Układ w Krewie

14 sierpnia 1385 r. na zamku w Krewie zawarto układ polsko-litewski. Książę litewski Jagiełło obiecał, że ożeni się z wybraną na króla Polski Jadwigą, najmłodszą córką zmarłego króla polskiego Ludwika Andegaweńskiego, przyjmie chrześcijaństwo w obrządku katolickim, schrystianizuje Litwę oraz przyłączy swe ziemie do Królestwa Polskiego. W zamian za to miał zostać władcą Polski i Litwy. Akt został potwierdzony pieczęciami braci litewskiego księcia: Skirgiełły, Korybuta, Lingwena i Witolda. W lutym 1386 r. Jagiełło wraz z innymi książętami przybył do Krakowa i został ochrzczony przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Bodzantę. Jagiełło otrzymał na chrzcie imię Władysław. Wkrótce odbył się jego ślub z Jadwigą, a 4 marca koronacja.

Przyczyn zawarcia unii przez Jagiełłę należy upatrywać w sytuacji politycznej Litwy. Od zachodu wzrastał nacisk Zakonu Krzyżackiego na ziemie litewskie, krzyżacy dążyli bowiem do podboju Litwy pod pretekstem konieczności jej chrystianizacji. Z kolei na wschodzie wzrastała potęga ruskiego księcia Dymitra Dońskiego. Jagiełło potrzebował więc sprzymierzeńców w walce z wrogami zewnętrznymi. Strona polska z kolei była zainteresowana ekspansją na wschodzie, co bardzo zbliżało ją do Litwy. Zbliżał oba państwa również wrogi stosunek do Zakonu Krzyżackiego i jego ekspansji nad Bałtykiem.

Historycznego znaczenia unii należy upatrywać przede wszystkim w jej konsekwencjach kulturowych.

BW

 
Z prof. Marią Koczerską
rozmawia Wojciech Kozłowski
 
 
Czego dotyczą spory o akt unii w Krewie?
 
Dokument wystawiony przez wielkiego księcia litewskiego Jagiełłę w Krewie 14 sierpnia 1385 roku jest niepozorny. Spisany został po łacinie na małym arkuszu pergaminu o wymiarach 33 na 22 cm, a właściwie 26 cm, bo należy doliczyć zakładkę u dołu, na której niegdyś wisiało pięć pieczęci książąt litewskich: Jagiełły, Skirgiełły, Korybuta, Witolda i Lingwena. Jeszcze w 1837 roku, kiedy po raz pierwszy opublikował go drukiem historyk literatury Michał Wiszniewski, wisiały na paskach pergaminowych jeszcze trzy pieczęcie. Padły one jednak łupem barbarzyńskich kolekcjonerów.
 
Dokumentem zajmowało się wielu historyków, w tym Władysław Abraham, Henryk Paszkiewicz, Oskar Halecki, Stanisław Kutrzeba, Henryk Łowmiański, Juliusz Bardach, Grzegorz Błaszczyk, Jūratė Kiaupienė. Przez wiele lat uczeni spierali się o treść tego dokumentu i jego charakter prawny. Najważniejsze było pytanie, czy stanowi on pierwszy akt unii polsko-litewskiej, czy też sformułowane w nim zobowiązanie Jagiełły do przyłączenia swych ziem litewskich i ruskich do Korony Królestwa Polskiego nie uzasadnia jeszcze nadania mu takiej nazwy. Starano się wytłumaczyć, dlaczego na określenie tego przyłączenia użyto słowa applicare, który nie jest ścisłym terminem prawniczym.

Zastanawiano się także, dlaczego ten ważny dokument przechowywano - prawdopodobnie od początku - w Archiwum Kapituły Katedralnej w Krakowie, gdzie znajduje się do dziś i dlaczego nie powoływano się nań w toku sporów z Litwinami o charakter związku obu państw. Nikt nie kwestionował jego autentyczności - aż do opublikowania artykułu litewskiego prawnika, Jonasa Dainauskasa, który uznał go za falsyfikat [Autentyczność aktu krewskiego, "Lituanico-Slavica Posnaniensia. Studia Historica" t. 2, 1987]. Argumenty, które przedstawił, nie były jednak mocne. Jedne wynikały z jego nieznajomości reguł paleograficznych, obowiązujących w piśmie gotyckim w średniowieczu, inne dotyczyły miejsca przechowywania dokumentu i braku wzmianek o nim w późniejszych pertraktacjach polsko-litewskich. Tymczasem w Archiwum Kapituły Katedralnej w Krakowie zachowały się nie tylko dokumenty kościelne, lecz również takie, w których władca, tak jak w dokumencie krewskim, podejmował zobowiązania w stosunku do społeczeństwa szlacheckiego, na przykład dokument budziński Ludwika Węgierskiego z 1355 roku.

Obecnie nikt już nie kwestionuje autentyczności dokumentu krewskiego - świadczy o tym choćby jego litewskie wydanie przez zespół pod kierunkiem litewskiej uczonej Jūratė Kiaupienė w 2002 roku. Nadal dyskusyjny jest jego charakter, a wielowiekowe zapomnienie wymaga wyjaśnienia.

Jak można zatem określić akt krewski i jakie było jego znaczenie?
 
