„Domagajmy się prawdy o Katyniu!” czyli Zbrodnia Katyńska w działaniach opozycji

Przypominanie Zbrodni Katyńskiej było ważnym elementem działalności opozycji demokratycznej w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Tym bardziej że był to temat niezwykle istotny dla ówczesnego społeczeństwa.


Najlepiej świadczy o tym fakt, że najczęściej publikowaną poza cenzurą (w tzw. drugim obiegu) pozycją była niewielka książeczka Ryszarda Zielińskiego zatytułowana Katyń, wydawana najczęściej pod nazwiskami pierwszej i ostatniej ofiary z listy katyńskiej, czyli Jana Abramskiego oraz Ryszarda Żywieckiego. Po raz pierwszy ukazała się w 1977 r.,a w ciągu dwunastu lat doczekała się łącznie aż 32 wydań.

"13 kwietnia br. obchodzona będzie 40. rocznica tragedii, która została faktycznie wymazana z historii Polski. Tragedia ta, to mord 4500 oficerów polskich w tzw. Lasku Katyńskim. „Odpowiedzialność za ten czyn spada na ówczesne władze Związku Radzieckiego” – można przeczytać w okolicznościowej odezwie Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela z 1980 r. Ten rok zresztą został ogłoszony przez działaczy opozycji Rokiem Katyńskim, a dzień 13 kwietnia 1980 r. dniem żałoby narodowej, której wyrazem miały być czarne opaski noszone na rękawach. Oprócz ROPCIO okolicznościowe oświadczenia wydało szereg innych ugrupowań niezależnych. I tak w tym sygnowanym przez Komitet Obrony Robotników można przeczytać m.in.: „Domagamy się wraz z całym narodem polskim, wraz ze wszystkimi ludźmi na świecie, dla których zbrodnia jest zbrodnią – bez względu na to, kto jest jej sprawcą – ujawnienia i ukarania winnych. Żądamy tego nie w imię zemsty, którą odrzucamy, lecz w imię sprawiedliwości i prawdy”. Z kolei na łamach „Ucznia Polskiego”, pisma wydawanego w latach 1979-1989 przez warszawskich licealistów żądano wprost: „Domagajmy się prawdy o Katyniu!”


Nie ograniczano się jedynie do apeli, oświadczeń i okolicznościowych artykułów. Organizowano również, oczywiście nielegalne rocznicowe obchody,. Doszło do nich – mimo zdecydowanych kroków podjętych przez władze PRL,głównie poprzez Służbę Bezpieczeństwa, która przechwyciła ponad 8 tys. okolicznościowych druków – m.in. w Gdańsku, Krakowie, Lublinie, Łodzi czy Warszawie. W ich trakcie zatrzymano 72 osoby. Na ciekawą, nietypową inicjatywę zdecydowali się także działacze Komitetu Porozumienia na Rzecz Samostanowienia Narodu, którzy 27 kwietnia 1980 r. skierowali do Organizacji Narodów Zjednoczonych pismo z żądaniem powołania międzynarodowej komisji w celu wyjaśnienia sprawy Katynia.

Sprawa katyńska miała również swój kontekst olimpijski. Otóż w dniach 19 lipca – 3 sierpnia 1980 r. igrzyska olimpijskie odbywały się w Moskwie, co w kontekście sowieckiej inwazji na Afganistan z grudnia 1979 r. budziło poważne kontrowersje i protesty na arenie międzynarodowej. W przypadku Polski dochodziła jeszcze pamięć o zbrodniach sowieckich, zwłaszcza w Katyniu. Nic zatem dziwnego, że pojawiły się apele i ulotki z wezwaniem do bojkotu olimpiady w Moskwie. Najgłośniejszym z nich był – dzięki odczytaniu go na antenie Radia Wolna Europa – apel KPSN do polskich olimpijczyków z 13 lutego 1980 r. Został on wydany w związku z rozpoczynającymi się zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Lake Placid, ale dotyczył letnich, które miały się odbyć w stolicy Kraju Rad. W apelu tym można przeczytać: „Letnie igrzyska mają się odbyć w lipcu 1980 r. w Moskwie – stolicy kraju, gdzie przed 40 laty dokonano zbrodni ludobójstwa na około 15 tysiącach oficerów polskich, wziętych do niewoli przez wojska rosyjskie, które wraz z wojskami niemieckimi dokonały inwazji Polski we wrześniu 1939 r. Komitet Porozumienia na rzecz Samostanowienia Narodu proklamował rok 1980 >>Rokiem Pamięci Narodowej<< i domaga się ujawnienia przez rząd Związku Radzieckiego jego sprawców i okoliczności zbrodni katyńskiej oraz wskazania wszystkich mogił pomordowanych w ZSRR obywateli polskich”. A także: „W oświadczeniu z 31 stycznia przeciwstawiliśmy się najnowszej inwazji wojsk radzieckich na Afganistan. W powyższej sytuacji udział polskich olimpijczyków na igrzyskach moskiewskich należy uznać za sprzeczny z godnością Narodu, od dwu wieków walczącego o swoją Niepodległość i przelewającego hojnie krew za >>wolność waszą i naszą<<”.


Oczywiście Zbrodnia Katyńska w działaniach opozycji nie pojawiła się dopiero w 1980 r. Była obecna właściwie od początku jej funkcjonowania, stając się zresztą dość szybko jej ważnym obszarem działania. Świadczy o tym powstanie dwóch niezależnych organizacji, które skupiły się wyłącznie, czy też głównie na sprawie Katynia. Były nimi: Instytut Katyński w Polsce działający w Krakowie oraz stołeczny Komitet Katyński. Ten pierwszy został założony wiosną 1978 r. przez Adama Macedońskiego, Andrzeja Kostrzewskiego oraz Stanisława Tora. Przez pierwszych kilkanaście miesięcy (do kwietnia 1979 r.) działał w sposób tajny, a potem już jawnie.

Wydawał on w latach 1979-1981 „Biuletyn Katyński”, a także zajmował się tłumaczeniem obcojęzycznych (głównie zachodnich) publikacji dotyczących Katynia (m.in. Raportu Komisji Specjalnej Kongresu Stanów Zjednoczonych do Zbadania Mordu w Katyniu). Komitet Katyński został z kolei utworzony we wrześniu 1979 r. (pod nazwą Konspiracyjny Komitet Katyński) z inicjatywy ks. Antoniego Czajkowskiego, ks. Wacława Karłowicza, braci Andrzeja, Arkadiusza, Sławomira i Stefana Melaków oraz Jana Wasia. Jego celem było upamiętnienie ofiar Zbrodni Katyńskiej oraz pielęgnowanie pamięci o Polakach pomordowanych na Wschodzie.
Katyń to jednak nie tylko oddzielne organizacje podziemne, czy element działalności innych ugrupowań opozycyjnych, ale też miejsca pamięci, czyli miejsca, w których upamiętniano pomordowanych. Z pewnością najbardziej znanym z nich była tzw. Dolinka Katyńska na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, w której organizowano niezależne uroczystości, zarówno w latach 70, jak i 80. Pierwsze uroczystości patriotyczno-religijne w tym miejscu zorganizowali w 1974 r. ks. Wacław Karłowicz i Stefan Melak. W kolejnych latach były tam również obchodzone rocznice nieuznawane przez komunistyczne władze, takie jak np. rocznica napaści Związku Sowieckiego na Polskę (17 września), Bitwy Warszawskiej 1920 r. czy rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja i odzyskania niepodległości (11 listopada). Wszystko to odbywało się pod czujnym okiem funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, czego świadectwem jest m.in. nagrany przez nich materiał filmowy pt. „Dolinka Katyńska”, dokumentujący przebieg uroczystości w tym miejscu w dniu 31 sierpnia 1988 r. To w niej również stawiano drewniane i metalowe krzyże z nazwiskami pomordowanych w Katyniu oficerów, które pieczołowicie usuwali potem „nieznani sprawcy” . Początkowo były to upamiętnienia spontaniczne, później (od 1978 r.) włączyli się w nie również działacze opozycji, np. współzałożyciel ROPCiO Wojciech Ziembiński. W 1979 r. drewniany krzyż z symbolem Polski Walczącej oraz inskrypcją o zamordowanych (strzałem w tył głowy) na „nieludzkiej ziemi” ustawili z kolei w tym miejscu działacze Komitetu Katyńskiego.


Niestety przez lata jedynym miejscem, gdzie trwałe upamiętnienie Zbrodni Katyńskiej było możliwe, pozostawały kościoły. Nic nie zmieniło nawet powstanie Solidarności. To właśnie w tzw. solidarnościowym karnawale doszło do najbardziej znanej próby upamiętnienia pomordowanych na Wschodzie. Z inicjatywy działaczy Komitetu Katyńskiego 31 lipca 1981 r. w godzinach południowych w Dolince Katyńskiej ustawiono (potajemnie) pomnik katyński. Składał się on z 3,5-metrowego krzyża na postumencie oraz płyt leżących na ziemi. Na pomniku umieszczono napisy: „Katyń 1940”, „Ostaszków, Starobielsk, Kozielsk” oraz litery „W.P’” oraz orła w koronie. Całość była otoczona brązowym łańcuchem rozpiętym na słupach. Pomnik wykonał Arkadiusz Melak. Bardzo szybko, bo już w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia, został on ukradziony (przy użyciu ciężkiego sprzętu) przez „nieznanych sprawców”. W reakcji na tę kradzież powstał kilkudziesięcioosobowy, jawny Obywatelski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Zbrodni Katyńskiej, stawiający sobie za cel wzniesienie nowego pomnika. 6 grudnia 1981 r. wmurowano nawet kamień węgielny i powstał akt erekcyjny, ale budowę pomnika uniemożliwiło wprowadzenie stanu wojennego.


Dużo mniej znane, ale za to trwalsze upamiętnienie miało miejsce kilka miesięcy później w Płocku. 30 października 1981 r. z inicjatywy Zarządu Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność”, Społecznego Komitetu Ochrony Pomników Pamięci Narodowej oraz płockiego Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania, na cmentarzu komunalnym przy ulicy Bielskiej został ustawiony krzyż upamiętniający oficerów polskich pomordowanych w Katyniu przez NKWD. W tym przypadku władze nie zdecydowały się na działania pod osłoną nocy lecz „standardowe” działania administracyjne – 13 listopada prezydent miasta Płocka nakazał regionalnym władzom związku rozebranie pomnika, te jednak postanowiły odwołać się do władz wojewódzkich, dzięki czemu zyskały kilka tygodni.


Wprowadzenie w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego wymusiło inne formy upamiętniania Zbrodni Katyńskiej. Prawda zeszła ponownie do podziemia. Wiedzę o Katyniu popularyzowano podczas prelekcji w domach prywatnych i kościołach, w trakcie pielgrzymek kościelnych, rocznicowych mszy (m.in. w kościele św. Krzyża w Warszawie) czy obozów harcerskich. Udawało się to mimo przeciwdziałania SB, która starała się uniemożliwić nawet odprawianie okolicznościowych nabożeństw. Działania takie podejmowano jeszcze po zakończeniu Okrągłego Stołu. I tak np. 12 kwietnia 1989 r. funkcjonariusze przeprowadzili rozmowę z proboszczem Katedry Wawelskiej w związku z planowaną przez Konfederację Polski Niepodległej mszą świętą „za pomordowanych w Katyniu”. I nawet uzyskali zapewnienie, że owszem będzie nabożeństwo, ale – jak co miesiąc – w intencji papieża Jana Pawła II, z kazaniem „o tematyce papieskiej”. Pierwsze, nieskrępowane obchody możliwe były dopiero rok później – w 50. Rocznicę Zbrodni Katyńskiej.



Grzegorz Majchrzak

Autor jest pracownikiem Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej

Fot. Wyciąg z protokołu nr 13 posiedzeń Biura Politycznego - Decyzja w sprawie wymordowania polskich jeńców wojennych i więźniów. Zgoda i jednocześnie polecenie wykonania uprzedniej propozycji Ławrentina Berii. Domena publiczna

2019-04-09