Śmierć Michała Landego podczas demonstracji patriotycznej w Warszawie

Według stereotypu, Żydzi byli tchórzliwi i słabi, nie nadawali się do wojska. W powszechnej opinii uchodzili za grupę obojętną wobec polskiej państwowości, niekiedy wręcz uznawano, że działają na szkodę Polski. Nietrudno jednak znaleźć przykłady pokazujące, że niejednokrotnie sytuacja wyglądała inaczej.

Żydzi brali udział w Powstaniu Kościuszkowskim i Listopadowym. Apele o udział w walkach w powstaniu krakowskim (1846) znalazły żywy oddźwięk wśród ludności żydowskiej. Zaangażowali się oni również po stronie polskiej w czasie Wiosny Ludów w Galicji (1848). Czołową postacią tamtejszych wydarzeń stał się krakowski rabin Ber Meisels, który później został nadrabinem warszawskim i wzywał swoich współwyznawców do walki o Polskę.

Lata 1860-1863 nazywane są czasem zbratania polsko-żydowskiego. W wielu patriotycznych manifestacjach aktywny udział brali Żydzi. Najpiękniejszym przykładem braterstwa obu narodów była śmierć Michała Landego. Żydowski gimnazjalista podniósł krzyż, który wypadł z rąk zabitego księdza. Z krzyżem w rękach został ugodzony kulą przez rosyjskiego żandarma. Śmierć ta stała się motywem wielu utworów literackich.

Żydzi wspierali powstanie na różne sposoby. Żydowscy kupcy kupowali i przemycali broń. Inni zaopatrywali powstańców w odzież i jedzenie. Wielu z nich służyło jako łącznicy i wywiadowcy, informując na bieżąco, jak wyglądają ruchy wojsk wroga. Najwięksi polscy finansiści pochodzenia żydowskiego, jak Leopold Kronenberg, wspierali powstanie. Drukarze żydowscy drukowali ulotne druki powstańcze. Lekarze leczyli rannych. Znamy też Żydów, którzy walczyli bezpośrednio w oddziałach powstańczych.

Niestety, przegrane powstanie oznaczało odsunięcie na bok nadziei na jedność w kraju.

I. Ł.

 

Z dr Jolantą Żyndul
rozmawia Izabela Łach

Dlaczego lata 1860-1863 nazywane są czasem zbratania polsko-żydowskiego? 

Okres przed Powstaniem Styczniowym i podczas jego trwania był czasem wyrażonej w sposób publiczny współpracy polsko-żydowskiej. Z jednej strony miała ona wydźwięk ideologiczny, z drugiej - przejawiała się w działaniach praktycznych. Istniała ideologia zbratania polsko-żydowskiego, wyrażana i ze strony polskiej, i żydowskiej. Manifestacje patriotyczne z 1861 roku i późniejszy udział Żydów w powstaniu styczniowym to konkretny wyraz tego zbratania. 

Jak wyglądały manifestacje w 1861 roku? 

Odbywały się one głównie w Warszawie. Zaczęły się właściwie w roku 1860 i stanowiły wstęp do Powstania Styczniowego. Brała w nich udział również część społeczeństwa żydowskiego Warszawy. Manifestacja z 27 lutego 1861 roku była pierwszą, w której wyraźnie zaznaczył się udział Żydów. Jej ofiary trafiły do narodowego panteonu jako "pięciu poległych". Kolejna wielka manifestacja, na ich pogrzebie na początku marca 1861 roku, odcisnęła piętno na dalszej historii Polaków. Jednym z symboli zbratania polsko-żydowskiego w tej manifestacji był udział - oprócz polskich biskupów - również rabinów. Byli to rabin warszawski Ber Meisels oraz kaznodzieje synagogi na ulicy Daniłowiczowskiej i na Nalewkach, Kramsztyk i Jastrow. Zostało to później uwiecznione w ikonografii tego okresu - w obrazach Aleksandra Lessera i Artura Szyka.

Kolejna manifestacja, która miała jeszcze silniejszy wpływ na ideologię zbratania polsko-żydowskiego, odbyła się w kwietniu 1861 roku. Zakończyła się masakrą na placu Zamkowym, podczas której zginęło około dwustu osób. Wśród poległych był również uczeń gimnazjum Michał Landy, który chwycił krzyż z rąk umierającego katolickiego duchownego. Został postrzelony, zmarł następnego dnia w szpitalu św. Rocha. Pamięć o nim została utrwalona w dziesiątkach dzieł literackich. Uosabiał on unię między Polską a Izraelem. Jest on między innymi bohaterem wiersza Żydowie polscy Norwida.

