Homo religiosus: fenomen Mieszka I

Ponad dziesięć i pół wieku temu władca rozległych ziem na terenie dzisiejszej zachodniej Polski przyjął chrzest w obrządku łacińskim i rozpoczął chrystianizację swego ludu. Władca ów, Mieszko I, pochodził z dynastii Piastów. Współczesny mu saski kronikarz Widukind z Korbei pisał o nim „rex” („król”), zaś poseł kalifa Kordoby Ibrahim ibn Jakub, który odwiedził Europę Środkową w pierwszych latach rządów Mieszka (około 960-992), określił go terminem „malik” (co również oznacza „król”). Jest ironią losu, że dziś Polacy tytułują Mieszka tylko „księciem”, choć oczywiste jest, że go honorują. Istotnie, w bieżącym roku (2019) ustanowiono w Polsce nowe państwowe Święto Chrztu Polski, które ma być odtąd obchodzone corocznie 14 kwietnia.


Podobnie jak cały X wiek, tak i okoliczności przejścia Mieszka ze słowiańskiego pogaństwa na chrześcijaństwo są niejasne, nawet kwestia dokładnej daty i miejsca chrztu. Nasze najbardziej wiarygodne źródła podają rok 966, choć biskup Thietmar z Merseburga (975-1018), który miał dogłębną wiedzę na temat kariery Mieszka, nie był pewien, czy władca został ochrzczony w roku 966 czy w 968 – i pozostawił tę kwestię otwartą. Jeśli chodzi natomiast o dokładny dzień tego wydarzenia, źródła całkowicie milczą. Wybór 14 kwietnia wynika z tego, że w roku 966 przypadała nań Niedziela Wielkanocna, święto w które tradycyjnie dokonywano chrztów.

Chociaż źródła pisane całkowicie milczą również na temat miejsca chrztu Mieszka, źródła archeologiczne już nie. Na ich podstawie jest całkiem jasne, że ceremonia nastąpiła na największej wyspie jeziora Lednica leżącego między Gnieznem i Poznaniem. Wyspa, zwana Ostrowem Lednickim, szczyci się pozostałościami warownego grodu z X wieku a w jego obrębie dużą kamienną budowlą, której wznoszenie rozpoczęto na początku lat 60. owego wieku. Budowla ta obejmuje dwa pokaźne baseny chrzcielne, odkryte zaledwie trzydzieści lat temu, i to przypuszczalnie w nieco głębszym z nich Mieszko I został ochrzczony w roku 966. Być może rzeczywiście 14 kwietnia.

Jednak istotną, ba – najistotniejszą – kwestią jest to, dlaczego Mieszko porzucił bóstwa czczone przez swój lud wybierając w połowie X wieku nową, obcą religię. Bowiem przy ustalaniu narracji nadrzędne znaczenie mają właśnie początki.

W artykule załączonym poniżej Philip Earl Steele – autor pracy Nawrócenie i chrzest Mieszka I (I wyd. 2005, II w 2016) – dokonuje przeglądu interpretacji chrztu Polski dominujących przez pokolenia w polskiej historiografii. Dowodzi, iż większość z nich zdradza głębokie zakorzenienie w scjentyzmie, wszechobecne w państwach byłego bloku sowieckiego wskutek narzuconego marksizmu. Interpretacje te autor poddaje dekonstrukcji i proponuje nową argumentację zbudowaną na szerokiej podstawie porównawczej podkreślającej rolę „religijności empirycznej”, którą niemal całkowicie odrzucają i/lub pomijają polscy badacze (z wyjątkiem kilku z najnowszych).

Główne cele artykułu to: zapoznanie czytelników z pracami o Mieszku I powstałymi w ostatnich dziesięcioleciach; obalenie dotychczasowych, skupiających się na pobudkach materialistycznych interpretacji powodów przyjęcia przez niego chrześcijaństwa; opisanie skali i siły we wczesnośredniowiecznej Europie religijności empirycznej, która w swojej pogańskiej formie może być postrzegana jako pomost na drodze ku chrystianizacji. I wreszcie uwypuklenie, na tle porównawczym, uderzająco religijnego charakteru decyzji Mieszka o przyjęciu chrześcijaństwa.

Fragment zakończenia:

„Zastanawiająca wprost zuchwałość, którą opisałem w kontekście nawrócenia Mieszka, jeszcze bardziej imponuje, jeśli spojrzeć na zupełnie odmienne początki chrześcijaństwa u sąsiadów Polski oraz narodów w innych częściach Europy.

Przykładowo, wśród Czechów – jak wiadomo z Roczników fuldajskich – w roku 845 ochrzczono 14 książąt. Jednak znana działalność chrystianizacyjna Borzywoja i Ludmiły rozpoczęła się dopiero po roku 880, a proces ten nabrał tempa dopiero pół wieku później, za panowania Bolesława I. Mimo to pierwsze biskupstwo w Czechach zaczęło funkcjonować dopiero pod koniec lat 70. X wieku – około 130 lat po pierwszych chrztach, a jednak św. Wojciech (drugi biskup praski) nadal uznawał Czechów za pogan. Tak więc falstart gonił falstart, a Czesi od zachodu, południa i wschodu byli otoczeni chrześcijańskimi sąsiadami. Tyle że czeski przykład jest absolutnie zwyczajny. To przypadek Mieszka jest niezwykły.

Pokrótce opisane powyżej misje do Szwedów rozpoczęły się mniej więcej 170 lat przed chrztem wnuka Mieszka króla Olafa, około roku 1000. Chrzest władcy Danii Haralda Sinozębego odbył się niemal 140 lat po chrzcie Haralda Klaka. Chrześcijaństwo przenikało też do Rusinów jeszcze przed chrztem Włodzimierza I Wielkiego. Bliskie kontakty z Konstantynopolem trwały tam już wtedy od ponad wieku. Co więcej, babka Włodzimierza została chrześcijanką i przyjęła chrzest w Konstantynopolu w roku 957 – i to będąc regentką Rusi. Niczego podobnego nie można powiedzieć o Piastach przed Mieszkiem.

Spójrzmy na jeszcze bardziej odległe krainy i głębiej w dzieje. Chlodwig I panował nad ziemiami o rozwiniętej strukturze kościelnej i zamieszkanymi przez ludność już w dużym stopniu ewangelizowaną. Dołączył do wygrywającej drużyny. Ethelbert z kolei przekazał Augustynowi kościół wzniesiony jeszcze w czasach rzymskich…

A jak było wśród Polan? W tym przypadku, inaczej niż działo się w krajach bliższych i dalszych, Mieszko wprowadził chrześcijaństwo na zupełnie dziewiczej ziemi. Od zera. Otoczony przez pogan. Z własnej woli, gdy rządził państwem silnym i stabilnym – i nie miał w tej decyzji oczywistego interesu. Przyjęcie przez niego chrztu wyróżnia się zatem jako jeden z najczystszych w średniowiecznej Europie przypadków nie tylko religijności empirycznej jako takiej – lecz religijności empirycznej będącej głównym powodem nawrócenia władcy.”

 

Philip Earl Steele

Ilustracja: Mieszko I, Poczet królów i książąt polskich, Jan Matejko, NiNA

 

CAŁOŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA POD LINKIEM: HOMO RELIGIOSUS: FENOMEN MIESZKA I

 

 

2019-04-09