Europa z dystansu

Niejedna ważna książka zrodziła się z rozmowy, zwłaszcza gdy stanowiła podsumowanie dorobku – tego spisanego i tego rozproszonego. Te istotne rozmowy zawierają istotne wątki biograficzne umieszczone w zwrotnych momentach historii. „Rozważania o wieku XX. Rozmowy Timothy’ego Snydera z Tonym Judtem” to – można rzec – klasyczna w formie rozmowa ucznia z mistrzem, nauczycielem historii politycznej i ideowej XX wieku, który w swych dociekaniach i doświadczeniach szczególny nacisk kładł na przemiany i zwroty Europy w okresie powojennym.


Książka opatrzona jest na okładce cytatem z „Los Angeles Times”: „Brawurowa jazda po prądach ideologicznych i mieliznach myśli dwudziestego wieku”. Te słowa streszczają istotną część rozważań, ale nie wyczerpują ich zawartości. Każda myśl, wzór, idea okraszone są bezpośrednim lub pośrednim odsyłaczem do ich skutków w rzeczywistości.

Sam mistrz, Tony Judt, opisał swe doświadczenia historyka i zarysowywał wpływy wyborów i przymusów ideowych na rozwój nowych europejskich porządków w czasie swojej postępującej, nieuleczalnej choroby. Starał się zachowywać dystans do spraw, postaci, nacji i wyznań, do których było mu najbliżej, by sentymenty i emocje nie przysłoniły mu możliwie najbliższego prawdzie obrazu. Nie ukrywał przy tym własnych poglądów i ocen. Nawet jednak kwestie, które z polskiej czy też mojej własnej perspektywy mogą być widziane lub oceniane inaczej, niż czyni to autor, nie można mu przypisać manipulacji. Ważne więc, by z równą uwagą przyglądać się wątkom biograficznym, co historycznym.

W rozdziale I opisuje losy swojej żydowskiej rodziny, która po rozlicznych perypetiach uciekała do Londynu z krajów Europy Środkowej. Rodzice poznali się i później wzięli ślub w 1943 r. w Oksfordzie, gdzie obydwie rodziny znalazły się po zbombardowaniu Londynu. Sam autor urodził się w 1948 r. w Londynie. Opisuje także swoją świadomość kilkuletniego dziecka, w którego głowie przemykały z jednej strony obrazy obozów zagłady, wyobrażone na podstawie opowieści rodziny i znajomych, z drugiej – wyraźna wśród Żydów hierarchia w zależności od kraju pochodzenia. Najniżej w tej hierarchii stali Żydzi polscy i rumuńscy – a więc tacy jak ojciec i matka Tony’ego. Wynikiem tych podziałów i niesnasek była ucieczka rodziny do innej części Londynu, na drugą stronę Tamizy, i odcięcie się od związków etnicznych. Nie oznaczało to wyparcia się własnej tożsamości, ale próbę jej rozumienia z zewnątrz.

 

 
Tony Judt


Próbował ogarnąć później historię Żydów europejskich, ale po wielu analizach doszedł do przekonania, że „idea jednej wielkiej historii europejskich Żydów jest wielce problematyczna. Dość powiedzieć, że dzieliły nas tożsamości regionalne, klasowe, język, kultura i szanse życiowe (lub ich brak)”.

Judt wskazuje istotne dla Europy konsekwencje koncepcji ekonomicznych, filozoficznych i ideowych w różnych etapach porządku politycznego w XX wieku. Najpierw odmienne i przekładalne na realia w kilku dziesięcioleciach wizje Keynesa i Hayeka. Odchodząc od problematyki gospodarczej, omawia wpływy Zygmunta Freuda i Marksa zwłaszcza na myślicieli, a następnie rzeczywistość Europy Środkowo-Wschodniej. Dużo uwagi poświęca Hannie Arendt, nie stroniąc od jej krytyki, ale większość jego analizy nie koncentruje się wokół problematyki Holokaustu. Uważa, że to niemiecka myśl postheglowska i postidealistyczna wywarła najistotniejszy wpływ na europejskich intelektualistów od lat trzydziestych do sześćdziesiątych. Dlatego też tak istotną wagę przypisuje samej historii powojennych Niemiec i różnicom wpływów ideowych na podzielony kraj, kształtującym odmienne oceny i postawy w Niemczech Wschodnich i Zachodnich, dotyczące konsekwencji wojennych, ale i tendencji asymilacyjnych ludności żydowskiej.

