„Cud lubelski”

W niedzielę 3 lipca 1949 r. na obrazie Matki Bożej, znajdującym się w Archikatedrze Lubelskiej, pojawiły się ciemnoczerwone łzy. O swoim spostrzeżeniu poinformowali wikariusza ks. Tadeusza Malca modlący się przed wizerunkiem parafianie. Wiadomość o krwawych kroplach spływających po prawym policzku Najświętszej Maryi Panny rozeszła się natychmiast wśród mieszkańców Lublina. Nazajutrz biskup Piotr Kałwa, ordynariusz diecezji, powołał specjalną komisję, która miała zbadać i wyjaśnić niezwykłe zdarzenie. Hierarchia kościelna była powściągliwa w ferowaniu jednoznacznych wniosków, albowiem przyjęcie założenia o nadnaturalnej proweniencji zjawiska mogło jeszcze bardziej wzmóc falę represji, na jaką byli narażeni przybywający masowo do katedry wierni.
 
Władze komunistyczne, poruszone skalą zaistniałych wydarzeń, starały się umniejszyć ich znaczenie, nadając im jedynie wymiar polityczny, jako świadomie zorganizowanych i inspirowanych przez Zachód demonstracji przeciwko władzy ludowej. W ówczesnej prasie lokalnej pojawiały się liczne publikacje dyskredytujące wiarygodność "cudu lubelskiego" oraz ośmieszające przybywających do Lublina pielgrzymów. Podjęte działania nie przyniosły jednak oczekiwanych efektów. W czasach PRL obraz Matki Bożej Płaczącej cieszył się ogromną popularnością. Pomimo wielu utrudnień i prześladowań każdego roku docierały do Lublina liczne pielgrzymki. 26 czerwca 1988 r. odbyła się na Majdanku długo wyczekiwana koronacja Matki Bożej.

MP
 

Fotografia: wnetrze Archikatedry Lubelskiej, Wikimedia Commons, domena publiczna.