Rocznica egzekucji członków IV Zarządu WiN

1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie władze komunistyczne wykonały wyroki śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Straceni zostali: ppłk Łukasz Ciepliński, mjr Adam Lazarowicz, mjr Mieczysław Kawalec, kpt. Franciszek Błażej, kpt. Józef Rzepka, por. Karol Chmiel i por. Józef Batory.

Polskie podziemie antykomunistyczne działało od wkroczenia wojsk radzieckich na tereny przedwojennej II RP, a jego korzenie są silnie splecione z ogólnokrajową akcją „Burza”. Za datę końcową jego działalności przyjmuje się śmierć ostatniego walczącego dowódcy oddziałów antykomunistycznych, sierżanta Józefa Franczaka (ps. „Lalek”) – 21 października 1963 roku.

Mimo tak długiego okresu czasu, główne działania opozycji zbrojnej przypadały na lata 1944-1947. Datą zamykającą ten okres jest amnestia ogłoszona przez rząd PRL po wyborach w styczniu 1947 roku, która weszła w życie na mocy ustawy z 22 lutego; skierowana była ona do wszystkich aktywnych żołnierzy armii podziemnych, którzy pod warunkiem porzucenia swojej dotychczasowej działalności mogli liczyć na oczyszczenie z zarzutów działań przeciw obowiązującej władzy. Obietnic tych nie dotrzymano, jednak wcześniej łącznie przeszło 76 tysięcy osób (53 tys. wciąż działających w podziemiu i 23 tys. przebywających w więzieniach i aresztach) związanych z organizacjami antykomunistycznymi oddało się w ręce władz. Już w kwietniu tamtego roku rozpoczęły się pierwsze egzekucje dowódców opozycji zbrojnej.

W 2011 roku, między innymi dzięki staraniom Instytutu Pamięci Narodowej i Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, 1 marca został ogłoszony Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Głównym założeniem nowego święta było przywrócenie pamięci o żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, którzy sprzeciwiali się władzy ludowej. Wagę utrzymywania pamięci o „żołnierzach wyklętych” uzasadniał  Janusz Kurtyka: powinniśmy pamiętać, że antykomunistyczna konspiracja po drugiej wojnie światowej była dalszym ciągiem konspiracji AK-owskiej. […] To oczywiste, że jeśli kultywujemy pamięć o Polskim Państwie Podziemnym, to powinniśmy również pamiętać o czynie żołnierzy konspiracji antykomunistycznej. Bo to była walka o niepodległość.

Sam termin „żołnierze wyklęci” jest dosyć nowy. Przez wiele lat osoby nim opisywane funkcjonowały pod przezwiskami „złodziei, morderców, bandytów i antysemitów” – głównie za sprawą peerelowskiej propagandy. Po raz pierwszy nowe określenie pojawiło się dzięki wystawie fotografii „Żołnierze wyklęci”, zorganizowanej przez Ligę Republikańską w 1992 roku. Termin ten zaczął pojawiać się coraz częściej, zaktywizował też działania mające na celu czy to unieważnianie wyroków ogłoszonych podczas procesów pokazowych, czy znalezienie anonimowych mogił żołnierzy pozbawionych życia w okresie stalinowskim (pozwoliło to na odkrycie chociażby Kwatery na Łączce).  

Bartosz Raducha

Zdjęcie w tle, żródło: Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej.