Rozbicie Tatarów Tuhaj beja pod Ochmatowem

We wrześniu 1634 roku hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski zawarł z Turcją prowizoryczny pokój, który został następnie uroczyście potwierdzony. Porozumienie nie gwarantowało jednak trwałego spokoju na południowej granicy. Tatarzy, wbrew ustaleniom, często zapuszczali się na teren Ukrainy i pustoszyli latyfundia magnackie. Nic dziwnego zatem, że panowie kresowi skorzy byli do wojny. Nie wykluczał jej również król Władysław IV. Świadczy o tym podpisany w 1637 roku pakt familijny z Habsburgami. Na mocy tego traktatu zdobyte w ewentualnej wojnie z Turcją tereny miały stać się księstwem lennym Wazów.
 

Działaniom zbrojnym sprzeciwiała się szlachta z pozostałych terenów Rzeczypospolitej, dla której problemy Ukrainy były odległe i mało istotne. Wszelkie przygotowania do przyszłej wyprawy musiały więc przebiegać w tajemnicy. Tymczasem w styczniu 1644 roku Tatarzy ponownie zapuścili się na terytorium Rzeczypospolitej. Tym razem jednak obrońcy byli dobrze przygotowani. Dowodzone przez hetmana wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego oddziały wciągnęły przeciwników w zasadzkę. 30 stycznia obie strony spotkały się pod Ochmatowem. Orda Tuhaj beja przestała istnieć, a jej niedobitki długo ścigano po stepie. Był to jeden z nielicznych przypadków, kiedy Tatarów rozbito, zanim złupili kraj.


AU

Ilustracja: Tuhaj-bej na obrazie Jana Matejki Bohdan Chmielnicki z Tuhaj-bejem pod Lwowem z 1885 r., Wikimedia Commons, domena publiczna.