Pakt, którego nie było

Przyzwyczailiśmy się do jednoznacznych ocen i wyroków w kwestii II wojny światowej. Najpierw usiłowano nam wpoić sowiecką legendę wyzwolenia. Oznaczała ona usprawiedliwienie dla okupacji i poddaństwa wobec ZSRR oraz wymuszoną akceptację przez Polskę, tj. faktycznie PRL, pozostawania w strefie wpływów Związku Radzieckiego.


Równocześnie w prasie i podręcznikach historii eksponowano zdradę zachodnich sojuszników, Francji i Wielkiej Brytanii, nadając jej wymiar ideologiczny. To najbardziej skrócona wersja propagandowa z czasów PRL, wpojona kilku pokoleniom Polaków. Z drugiej strony, dzięki wypracowanej przez lata rozbiorów, a potem okupacji niemieckiej, społecznej skłonności do konspiracji przetrwała wiedza, sentymenty i wartości, które tworzyły Rzeczpospolitą, z całą jej skomplikowaną historią, także tą najnowszą. Odkrywane karty historii ujawniały stopniowo mroczne karty komunistycznych zbrodni.

 


Nieobecny przez długie lata w oficjalnej wersji wydarzeń związanych z rozpoczęciem II wojny światowej pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku, wraz z tajnym protokołem był dokumentem przesądzającym kolejny faktyczny rozbiór Polski. Jego ujawnienie, najpierw w mediach drugoobiegowych i emigracyjnych, ukazało nie tyle ideologiczny, co geopolityczny charakter polskiej katastrofy wojennej. Obciążano także „złe rządy” dwudziestolecia międzywojennego, buńczuczność i niefrasobliwość władz, nieprzygotowanie do wojny itd. Z bałaganu informacyjnego, różnych doświadczeń osobistych, braków w dostępie do informacji, wyłaniały się oceny zróżnicowane według podziałów pomiędzy głównymi obozami politycznymi sprzed wojny, ale punktem wyjścia były niespotykanie krwawe doświadczenia wojenne. Perspektywa tej katastrofy przesądzała i do dziś przesądza o tym, że komunizm oceniany jest łagodniej niż nazizm. Aż do dziś nie pozwala to w szerszej skali rozważyć możliwości innej strategii udziału Polski w II wojnie dla zminimalizowania jej strat.

Próbą historycznej i politycznej oceny decyzji z 1939 roku, która mogłaby posłużyć jako punkt wyjścia do poważnej debaty, jest książka Piotra Zychowicza „Pakt Ribbentrop-Beck czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki”. Kontrowersyjne, mocne i jednoznaczne opinie autora tomu przez niektórych uznanego za najważniejszą książkę roku 2012, nie są pozbawione źródłowych podstaw i logicznych uzasadnień. Symulacje wydarzeń zawartych w publikacji Zychowicza odwołują się do doświadczeń historycznych z okresu odzyskiwania niepodległości sprzed I wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku, relacji z Ukrainą i ich konsekwencji – w perspektywie umów z Petlurą, stosunków z Litwą i wreszcie zmieniających się stosunków z Niemcami, przed i po dojściu Hitlera do władzy.

 