Dokument ten ma formę dziwną jak na umowy międzynarodowe. Jest to raczej uwierzytelniony protokół pertraktacji małżeńskich między Jagiełłą, od 1377 roku wielkim księciem litewskim, a panami polskimi, działającymi w imieniu małoletniej - w 1385 roku miała prawdopodobnie 11 lat - królowej Polski Jadwigi, oraz matką Jadwigi, królową węgierską Elżbietą Bośniaczką. W dokumencie mówi się wprost o pamiętniku - memoriale - tych pertraktacji. Opowiada się, jak Jagiełło wysłał do Polski swoje poselstwo z prośbą o rękę Jadwigi, jak potem Polacy i Litwini pojechali na Węgry prosić o zgodę królową Węgier, a następnie w Krewie zdali sprawozdanie z tych poselstw księciu Jagielle. W dokumencie wyliczono też zobowiązania ślubne Jagiełły. Miał on przyjąć wiarę katolicką Kościoła rzymskiego przez chrzest dokonany wraz ze swoimi braćmi jeszcze nieochrzczonymi, wielu Giedyminowiczów przyjęło już bowiem wiarę chrześcijańską w obrządku wschodnim, i wszystkimi mieszkańcami swoich ziem. Wymieniono ponadto inne zobowiązania Jagiełły: miał on przeznaczyć wszystkie swoje skarby na odzyskanie strat obojga państw - Polski i Litwy; zapłacić księciu austriackiemu 200 tysięcy florenów jako wadium za zerwanie umowy ślubnej z Habsburgami; wypuścić z niewoli litewskiej wszystkich chrześcijan, a zwłaszcza Polaków obojga płci pojmanych przez Litwinów w wyniku działań wojennych, oraz przyłączyć do Korony Królestwa Polskiego wszystkie swoje ziemie Litwy i Rusi.
 
W dokumencie tym nie było mowy o tym, że Jagiełło ma zostać królem Polski. O tym zadecydowała elekcja dokonana przez szlachtę polską w Lublinie 2 lutego 1386, po przekroczeniu przez Jagiełłę granic Polski.
 
A zatem dokument krewski nie był aktem unii, czyli związku obu państw, chociaż to on właśnie ten związek rozpoczynał. Jagiełło jako władca patrymonialny, traktujący podległe sobie ziemie jako swoje i rodu Giedyminowiczów dziedzictwo, zadecydował o jego przyłączeniu do państwa polskiego. Słowo applicare - przyłączyć - nie było terminem precyzyjnym, jak na przykład słowo incorporare - wcielić, było jednak niekiedy używane w innych dokumentach, dotyczących włączenia określonych ziem. Kazimierz Wielki użył go na przykład w dokumencie o czasowym włączeniu ziemi płockiej do swego państwa w 1351 roku.
 
Dlaczego akt krewski został zapomniany?
 
Trudno powiedzieć, że zapomniano o nim zupełnie w XV wieku. W roku 1445 został przepisany w kopiariuszu dokumentów, przechowywanych w Archiwum Kapituły Katedralnej w Krakowie, tzw. Liber privilegiorum 2, zwanym również Liber antiquus. Długosz znał go doskonale i wykorzystał w swoich Rocznikach czyli Kronikach sławnego Królestwa Polskiego, choć wprost się nań nie powoływał, przy opisie poselstwa Jagiełły z 1385 roku z prośbą o rękę Jadwigi. Po raz drugi streścił go Długosz w swych Rocznikach pod rokiem 1448, opisując zjazd lubelski i przytaczając polskie argumenty unijne, kiedy Litwini zażądali od Polaków usunięcia z aktów unii słów o inkorporacji ziem Litwy, Żmudzi i Rusi, które znalazły się w dokumentach Władysława Jagiełły i Witolda. Słowa o inkorporacji pochodziły jednak nie z aktu krewskiego, ale z dokumentu unii horodelskiej z roku 1413, w którym Jagiełło i Witold, powołując się na czasy chrztu Jagiełły i Litwinów oraz jego koronacji na króla Polski, przypominali, że ziemie litewskie zostały wtedy wcielone i przyłączone do Królestwa Polskiego, co też w akcie horodelskim odnawiali. Jednak w innym artykule tego samego dokumentu unii horodelskiej zagwarantowano odrębność Wielkiego Księstwa Litewskiego wobec Królestwa Polskiego. Jest to przestroga dla historyków, że dokumenty wagi państwowej trzeba dokładnie analizować w całej ich treści i że stan faktyczny wynika z uwarunkowań politycznych w okeślonym czasie, niezależnych od sformułowań aktów pisanych.
 
Skoro dokument wystawiony przez Jagiełłę w 1385 roku nie był aktem unii, ale zatwierdzonym przez wielkiego księcia litewskiego protokołem pertraktacji w sprawie jego małżeństwa z Jadwigą, to z chwilą wypełnienia warunków w nim zawartych stracił swe znaczenie. Sformułowanie dotyczące przyłączenia Litwy do Polski było nieprecyzyjne, tym bardziej trzeba było go zastąpić aktami wagi państwowej o wyraźnej, ściśle prawniczej terminologii. Takim aktem był akt unii horodelskiej, który ustalał nowy charakter związku Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego i do niego głównie odwoływano się w dalszych pertraktacjach.
 
 
Prof. Maria Koczerska - historyk, pracownik Instytutu Historycznego UW, specjalizuje się w dziejach Polski późnośredniowiecznej.

Ilustracja: akt Układu w Krewie, Wolna Licencja.