Bitwa pod Maciejowicami

Sytuacja sił polskich na jesieni 1794 roku nie była dobra. W sierpniu Rosjanie zdobyli Wilno i praktycznie usunęli powstańców z Litwy. Warszawa obroniła się przed szturmem połączonych wojsk prusko-rosyjskich.


Prusacy po odstąpieniu spod Warszawy bezskutecznie ścigali korpus gen. Henryka Dąbrowskiego po Wielkopolsce. Korpus rosyjski pod wodza gen. Fersena zwrócił się natomiast na południe w stronę Warki. Od wschodu nadciągał inny rosyjski korpus gen. Suworowa, zaś Małopolska była okupowana przez (dość nieliczne) siły austriackie.

Tadeusz Kościuszko liczył na dwa czynniki, które mogły uratować powstanie od klęski. Po pierwsze na większe zaangażowanie Prus i Austrii na zachodzie - od 1792 trwała wojna Prus Austrii i Wielkiej Brytanii przeciw rewolucyjnej Francji. Wojna ta toczyła się coraz bardziej niepomyślnie dla zaborców. Po drugie na to, że Rosjan zdoła pobić samodzielnie, dopóki ich korpusy są rozproszone po całym terytorium dawnej Rzeczypospolitej.

Pierwotny plan Kościuszki zakładał zablokowanie rosyjskiego korpusu Fersena na zachodnim brzegu Wisły przy pomocy dywizji gen. Adama Ponińskiego i pokonanie korpusu Suworowa resztą dostępnych sił. Plany uległy jednak błyskawicznej zmianie, gdy okazało się, że 4 października Fersen zaczął przeprawiać się przez Wisłę w okolicach Maciejowic, 75 km na południe od Warszawy.

Kościuszko ruszył naprzeciw Fersena i 9 października zajął obronną pozycję na wzgórzu Podzamcze naprzeciw obozu wojsk rosyjskich. Wskutek nadmiernej ostrożności lub zaniedbania Naczelnik zostawił za sobą wcześniej wzmiankowaną dywizję Ponińskiego liczącą 3 tys. żołnierzy. Sam dysponował jedynie 6 tys. żołnierzy wobec ok. 12 tys. Rosjan. Przy tak znacznej przewadze Rosjanie w nocy niemal okrążyli polskie pozycje i ruszyli do ataku o świcie 10 października. W bitwie oprócz przewagi liczebnej Rosjan zaznaczyło się wyraźnie ich lepsze wyposażenie w działa i broń palną. Po stronie polskiej zawiedli kosynierzy, którzy (czemu trudno się dziwić) nie utrzymali pozycji będąc bezkarnie ostrzeliwani przez Rosjan. Dużą rolę odegrało też niedocenienie przez Kościuszkę rosyjskiej piechoty, która obeszła polskie pozycje przez, wydawałoby się, nieprzebyte bagno.

Bitwa zakończyła się kompletną klęską i dużymi stratami po stronie polskiej. Ciężko ranny został też Kościuszko pchnięty parę razy spisą kozacką i cięty pałaszem w głowę. Przegrana pod Maciejowicami zwiastowała rychły upadek powstania. 4 listopada Rosjanie zdobyli Warszawę, a 23 listopada zakończył się ostatni sejm Rzeczypospolitej zatwierdzający III rozbiór.

Ilustracja w tle: Plan bitwy pod Maciejowicami. Rysunek M. Stachowicza. Źródło: Polona