Zmarł Bolesław Chrobry

Pierwszy król Polski był synem Mieszka I i księżniczki czeskiej Dobrawy. Urodził się w 967 r. Władzę objął po śmierci ojca w roku 992, gdy przepędził przyrodnich braci i macochę Odę i rozprawił się z opozycją możnych Przybywoja i Odolana.

Zasłyną jako władca, który udzielił schronienia bp. Wojciechowi i poparł jego misyjną wyprawę do Prus. Po śmierci świętego wykupił jego ciało i złożył w Gnieźnie, pozyskał dla swego młodego Kościoła bezcenne relikwie męczennika.

Chrobry był współpracownikiem i sojusznikiem cesarza Ottona III, którego gościł na zjeździe gnieźnieńskim w 1000 r. Jednym z wymiernych efektów tego spotkania było stworzenie polskiej prowincji kościelnej z Gnieznem jako metropolią i biskupstwami w Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu.

Po śmierci cesarza w 1002 r. Chrobry wojował z Niemcami. Dopiero pokój w Budziszynie 30 stycznia 1018 r. pozwolił zakończyć wieloletni konflikt i pozostawił przy księciu Bolesławie zdobyte Milsko i Łużyce jako cesarskie lenno. W 1018 r. Chrobry podjął wyprawę na Ruś i zdobył Kijów. Pokonawszy Jarosława Mądrego, osadził na tronie ruskim księcia Świętopełka i przyłączył do swego władztwa Grody Czerwieńskie. Tuż przed śmiercią w 1025 r. Bolesław koronował się na króla. Tradycyjnie za miejsce pochówku Bolesława Chrobrego i Mieszka I uważa się podziemia katedry w Poznaniu.

PM

 
Z prof. Jerzym Strzelczykiem
rozmawia Wojciech Kozłowski
 
Jaki był stan polityczny dziedzictwa po Mieszku I, które po krótkim zamęcie objął Bolesław Chrobry? Jak wyglądało to państwo?
 
Nie najgorzej. W niezłym stanie zostawił Mieszko państwo swojemu synowi, niemniej był to jeszcze twór bardzo młody, nieustabilizowany. Dopiero zasługą Chrobrego będzie jego stabilizacja i uczynienie z tego zlepka rozmaitych terytoriów - Polski. Trzeba jednak wspomnieć o tym, że Mieszko pozostawił swojemu następcy również poważny problem - z drugą swoją żoną, margrabianką saską, miał trzech synów, czyli młodszych przyrodnich braci Chrobrego. Zgodnie z ówczesnymi wyobrażeniami, pragnął ich również wyposażyć w dzielnice, co stanowiło oczywiście potencjalne niebezpieczeństwo dla tego ciągle młodego tworu politycznego. Z tym problemem musiał sobie Chrobry poradzić na początku rządów. I poradził sobie - łamiąc wolę ojca, wypędzając macochę wraz z przyrodnimi braćmi i jednocząc pod swoim panowaniem całe ojcowe dziedzictwo. Można jednak powiedzieć, że było to dziedzictwo niełatwe.

Czy w tych przeszło trzydziestoletnich rządach Bolesława Chrobrego mógłby Pan Profesor wskazać ogólną strategię polityczną, pewną myśl, którą Chrobry kierował się przez cały okres swojego panowania?

Taką myślą przewodnią było właśnie dążenie do ustabilizowania państwa i rozszerzenia w możliwie największym stopniu jego granic. W tym okresie dziejów Europy państwa mogły istnieć jedynie dzięki prowadzeniu ekspansji zewnętrznej. Tylko tą drogą władca mógł pozyskać środki niezbędne do utrzymania czy wzmocnienia państwa. Dlatego też panowanie Bolesława Chrobrego było pasmem ciągłych wojen na wszystkich frontach, ze wszystkimi sąsiadami. W tych zmaganiach osiągnął poważne sukcesy, ale leżał tu też zalążek przyszłej słabości. Państwa Chrobrego - mimo że było ono silniejsze niż państwo jego ojca - nie stać było na skłócenie się ze wszystkimi sąsiadami. Już pod koniec panowania Chrobrego, a zwłaszcza za panowania i po śmierci jego syna, Mieszka II, miało się okazać, że przyniosło to opłakane skutki - niemal zupełne załamanie państwa polańskiego.
 
Czy cel Chrobrego - chęć skonsolidowania państwa - nie wydaje się sprzeczny z tą koniecznością prowadzenia wojen ekspansywnych?
 
Taka była wtedy zwykła droga do tworzenia państwowości. Trzeba jednak powiedzieć, że dla wojen prowadzonych przez Chrobrego nie da się znaleźć wspólnego mianownika. Część z nich miała charakter obronny. Mam na myśli wojny z Saksonią i z Cesarstwem. Toczyły się one także na polskim terytorium i zakończyły się pomyślnie dla strony polskiej. Bolesław, mimo dysproporcji sił na swoją niekorzyść, dzięki dalekowzrocznej polityce, a także talentowi militarnemu, z tych długotrwałych, bo trwających około piętnastu lat wojen, wyszedł obronną ręką i utrzymał stan posiadania.
 
Gdzie w całej polityce konsolidacyjnej i ekspansji umieściłby Pan Profesor znaczenie nie tylko samego zjazdu gnieźnieńskiego, ale przede wszystkim koronacji Chrobrego u schyłku jego panowania? Czy w ówczesnej rzeczywistości polityczno-prawnej naprawdę istotne było to, że Polska przestawała być księstwem Polan, a stawała się królestwem?
 
