Zakończyło się oblężenie Malborka

Turyści, zwiedzający zamek malborski, zwracają zwykle uwagę na ciekawy artefakt, widoczny w jednej z komnat pałacu wielkiego mistrza – ciężką kamienną kulę działową tkwiącą w murze na wysokości kilku metrów. Przewodnicy zamkowi wyjaśniają skwapliwie, że jest to pamiątka po sławnym oblężeniu stolicy krzyżackiej w 1410 roku. Podobno polski puszkarz mierzył w filar podtrzymujący sklepienie refektarza zakonnego podczas narady kapituły, jednak chybił o włos i kula utkwiła w murze. Gdyby puszkarzowi udało się trafić w cel i sklepienie runęłoby na głowy wodzów krzyżackich, wojska królewskie mogłyby bez oporu wkroczyć na zamek. Tyle legenda.

Po bitwie grunwaldzkiej 15 lipca 1410 roku główna armia krzyżacka przestała istnieć. Administracja zakonna w Prusach była zdezorganizowana, a zamki i miasta krzyżackie masowo poddawały się Władysławowi Jagielle. Droga na Malbork stanęła otworem – zdobycie twierdzy pozostawało kluczowym celem całej kampanii. Jednak wojska polskie i litewskie posuwające się w stronę stolicy zakonnej stanęły pod nią dopiero 25 lipca, do dziś nie wiadomo, dlaczego dopiero wtedy. Według niektórych historyków powodem była konieczność zabezpieczenia terenu na trasie przemarszu, według innych w grę wchodziło celowe działanie Jagiełły, nie życzącego sobie całkowitej likwidacji państwa krzyżackiego i wcielenia go do Królestwa, do którego mogło dojść po zajęciu stolicy zakonnej. Mogło się to bowiem odbić na pozycji Litwy wobec Polski. Jak się okazało, było za późno, by przeszkodzić w dotarciu do Malborka oraz przygotowaniu obrony wojskom krzyżackim spod Świecia pod dowództwem komtura Henryka von Plauen. Wojska Jagiełły nie zajęły więc najpotężniejszej twierdzy w tej części Europy z marszu. Pomimo zdobycia przez Polaków miasta Malbork, oblężenie samego zamku przeciągało się, głównie z powodu braku sprzętu oblężniczego, koniecznego przy zdobywaniu twierdz: sam ostrzał z bombard okazał się, wobec ówczesnych możliwości broni palnej, mało skuteczny. Licząca około 2000 ludzi załoga krzyżacka była dobrze zaopatrzona i zmotywowana, a prowadzone w międzyczasie negocjacje między Jagiełłą a Henrykiem von Plauen, który ogłosił się namiestnikiem wielkiego mistrza, nie przyniosły żadnego rezultatu.

Nic też nie wiadomo o tym, by próbowano dokonać generalnego szturmu na mury zamkowe lub podkopów, a szczegółowo relacjonujący oblężenie Jan Długosz wspomina jedynie o utarczkach z wychodzącą poza mury załogą krzyżacką.

Na domiar złego sytuacja strategiczna armii polskiej pod Malborkiem zaczynała się pogarszać. Dochodziły wieści o szykowaniu się do wojny z Polską sojusznika krzyżaków – króla węgierskiego Zygmunta Luksemburczyka, jak również o wkroczeniu do Prus oddziałów inflanckiej gałęzi zakonu oraz o zbliżaniu się sformowanej w Rzeszy armii zaciężnej pod dowództwem krzyżackiego wójta Nowej Marchii Michała Küchmeistra. Dodatkowo wojska królewskie zaczęły topnieć. Już po 8 września odstąpiły od oblężenia oddziały litewsko-ruskie pod dowództwem wielkiego księcia Witolda, eskortowane do granicy litewsko-pruskiej przez kilka polskich chorągwi, wkrótce po nich zaś także oddziały książąt mazowieckich Janusza I i Siemowita IV. Decyzja Władysława Jagiełły i Rady Królewskiej mogła być zatem tylko jedna. Dnia 19 września 1410 roku zwinięto oblężenie i rozpoczęto odwrót w kierunku granic Królestwa Polskiego.

Koniec oblężenia Malborka zbiegł się w czasie z kontrofensywą zakonu na terenie Prus, w wyniku której krzyżacy odzyskali większość utraconych wcześniej twierdz i miast. Dopiero pokonanie armii Michała Küchmeistra przez wojska królewskie pod dowództwem Sędziwoja z Ostroroga i Piotra Niedźwiedzkiego 10 października w bitwie pod Koronowem pozbawiło państwo krzyżackie chęci i środków do dalszej walki, czego skutkiem był pokój toruński, zatwierdzony na początku 1411 roku.

A.F.

Ilustracja: artystyczna wizja oblężenia Malborka, przed 1912, autor: August Heinrich Ferdinand Tegetmeyer, Wikipedia, domena publiczna.