Prof. Andrzej Paczkowski: W 1989 roku władza liczyła na niezdecydowanych Polaków

- Wybory 4 czerwca 1989 roku miały przełomowe znaczenie nie tylko dla Polski, ale także dla innych narodów Europy Środkowo-Wschodniej – powiedział prof. Andrzej Paczkowski w filmie „4 czerwca – barwy kampanii” zrealizowanym dla Muzeum Historii Polski i TVP Warszawa. – Następni w kolejce do wychodzenia z komunizmu byli Węgrzy, u których proces przemian przyspieszył po tym co wydarzyło się u nas.


 

Prof. Paczkowski wskazał na niezwykłą sprawność organizacyjną działaczy „Solidarności”, którzy w ciągu dwóch miesięcy stworzyli sieć komitetów obywatelskich, którym pomagały rzesze Polaków, zwłaszcza młodych ludzi. – Tego nie dałoby się dokonać bez tego społeczeństwa alternatywnego, które powstało w latach 80. – powiedział historyk. – Te msze za ojczyznę, kolportaż bibuły, cała młodzieżowa konspiracja to był fundament tej eksplozji aktywności w kwietniu i maju 1989 roku po stronie „Solidarności”.


Paczkowski uważa, że władza popełniła błąd oceniając nastroje społeczne. – Prawdą jest, że wiosną 1989 roku tylko 25 proc. Polaków popierało opozycję. Ale jednocześnie ponad 40 proc. naszych rodaków było niezdecydowanych. Dlatego ekipa Jaruzelskiego uważała, że i niezdecydowani ostatecznie opowiedzą się za PZPR, bo ta miała kojarzyć się ze stabilnością. Te rachuby były błędne, bo okazało się, że ci niezdecydowani w większości nie poszli w ogóle do wyborów.

 


Komentując udaną kampanię „Solidarności”, która złapała za serca naród znany historyk powiedział: „Kampania Komitetów Obywatelskich „S” obfitowała w dobre pomysły. Rozklejano dobre plakaty z których ten z Gary Cooperem był najlepszy, „zdjęcie z Wałęsą” okazało się być przepustką do parlamentu. Swoją rolę odegrały też wiece, które połączone były z występami artystycznymi. Wrażenie wówczas robiły wizyty zagranicznych celebrytów, chociaż pewnie dziś nie dalibyśmy się na coś takiego złapać.


W samym dniu 4 czerwca prof. Paczkowski przebywał w ambasadzie PRL w Londynie jako mąż zaufania Andrzeja Łapickiego. – Tego dnia w ambasadzie panował piknikowy nastrój – wspomina. – Staliśmy przed budynkiem, kiedy zobaczyliśmy demonstrację Chińczyków niosących tekturowe trumny. Pozdrawialiśmy się nawzajem znakiem „V”. Już wtedy wiedzieliśmy co stało się na Placu Tienanmen, więc bardzo im współczuliśmy. Teraz myślę o tym, że ta scena była symboliczna, w Polsce mogło być podobnie jak w Chinach, ale historia potoczyła się inaczej.

 


Film „4 czerwca – barwy kampanii” dostępny jest na stronie: LINK


Z okazji 25. rocznicy polskich wyborów z 4 czerwca 1989 roku, Muzeum Historii Polski przygotowało również internetową wystawę „Polska droga do wolności w obiektywie Erazma Ciołka” na platformie Google Cultural Institute.

2014-06-04