Na jesieni, po wprowadzeniu stanu wojennego w Królestwie Polskim, kiedy zostały zamknięte kościoły katolickie, Meisels zdecydował o zamknięciu synagog. Właściwie to Jastrow i Kramsztyk zamknęli synagogi na Daniłowiczowskiej i Nalewkach jako symbol solidarności z Polakami. Wszyscy trzej zostali później aresztowani i wydaleni bądź uwięzieni przez władze carskie. Akt ten zamyka okres manifestacji. Są to najważniejsze symbole tego okresu.

Czy manifestacje patriotyczne z udziałem ludności żydowskiej zdarzały się również poza Warszawą?

Manifestacje odbywały się głównie w Warszawie. Udział innych miast w ruchu patriotycznym był o wiele mniejszy. Nawet jeżeli nie brano udziału w manifestacjach, w synagogach odprawiano nabożeństwa o wydźwięku patriotycznym. Istnieje wspomnienie o tym, że w synagodze w Łodzi śpiewano Boże coś Polskę w języku jidysz. 

Czy w manifestacjach brali też udział Żydzi ortodoksyjni?

Uczestniczyła w nich głównie inteligencja żydowska, studenci i przemysłowcy. Ale Meisels był przecież przedstawicielem żydowskiej ortodoksji, choć nie był chasydem. Wszystkie jego portrety pokazują go jako ortodoksyjnego Żyda. W rozumieniu ortodoksji żydowskiej dość powszechny był pogląd, że angażowanie się w życie społeczne i dążenie do równouprawnienia może prowadzić do asymilacji, ta zaś - do zatracania żydowskości. Problem ortodoksji był więc związany nie tyle z kwestią samego ruchu niepodległościowego i jego celów, ile z tym, co to mogło oznaczać dla społeczności żydowskiej. 

Czy wcześniej doszło do jakiejś współpracy polsko-żydowskiej?

Tak publicznie wyrażonej współpracy trudno doszukiwać się w okresach wcześniejszych. W czasie Powstania Kościuszkowskiego doszło do utworzenia pułku żydowskiego przez Berka Joselewicza. W Powstaniu Listopadowym również pojawia się próba stworzenia podobnego oddziału, odrzucona przez stronę polską.

Trzeba pamiętać, że zmieniły się czasy - to już było inne społeczeństwo żydowskie i polskie. Okoliczności, które doprowadziły do tego dosyć wyjątkowego zjawiska, jakim była współpraca polsko-żydowska zapoczątkowana w roku 1861, narastały już wcześniej - w latach pięćdziesiątych. Pojawiły się żydowska inteligencja i burżuazja, aspirujące do szerszego uczestnictwa w życiu społecznym, a przede wszystkim dążące do zniesienia różnych ograniczeń, które nadal istniały w Królestwie Polskim. Nadzieje polityczne, rozbudzone po okresie paskiewiczowskim, także przyczyniły się do społecznego ożywienia w Królestwie.

Na okres zbratania polsko-żydowskiego trzeba też patrzeć z jeszcze innej perspektywy. Podjęto wówczas próbę budowania obozu szerszego niż tylko polsko-żydowskiego. Chodziło o zebranie wszystkich mieszkańców Polski w jeden ruch narodowy: oto mieszkańcy polskiej ziemi występują przeciwko obcej władzy. Był to również czas zbratania z ewangelikami. Duchowni protestanccy - ewangelicko-augsburscy czy ewangelicko-reformowani - także brali udział w manifestacjach 1861 roku. Na obrazach Aleksandra Lessera znajdziemy również pastora Leopolda Otto, który był zwolennikiem i ideologiem tak zwanego polskiego protestantyzmu. Kramsztyk czy Jastrow wzywają Żydów do zaangażowania się w życie kraju, stania się jego częścią, poznania języka i obyczajów oraz traktowania go jako ojczyzny - zupełnie takie same zdania można znaleźć u pastora Otto.

Jednak nie wszystkie czynniki sprzyjały współpracy - choćby konflikt w 1859 roku nazwany "wojną polsko-żydowską". Należy wspomnieć o rodzącym się polskim ruchu antysemickim. Rok później gorąca atmosfera mocno zelżała. Głównym tematem dyskusji była nie tylko kwestia polskiej niepodległości, lecz także statusu Żydów w społeczeństwie polskim oraz ich sytuacji ekonomicznej i prawnej. Sugerowano, że w zamian za poparcie polskich aspiracji niepodległościowych Żydzi otrzymają równouprawnienie.