 

 
Timothy Snyder


Z historii rodzinnej wyniósł sentymenty socjalistyczne i najpierw gruntownie przestudiował marksizm. Na uczelni w Cambridge obserwował tzw. Piątkę z Cambridge – sowieckich szpiegów. Przyglądał się łagodnemu potraktowaniu ich przez Brytyjczyków. Z perspektywy Anglika, za którego po części sam się uważał, rewolucyjne wrzenie przychodzące ze Wschodu długo nie wyglądało drastycznie, przeobrażając się raczej w burzę na uniwersytetach, rewoltę umysłową intelektualistów w stabilnym otoczeniu. Zbliżając się coraz bardziej do najnowszej historii na kontynencie, najpierw we Francji, potem coraz bliżej Europy Wschodniej, i konfrontując ten system z rzeczywistością historyczną dziejącą się na jego oczach, przewartościował swe wcześniejsze oceny.

Na pewien czas rzucił się także w objęcia syjonizmu. Wyjechał do Izraela, zamieszkał w kibucu i przez chwilę miast własnej pracy naukowej gotów był zająć się uprawą bananów lub innym zajęciem podstawowym dla budowania wspólnego państwa. Potem jednak dostrzegł jego słabości i wrócił na uczelnię. Po trzydziestu latach obserwacji i analiz napisał cykl artykułów krytycznie oceniających postępowanie Izraela na Zachodnim Brzegu i „bezkrytyczne poparcie Ameryki dla tych działań”.

Najwięcej europejskich kontaktów nawiązał we Francji. Tam też głębiej zrozumiał fascynację radzieckością i rewolucją, której Francuzi wciąż czuli się ojcami i zawsze żywili do niej sentyment. Z tej europejskiej – brytyjskiej, francuskiej, a także niemieckiej perspektywy oceniał później faszyzm i jego odmiany, nazizm oraz konsekwencje wojny. Następnie w swych badaniach i zainteresowaniach szedł dalej w głąb Europy Środkowej i Wschodniej. Najbliżej zainteresował się Czechosłowacją, ucząc się także języka, co pozwoliło mu dotrzeć do źródeł i ludzi. Polskę poznał bardziej pobieżnie, choć uważał ją za kraj czy jeden z krajów własnego pochodzenia. Przyjaźnił się z paroma polskimi Żydami i poznał kilku emigrantów, a później reprezentantów Polski na forach międzynarodowych. Rozumiał, że była krajem o wysokiej kulturze, mało znanej i rozumianej, krajem niewygodnym dla Niemiec i Rosji, czasem też Francji i Wielkiej Brytanii, bo krzyżowała ich interesy. Szczególnie doceniał i omawiał rolę Jana Pawła II.

Sam był człowiekiem niewierzącym, w późniejszym wieku liberałem, obywatelem otwartego społeczeństwa szukającego w modelu socjaldemokratycznym bezpiecznej recepty na porządek nowego wieku. Sądził bowiem, że kraje katolickie czy prawosławne prędzej ulegały nowym wiarom jak marksizm, że łatwiejsze były do podporządkowania jakimś totalitarnym formułom. Nie mógł jednak odnaleźć się w Ameryce, w ideach poprawności i mód, w świecie, który – sam mając krótką historię – manipuluje wydarzeniami i odwołaniami historycznymi do celów merkantylnych.

Mimo całkiem odmiennych niż nasze punktów widzenia, doświadczenia kulturowego i historycznego, warto uważnie przeczytać tę książkę, zderzyć się z erudytą i obserwatorem, a zarazem buntownikiem we własnym otoczeniu, by przyjrzeć się historii Europy z dystansu, by czasem przezwyciężyć także własne uzależnienia, hamujące wolne formułowanie polskiej, własnej perspektywy historycznej.

dr Małgorzata Bartyzel


Tony Judt, Timothy Snyder, „Rozważania o wieku XX”, tłum. Paweł Marczewski, Rebis, Poznań 2013, s. 448.

2013-11-18