Rozpracowanie Enigmy to polski sukces. Rozmowa z dr. Zdzisławem Kaperą

„Przekonanie, że można pokonać maszynę, dawały Rejewskiemu: unikalny talent matematyczny i specjalizacja w statystyce, dogłębna znajomość języka i mentalności niemieckiej, wiek (tylko 27 lat), intuicja i, o czym się często zapomina, krótka depesza ćwiczebna, w wersji jawnej i zaszyfrowanej, cytowana w instrukcji obsługi Enigmy” – o tajemnicach złamania Enigmy opowiada w rozmowie dla Muzeum Historii Polski dr Zdzisław Kapera, który od lat bada dzieje niemieckiej maszyny szyfrującej.


Muzeum Historii Polski: Polska kryptologia narodziła się w momencie odrodzenia Rzeczypospolitej i niemal od początku odnosiła sukcesy, co miało miejsce na przykład w czasie wojny z bolszewikami. W jaki sposób w pierwszym dziesięcioleciu niepodległości przyciągano wybitnych matematyków, którzy kładli podwaliny pod przyszłe osiągnięcia takie jak złamanie Enigmy?

Dr Zdzisław Kapera: W latach 1919–1920 szefem polskiego wywiadu był płk Karol Bołdeskuł, zawodowy oficer armii austriackiej, który kierował od 1916 roku radionasłuchem frontu wschodniego. Już w marcu 1919 roku zorganizował systematyczny nasłuch obcych stacji wokół odradzającej się Polski. Niestety brak dokumentów z tego okresu. Przełomem było złamanie z końcem sierpnia i początkiem września pierwszych szyfrowanych depesz Armii Czerwonej przez por. Jana Kowalewskiego, kryptoanalityka amatora, obdarzonego niezwykłą inteligencją i matematycznymi uzdolnieniami, który znał między innymi język rosyjski i zasady działania łączności armii carskiej. I to właśnie dzięki jego sukcesowi rozbudowano w Wojsku Polskim jednostkę organizacyjną, która z czasem przyjęła nazwę Biura Szyfrów. Jak wspominał Kowalewski: „W komórce zatrudniłem profesorów i asystentów matematyki. I tak pracowaliśmy”. Tymi matematykami byli późniejsi luminarze polskiej szkoły matematycznej: Stanisław Leśniewski, Stefan Mazurkiewicz i Wacław Sierpiński. Biegle znali język rosyjski, reprezentowali różne działy matematyki: kombinatorykę, logikę i analizę matematyczną. Z Kowalewskim stanowili niezwykle udany zespół. Sukcesy tego zespołu w wojnie polsko-bolszewickiej z pewnością zaważyły na decyzji płk. Franciszka Pokornego, by wysłać kpt. Maksymiliana Ciężkiego do Poznania w roku 1926 celem zorganizowania kursu szyfrów obcych. Rezultaty szkolenia oficerów nie były zbyt zachęcające, dlatego kurs powtórzono z początkiem 1929 roku, tym razem zapraszając na niego studentów matematyki ze znajomością niemieckiego, uczniów prof. Zdzisława Krygowskiego. Wyselekcjonowano znakomitą trójkę kryptologów: Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego.

MHP: Już w 1926 roku Niemcy rozpoczynają wykorzystywanie Enigmy. Jaką rolę odgrywała ta maszyna w ich siłach zbrojnych i jaką wiedzą na jej temat dysponowały wywiady obcych państw w tym początkowym okresie?

Dr Zdzisław Kapera: W roku 1923 próbowano pierwsze maszyny szyfrujące wprowadzić na rynek cywilny, między innymi pocztowy i bankowy. W tym czasie marynarka i armia niemiecka stosowały odpowiednio kody i szyfry ręczne. Ujawnienie w tym samym roku w pamiętnikach Winstona Churchilla pozyskania niemieckich kodów z wraku krążownika Magdeburg prawdopodobnie zdecydowało, że admiralicja niemiecka jako pierwsza zainteresowała się szyfrem maszynowym i wprowadzeniem Enigmy do łączności floty w roku 1926. Dwa lata później udoskonaloną maszynę wprowadziły siły lądowe, w 1935 – Luftwaffe, w 1937 – Sicherheitsdienst (jedna ze służb specjalnych) i policja. Jak potwierdzają nasi kryptologowie, „już na pewien okres przed wojną polsko-niemiecką 1939 roku niemal wszystko, co przesyłały drogą radiową instytucje niemieckie o charakterze wojskowym, lub półwojskowym, szyfrowane było maszyną Enigma. Rozwiązanie szyfru Enigma stanowiło zatem dla wywiadu polskiego, francuskiego i angielskiego zagadnienie o pierwszorzędnym znaczeniu”. Dodajmy, że również dla Amerykanów.

