Historia gospodarcza się rozwija

Z profesorem Janem Luitenem van Zandenem z Uniwersytetu w Utrechcie rozmawia Mikołaj Malinowski.


 
Profesor Jan Luiten van Zanden
 

Swoją karierę naukową poświęcił Pan badaniom nad problemem rozwoju gospodarczego na poziomie regionalnym, ale widzianego w perspektywie globalnej. Czy Pańskim zdaniem badania nad historią gospodarczą rozwijają się dziś, czy może słabną? Jak z perspektywy międzynarodowej wygląda historia Europy Wschodniej?

Sądzę, że historia gospodarcza przeżywa okres wzrostu. Ekonomiści coraz bardziej interesują się długofalowymi tendencjami rozwoju instytucjonalnego. Chcą się dowiedzieć w ten sposób, do jakiego stopnia przeszłość determinuje obecny stan światowej gospodarki. Gdy zajrzymy do dziesięciu najważniejszych czasopism ekonomicznych, przeczytamy tam o ogromnym wpływie handlu niewolnikami na rozwój gospodarczy Afryki albo o tym, że instytucje stworzone setki lat temu określają kształt późniejszych wydarzeń, na przykład przebieg rewolucji przemysłowej. W ekonomii istnieje bardzo silna tendencja do używania historii dla wyjaśniania tego, co dziś dzieje się wokół nas.
Europa Środkowo-Wschodnia powinna moim zdaniem w nieco większym stopniu w tych badaniach uczestniczyć. Uważam, że Sieć, której powstanie zostanie ogłoszone na tej konferencji, jest bardzo dobrym tego przykładem. Ułatwienie w badaniach stanowi także internet oraz tworzone wielkie bazy danych, pomagające wyjaśnić dominujące tendencje w światowej gospodarce. Powinno to jednak w większym stopniu dotyczyć Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego dobrze się moim zdaniem stało, że badacze polscy podjęli kilka inicjatyw służących uczestnictwu w tej wielkiej fali rosnącego zainteresowania historią gospodarczą.

Jaką rolę odegrała Europa Wschodnia w światowym systemie gospodarczym?

Uważam, że już w średniowieczu Europa Środkowo-Wschodnia uczestniczyła w ogólnym odrodzeniu europejskiej gospodarki. Nie była graczem kluczowym, jak Włochy czy Flandria, ale stanowiła istotną część gospodarki średniowiecznej, która – jak sądzę – stworzyła instytucjonalną podstawę dla tego, co dzieje się w Europie aż do dziś. W epoce nowożytnej (XVI-XVIII wiek) Europa Środkowo-Wschodnia wyspecjalizowała się w dostarczaniu podstawowych towarów spożywczych dla gwałtownie rozwijającej się gospodarki krajów Morza Północnego – doskonale znana jest historia eksportu bałtyckiego zboża – co w znacznej mierze narzuciło wschodniej części kontynentu specjalizację niesprzyjającą wzrostowi gospodarczemu na dłuższą metę. Podobne zmiany dotyczyły ram instytucjonalnych gospodarki: „wtórne poddaństwo” także nie sprzyjało wzrostowi. Na początku rewolucji przemysłowej sytuacja Europy Wschodniej nie była więc korzystna. Od tego czasu aż do dziś trudno jest jej nadrobić zaległości. Jednak ostatnio widzimy, że dzięki upadkowi muru berlińskiego i udziałowi w integracji europejskiej niektóre części Europy Wschodniej radzą sobie całkiem dobrze. Przykładem jest Polska. Wracamy więc jakby do sytuacji średniowiecznej, gdy Europa jako całość rozwija się równomiernie, zmierzając ku bogactwu. Proces powrotu na ścieżkę wzrostu był długi i trudny. Akurat Polakom nie muszę tego tłumaczyć.

Jak wyjaśniłby Pan przyczyny powstania różnic między wschodem i zachodem Europy w okresie nowożytnym? Wśród czynników sprzyjających wschodnioeuropejskiej stagnacji wymienił Pan poddaństwo.

Pytanie brzmi: dlaczego rewolucję przemysłową wytworzył Zachód, a nie Austria, Śląsk czy Rosja? Pewna liczba innowacji instytucjonalnych – rozumiem przez nie zarówno instytucje ustrojowe, jak i społeczne - pojawiła się najpierw w Europie Zachodniej, w regionie Morza Północnego. Przykładem choćby tzw. europejski model małżeństwa, oparty na konsensie i wolnej woli małżonków. Patrząc z perspektywy globalnej, jest to zjawisko względnie nowe, powstałe właśnie w tej części świata. Umożliwia ono lepsze inwestowanie w kapitał ludzki – zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Innym czynnikiem, który właśnie badamy, jest zmiana instytucjonalna na poziomie państwa – rozwój instytucji umożliwiających uczestnictwo w podejmowaniu decyzji politycznych. Ich przykładem są zgromadzenia stanowe. Powstały one w późnym średniowieczu w całej Europie, ale tylko w niewielkiej jej części – Niderlandach i Anglii – rozwinęły się one w ciała na tyle silne, by ograniczyć władzę egzekutywy, czyli monarchów. W innych częściach Europy wpływy zgromadzeń stanowych z różnych powodów słabły.

