska, 1939

Jego służba w wojskowa obrosła legendą. Autorzy wspomnień zwracają uwagę nie tylko na straceńczą wręcz odwagę i pogardę śmierci, lecz także na niebywałe wręcz we frontowych i koszarowych warunkach poświęcenie – Mieczysław Pruszyński wspomina, że jeszcze w podchorążówce Bocheński na ochotnika zmywał gary i zastępował kolegów na służbie, a już na froncie potrafił po całym dniu drogi dać spać całemu dowodzonemu przez siebie oddziałowi i samemu pełnić służbę wartownika. Podobnych opowieści można być przytoczyć jeszcze wiele. Jeśli do tego dodamy sznyt intelektualisty, który każdą wolną chwilę pożytkuje na lektury (np. dwunastotomowa, bagatela, historia papiestwa czytana w szpitalu), to powstaje obraz w zasadzie nieprawdopodobny. Jeden ze służących w Brygadzie Karpackiej żołnierzy miał powiedzieć Adamowi Majewskiemu, który po dołączeniu do oddziału początkowo powątpiewał w opowieści o Bocheńskim: „To jest prawdziwy człowiek! Jego trzeba szanować, bo takich jest mało i nie w każdym wojsku można spotkać. Ja takiego jak on jeszcze nie widziałem. […] On jest jak z książki. Nie tylko prawdziwy żołnierz. Dobrych żołnierzy mamy dużo. […] To przede wszystkim człowiek”. Sam Majewski dodał po wielu latach, że żołnierze w swoich opowieściach nie upiększali Bocheńskiego, ponieważ „życie tego człowieka nie wymagało żadnego retuszu”. Do tych słów warto dodać zdanie wypowiedziane przez jednego z oficerów 2. Korpusu: „Pierwszy intelektualista, który okazał się wzorowym żołnierzem”.

Długie trwanie

Prawdziwym sprawdzianem dla myśli politycznej jest upływ czasu. Wiele koncepcji wietrzeje, proponowane rozwiązania szybko się dezaktualizują, albo – po latach – rażą krótkowzrocznością. Inne zaś, niezależnie od zmieniających się warunków politycznych, wciąż mają w sobie „to, coś”, co sprawia, że są wciąż czytane, że nie dają spokoju, że wciąż prowokują i inspirują. Pisma Bocheńskiego należą do tej drugiej kategorii. Dzieje się tak już ze względu na klasę intelektualną ich autora oraz urodę i błyskotliwość języka, którym zostały napisane. Jednak nie tylko o przyjemność lektury tu chodzi – diagnozy Bocheńskiego miały (i wciąż mają) przynajmniej dwa „życia po życiu”. Pierwsze z nich to rozwijane przez paryską „Kulturę” koncepcje polskiej polityki wschodniej, które wciąż obecne są przecież w dyskursie politycznym. Nie ma debaty o polityce zagranicznej, w której nie padłoby odwołanie do „polityki jagiellońskiej”. Jej patronem jest właśnie Bocheński. Drugie ze wspomnianych „żyć”, to rola pism Bocheńskiego w kształtowaniu ideowej tożsamości młodej polskiej prawicy w latach 80. Odwoływały się do niego środowiska skupione zarówno wokół Ruchu Młodej Polski, jak i pisma „Res Publica”.

Mimo upływu lat i tego, że ówcześni młodzi konserwatyści dziś są już prawie nestorami, także i ta rola Bocheńskiego nie jest zakończona. Wciąż pozostaje on bowiem istotnym punktem odniesienia dla polskiego konserwatyzmu. Publikowane są omówienia jego myśli, a wielu autorów wymienia go w gronie swoich ideowych patronów. Stopniowo ukazują się też ponowne wydania pism Bocheńskiego. Spójrzmy tylko na ostatnie lata: w 2008 r. ukazał się wspomniany już wybór publicystyki z „Buntu Młodych” i „Polityki”, w którym teksty jego autorstwa zajmują ważne miejsce; w 2010 r. ponownie opublikowano jego klasyczną książkę o polityce zagranicznej (Między Niemcami a Rosją), a w momencie, w którym powstaje ten tekst krakowski Ośrodek Myśli Politycznej wydaje wybór tekstów zatytułowany Imperializm państwowy, dzięki któremu czytelnik będzie mógł zapoznać się z szerszej nieznanymi wczesnymi tekstami powstałymi jeszcze przed rozpoczęciem współpracy z „Buntem Młodych”.

To dobry argument potwierdzający tezę, że Bocheński stał się jednym z niezaprzeczalnych klasyków polskiego konserwatyzmu. I to takich klasyków, którzy nie kurzą się na bibliotecznych półkach, ale wciąż są obecni w sporach o Polskę.

Krzysztof Niewiadomski

Bibliografia:
J. Bartyzel, Adolf Bocheński, w: Encyklopedia Białych Plam, t. 3, Radom 2000.
J. Czapski, Ppor. Adolf Bocheński, tekst dostępny na stronie: www.idee.edu.pl.
R. Habielski, Dokąd nam iść wypada? Jerzy Giedroyc od „Buntu Młodych” do „Kultury”, Warszawa 2006.
A. Majewski, Zaczęło się w Tobruku, Lublin 1973.
R. Matyja, Szkoła Bocheńskiego, tekst dostępny na stronie: www.idee.edu.pl.
T. Merta, Konserwatyzm nowoczesny, tekst dostępny na stronie: www.idee.edu.pl.
M. Pruszyński, Mój przyjaciel Adzio, tekst dostępny na stronie: www.idee.edu.pl.
K.M. Ujazdowski, Żywotność konserwatyzmu, tekst dostępny na stronie: www.idee.edu.pl.
K.M. Ujazdowski, Żywotność konserwatyzmu. Idee polityczne Adolfa Bocheńskiego, Warszawa 2005.
Zamiary. Przestrogi. Nadzieje. „Bunt Młodych”, „Polityka” 1931-1939. Wybór publicystyki, oprac. R. Habielski, J. Jaruzelski, Lublin 2008.

 

 

 

2014-07-18