Prusowie zgładzili św. Wojciecha

Początek kwietnia 997 roku, okolice dzisiejszego Elbląga. Samotna łódź, płynąca morzem z zaledwie kilkoma osobami na pokładzie, dobija do piaszczystego wybrzeża. Wysadziwszy trzech ludzi na ląd, zawraca na zachód, w stronę Gdańska. Owi trzej mężowie są kapłanami i misjonarzami, przybyli na pruską ziemię, by po raz pierwszy głosić pogańskiemu jeszcze ludowi słowo boże, nauczać, nawracać i chrzcić. Przewodzi im Wojciech – do niedawna jeszcze biskup Pragi, a towarzyszą mu jego brat Radzim oraz kapłan Bogusza, zwany Benedyktem. Wszyscy z nich to Słowianie i chrześcijanie, a jako tacy nie wzbudzają zaufania miejscowych, którzy dopuszczają się wobec przybyłych przemocy, nawet nie pozwalając rozpocząć działalności misyjnej. Misjonarze postawieni zostają przed wiecem, który nakazuje im natychmiast opuścić pruską ziemię. Nie dane jest im jednak spokojnie powrócić. W piątek 23 kwietnia 997 roku w świętym gaju w okolicach jeziora Drużna chwytają ich poganie, a Wojciech jako przywódca ponosi śmierć, przebity oszczepem lub włócznią przez kapłana Sicco, by następnie zostać rozsiekany na kawałki przez jego ludzi.  

Święty Wojciech, często występujący w przekazach pod imieniem Adalberta, był Czechem, synem księcia libickiego Sławnika i jego żony Strzeżysławy. Przeznaczony prawdopodobnie do służby rycerskiej (na co wskazuje imię, oznaczające „pociechę wojska”), wybrał jednak inną drogę życiową. W roku 982 Wojciech wyświęcony został na biskupa praskiego, jednak jego skłonność do ascezy i niechęć do administrowania diecezją kazała mu już wkrótce porzucić Pragę. Kilka lat spędził w klasztorach włoskich – na Monte Cassino i w rzymskim Awentynie. W 991 roku zmuszony został do powrotu na siedzibę biskupią, by po kilku latach ponownie, tym razem ostatecznie, opuścić czeską stolicę; uczynił to wzburzony brutalnością swoich ziomków oraz wieścią o zburzeniu Libic i wymordowaniu całej jego rodziny przez żołdaków księcia czeskiego Bolesława Pobożnego. Wojciech był osobistym przyjacielem cesarza Ottona III, a prawdopodobnie znał również przyszłego króla św. Stefana, któremu według niepotwierdzonych danych miał w tym czasie udzielić sakramentu chrztu. Jednak prawdziwym powołaniem duchownego było apostolstwo: dlatego w 996 roku pojawił się na dworze Bolesława Chrobrego, by po krótkim wahaniu co do kierunku przyszłej misji (kraj Wieletów lub Prusy), podążyć z pomocą polskiego księcia nad dolną Wisłę.

Męczeństwo Wojciecha w Prusach zaowocowało pośmiertną chwałą. Ciało jego wykupił na wagę srebra Bolesław Chrobry, by pochować je z honorami w katedrze gnieźnieńskiej. Już w 999 roku ogłoszony świętym przez papieża Sylwestra II, stał się odtąd Wojciech patronem Polski, Czech i Węgier. To u jego grobu spotkali się w roku 1000 Bolesław Chrobry i Otton III podczas pamiętnego Zjazdu Gnieźnieńskiego, gdzie brat świętego Wojciecha oraz świadek jego męczeństwa Radzim-Gaudenty podniesiony został do godności pierwszego polskiego arcybiskupa.

A.F.

Ilustracja: Św. Wojciech, przed 1535, Wikipedia, Domena Publiczna.