Podejście do Enigmy było jednak zróżnicowane. Francuzi zrezygnowali z prób rozpracowania  maszyny, uznając jej potencjał matematyczny za nie do pokonania. Anglicy dokładnie zweryfikowali możliwości pierwszego modelu – nawet go skopiowali, kreując swoją maszynę szyfrującą Type-X – ale nie docenili znaczenia Enigmy aż do czasu użycia jej w trakcie wojny domowej w Hiszpanii. Polacy zabrali się do szkolenia matematyków i skonstruowali Lacidę. Amerykanie gromadzili depesze na kartach perforowanych i próbowali analizować je maszynowo, jednak bezskutecznie. Nic nie wiemy na temat Rosjan. Stalin zobaczył Enigmę dopiero przed podpisaniem paktu Ribbentrop–Mołotow, kiedy minister spraw zagranicznych Rzeszy musiał skonsultować się z Hitlerem. Pierwsze Enigmy wpadły w ręce Rosjan dopiero pod Moskwą w grudniu 1941 roku, a więcej egzemplarzy udało im się zdobyć w Stalingradzie. Opublikowałem dokument z listopada 1942 roku sygnalizujący postęp w badaniu Enigmy przez Rosjan, ale pozostaję nadal sceptyczny co do ich sukcesów na polu deszyfrażu. Najprawdopodobniej były tylko okresowe, kiedy pozyskiwali szyfrantów i ich bieżące tabele ustawień maszyny.

Wróćmy jeszcze na chwilę do kodów Kriegsmarine używanych w pierwszej ćwierci XX wieku. Zdobycie książki kodowej ujawniało od razu treść zaszyfrowanych depesz. Natomiast pozyskanie Enigmy stawiało zdobywcę tej maszyny wobec wielkiej niewiadomej. Przypomnijmy jej wręcz astronomiczne możliwości szyfrowania: Enigma Kriegsmarine dawała ich 2 x 10145 (!), zaś ta najczęściej używana Enigma Eins posiadała 1 x 1023 możliwości.

MHP: W biografii Mariana Rejewskiego napisał Pan, że łączył on „wiedzę matematyczną, błyskotliwe założenia i intuicję”. Czasami pomagało mu w łamaniu szyfrów także szczęście, przydatne okazały się nawet niemieckie życzenia bożonarodzeniowe.

Dr Zdzisław Kapera: Jest taki przekaz, że kiedy kpt. Ciężki przekazywał problem  rozwiązania Enigmy Rejewskiemu i tłumaczył mu jej astronomiczne możliwości szyfrowania, to on odpowiedział mu dość bezczelnie: „Ależ alfabet niemiecki ma tylko 26 liter!”. I dodał:  „Zapomnijcie o dziewięćdziesięciocyfrowych kombinacjach. Szansa jest jak 25:1. Mogę się tym zająć!”. Przekonanie, że można pokonać maszynę, dawały mu: unikalny talent matematyczny i specjalizacja w statystyce ubezpieczeniowej, dogłębna znajomość języka i mentalności niemieckiej, wiek (tylko 27 lat), intuicja i, o czym się często zapomina, krótka depesza ćwiczebna, w wersji jawnej i zaszyfrowanej, cytowana w instrukcji obsługi Enigmy. Ponadto zasadniczo pomogły mu tabele kluczy dziennych z dwóch różnych kwartałów 1932 roku dostarczone przez kpt. Gustave’a Bertranda z wywiadu francuskiego. Natomiast badanie zakupionej przez nasz wywiad maszyny handlowej, jako że miała inne połączenia wewnętrzne bębenków niż maszyna wojskowa, tylko opóźniło złamanie kodu Enigmy. Rejewski osiągnął sukces dzięki zastosowaniu teorii permutacji. Zbudował zespół 6 równań z 4 niewiadomymi i stopniowo eliminując niewiadome, matematycznie zrekonstruował Enigmę. Jego najgenialniejszym założeniem było to, że układ klawiatury Enigmy wojskowej jest identyczny z układem maszyny do pisania, tj. QWERTZU, ale litera A jest połączona z literą A prawego bębenka. W ciągu kilku tygodni grudnia 1932 roku Rejewski odtworzył połączenia bębenków maszyny. Powtarzające się w niemieckich depeszach a przechwycone przez nasz radiowywiad życzenia bożonarodzeniowe, sławne eine fröhliche Weihnachtszeit, posłużyły mu do weryfikacji matematycznych wyliczeń. Założenie użycia przez niemieckich sygnalistów tej narzucającej się formuły było kolejnym genialnym pomysłem Rejewskiego.

MHP: Rejewski nie był sam. Nie osiągnąłby tak wiele, gdyby nie jego współpracownicy.

Dr Zdzisław Kapera: Po złamaniu kodu Enigmy przez Rejewskiego dopuszczono do tajemnicy jego kolegów: Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego. Razem przez niemal siedem lat panowali nad Enigmą. Pierwotna metoda rusztu była autorstwa Rejewskiego, metoda zegara była pomysłem Różyckiego, płachty były ideą Zygalskiego. Dzięki użytym metodom wszystkie udoskonalenia wprowadzane przez Niemców, zarówno w maszynie, jak i w systemie szyfrowania, były rozwiązywane niemal na bieżąco do końca roku 1938. Trzeba pamiętać, że ustawienie maszyny i kod dnia należało ustalać ciągle od nowa. Na początku Rejewski przestroił Enigmę handlową na wojskową, potem fabryka AVA pracująca na zlecenie Oddziału II wykonała dla Biura Szyfrów kilkadziesiąt polskich replik Enigmy. Z pomocą kryptologom przychodziły specjalne narzędzia, takie jak cyklometry, tzw. bomby i płachty Zygalskiego. Nie są mi znane rzeczywiste koszty wykonania tych urządzeń w Polsce. Sądząc z płatności za repliki i cyklometry dokonywanych przez mjr. Bertranda we Francji w trakcie wojny, musiały to być znaczne sumy. Wywiad radiowy był jednak oczkiem w głowie nadzorującego Biuro Szyfrów płk. Stefana Mayera, a liczba przypuszczalnie odczytanych depesz niemieckich do wojny (ok. 150 000!) robi wrażenie.

MHP: Jaka była wiedza sojuszników Polski na temat niemieckich szyfrów?

Dr Zdzisław Kapera: Dekadę po I wojnie światowej francuskie Biuro Szyfrów zupełnie podupadło. Jedynie kpt. Gustave Bertrand był żywotnie zainteresowany złamaniem Enigmy. Ponieważ Anglicy byli bardziej zajęci Bliskim i Środkowym Wschodem niż Europą, Bertrand zaczął regularnie odwiedzać Warszawę. Jego informacje o Enigmie i klucze dzienne dostarczone przez agenta Hansa-Thila Schmidta, pseudonim „Ashé”, znacząco ułatwiły i skróciły proces rozwiązania Enigmy przez Rejewskiego. Polskie władze wojskowe i polityczne uzyskały głęboki wgląd w sytuację militarną i poniekąd polityczną naszego zachodniego sąsiada. Mogliśmy obserwować coraz szybszą remilitaryzację Niemiec, brutalną walkę Hitlera o władzę, zajęcie Nadrenii, pomoc dla gen. Franco, zajęcie Austrii, aż po kryzys sudecki we wrześniu 1938 roku.

Zasadnicze zmiany w maszynie i wprowadzenie nowego systemu jej kodowania po 15 września 1938 roku zostały rozwiązane przez naszych kryptologów. Jednakże Biuro Szyfrów nie mogło już unieść kosztów wykonania koniecznych nowych bomb i płacht. Dlatego wobec zbliżającej się szybkimi krokami wojny gen. Wacław Stachiewicz, szef Sztabu Głównego WP, zdecydował o podzieleniu się sukcesem z naszymi aliantami. W trakcie konferencji w Pyrach z końcem lipca 1939 roku przekazaliśmy nasz dorobek Francuzom i Anglikom. W efekcie kpt. Bertrand uratował ewakuowany we wrześniu do Rumunii trzon zespołu płk. Gwidona Langera (następcy płk. Pokornego), w tym naszych głównych kryptologów – i zaprosił ich do P.C. Bruno, ośrodka francuskiego radiowywiadu w Gretz-Armainvilliers pod Paryżem. Natomiast Anglicy przystąpili do przygotowania 1560 płacht Zygalskiego, co już w połowie stycznia 1940 roku pozwoliło Polakom wedrzeć się w szyfry wojennej Enigmy, a Anglikom – po poinstruowaniu sławnego Alana Turinga, jak użytkować nasze know-how – pozwoliło uruchomić w Bletchley Park sławną operację ULTRA, tj. czytania niemal na bieżąco depesz przede wszystkim Luftwaffe przez cały okres wojny. Sukcesy alianckich kryptoanalityków zostały zmarnowane w kampanii norweskiej i francuskiej, ale dały asumpt do budowy angielskich, a potem amerykańskich bomb kryptologicznych i wykorzystania informacji z Enigmy na masową skalę w późniejszym przebiegu działań na lądzie, w powietrzu i na morzu. W Bletchley Park pracowało pod koniec wojny ok. 11 000 osób, a miesięcznie rozwiązywano do 50 000 depesz niemieckich. Ocenia się, że czytanie informacji z Enigmy mogło skrócić wojnę nawet o dwa lata.