Chrobry w odczuciu współczesnych, nie tylko swoich poddanych, Polaków - bo za jego panowania możemy już mówić nie o Polanach, lecz o Polakach - ale także częściowo w opinii zagranicznej, już przed koronacją uchodził za króla, czyli władcę potężnego, wyróżniającego się spośród książąt, jakich przecież w Cesarstwie i poza nim nie brakowało. Był władcą ponadprzeciętnym - to dla obserwatorów nie ulegało wątpliwości. Myślę, że te dwa wydarzenia - tak zwany zjazd gnieźnieński i koronacja - stanowią potwierdzenie tej tezy, inaczej nie doszłoby bowiem do spotkania z cesarzem, i to na polańskim gruncie. Cesarz w opinii współczesnych był głową całego świata chrześcijańskiego, przynajmniej tego łacińskiego. Przybycie do sąsiedniego władcy z wizytą, a nie w celach zbrojnych, było bezprecedensowe. Bezpośrednią przyczyną czy pretekstem do złożenia wizyty była chęć nawiedzenia grobu przyjaciela cesarza, męczennika - świętego Wojciecha. Bolesław Chrobry pojął, że sprawę Wojciecha - mimo jego, zdawałoby się, bezowocnej śmierci -można znakomicie wykorzystać w interesie kształtującego się państwa polańskiego. Stworzył w swoim stołecznym Gnieźnie sakralny ośrodek swojego państwa, co było bardzo ważne. Gdyby nie realna potęga Bolesława Chrobrego, należy wątpić, czy do wizyty cesarskiej w ogóle by doszło. Otrzymał także rzecz wielkiej wagi: własną metropolię kościelną i prawo inwestytury biskupów. Na koronę królewską przyszło mu jednak jeszcze długo czekać.
 
Młody - gdy umierał dwa lata później, miał niecałe 23 lata - cesarz Otton III reprezentował niesłychanie ciekawą i niespotykaną w tych wiekach koncepcję wznowienia cesarstwa rzymskiego - renovatio Imperii Romanorum, na zasadzie innej, niż chciał tego jego dziadek, Otton, bliższej właściwie naszemu rozumieniu. Pragnął stworzyć federację niezależnych, równouprawnionych monarchii chrześcijańskich. Oczywiście wszyscy władcy tych państw uznawaliby zwierzchnictwo cesarza, ale nie na zasadzie dominacji, hegemonii, lecz moralnego autorytetu. Według wszelkiego prawdopodobieństwa Otton III i ci, którzy stali za cesarzem i jego planami - między innymi ówczesny papież Sylwester II - wyobrażali sobie, że to młode, dynamiczne państwo polańskie po rządami tak energicznego władcy, państwo opromienione niedawno męczeństwem św. Wojciecha, oraz także już chrześcijańskie państwo węgierskie króla Stefana Wielkiego staną się na wschodzie Imperium dwoma filarami Cesarstwa. Z tego powodu względy polityczne i religijne czy wręcz dewocyjne w stosunku do osoby św. Wojciecha wpłynęły na to wyróżnienie.
 
Zamierzenia te z różnych względów nie zostały zrealizowane, ale w tysięcznym roku nie można było tego przewidzieć.
 
Wspomniał Pan Profesor o schyłkowym już okresie panowania Bolesława Chrobrego i o późniejszym rozpadzie jego państwa czy jego niemalże całkowitym upadku. Czy w 1025 roku, gdy Bolesław Chrobry umierał i do władzy szykował się jego syn, Mieszko II, można było przewiedzieć, że za kilka lat całe państwo stanie na krawędzi upadku?
 
Z perspektywy naszych czasów wiemy, co się wydarzyło. Myślę, że dla starzejącego się króla - a ludzie, władcy zwłaszcza, wcześniej się w tych czasach starzeli - nie było to takie jasne. Nam, historykom, wydaje się, że pod koniec jego panowania były już pewne oznaki mogące wskazywać na przesilenie, na kryzys. Na przykład to, że według wszelkiego prawdopodobieństwa jeszcze za panowania Chrobrego odpadło od Polski Pomorze. W źródłach nie mamy żadnej wiadomości, by Chrobry próbował się temu przeciwstawić. Są tam też pewne poszlaki, że pod koniec panowania Chrobrego doszło w Polsce do jakichś zaburzeń wewnętrznych. Wiemy, że nastąpił konflikt pomiędzy nim a pierwszym arcybiskupem gnieźnieńskim, przyrodnim bratem świętego Wojciecha. Nie wiemy jednak dokładnie, na czym ten konflikt polegał. Bolesław Chrobry chyba przeliczył się w swojej ekspansjonistycznej polityce. Jego państwa, aczkolwiek silnego, nie stać było na prowadzenie wojny na wszystkich frontach. W tle rysował się już złowrogi sojusz pomiędzy Cesarstwem na zachodzie a Rusią Kijowską na wschodzie. Można powiedzieć, że późniejszy upadek pierwszego państwa piastowskiego został jeśli nie wywołany, to w każdym razie przypieczętowany antypolskim sojuszem tych dwóch potęg.
 
Inna sprawa, że nieco później, w zmienionej konstelacji politycznej, to sami sąsiedzi pomogli Kazimierzowi Odnowicielowi odbudować polską monarchię.
 
 
Prof. Jerzy Strzelczyk - historyk, pracownik Instytutu Historii UAM, znawca dziejów Słowiańszczyzny średniowiecznej; autor monografii o Bolesławie Chrobrym.

Ilustracja: symboliczny grób Bolesława Chrobrego w Złotej Kaplicy w Poznaniu, Wikimedia Commons, domena publiczna.