Minister spraw zagranicznych Józef Beck


Autor jest zdecydowanym zwolennikiem lansowanej wcześniej przez obóz piłsudczykowski koncepcji oparcia bezpieczeństwa Polski na jak najlepszych relacjach z Niemcami, upatrującej zarazem najpotężniejszego wroga w skomunizowanej Rosji. Nie w pełni wykorzystano owoce zwycięstwa w wojnie 1920 roku, a Europa zdawała sobie sprawę z wagi zatrzymania przez Polskę bolszewickiej ekspansji. Nikt jednak z europejskich mężów stanu trafniej niż Piłsudski nie oceniał zagrożenia komunistycznego. Z drugiej strony, w Niemczech rosły odziedziczone po Prusach aspiracje do odzyskania ziem, utraconych w wyniku I wojny światowej i antypolskie resentymenty. Zmiana, zwłaszcza propagandowa, nastąpiła po dojściu Hitlera do władzy. Hitler był Austriakiem, nie Prusakiem, nie miał więc resentymentów pruskich. Szykował się do podboju Europy, ale nade wszystko zależało mu na podboju Wschodu. Zdecydowany wróg bolszewizmu, szukał tam zarazem nowych wpływów i obszernych terytoriów. Bardzo doceniał Piłsudskiego, jego zwycięstwo nad bolszewikami w 1920 roku, jego aspiracje. Jeszcze przed śmiercią marszałka udało mu się doprowadzić do paktu o nieagresji z Polską. Sam Piłsudski z kolei, w tym czasie już schorowany i niejako z boku wpływający na bieg wydarzeń, miał świadomość patologicznej wręcz osobowości Hitlera i nabrzmiewającej agresji nazizmu. Mimo wszystko, jego rozpoznanie sytuacji międzynarodowej z polskiego punktu widzenia wskazywało na konieczność dozbrojenia państwa i przygotowania się do wojny z Sowietami, zanim zdążą się uzbroić, wyniszczyć podbite narody i ruszyć na Europę. Uwzględniając interes narodowy i rację stanu, Polska byłaby więc naturalnym sojusznikiem Niemiec. Byłoby tak, gdyby nie kontekst historyczny i społeczny.

Wychodząc z tych założeń, autor książki dokonuje licznych symulacji prac dyplomatycznych i działań militarnych przed i w czasie II wojny światowej, gdyby Beck zamiast gwarancji od Wielkiej Brytanii przyjął i podpisał pakt z Hitlerem. Zaznacza przy tym, że taki pakt miałby uzasadnienie taktyczne i byłby przydatny jedynie w pierwszym etapie wojny. W drugim, po osłabieniu Sowietów i wzmocnieniu wschodnich rubieży Rzeczypospolitej, a równocześnie osłabieniu niemieckiego sojusznika zarówno na Wschodzie (wyczerpująca wojna w trudnych warunkach, niechęć i wrogość ludności na skutek brutalności i terroru stosowanego przez formacje hitlerowskie), jak i na Zachodzie (wojna z Francją i Anglią), można byłoby bezpiecznie zmienić sojusznika – gdy Polska byłaby najważniejszym partnerem Zachodu.

Dla Piotra Zychowicza podstawowym argumentem dla wyboru tej właśnie drogi dla Polski było przede wszystkim oszczędzenie liczonych w milionach strat ludności. Oskarża wręcz Becka, że dla własnego honoru, aby nie dokonać najmniejszych ustępstw na rzecz Niemiec i nie dogadywać się z szalonym przywódcą, odpychającym osobowościowo i ideowo, dopuścił do zalania krwią własnej ojczyzny, a w rezultacie poddania jej największemu wrogowi – Sowieckiej Rosji, i pozostania poza jakąkolwiek strefą wpływów zwycięskich przedwojennych sojuszników. Zychowicz ma wiele racji, gdy ukazuje, jak Anglia, wciągając nas do wojny przeciw Hitlerowi, faktycznie ograniczyła własne straty kosztem Polaków. W jeszcze większym stopniu dotyczy to Francji, branej pod uwagę przez Niemcy jako pierwsza ofiara ich ataku. Autor w swojej publicystyce historycznej, opartej na bogatej dokumentacji własnych tez i symulacji różnych wariantów rozwiązań, przypomina również o tym, że niektórzy publicyści i dyplomaci końca lat trzydziestych dostrzegali problem odsunięcia wojny z Niemcami, unikania wciągnięcia Polski w pierwszą fazę wojny, oddalenia  najważniejszych walk i zniszczeń od własnego terytorium i koncentracji uwagi na przygotowaniu działań przeciw zdezorganizowanym Sowietom – najgroźniejszemu wrogowi tak Polski, jak i Europy. Wobec oficjalnej linii polskiego rządu i idącej za nią propagandy, sprawy te zostały zepchnięte na margines.