MHP: Przez kilkadziesiąt lat sprawa Enigmy była niemal całkowitą tajemnicą, otoczoną zmową milczenia. Kiedy wiedza o polskich osiągnięciach w walce wywiadów zaczęła wychodzić na światło dzienne?

Dr Zdzisław Kapera: Przez prawie 30 lat tajemnica czytania Enigmy została zachowana. Przyjmuje się, że polski sukces, fakt rozpracowania Enigmy przez Polaków, został ujawniony przez gen. Bertranda w roku 1973. Jednakże u nas informacja ta była znana już z książki Władysława Kozaczuka wydanej w roku 1967. W tym samym roku pamiętniki spisał Marian Rejewski, ale nie doszło wtedy do ich publikacji. Na opracowanie Kozaczuka zareagowali tylko Niemcy, wykluczając możliwość złamania ich kodu. Anglicy i Amerykanie nie kwapili się z ujawnieniem roli Bletchley Park (Stacji X) i jego dorobku. Zwierzchnicy GCHQ (radiowywiadu brytyjskiego) nie zareagowali także na książkę Bertranda, ale sprawa była tak utajniona, że zażądali wyjaśnień od płk. Stefana Mayera i płk. Johna Tiltmana z Bletchley Park. Natomiast polscy dziennikarze zaczęli szukać żyjących uczestników wydarzeń. Zgłosił się przede wszystkim Marian Rejewski. Ale prawda o jego dokonaniu nadal nie trafiała na Zachód. Nazwiska naszych kryptologów zostały opublikowane przez dr. Davida Kahna w recenzji z książki kmdr. Fredericka W. Winterbothama The Ultra Secret dopiero w grudniu 1974 roku.

W samej zaś książce Winterbothama sprawa polskiego wkładu w rozwiązanie Enigmy została zafałszowana bajką o odtworzeniu Enigmy przez wyimaginowanego polskiego pracownika niemieckiej fabryki produkującej maszyny szyfrujące. Trzeba było wielu wysiłków płk. Tadeusza Lisickiego i Davida Kahna, aby chociaż w prasie dokonać sprostowań prezentujących właściwą rolę odegraną przez polskich matematyków. Źródłowe opracowanie prof. Józefa Garlińskiego Intercept. Secrets of the Enigma War (1975), a potem tłumaczenie opracowania Kozaczuka na angielski (1985) poprawiły nasze notowania, ale by przekonać Brytyjczyków, że polskie osiągnięcia leżą u podstaw sukcesu Stacji X, trzeba było dziesięcioleci. Archiwalia udostępniano stopniowo i bez pośpiechu. Wydawało się, że starania powołanej w 2000 roku Polsko-Brytyjskiej Komisji Historycznej do Spraw Dokumentacji Działalności Polskiego Wywiadu w II Wojnie Światowej i Jego Współdziałania z Wywiadem Brytyjskim przyniosą nowe materiały. Szczerze mówiąc, odnośnie do Enigmy nie odtajniono wtedy dokumentów, które rzucałyby nowe światło. Niemniej polski wkład znajdował coraz dobitniejsze potwierdzenie i zyskiwał uznanie wśród społeczeństwa brytyjskiego. Duża w tym zasługa pasjonatów z Bletchley Park Trust, a zwłaszcza ich archiwistów, między innymi Johna Gallehawka, który regularnie przekopuje odtajniane zasoby w Kew (National Archives). Aktualnie wielkim popularyzatorem wkładu Polaków pozostaje sir Dermot Turing, bratanek Alana Turinga. Jest on autorem znakomitego, udokumentowanego opracowania na temat losów polskich kryptologów oraz współpracy zespołów X-Y-Z, trzech komórek radiowywiadu narodów sprzymierzonych w latach 1939–1942. Zaskakująco dużo nowego materiału na temat polsko-francuskiej współpracy kryptologicznej w latach 1930–1942 dostarczyli natomiast z końcem 2015 roku archiwiści z Service historique de la Défense w Vincennes. Pewną rolę wśród specjalistów odegrał też redagowany od 1990 roku przeze mnie dwurocznik, a aktualnie rocznik „The Enigma Bulletin”. Dzisiaj, choć w popularnej literaturze historycznej nadal pojawiają się nieścisłości na temat zasług Polaków, zasadnicze fakty są już powszechnie akceptowane.