Czy były jakieś konkretne rozmowy?

Nie, nie istnieli partnerzy. którzy mogliby prowadzić takie rozmowy. Nie było polskich władz ani reprezentacji żydowskiej. Natomiast podskórnie taka myśl funkcjonowała.

Ostatecznie Polacy mimo chęci niesienia pomocy przez Żydów nie odpłacili się równouprawnieniem. Dlaczego?

Latem 1862 roku wyszedł ukaz emancypacyjny Wielopolskiego, który zlikwidował większość ograniczeń nałożonych na Żydów w Królestwie Polskim. Miał on wtedy wypowiedzieć zdanie: "Odtąd Żydzi nie mają żadnego interesu, żeby się mieszać w pewne sprawy". Ta emancypacja przychodzi właściwie ze strony rosyjskiej. W 1863 roku Rząd Narodowy wydał odezwę zatytułowaną Do braci Polaków wyznania mojżeszowego, która zapowiadała pełne równouprawnienie. Gotowość przyznania Żydom praw się więc pojawiła - ale w momencie, kiedy powstanie właściwie dogorywało i wiadomo było, że jest to rozpaczliwa próba przyciągnięcia do niego społeczności żydowskiej. 

Społeczeństwo nie odrzuciło całkiem równouprawnienia Żydów. Na poziomie dyskursu publicznego uznawane było ono za niezwykle potrzebne i ważne - w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych taki był paradygmat myślenia na temat kwestii żydowskiej.

Czy Żydzi wsparli powstanie dopiero po wspomnianej odezwie, czy też nastąpiło to już wcześniej?

Odezwa nie miała prawdopodobnie żadnego wpływu na rzeczywiste wybory konkretnych ludzi. Udział Żydów w Powstaniu Styczniowym jest znaczony takimi symbolicznymi postaciami jak Leopold Kronenberg czy Henryk Wohl. Znany jest udział Żydów w szeregach armii powstańczej. Pomocy przy przerzutach broni dla powstania udzielali żydowscy dostawcy i kurierzy. Oczywiście, znamy też przypadki negatywnego stosunku do Powstania Styczniowego ze strony przedstawicieli społeczności żydowskiej. Na przykład Cadyk Alter z Góry Kalwarii był przeciwny angażowaniu się Żydów po stronie powstańców - postrzegał powstanie jako klerykalno-katolickie. Na zachowanie rezerwy wobec powstania wpływały też kontrybucje nakładane na gminy żydowskie przez powstańców. Dlatego też udział Żydów w powstaniu nie był masowy - w walkach wzięło udział bodajże 160. 

Co zostało po okresie polsko-żydowskiej współpracy?

Została legenda. Pojawia się ona w literaturze, na przykład w olbrzymiej powieści Żyd Kraszewskiego, której akcja rozgrywa się właśnie w latach sześćdziesiątych, przed powstaniem i w czasie jego trwania. Jej główny bohater jest Żydem angażującym się w działania patriotyczne Polaków. Później jeszcze w kilku powieściach pojawi się postać Żyda zesłanego na Syberię, który cierpi i ponosi konsekwencje udziału w polskim powstaniu.

W latach osiemdziesiątych ta atmosfera ulatuje. W tym okresie narasta ruch antysemicki, a ideologia antysemicka jest publicznie manifestowana. Pojęcie zbratania polsko-żydowskiego wróci jeszcze w czasie I wojny światowej. Taki wydźwięk miała manifestacja z roku 1916, kiedy rabin Perlmutter razem z polskimi patriotami szedł w pochodzie upamiętniającym Konstytucję 3 Maja.
 
Dr Jolanta Żyndul - kierownik Centrum Badania i Nauczania Dziejów i Kultury Żydów w Polsce im. Mordechaja Anielewicza, pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka m.in. książek: Zajścia antyżydowskie w Polsce w latach 1935-1937 (1994); Państwo w państwie? Autonomia narodowo-kulturalna w Europie Środkowowschodniej w XX wieku (2000).

 

Fotografia: zdjęcie pośmiertne Landego wykonane 9 kwietnia 1861 r. w kostnicy szpitala św. Rocha, Wikimedia Commons, domena publiczna.