Polską historiografię charakteryzuje obfitość badań mikrohistorycznych i lokalnych, często na bardzo wysokim, międzynarodowym poziomie. Polscy historycy gospodarczy ostatnio rzadko włączają swe badania do debat na poziomie globalnym. Sądzą, że nasz region ma charakter peryferyjny, a więc mało ważny w perspektywie globalnej. Co Pan myśli o takim nastawieniu?

To skomplikowana kwestia. Myślę, że w większości krajów przeważająca część historyków gospodarczych pracuje w ten sposób, że badają swój temat, określony w czasie i w przestrzeni, i nie przejmują się zanadto wymiarem globalnym. Jest to więc sytuacja normalna. Dopiero na podstawie takich studiów, często bardzo szczegółowych i rzetelnych, może powstać kolejna warstwa badań, polegająca na próbach formułowania twierdzeń bardziej ogólnych i międzynarodowych porównaniach. Aby móc tego dokonać, potrzebne są kontakty międzynarodowe, należy umieć czytać prace z innych stron świata, ale trzeba też przynajmniej w pewnym stopniu znać ludzi, aktywnie uczestniczyć w międzynarodowych konferencjach i warsztatach, wymieniać poglądy. Polakom utrudniał to bieg historii. Przed 1989 rokiem tylko niewielu udało się aktywnie zaistnieć na poziomie międzynarodowym. Granice nie były całkiem otwarte, a międzynarodowa komunikacja była dużo większym problemem niż dziś. W Holandii też nie wszyscy prowadzą międzynarodowe badania porównawcze. W Europie Wschodniej badania te z powodów historycznych rozwinięte są słabiej, ale można się spodziewać, że to tylko stan przejściowy.

Wschodnioeuropejska Sieć Historii Gospodarczej jest obecnie częścią Ośrodka Badań nad Globalną Historią Gospodarczą (Centre For Global Economic History). Czy mógłby Pan przedstawić twórców tej inicjatywy i jej podstawowy cel?

W instytucie historii gospodarczej i społecznej wydziału historycznego Uniwersytetu w Utrechcie pracuje 40-45 osób. Zajmują się różnymi tematami z dziedziny historii gospodarczej – od Afryki i Mezopotamii, po współczesne, dwudziestowieczne kwestie. Stanowimy więc grupę dużą i zróżnicowaną. Łączą nas zainteresowania komparatystyką oraz teoretycznymi podstawami badań. Próbujemy rozwijać idee zapożyczone od ekonomistów i znaleźć miejsce dla naszych badań w międzynarodowych debatach na temat długofalowych tendencji w światowej gospodarce. Ułatwi to portal poświęcony globalnej historii gospodarczej. Organizujemy regularne warsztaty i seminaria, podczas których dyskutujemy nad tymi ideami. W 2009 roku odbył się światowy kongres historii gospodarczej z udziałem 1200 uczestników z całego świata.

Czy mógłby Pan podać przykład międzynarodowego programu, w którym uczestniczy Ośrodek?

Dobrym przykładem naszej działalności jest program „Clio-infra”. Wielu historyków gospodarczych wie coś o pewnych krajach w pewnych okresach. Aby dokonać międzynarodowych porównań, musimy uzgodnić, jakie pojęcia mamy porównywać i w jaki sposób mamy to robić. Dla zgromadzenia w jednej systematycznej strukturze tej podzielonej wiedzy o gospodarce światowej próbujemy rozwinąć program „Clio-infra”, który ma tego dokonać dla rozmaitych podstawowych pojęć z dziedziny historii gospodarczej. Efektem tej współpracy jest powiększająca się baza danych na temat PKB od czasów Imperium Rzymskiego aż do dziś. Rozpoczął to Angus Maddison, a my usiłujemy kontynuować jego pracę. Próbujemy także objąć takimi badaniami inne wskaźniki zmian gospodarczych, jak instytucje, jakość życia itp. Naszym celem jest nakreślenie mapy globalnych nierówności gospodarczych od roku 1500 do dziś dla tych wszystkich części świata, dla których możemy znaleźć wiarygodne dane.

Jan Luiten van Zanden – profesor powszechnej historii gospodarczej Uniwersytetu w Utrechcie, członek Królewskiej Holenderskiej Akademii Nauk, honorowy prezydent Międzynarodowego Stowarzyszenia Historii Gospodarczej.

Modyfikacja: 07/09/2013 15:08:06 przez DS
2013-07-03