MHP: Czego wciąż nie wiemy o Enigmie, jej użyciu i tajemnicach wywiadów?

Dr Zdzisław Kapera: Przede wszystkim niedostępne są archiwa rosyjskie na temat czytania Enigmy przez Armię Czerwoną i jej ewentualnego wykorzystania. Davida Kahna przekonywano w Rosji, że miało to miejsce w latach 1944–1945, ale nie przedstawiono mu materiałów, które by to potwierdzały. Znane zaś dokumenty, także niepublikowane, milczą na ten temat. Wiemy, że w Moskwie znajdują się fragmentaryczne akta Biura Szyfrów, których nie przebadano, ale dziś nie ma do nich dostępu. Anglicy nadal nie ujawnili raportu z pobytu Turinga w Paryżu w styczniu 1940 roku. A wiele wskazuje na to, że wtedy nie tylko został zapoznany z metodą płacht Zygalskiego i otrzymał praktyczną lekcję łamania kodu dnia Enigmy, ale także dyskutował z Rejewskim o problemach związanych z budową jego własnej bombe. Z ośmiu pudeł gen. Bertranda jedno nadal jest utajnione. Sądząc z opisu zawartości, mogą w nim być między innymi depesze odczytane w P.C. Bruno (Gretz-Armainvillers) i P.C. Cadix (koło Uzès w Prowansji) w latach 1940–1942. Niedawno ujawniłem pełny tekst raportu naszych kryptologów na temat Enigmy wojsk lądowych z lat 1930–1940, a w przygotowaniu do publikacji jest raport na temat szyfrów morskich (Enigmy Kriegsmarine 19261939). Ostatnio, dzięki współpracy ze mną i dr. Jeanem-François Bouchaudym, Łukasz Ulatowski ustalił (moim zdaniem ostatecznie), które z odczytanych depesz niemieckich nielicznie zachowanych w Centralnym Archiwum Wojskowym to odczyty ze złamanej Enigmy. Przez lata znałem te depesze (dzięki współpracy z prof. Aleksandrem Woźnym) i podejmowałem próby ich identyfikacji, ale okazało się, że znów potrzebna jest, jak przy złamaniu Enigmy przez Rejewskiego, pomoc „Francuza”, który wskazał nam tzw. Kennzahl. Ten cyfrowy element był podawany w nagłówkach depesz tylko przy Enigmie. Tak więc CAW jest w posiadaniu unikatowego zbioru odszyfrowanych depesz z Enigmy z l934 roku.

MHP: Jest Pan badaczem poświęcającym swój czas badaniu i popularyzowaniu historii Enigmy, ale zawodowo zajmował się Pan zupełnie innym okresem w dziejach, między innymi słynnymi zwojami znad Morza Martwego. Czy te pasje łączy jakaś wspólna cecha?

Dr Zdzisław Kapera: Tą cechą jest poszukiwanie prawdy o ludziach i wydarzeniach, a przynajmniej zbliżanie się do niej, na ile pozwalają zachowane źródła. W obu wypadkach, w związku z Enigmą i badaniem zwojów, mamy do czynienia ze szczątkowymi przekazami źródłowymi. Zasadniczy trzon akt Biura Szyfrów został zniszczony w połowie września 1939. To, co mamy, to elementy ogromnej układanki, z której niewiele ocalało. Nie zawsze wiemy, gdzie je umieścić i jak połączyć. Szukałem ich w archiwach brytyjskich, francuskich i polskich, a także w archiwach prywatnych. W odniesieniu do biografii Henryka Zygalskiego i jego płacht dało to wyjątkowo dobre rezultaty. Jestem przekonany, że operacja ULTRA nie zastartowałaby bez niego i płacht jego pomysłu.

 Rozmawiał Michał Szukała

Fotografia w tle: Polska replika Enigmy, Francja, 1940-1941, zbiory MHP - prezentowana na wystawie "Enigma. Zagadka rozwiązana". Fot. MHP/M. Cioch.

Wystawa "Enigma. Zagadka rozwiązana" jest prezentowana do 28 listopada 2021 r., Kordegarda. Galeria Narodowego Centrum Kultury, ul. Krakowskie Przedmieście 15/17 w Warszawie, wstęp wolny. Wystawę można obejrzeć w godzinach otwarcia galerii, czyli od wtorku do niedzieli w godzinach: 11-19, w poniedziałek zamknięte.

 

2021-11-19