 


10. Brygada Kawalerii na manewrach w 1938 r. Mogła pójść na Moskwę?


Trudno jednak obarczać odpowiedzialnością Polaków z ich honorem i rzeczywistą, niespotykaną wobec skali zniszczeń i krwawej ofiary, determinacją w nierównej walce. Trudno ocenić tę ofiarę jako daremną, patrząc z dalekiej perspektywy, choć być może inna polityka dyplomatyczna miałaby szansę te straty zmniejszyć. Anglia, wciągając do wojny m.in. Polskę, odsunęła podstawowe pole bitew od własnego terytorium, zawarła korzystne dla siebie sojusze, bez oglądania się na ich moralne konsekwencje, zdradzała sojuszników zarówno u progu wojny, jak i przy ostatecznym rozdaniu po jej zakończeniu, a jednak do dzisiaj nie odzyskała i raczej nie ma już szans na odzyskanie swojej potęgi i wpływów. Piotr Zychowicz nie rozstrzyga w istocie, co i w jaki sposób moglibyśmy osiągnąć na Wschodzie, jak ułożylibyśmy nasze relacje z Ukrainą, Białorusią, Litwą itd. po stłamszeniu bolszewickiego przeciwnika. Dotyka kwestii żydowskiej, dowodząc, że w sojuszu z Hitlerem w pierwszym etapie wojny zmniejszyłaby się także liczba ofiar polskich Żydów, a na terenie Polski nie powstałyby obozy zagłady. Nie byłoby także Katynia, a oficerowie, którzy tam polegli, walczyliby na froncie wschodnim przeciw Sowietom.

O ile jednak w kwestiach relacji Polski z państwami zachodnimi symulacje autora wydają się lepiej udokumentowane, o tyle im bliżej Polski i Wschodu, w tym losu Żydów, uzasadnienia i argumentacja stają się słabsze, często dopasowane do przyjętych z góry założeń. Czy rzeczywiście istnieją przesłanki do twierdzenia, że sprzymierzona z Hitlerem Polskia uniknęłaby udziału w Holokauście? Przykład Bułgarii nie jest wystarczająco przekonujący. Ani liczba ludności żydowskiej w tym kraju, ani też jego peryferyjne położenie i siła nie miały bowiem decydującego, z punktu widzenia Niemiec, strategicznego znaczenia dla działań Hitlera. W Polsce natomiast istniało największe skupisko ludności żydowskiej i trudno sobie wyobrazić, że Polacy wyruszając na wojnę z bolszewikami zdołaliby równocześnie ochronić tę znaczną część własnych obywateli. Nie sposób też uznać, że obozy powstałyby wtedy poza granicami Rzeczypospolitej, choćby z przyczyn logistyczno-transportowych, w czym Niemcy byli przecież perfekcjonistami.

Kolejna wątpliwość dotyczy samej wojny ze Związkiem Sowieckim. Autor, choć w wielu miejscach rozważa kilka wariantów swych symulacji, w tej zasadniczej kwestii założył wyłącznie pokonanie Sowietów. Jest to wariant korzystniejszy z naszego punktu widzenia, ale niewystarczająco uargumentowany, by nie założyć też innej możliwości. Polacy byli już w historii chwilowymi zdobywcami Kremla, pokonali bolszewików w 1920 roku. Ani samodzielnie, ani z Napoleonem, ani w innym układzie nie odnieśli trwałego zwycięstwa, nie udało się też zbudować długofalowego zabezpieczenia dla Polski ze strony wschodniej. Nieprzygotowanie armii sowieckiej i chaos w państwie, mógł działać na korzyść zdobywców (Niemiec i Polski, jak założył autor), ale jak pokazały inne działania Stalina, mogły być również sprzymierzeńcami ZSRR.

Nie sposób zaprezentować tu wszystkich tez i symulacji autora ani podjąć wszystkich wątków polemicznych. Książka jest jednak ważna właśnie dlatego, że takie polemiki powinna wywołać, przyczyniając się w ten sposób do sformułowania argumentów dotyczących rzeczywistych zagrożeń dla Polski w 1939 r. i możliwości jej działania. Ważne jest to także dlatego, by móc z perspektywy historycznej analizować strategie wobec zagrożeń współczesnych.


Piotr Zychowicz, „Pakt Ribbentrop-Beck czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki”, Rebis, Poznań 2012, s. 362.

dr Małgorzata Bartyzel

2013-08-06